136ty
23.06.17, 15:41
Ludzie zachowuja sie tak jak sa traktowani.
Psycholog wyciaga z tego dialektyczny wniosek, ze jak sie zachowuja tak sa traktowani, w mysl donioslej logiki ze celem jest obwinienie pacjenta. Bo problemy pacjenta wynikaja z braku wziecia odpowiedzialnosci za siebie.
Efekt jest taki ze pacjent zachowuje sie jak dziecko sluchajace rodzica.
Sadze ze zamiast miliardow terapiogodzin we wszechswiecie, mozna by je zredykowac po stokroc, gdyby zamienic tych terapeutycznych naukowych narcyzow na szczerych ludzi ktorzy potraktuja ludzi jak doroslych. Czlowiek traktowany dojrzale w przedziwny sposob blyskawicznie dojrzewa przystosowujac sie. Jesli chcesz kogos utrzymac w stanie niedojrzalosci pouczaj go o jego ulomnosci.
Najwieksza tragedia terapii jest jej ambicja naukowej procedury.