Dodaj do ulubionych

Zez a związki z facetami

26.08.08, 19:51
Witam, w dzieciństwie przeszłam 3 operacje zeza, teraz mam 30
lat.Oko ucieka w sytuacjach stresujących lub gdy jestem bardzo
zmęczona, czy też dźwignę coś cięższego (czy i Wam nie wolno nosić
siatek z zakupami?).Moje pytanie: czy macie jakieś problemy w
nawiązywaniu relacji z mężczyznami? Ja się czuję często tak, jak
wtedy gdy byłam dziewczynką wyśmiewaną przez rówieśników.Ciągle
myślę czy ta druga oosoba już zobaczyła że mam zeza, stresuję się
i....nic z tego nie wychodzi.Terapeuta mnie wyśmiał, podobno jestem
atrakcyjna, ale wcale tego nie odczuwam.Wiem, może to śmieszne......
Obserwuj wątek
    • beatac19 Re: Zez a związki z facetami 27.08.08, 08:47
      Witaj! mysle, ze to zupelnie normalne, ze pozostal w tobie jakis
      kompleks z dziecinstwa, ale trzeba z nim walczyc. ja mialam zeza do
      28 roku zycia i przeszlam operacje w tym roku. teraz juz go nie mam,
      ale wczesniej mialam przyjaciol, chlopaka- nikt mi nigdy nie
      okazywal, ze mu to przeszkadza, nie liczac lat szkolnych w
      podstawowce. Dlatego mysle, ze trzeba walczyc ze soba i przelamac
      ten strach, nie pozwol by cie kompleksy zlamaly. Trzeba walczyc z
      niesmialoscia, kazdy ma jakies slabosci, kazdy cos przeszedl. Sa
      gorsze rzeczy niz zez. Usmiechnij sie do swiata a on na pewno sie do
      ciebie usmiechnie:-) to walka powolna, ale wato ja podjac. walcz os
      woje szczescie!!! powodzenia!
      • evi123 Re: Zez a związki z facetami 20.11.08, 21:22
        Krokiet ma rację, ale...jak to wszystko ma się do stwierdzenia, że
        najpierw nalezy nauczyć się kochać i szanować siebie a dopiero potem
        oczekiwać podobnych uczuć od innych? Ja jeszcze nie wiem...wiem
        natomiast, że zalezy mi na potwierdzeniu mojej wartości przez innych
        ( w tym facetów).Czasem myslę też, że może nie tu problem, w końcu
        operacje się udały...nie wiem
      • raflik1924 Re: Zez a związki z facetami 26.08.19, 08:17
        mam zeza rozbierznego lewego oka w przeszłości miałem 2 operacje, po pierwszej operowane oko przeciągniete zostalo na drugą strone, po drugiej odwrotnie przeciągnięte i zrezygnowałem z dalszego leczenia. Gdy nawiązuje kontakt wzrokowy z osobą bez zeza to gdy tylko zauwarzy to od razu sie peszy odwracając swój wzrok ode mnie ja automatycznie czuje sie strasznie! Zdarza sie czesto że w towarzystwie mnie ktos kompromituje podtekstami na temat mojego zezowatego spojrzenia to odechciewa mi sie życia i wstydze sie wchodzić między ludzi by nie zauwazyl ktos mojego zeza i tak bardzo chce by go nie miec a i tez sam jestem , bo ktora by chciala takiego faceta z zezem... smutno mi i często w samotności rycze sam do siebie ze tak jest!!!
    • krokiet17 Re: Zez a związki z facetami 09.10.08, 01:08
      Ja z zezem nie mam problemu, a tym bardziej nie mogę się
      wypowiedzieć o związkach z facetami ;) Mogę jednak coś napisać od
      drugiej strony. Najpierw banał - nikt nie jest idealny. Banał drugi -
      dla każdego jego wada jest tragedią osobistą ;) i ktoś bez tej wady
      nigdy tego nie zrozumie. Ja też miałem swoją wadę fizyczną, ale
      dawałem sobie z tym jakoś radę, bo należę do ludzi przekonanych, że -
      przynajmniej w pewnym sensie - mają swoją wartość. W samotności
      więc przeżywałem dramat, a wobec innych udawało mi się zachować
      równowagę i dzięki temu, nie miałem jakichś problemów.

