Dodaj do ulubionych

"dieta" mojego męża

03.05.04, 18:26
mój mąż jest chory na cukrzycę insulinozależną od 13 roku życia. Staram się
jak najlepiej poznac to schorzenie i dlatego też przeczytałam Wasze forum
(ale jakos tu pusto ostatnio...). Z tego co czytam to większosć z Was w ogóle
nie je słodyczy, bardzo uwaza z dietą itd.
a mój J. od samego poczatku stosował inny rodzaj leczenia: tzn je wszystko,
nawet zajada sie batonami, które uwielbia, ale za każdym razem wstrzykuje
sobie odpowiednią dawkę insuliny do tego co zjadł. Tak więc nie ma problemu z
oidmawianiem jedzenia czegokolwiek, tylo ciut większy problem z przeliczaniem
wszystkiego, no i trzeba sie częsciej mierzyc.
Czy Wy też tak robicie? bo ilekroć słyszę coś o diabetykach to głównym
tematem jest: dieta i zakaz spozywania słodyczy... Ale cukier (tzn
węglowodany) jest przecież też w innych produktach!! Czy jecie chleb i
makarony bez ograniczen??
Obserwuj wątek
    • gosiawd Re: "dieta" mojego męża 20.06.04, 16:34
      czesc Melissa
      Robie dokładnie tak samo jak Twój mąż-w zasadzie jem wszystko tylko przeliczam
      węglowodany i wstrzykuję insulinę -ze słodyczami nie przesadzam bo po prostu za
      nimi nie przepadam-wole owoce, które tez przeliczam:))
      inna sprawa ze nasza dieta nie składa się tylko z weglowodanów ale tłuszcze i
      białka tez wchodza w jej skład:)
      Jesli zas chodzi o zakaz spozywania cukrów prostych (słodyczy) w cukrzycy to
      wydaje mi się,ze dotyczy to bardziej cukrzycy starszych (typu 2), gdzie
      diabetycy leczeni sa tabletkami lub tylko dietą

      NIE NA TEMAT--czy to forum umarło??
      • czuk1 Re: "dieta" mojego męża 21.06.04, 14:34
        gosiawd napisała:

        > czesc Melissa
        > Robie dokładnie tak samo jak Twój mąż-w zasadzie jem wszystko tylko
        przeliczam
        > węglowodany i wstrzykuję insulinę -ze słodyczami nie przesadzam bo po prostu
        za
        >
        > nimi nie przepadam-wole owoce, które tez przeliczam:))
        > inna sprawa ze nasza dieta nie składa się tylko z weglowodanów ale tłuszcze i
        > białka tez wchodza w jej skład:)
        > Jesli zas chodzi o zakaz spozywania cukrów prostych (słodyczy) w cukrzycy to
        > wydaje mi się,ze dotyczy to bardziej cukrzycy starszych (typu 2), gdzie
        > diabetycy leczeni sa tabletkami lub tylko dietą
        >
        > NIE NA TEMAT--czy to forum umarło??
        Chyba tak.
    • lilka-lilka Re: "dieta" mojego męża 21.06.04, 20:28
      Ja również przyznaję się bez bicia że też praktukuję takie postępowanie
      (niestety) insulina + różne węglowodany, w tym słodycze. No ale człowiek nie
      maszyna, jak się lubi ciacho czasem zjeść albo lody ...
      Ale znam takiego cukrzyka, który bierze stałą dawkę insuliny (ileś tam na rano
      ileś tam wieczorem) i podjada sobie słodycze jakby nigdy nic bez zastanowienia.
      Ale jeśli się mniej więcej wie ile potrzeba jednostek do drożdzówki czy gałki
      loda to myślę że można sobie na takie postępowanie pozwolić.

      Lila
      • sonmon Re: "dieta" mojego męża 02.07.04, 11:55
        Przez cały okres choroby jedynie o czasie spedzony w sanatorium moge
        powiedziec,ze przestrzegałam diety. Jest dobrze,jesli coś "podjadam" i
        wstrzykuję sobie dodatkowe jednostki.Musze sie jednak przyznać,że częściej jem
        bez insuliny.czasami sa takie sytuacje,ze nie ma gdzie zrobic sobie ten
        zastrzyk. Wiem, moze nie jest to dobre, ale cóż...nie potrafie
        inaczej.pozdrawiam
        • lilka-lilka Re: "dieta" mojego męża 03.07.04, 00:49

          Witaj Sonmon!
          Napisałeś że masz takie sytuacje że nie masz gdzie sobie zrobić zastrzyk.
          Hmm, ja do tego podchodzę tak że traktuję wstrzykiwanie insuliny tak jak inni
          kichanie w chusteczkę. No bo na dobrą sprawę co jest w tym takiego krępującego?
          Że ktoś się będzie gapić? Nie spotkałam się z tym, że zapyta czy jestem chora
          na cukrzycę (tylko raz jakaś starsza pani tak zrobiła "nie wygląda pani na
          cukrzyka" - tu moje pytanie - jak więc wygląda stereotypowy cukrzyk??).
          Insulinę wstrzykuję sobie na wykładzie pod pulpitem w udo, w pociągu, w parku,
          w kinie. Ważniejsze jest moje zdrowie a nie czy ktoś zareaguje czy nie. Tym
          bardziej że używanie pena jest bezproblemowe, nie to co kiedyś ...

          pozdrawiam i cieszę się że do Nas dołączyłeś tutaj na forum! :-)))


          Lila
    • sonmon5 Re: "dieta" mojego męża 21.07.04, 11:47
      Cześć Lila!
      Chyba to nie to miejsce by o tym pisać,ale cieszę się,że tu trafiłam.Po raz
      pierwszy mam taki kontakt z ludzmi takimi jak ja i bardzo mnie to podnosi na
      duchu.pozdrawiam wszystkich
      Sonia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka