oranzadka45
23.09.08, 20:20
Moj maz ma depresje....czasem jest lepiej , czasem
gorzej....generalnie nie bylismy idealnym małżeństwem, wiele było
nieporozumień. Ostatnio zyliśmy razem ,ale osobno. Mąz mało udzielał
sie towarzysko, a ja nie mogłam wysiedzieć zamknieta w czterech
scianach z milczącym meżem....aby nie wpaść w depresje zaczęłam
wychodzić z domu , bywac ze znajomymi. Do domu wracałam niechetnie.
Wiem, ze moze powinnam wiecej zająć sie mężem, ale on nie wykazywał
zainteresowania czymkolwiek, a ja potrzebowałam normalnego
zycia.Wydawało mi sie, ze jestem mu całkowicie obojętna. Kiedy maż
zorientował sie, ze mam kogoś, na kim mi zalezy, nagle przypomniał
sobie o mnie. Niestety te wiadomości sprawiły, ze
męzowi znowu sie pogorszyło, a ja mam poczucie winy, ze to przeze
mnie. Sama jestem zdołowana. Nie widze mozliwosci rozwiązania tego
problemu. Z nim mi źle, ale nie mam odwagi go zostawić. Czy do
koncza zycia muszę juz być nieszczęsliwa? Czy ja nie mam prawa zyc
normalnie?