      Terapeta jak widać nie zachował się zbyt rozsądnie. Powinien Cię
      najpierw poważnie wysłuchać, a nie bagatelizować. Po tych paru
      zdaniach, które napisałaś, nie da się znaleźć recepty, ale może coś
      spróbujemy :) Wypunktujmy:
      1. Masz wadę - jak każdy z ludzi. Ty akurat zeza, ale nie widzę
      powodu by uznać go za coś znacznie gorszego niż garbaty noc,
      odstające uszy, czy czerwone plamy na skórze.
      2. Masz wadę i mieć będziesz (załóżmy, że nie będzie kolejnych
      operacji). No więc facet wcześniej czy później to dostrzeże. Łatwiej
      chyba pogodzić się z rzeczą nieuchronną, więc musisz przyjąć to za
      pewnik.
      3. W chwili kiedy widzisz, że on dostrzegł uciekające oko, ale nic
      nie mówi, bo nie wypada (to bywa czasem najgorsze). Nie załamujesz
      się, tylko mówisz: "a wiesz - ja mam takie ciekawskie oko i czasem
      patrzy się na boki :)))". Jako facet z pełną odpowiedzialnością
      mówię, że po takim zdaniu kobieta mi się bardziej podoba niż ta bez
      wady!!!
      4. Na jakim związku (miłość, przyjźń) Ci zależy? Na takim w którym
      liczy się wygląd, czy to jak dwoje ludzi się rozumie? Załóżmy, że
      ktoś jest idealny. Istnieje ryzyko, że spotka osobę zainteresowaną
      głównie wyglądem zewnętrznym. Mam parę lat więcej od Ciebie, więc
      już dorosłem do tego, żeby docenić te, w których ludzie się
      ROZUMIEJĄ.

      Zapomnij o zezowatych kompleksach :)
      • evi123 do krokiet17 17.10.08, 22:33
        Dzięki za miłe i mądre słowa.Ja to wszystko niby wiem,ale praktyka
        jest dużo trudniejsza...Wiesz, to problem mojej głowy...myślę że
        jestem postrzegana jako osoba atrakcyjna,ale przeszość,
        doświadzcenia z rówieśnikami z dzieciństwa robią
        swoje...niepotrzebny bagaż z dzieciństwa..
        A Ty skąd się wziąłeś na tym forum?
        • krokiet17 Re: do krokiet17 21.10.08, 12:07
          Mam synka, który ma ukrytego rozbieżnego zeza i pogłębiam wiedzę.
          Jedna z lekarek jakoś szybko chciała go operować, nie tłumacząc co i
          jak. Pogłębiam więc wiedzę, a przy okazji gaduła jestem ;)
            • nowa76 Re: do krokiet17 11.11.08, 13:28
              moze jakis maly zez nie stanowi problemu w relacjach damsko-meskich. gorzej gdy
              ma sie duzego zeza. faceci wola jednak dziewczyny prostookie. taka jest prawda
              • krokiet17 Co wolą faceci 16.11.08, 10:59
                Faceci wolą też kobiety które:
                - nie mają piegów,
                - mają prawidłowy zgryz,
                - mają nogi i mają je proste i długie,
                - są blondynkami (rzekomo),
                - mają biust co najmniej C (rzekomo),
                - mają wymiary 90-60-90,
                - nie mają wady wymowy,
                i nie posiadają... 1286 ;) innych wad.

                Poproszę o wskazanie ideału ;)
                • krokiet17 Re: Co wolą faceci 16.11.08, 11:19
                  Uzupełnię już trochę bardziej poważnie.
                  Każdy ma jakąś wadę. Jeżeli ją wyolbrzymi – sam się odizolowuje od
                  społeczeństwa i zmniejsza szanse na właściwe relacje z innymi. Nie
                  jestem psychologiem, a poza tym każdy jest odrobinę inny, trudno mi
                  więc tutaj zaproponować rozwiązanie problemu w psychice, a
                  spowodowanego zezem. Nie zamierzam tu ściemniać, że duży zez
                  zostanie przeze mnie nie zauważy, lub totalnie zignorowany.
                  Oczywiście, że nie. Co więcej i co gorsza - może się zdarzyć, że na
                  mojej twarzy odmaluje się jakieś "zamurowanie". To typowy ODRUCH. W
                  wielu ludziach powstaje wówczas jakieś wrażenie. Szkolenia
                  interpersonalne mówią o 15 sekundach (niektórzy mówią o 7 inni o
                  30), w trakcie których tworzy się ocena drugiej strony. Później
                  zaczyna się normalny kontakt i zaczynają się liczyć inne sprawy.
                  Jeżeli pytałybyście czy można się zakochać od pierwszego wejrzenia w
                  kobiecie z dużym zezem, to odpowiedź byłaby, że raczej nie. Podobnie
                  jak w piegowatej, sepleniącej czy grubej. Takie jednak są i znajdują
                  partnerów. Czemu – bo liczy się nie tylko pierwszy efekt. Na to
                  niestety trzeba czasu. Jeżeli jednak ktoś po 15 sekundach nastawia
                  się negatywnie, to chyba nie warto z nim być do końca życia? Jeżeli
                  ktoś nie potrafi akceptować drugiej osoby taką jaka jest, to chyba
                  nie warto się z tym kimś bawić.?
                    • krokiet17 Re: Co wolą faceci 17.11.08, 03:17
                      Coś mi się wydaje, że słówko "nikt" jest zbytnim uogólnieniem.
                      Czasem też nie daje się szansy tej drugiej osobie spróbowania.
                      Jeżeli patrzysz nieufnie na innych - bo przecież zaraz będą się
                      naśmiewać czy współczuć - nie wzbudzisz niczyjego zainteresowania.

