136ty
07.04.17, 11:43
wyborcza.pl/1,75248,6861730,Koty_potrafia_wymruczec_chorobe_.html
Okazuje sie, ze koty sie lecza przez mruczenie. Kiedys widzialem kotka mlodego ktory mruczal i wibrowal i powiedzialem wtedy ze ten jest dobrze doenergetyzowany. Okazuje sie ze tak wlasnie jest jak u Lowena, ktory mowi o drodze do wibrujacego zdrowia. Koty wibruja i sie wzmacniaja.
Ciekawi mnie fizjologia kota ze wzgledow sprawnosciowych.
Mysle ze w fitnesie sa dwa trendy. Jeden pakerski najbardziej popularny czyli miesnie. A drugi nastawiony na wzmacnianie tkanki lacznej. I z tkanka laczna wiaza tez niektorzy to jak stres dziala na cialo. Koty sa dobre w chrzastkach stawach i tego typu sprawach jak czytamy w artykule. Koty sa dobre w rownowadze. Maja cechy laczace je bardziej z mysleniem wschodnim niz zachodnim ktore raczej chcialoby miec sile niedzwiedzia.
rozni nas od kota kregoslup. On jest bardzo gibki . pozycia kociego grzbiety jest dla niego naturalna. U czlowieka zas mowi sie o braku kregoslupa ludzi ktorxy sie garbia i braku charakteru. Mysle ze to co ludzie potrzebuja to wygiac sie do tylu. Dlatego u lowena jest stolek bioenergetyczny. Ale tu tez mamy cos z kotow.
Koty sie przeciagaja w charakterystyczny sposob. Ich naturalna gimnastyka. I to jest calkowicie jak hindu push up.
Kiedys napisalem, ze trzy najlepsze cwiczenia dla czlowieka to to co robia zapasnicy kushti.
Hindu push up. Hindu squat. I mostek. Koty zreszta tez sie wyginaja do tylu tylko ze lezac na ziemi.
Mam wrazenie ze te cwiczenia nie cwicza wcale sily miesni. Tylko maja jakis charakter duchowy. Sa zwiazane z naszym jestestwem jak gimnastyka kocia.