136ty
02.09.17, 15:27
Czy jesli pani korektor pracuje dla dwoch wydawnictw i w jednym za ta sama prace korekty ksiazki dostaje 80 procent tego co w drugim, to ma pojsc do sadu konstytucyjnego i co jej sad ma powiedziec? Ze w takim razie w drugim nalezy obnizyc stawke zeby bylo rowno?
Jesli kelnerka w dwich miastach robi dokladnie ta samo noszenie tacy ale w stolicy zarabia wiecej to ma procesowac sie o wieksza stawke na zadupiu?
Czym niby ma byc ta rownosc? Praca jest towarem jak kazdy inny i kazdy sie cieszy jak taniej kupi inny i drogo sprzeda swoj .
Urojone hasla ktore nic nie znacza realnie. Demagogia religijna politykow.