Dodaj do ulubionych

sens zycia

23.03.19, 20:37
od kilku dni uzmysłowiłem sobie sens różnych rzeczy które mi się przytrafiły w życiu. Tak jakby wziąć lunetę, czy radio i nastroić je żeby odpowiednio działały, tak raptem jakbym nastawił się i różne drobne zdarzenia z życia nabrały dla mnie raptem podmiotowego sensu. Ludzie dyskutują o sensie życia z reguły w kontekście że nie ma , musimy sobie nadać, albo ktoś konkretnie wie jak życie powinno przebiegać. A czy nie czegoś po środku ze jednocześnie nadajesz i odkrywasz sens, wchodzisz na drogę w którym życie zaczynasz widzieć jako znaczące. Tak jak na filmach widzimy sens narracji , tak w życiu odkrywamy sens narracji swojej jako bohatera.
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: sens zycia 23.03.19, 20:41
      Wczoraj właśnie się zastanawiałem nad tym. Czasem przychodzą mi do głowy mądre rzeczy z znikąd jakby. Później je tracę. Tak jakbym był rozlegulowany i czasem coś załapię czasem polece gdzieś indziej. I trzeba się właśnie tak wyragulować po niteczce tego sensu, którą zaczynam dostrzegać.
      • 136ty Re: sens zycia 23.03.19, 20:52
        Wczoraj forumowiczka pochwaliła się nową sygnaturką.

        Wczoraj też pierwszy raz od pewnego czasu wlazłem w wymianę opini i wkreciłem się w kłótnie. Bo już to sobie odpuściłem od dłuższego czasu. I wczoraj się wkręciłem po przerwie, broniąc pewnych swoich opinii. I doświadczyłem całkowitego absurdu tego, tych przekonań. Już wcześniej miałem i dlatego przerwałem, uświadomiłem sobie ze wiem ze nic nie wiem i to lepiej dla mnie, ale jeśli po odwyku znów zaczniesz widzisz z głupotę w całej okazałości.

        Tak więc sygnaturka mi się podobała, ale powiedziałbym że celem jest nie mieć dokładnie żadnych opinii i wtedy dopiero odetniemy się od wpływu innych na siebie. To że opinie są sprzeczne to uświadomienie sobie absurdy świata który poznajemy, kolejny krok to doświadczyć jego mądrości

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka