60_secund 08.10.08, 01:14 czarujący prokrastynator o nienagannej reputacji, uderzał palcatem o brzeg tweedowej marynarki myśląc o opustoszałej garsonierze, reputacja w garsonierze jakżesz mnię te forumy rozwijają językowo, wow! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
aidka Re: słownik podręczny 08.10.08, 04:17 garsoniera prokrastynatora ziała pustką od czasu, gdy Eliza stuk, puk, hałasując obcasami, zbiegła na dół po schodach i nigdy nie wróciła zarucając mu przedtem nagminne stosowanie inkorporacji, co , wg niej, było przejawem regresji totalnej. - ach, ach ! szanuję cię i kocham, ale twej kapitanozie nie ulegnę ! - wykrzyczał jej wtedy na odchodnym prokrastynator. ale co tu kryć - bez Elizy cięzko było... Odpowiedz Link
60_secund i co było dalej? 09.10.08, 00:07 czy podążyć za Elizą, która właśnie wyszła np. do pracy na nocną zmianę w lokalnym call center obsługującym klientów stategicznych z obszaru EU a może pozostać w gasonierze? a ten grak to co za jeden? Odpowiedz Link
aidka Re: i co było dalej? 09.10.08, 01:54 prokrastynator zastygł w zamyśleniu. zapalić ? a może odłożyć to do jutra ? z wysiłkiem sięgnął jednak po smukłego, mentolowego vouqa, włożył go do ust, przypalił, zaciągnął się dymem. - Eliza zawsze mawiała, że nie jestem prawdziwym facetem, skoro palę damskie papierosy - pomyślał. piiip. piip. pip. piiip - sygnał telefonu komórkowego wyrwał go z zadumiania. spojrzał na ekran. sms był od Elizy... Odpowiedz Link
aidka Re: i co było dalej? 09.10.08, 02:01 - grak. grak !!! - milcząco krzyczał komunikat Elizy. na elegancką, tweedową marynarkę prokrastynatora spadł i zastygł na tejże popiół z papierosa... Odpowiedz Link
60_secund Re: i co było dalej? 09.10.08, 11:46 ! od wczoraj myślę co było dalej, przymierzam się do kawałaka i nie wychodzi mi, może było tak Wstał, zdjął tweedową marynarkę. Otworzył garderobę. Wyjął wieszak. Zerknął na wypaloną dziurę. Westchnął. Spojrzał na rząd marynarek, marengo, pepitki, jodełki, niby inne a takie same. W szufladzie stos tekstyliów w stalowych barwach, bez życia. Nagle jego wzrok przyciągnęło coś nieprzyzwoicie, kolorowego, połyskliwego, delikatnego - był to Odpowiedz Link
aidka Re: i co było dalej? 09.10.08, 14:04 był to zwis męski prosty - uroczy prezent od Elizy w 20-rocznicę nauczenia się przez niego korzystania z nocnika. prokrastynator wyjął go z szuflady, przyłożył do szyi, spojrzał w lustro. - Ech, jednak piękny ze mnie mężczyzna - westchnął po czym znów nachylił się nad szufladą, pogrzebał w niej chwilę i wyjął... Odpowiedz Link
60_secund Re: i co było dalej? 12.10.08, 13:52 to wymaga głębszych przemyśleń zgniecioną paczkę prezerwatyw, smak malinowy z wypustkami - prostackie paczkę papierosów, odkładaną na czarną godzinę, niezbyt zmięty banknot, nuuuda muszę pomyśleć co takiego wyjął, że też nikt się nie chce z nami bawić Aida, będziemy bawić się same:) Odpowiedz Link
aidka Re: i co było dalej? 12.10.08, 15:15 /no trudno. niech będzie, że same./ przecie papierocha dopiero co on palił. optuję za prostackimi prezerwatywami lub zapodzianymi w głębi jego szuflady, czerwonymi majteczkami. sięgnął po nie i, miętoląc chwilę w smukłych a zarazem męskich swych palcach, przycisnął do ust. - Elizy czy Barbary ? - próbował sobie przypomnieć... Odpowiedz Link
60_secund Re: i co było dalej? 12.10.08, 22:52 pod czerwonymi były jeszcze zielone, niebieskie, i zóte w drobne kwiatki, fioletowe koronkowe, atłasowe z puszkiem. Usuwał kolejne warswy damskich majteczek. W zdenerwowaniu zaczął ciskać nimi po całej garsownierze, za nic w świecie nie mógł sobie przypomnieć czy należały do Barbary, Elizy Krystyny, Anny, Iwony, Edyty, przestał pamiętać nawet imiona. Dopasowanie części intymnej garderoby do konkretnej twarzy (D...)było ponad jego siły. W szale zapomniał o prawach fizyki i środek ciężkości garderoby poszybował kilka stóp w górę. Szafsko zatrzeszczało, odczyliło sie od pionu, otworzyły się drzwiczki górnej szafki. Na głowę Prokrastynatora posypały się damskie biustonosze i pończochy, aż w końcu runeła cała szafa. Dalej można było sobie łatwo wyobrazić , że Odpowiedz Link