136ty
19.09.17, 09:35
"Cała idea zemsty i kary to dziecięca fantazja. W istocie nie ma czegoś takiego jak zemsta. Zemsta to akt wynikający z bezsilności – gdy tylko zniknie poczucie bezsilności, znika również pragnienie zemsty." Orwell
Od jakiegos czasu nie wiem co wybrac bardziej. Joge czy zemste. Ukryta agresje ktora przywroci sile. Czasem wiem ze to nie dziala. Ale pozniej znow mysle ze dziala.
Ale jednak nie dziala. Nie ma wypartej agresji. Jest po prostu bezsilnosc. Agresja jest tylko wisienka na torcie sily. Sile buduje sie inaczej. Przez wyluskanie z cierpienia, albo raczej zlapanie rownowagi na szalupie miotanej przez fale zycia. Tak to prawda, zemsta to tylko dziecieca fantazja.
Tez jest drugie piekne zdanie o zemscie z Kill Bill. Zemsta to danie najlepiej smakujace na zimno. To zimno i obojetnosc to nie wynioslosc tylko sila, gdy poczujesz ze jestes po drugiej stronie.