dotera
12.02.24, 06:10
Źle się czułem. Jakby infekcja. Zimno, gorączka bóle, ale nie było kataru. Wzmożony oddech. Myślałem że tak organizm potrzebuje w czasie choroby. Teraz zredukowałem oddech i bóle ustąpiły. Myślę że ciało psychicznie się rozwaliło.
Ileś lat temu na początku lata ukąsił mnie kleszcz. Nożem go sobie wydlubywalem z boku. Wbił się zdrowo co jest zadziwiające bo wbić nóż mi było trudno. Krótko po tym zaczęła się największą hiperwentylacja w moim życiu. Chodziłem nocami po mieście żeby złapać oddech bo się dusiłem fizycznie wtedy też zaczęło się lato piekła. To była gehenna ile mi się objawów nałożyło. Każdą godzinę dnia i nocy liczyłem. Ale też lato olbrzymich zmian w percepcji świata. Światopogląd mi się wywracał o 180 stopni może powtórka z rozrywki. Czasem jest tak że świadomie ignorujesz emocje, a one działają bardzo silnie, silniej niż myślałeś