dotera
03.10.22, 06:34
Prezes ostatnio powiedział rzekomo za Heglem że mowa jest królową. Tłumaczył to w duchu całkiem marksizmu że świadomość określa byt. Często ta mysl pada w naszej kulturze intelektualnej , tylko co ona właściwie znaczy. Zawsze idą za tym tłumaczenia w stylu że na tym na czym się skoncentrujesz to zobaczysz. W stylu historyk czyta książki historyczne więc myśli jak historyk w ramach swojego skrzywienia zawodowego.
Mnie jednak w języku określającym człowieka interesuje sam język . Zawarte w nim związki frazeologiczne, metafory. Zdumiewa mnie ile w języku jest zawartych zarówno prawd egzystencjalnych ale i społecznej władzy. A może raczej egzystencjalne ślady tejże. Ostatnio przypadkiem kliknąłem na hasło w wikipedii i otworzyła się przede mną kategoria linków która mnie zszokowała. Jak silnie jest przeprowadzana praca nad językiem przez ludzi którzy chcą popsuć nasza mentalność. I to w tym języku zostaje w jego słowach które już obdarte że swoich pierwotnych źródeł są powtarzane.
W języku tkwi zarówno jego prawda która może oczyścić jak i jego fałsz który zatruwa duszę. Można się pogubić w historycznych tłumaczeniach, narzucać na siebie tony nowego języka, tony nowej karmy, ale być może prościej badać sam język i zastanowić czemu jest właśnie taki i co mi robi tak powtarzany