Dodaj do ulubionych

Programowanie, humaniści i talenty

24.12.15, 09:49
wyborcza.pl/1,75475,19388409,henryk-sienkiewicz-patronem-2016-r-poslanka-pis-pokolenie.html#BoxGWImg
Pytanie zadają kto ma uczyć informatyki? Humaniści?

Odpowiedź paradoksalna brzmi : TAK. Nauczać dzieci powinni pedagodzy a nie specjaliści. Szkoła to nie jest uniwersytet i politechnika. Problem z humanistami polega nie na tym, że są zbędni tylko na tym właśnie, że sposób nauczania popadł w całkowitą teorię i "naukowość", która podobnie jak cały system kształci jedynie narcyzów. A oni właśnie powinni mieć odpowiednie kompetencje komunikacyjne potrzebne w społeczeństwie.

Na liście Zandberga rzuciła mi się w oczy charakterystyczna postać : pani z Wietnamu z Warszawy po socjologii, ucząca dzieci programować. I tak sądzę, że właśnie to powinno wyglądać.

CHodziłem do klasy z rozszerzoną informatyką. Byli tam sami napaleńcy programowania i ja jedyny, który nie umiał włączyć komputera. Byli też nauczyciele informatyki. Nie potrafili mnie nic nauczyć bo nie posiadali najmniejszych kompetencji do tego. Sam gdzieś męczyłem się z tym aż coś tam się nauczyłem z książki. Cały ten biznes opiera się na idei, że zapaleńcy sami się nauczą, a reszta nie ma zdolności. Podobnie jak w Polsce z prawem jazdy : na zachodzie po prostu 99 procent społeczeństwa je szybko robi i nie mają wypadków. W Polsce jest mitologia predyspozycji selekcji i prawo jazdy zdaje się za setnym razem, a wypadków jesy najwięcej.

Ludzie nie umieją matematyki i informatyki dlatego, że uczą ich matematycy i informatycy. Sądzę, że edytora tekstu prędzej nauczy babcia, która się sama uczyła w domu niż informatyk po studiach.

Wpisała się pani informatyk :

" Programowanie to nie czytanie i pisanie, nie każdy może się go nauczyć, nie każdy się do tego nadaje. I bardzo dobrze - nie chodzi o to, zeby kazdy mial takie same umiejetnisci. Żeby być dobrym programistą, trzeba posiadać pewne presyspozycje, nie oszukujmy się. Większość uczniów ma problem ze zrozumieniem pojęcia pętli, nie wspominając o wyższych poziomach abstrakcji, takich jak tablica wielowymiarowa (o obiektach nie wspomnę). Bardziej się przyda nauka logiki, algorytmicznego myślenia itd. Poza tym - kto miałby tego nauczać?"


Pani informatyk z Polandii. Dziwne, że ZUckenberg ma inne zdanie na ten temat. Jest filmik o tym na youtubie jak namawia do nauki programowania.

Na czy droga pani polega problem ze zrozumieniem pętli?

Działanie komputera jest proste jak budowa cepa i programowanie również. Jest jak parkour. Jest kilka ruchów na krzyż, które każdy może opanować szybko jeśli jest szczupły. Ale mistrzami stajesz się po dekadzie.

Dziecko nie jest w stanie zrozumieć pętli? A jest w stanie zrozumieć, że majster każe wząć młot, walnąć młotem w podkowę, ostudzić podkowę odłożyć podkowę i tak przez cały dzień dniówki albo do czasu gdy albo zrobi 100 podków, albo przyjdzie majster i powie, że przerywamy bo badania lekarskie?
Obserwuj wątek
    • figralczyk Re: Programowanie, humaniści i talenty 24.12.15, 10:05
      Ja sądzę, że jest dokładnie odwrotnie niż mówi pani informatyk. Bardziej przydałoby się uczenie informatyki niż matematyki kredą na ścianie. Przez informatykę matematyki. Problem z nauczaniem matematyki polega na tym, że jest całkowitą abstrakcją i nie bardzo uczniowie rozumieją czego się uczą.

      Programowanie zaczyna się tam właśnie gdzie jest liczenie czyli matematyka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka