Dodaj do ulubionych

Make me a man

18.07.26, 00:19
www.youtube.com/watch?v=gq3Jkn-eubY

Plusem filmu jest zwrócenie uwagi na kwestię wojen światowych na europejski kryzys mezczyzny. To była jednak jedna noga, drugą było to co nastąpiło po niej czyli antykultura . Zbudowana na dosiadczeniach kolonialnych jak łamać psychikę kolonizowanych niewolników. Kolonizacja wewnetrzna.

Nie można było słuchać tych psychologicznych bzdetów. To objaw kryzysu a nie wychodzenie z niego.

Odpowiedzią na kryzys są dwie kwestie. Odpowiedz na pytanie jaką funkcję ma spełniać meskość. NIe zajmowanie się obrazem mezzczyzny tylko funkcją i działaniem. Zwłaszcza ze to istotna funkcja meskosci. Druga. Odbudowa energetyczna mezczyzn. O jakich uczuciach niby macie gadać jak sami mówicie ze czujecie pustkę? Czujecie pustkę bo się zajmujecie swoim terapeutycznym samoponizaniem, zamiast odbudowywaniem energetyki organizmu. O emocjach się nie dyskutuje tylko idzie za instynktami.
Obserwuj wątek
    • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 00:38
      Jeden pan powiedział ze chciałby usłyszec od ojca dobra robota. SŁusznie

      Tylko czemu nie wciągnął z tego wniosku. Terapią by było jakby mezczyzni coś robili w jednym celu i zamknęli buzie. Na końcu tylko ktoś by powiedział dobra robota.
      • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 08:22
        Jeśli cos masz zrobić w umyśle to przyjrzeć się swoim emocjonm myslom i przestać budować względem nich kolejne narracje, a to jedynie robi terapia podtrzymując problem. Tym samym oddzielać to od swojej tozsamości, a nie zajmowaniem przeszłością potwierdzać swoją złamaną tożsamość.
    • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 08:27
      Co to znaczy ze mezczyzni wypierają emocje w zachodniej kulturze? Cały czas tą bzdurę propagują kolonizacyjną psychoanalizą. Prosze obejrzeć stare filmy z lat 50 . Mezczyzni wydają się tam o wiele żywsi emocjonalnie niż dziś po dekadach wychodzenia z toksycznej meskosci za pomocą samokrtyki i donoszeniu na swoich ojców czyli mechanizmach kolonizacyjnych bolszewików na słowianach. Pawka Morozow , pedagogika wstydu itd.
      • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 08:31
        Główny cel psychoanalizy jest wprowadzić osobnika w bunt edypalny przeciwko ojcu. Taka praktyka kolonizacyjna. Jedna z dziesiątek w antykulturze.
    • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 08:48
      panowie dziwnym trafem mowili o toksyczności matek. propblem tych panów polegał na tym ze klękali przed siostrą oddziałową zeby domyć pi...ę, a zadaniem mezczyzn jest pobrudzić sobie rączki. Jak męzczyzna sobie nie pobrudził i jazgotu oburzenia nie było to znaczy ze już jest wykastrowany.
      • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 08:56
        lektorką filmu była kobieta i na początku dała recenzję w samo sedno.

        CHciałam się przyjrzeć mezczyznom szukającym swojej tozsamości. Ogladałam tkie grupy kobiet i interesowąło mnie co jest po drugiej stronie. Myslalam ze mezczyzni zbierają się i działają według maczystowskich wzorców. Odkryłam ze po drugiej stronie nie ma nic .

        heheheh

        Same was panie podsumowały gdy weszliscie w reguły ich gierek
        • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 08:57
          Taki sam był szwedzki film na ten temat. Przedstawiano tam grupy mezczyzn jako bojowki hitlerowskie, a tam panowie zgodnie z naukami freuda tulili się na sali gimnastycznej i opowiadali o emocjach. Rejs .
          • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 09:03
            Z amerykańskich filmów znośne były seriale CBS. Nie było w nich antykultury holywood. A panie tez ogladały romase z kowbojami. Takie sam zaczał netflix kręcić o rodzinach anglosaksońskich gdzies władnych okolicznościach przyrody. TYlko tu już kowboj nie walczy z korporacją. Tylko ciągle gada o emocjach z rodziną, gada i gada i gada uważając na feelings. wcisną się wszędzie

            Uczucia to nie narcstyczna uraza. To kikut uczuć. Uczucia to mnamiętne działania. ALe niewolnicy nie powinni mieć takich instynktów. Trzeba ich zawstydzić siostrą oddziałową na usługach nowych panów.
    • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 09:15
      DOdałbym jeszcze jedną kwestię w temacie. Tu jeseśmy na poziomie płciowym. ALe jest wcześniejszy poziom dziecięcy.

      Zródłem problemu jest kryzys macierzyństwa w sfeminizowanych społeczeństwach. STąd panie chcą przerzucąc pozniej na mezczyzn sprawki emocjonalne które powinny dostać od matek lub babińca. Mezczyzni tez się zalą na poziomie dzieciecym. Ale problemu matki to siosra oddziałowa nie rozwiązne tylko go poglębi.
    • dotera Re: Make me a man 18.07.26, 10:10
      BYło ustosunkowywanie się do traumy wojny ale i też kilka tekstów o wojnie jako meskiej sprawie.

      Mezcyzni lubią czytać o wojnach , myslac o nich jako o czasie bohaterów i chcąc siebie takimi widzieć. Tylko ze meskość wojny polega na tym ze robi się rzeczy korych skrajnie się nie chce robić. Powodem zas dla ktorych mezczyzni nie są bohaterami w czasie pokoju są te same. Nie chcą robić rzeczy ktore są ciezke. Rzeczywistość boli. WOjna trwa cąły czas. Ta z bronią to ostrzejrza forma. Wiecej się przygotujesz do tej z bronią robiąc ciezkie sprawy ktorych nie chcesz cywilne niż czołgając paramilitarnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka