18.01.25, 00:38
Nie wiem czemu wielokrotnie miałem tak że gdy próbowałem coś poprawić w swoim losie spadał na mnie po chwili ciężar wielokrotnie większy niż się mogłem spodziewać , nie mówiąc o daniu sobie z nim rady. Stan się zaostrzał gdy robiłem jakieś kroki do przodu. Nie chodzi o żalenie się tylko stwierdzenie faktu. Jogin coś o tym mówił . Tylko czy jedyne co mam w życiu do zebrania na swoją najgorsza karmę?
Obserwuj wątek
    • dotera Re: Syzyfow 18.01.25, 00:42
      Przydałoby mi się jedno kółko startowe z jakimś benefitem. Mam ciągle poczucie że wisi nademna kolejna kara za jakieś moje czyny których nie znam.
      • dotera Re: Syzyfow 18.01.25, 00:45
        Teraz mam tylko nadzieję że to nie kara i choć może nie benefit to może bat na mnie . Tylko że ja wiele razy tłumaczyłem sobie że zło przytrafiają w się na inny sens, a okazywało się że w żadnym razie. Było tylko zlem
        • dotera Re: Syzyfow 18.01.25, 01:11
          Teraz pomyślałem że może nigdy nie zaczęłam kwestii poprawy od kwestii moralnej działań. Zrozumiałem bowiem że to kluczowa kwestia tylko nie przyłożyłem do niej wystarczającej wagi
          • dotera Re: Syzyfow 18.01.25, 07:55
            Joga to trochę igranie z ogniem. Jeśli nie wyszła chętni się do końca swoich intencji przyciąga się pecha jak magnes żelazo
            • dotera Re: Syzyfow 18.01.25, 08:00
              Może teraz miałem sobie o tym uświadomić na starcie , żeby było tym razem już latwiej
              • dotera Re: Syzyfow 18.01.25, 09:36
                Początek roku trochę mnie przeczołgał . Wbrew dotychczasowej logice . Były te same przyczyny lecz skutki gorsze a nie lepsze . Dziś jednak humor pierwszy raz lepszy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka