dotera
02.08.23, 23:19
Na wiadukcie. Chcial mnie minac hulajnoga. Byl bardzo wylewny. I mlody. Rozpoczal dialog o Bogu. Rozmawialismy chwile. Odjechal.
I po kilku minutach wrocil.chcial dalej rozmawiac o bogu.
O bogu i alkoholu.
I byl w kurwe madry. Po prostu nie ogarniam jaki bylem idiota w jego wieku.
Ale moze przyszedl mnie pokrzepic , bo zesrem wszelkie sprawy centralnie