                      Co więcej - czy nie wydaje Ci się, że w dzisiejszych czasach jest
                      łatwiej? Kiedyś zwykle zaczynało się od kontaktu wzrokowego (no
                      chyba że rodzina lub znajomi opowiadali o kimś). Teraz często
                      nawiązuje się znajomości przez Internet, a wtedy poznaje się
                      najpierw człowieka, a dopiero potem go widzi. Teraz już mniej mam
                      czasu na internetowe znajomości, ale był moment, gdzie dość dużo
                      pisałem na 2 forach i poznałem na nich kilkanaście fajnych osób. Nie
                      pamiętam przypadku, żebym po zobaczeniu kogoś, zmienił o nim zdanie.
                      No chyba że na lepsze ;-) Spotykałem się z osobami, których sposób
                      wypowiedzi i myślenia mi odpowiadał, a wygląd to naprawdę sprawa
                      wtórna.

                      Muszę kończyć, bo poczta się wysłała, a za 3h muszę wstać i jechać
                      do stolycy.
            • krokiet17 Re: do krokiet17 16.11.08, 10:13
              Dzięki. Mam dwie inne opinie, od osób z doświadczeniem, które
              stwierdziły, że jego przypadek nie podpada pod operację. Tak w ogóle
              to na Zezisko trafiłem po drugiej opinii, która mówiła, że jego
              niedowidzenie wynika z zeza i oczopląsu. Najprawdopodobniej będzie
              leczony dalej pryzmatami. Wyjaśni się podczas następnej wizyty, bo
              mając pogłębioną wiedzę, konsultowałem się z prowadzącą go doktor
              telefonicznie. Będziemy też próbowali za pomocą zakładania soczewek
              kontaktowych, przyzwyczaić go do wkładania czegoś do oka tak, żeby
              tym razem badanie ERG było wiarygodne. To badanie ma wykazać czy nie
              ma problemu na styku oko-CUN. Co do zeza póki co wiemy, że nie jest
              to istotny problem - ma widzenie stereoskopowe.
        • raflik1924 Re: Zez a związki z facetami 26.08.19, 08:29
          raflik1924 napisał:

          > łatwo Ci mówić jak już go nie masz... nie da sie bo osob ktore to nie peszy jes
          > t malutka garstka. Gdybym nie miał zeza to na pewno moje życie miało by sens i
          > wiem że mógł bym wiele no i nie był bym bez kobiety
    • kawowy3 Re: Zez a związki z facetami 19.11.08, 23:35
      Nie powinnaś się przejmować. Faceci tak bardzo nie zwracają na to
      uwagi. Spójrz na Penelope Cruz, albo na tegoroczną Miss Polonia.
      Zamiast myśleć o swoich mniejszych czy większych wadach ( a przecież
      zeza już przecież nie ma ) skup się lepiej na swoich atutach. Długie
      nogi, ładna buzia, piękny biust ;) wiem, że takie fizyczne podejście
      może się komuś nie podobać, ale pierwsze wrażenie powstaje na
      podstawie tego co widzimy. A faceci, co nie jest tajemnicą, tak
      zostali stworzenii przez pana Boga (matkę naturę), że zwracają na to
      uwagę - mogę zagwarantować. Więc do boju! ;)
    • bubus235 Re: Zez a związki z facetami 19.12.08, 14:47
      Hej!Mam 23 lata i jestem że tak powiem posiadaczką zeza rozbieżnego
      naprzemiennego..,Nie ty jedna byłaś wyśmiewana w dzieciństwie.Ja pamiętam te
      teksty do dziś:zezowata,zezolec,jedno oko na maroko drugie na kaukaz...Na
      kolonii byłam nawet obrzucona kamieniami...Wiem jak mocno potrafią ranic takie
      słowa...I to już pozostaje na całe życie.Ale nie możesz się poddawac.Musisz
      uwierzyc w siebie.Ja na szczęście to zrobiłam.Kiedyś ubierałam się byle jak,byle
      tylko nikt nie zwrócił na mnie uwagi i mi się nie przyglądał.Często w
      autobusie,czy w szkole słyszałam różne nie miłe rozmowy na mój temat.Chowałam
      się potem w koncie i płakałam.Niestety twarzy nie da rady się zasłonic ubraniem
      żeby ukryc naszą wadę...Trzeba z tym zyc.Myślałam kiedyś że do końca życia będe
      sama,że żaden chłopak mnie nie zechce.Na szczęście myliłam się wtedy.Po prostu
      któregoś dnia stwierdziłam że tak dalej byc nie może.Zaczełam inaczej się
      ubierac aby pokazac swoje atuty,malowałam się,i przede wszystkim zaczełam
      normalnie rozmawiac z ludzmi.Nie chowałam się w sobie tak jak czyniłam to do tej
      pory.Ludzie lubią to we mnie że jestem otwartą i sympatyczną osobą z którą można
      porozmawiac i się zwierzyc.Spotykając nowe osoby pytałam się czy moja wada
      wzroku im nie przeszkadza.Często słyszałam że nie.I to były naprawde szczere
      odpowiedzi.W sumie nigdy nie uważałam się za ładną.Cały mój obraz zasłaniały mi
      oczy.Ale po tej zmianie zaczełam słyszec komplementy.To też pomaga.Zaczełam
      baczniej się sobie przyglądac.W końcu zauwarzyłam że w sumie mam nawet niezłą
      figure itp.Kiedyś poszłam z ogłoszenia na hosstesse.I co było dla mnie szokiem
      przyjeli mnie.To był prawdziwy sprawdzian dla mnie.Musiałam rozmawiac z ludzmi
      patrząc im prosto w oczy.Ale nie widzieli we mnie jakiegoś dziwadła.Miło
      rozmawiali i nie uciekali.Były momenty że to ja mogłam przebierac w
      chłopakach.Zasada jest prosta,musisz uwierzyc w siebie.Podkreśl swoje atuty,i
      bądz otwarta na ludzi.Jeżeli ktoś coś ci powie na temat oczu zrób tak jak ja
      robie:nie podoba ci się coś to się nie patrz,a jak chcesz coś powiedziec na mój
      temat to powiedz mi to w twarz.W mojej sytuacji zmiana bardzo mi pomogła,mam
      kochającego męża i 4 letną córeczke...Jak chcesz napisz do mnie na gg 10974495
        • bubus235 Re: Zez a związki z facetami 29.12.08, 13:23
          To pytanie było do mnie?Jaki kąt to nie mam pojęcia.Jak byłam mała to lekarz
          stwierdził że mi oczy same się ustawia(haha),potem następny okulista stwierdził
          że operacja to był by zabieg czysto kosmetyczny bo mam dobry wzrok(był to lekarz
          prywatny).Kiedy w końcu dotarłam do porządnego okulisty dostałam skierowanie na
          operacje.Niestety z powodów rodzinnych nie dotarłam na nią.A potem zwyczajnie
          nie miałam do tego głowy,kończenie szkoły,dziecko...Mam nadzieje że uda mi się
          to w nie dalekiej przyszłosci,dla swojego komfortu.Nie mam zeza że tak powiem na
          stałe,czasami po prostu oko mi ucieka:(
    • mia-1 Re: Zez a związki z facetami 07.06.09, 17:02
      Nie martwcie się zezem! Myślę, że większość facetów nie jest zbyt
      spostrzegawcza. Mój były chłopak dopiero po siedmiu miesiącach bycia razem
      zauważył, że mam leniwe oko :D Bardzo się wtedy zawstydziłam ale on kazał mi
      zdjąć okulary i powiedział: "Twoje oczka wyglądają słodko" :) Mam kolegę, który
      ma naprawdę ogromnego, rozbieżnego zeza, ale jest on duszą towarzystwa i ta wada
      wzroku nie stoi mu na przeszkodzie do niczego :) O, mam jeszcze jednego kolegę z
      zezem, ten z kolei jest podrywaczem :) Jeśli ktoś ma zeza, a zadaje się z
      mądrymi i fajnymi ludźmi, to nie będzie mu to przeszkadzało, tak samo jak nie
      przeszkadza ludziom, z którymi przebywa.
    • mia-1 Re: Zez a związki z facetami 07.06.09, 18:20
      Aaa i wiecie co, mam fajny sposób na to, żeby nie było widać, że ucieka mi oko
      (to dotyczy osób z zezem zbieżnym, mi lekko zezuje prawe oko do środka) :D A
      mianowicie kiedy do kogoś mówię, patrzę w jego lewe oko, bo wtedy to wygląda
      tak, jakbym patrzyła na jego nos albo na drugie oko (zależy jaki kto ma rozstaw
      oczu ;D). Rozumiecie? Gdybym patrzyła w prawe oko tego kogoś, to byłoby mocniej
      widać moją wadę wzroku. Już się w sumie do tego przyzwyczaiłam, mało kto zauważa
      że z moimi oczami coś nie tak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka