Dodaj do ulubionych

no dark sarcasm in the classroom

08.10.08, 16:36
Opiekunowie mask i snajper przykrecili srube i mozna im zadedykowac to co zawsze
pl.youtube.com/watch?v=M_bvT-DGcWw
(ciekawe ze bardzo podobny wagon z dziecmi snil mi sie kiedys, jak dzieci
jechaly do obozu koncentracyjnego, a nie widzialem tego teledysku)

a jesli chodzi o tytul watku i wąty aurelki, to nie tylko ja, pani takze i
wielu innych. oczywiscie mozna sie postarac o empatyczny forum, tylko taki
forum zdechnie bardzo szybko, albo zamieni sie w lanie budyniem i nie bedzie
materialu do pracy, posniemy z nudow w sennej atmosferze dziubaskowa, albo
zamieni sie w swoje przeciwienstwo jak rozne empatyczne forumy, ktore
wypychaja nieempatycznie nazbyt wiele nickow. jednym slowem wolny forum ma
forme idealna.
Obserwuj wątek
    • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 08.10.08, 18:11
      > jednym slowem wolny forum ma
      > forme idealna.

      otóż to. i właśnie na wolnym forumie mogę sobie mieć wąty do kogo tylko chcę.
      a piosenka była moim hymnem w liceum.
      pozdrawiam euforyczku. i już się nie dąsaj.
      • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 17:46
        na przyklad na poczatku pisania, pisalem tylko i wylaczneie jak mask. co ciekawe
        wtedy bylem bardzo lubiany przez pania lucyne. gdy ilosc maska we mnie sie
        zmniejszala, sympatia do mnie pani lucyny malala. owszem ja tak pisze czasem,
        ale tez jestem tego swiadomy, wiem ze chce dokopac, z zemsty za jakis wpis, tez
        nie ukrywam ze robiac to co mask robie to agresywnie itd,itp. maska idea jest
        taka ze rozumiejac siebie rozumie innych, a moja taka ze rozumiejac siebie
        przestaje rozumiec innych.
        • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 18:02
          nie jest mi glupio w tym temacie jesli chodzi o ciebie aurelka lucyne aidke.
          wszyscy robia to samo. glupio mi jest ze wzgledu na forumowe dzieciaki. nie
          chcialem falowac, a czasem tak dopierdole suchemu eizo czekoladzie czy komu a
          widdze ze oni jak dzieci we mgle, jakbym odbieral lizaki maluchom. wtedy mi gluopio.
          • lucyna_n Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 18:16
            co do suchego to ja też mam wyrzuty sumienia, chociaż z drugiej strony jeżeli
            zniechęciło go to do forum to może dla niego lepiej?
          • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 18:32
            Mnie tam głupio było tylko raz, jak się wypłakiwałeś, jak to wszyscy Cię
            atakują. Rozumiem wszystko oprócz tego, że niby dopierdalasz a oni mają Cię
            głaskać? Normalna sprawa, że jak wyczują okazję, to dopieprzą w rewanżu. Ryzyko
            zawodowe.
            • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 19:53
              a gdzie sie tak wyplakiwalem? naprawde pan mysli ze to dla mnie
              powod do placzu? to pan jednak nie zna hydry.

              a teraz drugi powod kiedy mi jest glpuio

              jak ludzie z forum, ktorych nawet lubie, wierza literalnie we
              wszystko co pisze, nie odrozniaja moich manipulacji od mojego
              robiena sobie jaj, jaj od rzeczywistosci. pan tak szlachetnie
              podchodzi do forum ze rzeczywiscie moze mi byc glupio.

              a co do watku z garsoniera, to nie byl placz i zalenie sie, tylko
              niezgoda na to maja sie do czego dopierdalac. i tyle. zwykla wymiana
              ciosow.
              • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 20:08
                Oj, teraz to pan mnie literalnie odczytał...
              • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 20:17
                niektórzy tak pragną celnie przykopać,że i cudze buty założą, fuj
                • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 20:29
                  to ciekawe, że zawsze najwięcej manipulacji jest w postach o manipulacji.
                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 20:37
                    u mnie jest zwykle, w koncu jestem narcyzem, aczkolwiek tak z
                    sypatii do forumowiczow czasem staram sie na ile moge byc szczery.
                    • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 20:39
                      a w watku o garsonierze nie bylo specjalnej manipulacji, bylo troche
                      robienia sobie jaj, kilka posuniec taktycznych w postaci
                      dopierdolenia aidzie.
                      • aidka Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 21:07
                        konwalion napisał:

                        > a w watku o garsonierze nie bylo specjalnej manipulacji, bylo
                        troche
                        > robienia sobie jaj, kilka posuniec taktycznych w postaci
                        > dopierdolenia aidzie

                        dopierdoliłeś./nie wiem czemu, za co - ale mam to gdzieś aktualnie/
                        nie tu dowaliłeś.
                        w wątkach o sprawie policji i 250 zł.
                        jeździłeś jak po łysej kobyle, która nie ma sił się odgryźć.
                        było to dla mnie wtedy bardzo złe - wywlekanie tego.
                        prosiłam, by mnie, póki co , w spokoju zostawić, ale nie odpuściłeś.
                        wtedy nawet nie probóbowałam się z tym mierzyć, bo nie miałam sił.
                        teraz jednak nie będę lizać Twego wydumanego przez Ciebie uczucia,
                        iż to Ty jesteś pokrzywdzony.
                        gówno prawda.
                        chcesz się w tym pławić, to się pław.
                        nie chcesz zauważyć jak wiele osób deklaruje, że tak naprawdę masz
                        tu akceptację ? - Twoja sprawa.
                        wolisz miętlić temat o garsonierze i o tym, że nie miałeś na myśli
                        tego, co na myśli miałeś ? - Twoja sprawa.
                        co ja mam zrobić ? - przypomnieć sobie wszystkie Twoje nicki i , jak
                        głupia, linki umieszczać, by udowodnić, że nie jestem wielbłądem ?
                        moim zdaniem, namiętnie chcesz zwracać na siebie uwagę prowokując
                        kontrowersje i prezentując się jako ofiara. a tymczasem oboje już
                        raz doszliśmy do uznanania siebie za szczególny przypadek dla
                        wiktymologów. ale to jeszcze nie oznacza tego, że mówi się stop dla
                        walki z takim przekonaniem. za mało. trzeba popracować.
                        jesteś fajnym i inteligentnym facetem, więc daj spokój z tymi
                        glanami Twymi i kopaniem na oślep.
                        ludzie, ja też, Ciebie lubią. masz to w dupie ?
                        • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 22:01
                          teraz jednak nie będę lizać Twego wydumanego przez Ciebie uczucia,
                          > iż to Ty jesteś pokrzywdzony

                          ja sie specjalnie pokrzywdzony nie czuje. to nie odemniezalezy co
                          ktos sobie mysli, jego sprawa. to ze dostawalem po dupie uznawalem
                          zawsze za forumowa norme. conie znaczy ze nie mam sie odgryzac.
                    • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 20:42
                      Jest parę osób, które lubię, nawet jak ze mnie robią Myszkina. Ale naprawdę
                      szczery to ja bywam mailowo. Na forum to się udaje choć trochę ciekawego. Choćby
                      to miał być narcyzm, pogranicze, psychopatia czy co się tam komuś uda wymyślić.
                • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 07:44
                  pillow7 napisała:

                  > niektórzy tak pragną celnie przykopać,że i cudze buty założą, fuj

                  no dobra troche tak bylo. ale usprawiedliwie sie troche nie robilem tego tylko
                  dlatego, zeby dokopac z sadyzmu. uznalem ze atak na mnie jest dokladnie taki sam
                  jak napad na madau i bede dopierdalal, dlatego watek o reputacji zalozylem.
                  przeciez to panie robily z siebie ofiare. we mnie bardzo szybko mozna bylo
                  wywolac w tens posob przeprosiny i poczucie winy i juz po jakioms czasie pewnie
                  bym uznal ze specjalnie wyzwalem madau od dziwek, jakby tak mantrowano. dlatego
                  trzeba bylo dopierdolic aidzie taktycznie. rozepchac troche przetrzen, zeby sie
                  nie udusisc w tych manipulacjach i trzezwiej widziec sprawe.
                  • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 08:01
                    Coraz więcej u pana tego "dlatego trzeba było".
                    • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 08:49
                      czyli?
                      • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 08:56
                        Właśnie nie wiem. Racjonalizacja? Początki poczucia misji czyli "należy" zamiast
                        "chcę"? Pan tu jest inteligentniejszy.
                        • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 09:41
                          skoro jestem tu tak niezrozumialy, to tlumacze. bo moge i nic innego nie musze.
                          nalezy to odnosi sie do trzeba dopierdolic? to nie byla powinnosc etyczna, tylko
                          moja wlasna koniecznosc logiczna, w stylu zeby zaplacic za chleb nalezy
                          wyciagnac pieniadze z portfelu, czy cos takiego. najskuteczniejsza jest po
                          prostu cieta riposta klauna.
                          • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 09:50
                            poprawnosc polityczna watka byla dosc zaskakujaca. ja nic agresywnego nie piszac
                            zaostalem uznany za prowokatora i to nie przez jedna aurelke, tylko przez kilka
                            osob. zwykle tlumaczenie nie zostalo przyjmowane, panie uznaly ze maja niebywala
                            slusznosc. gdy wiec napadlem na aide , zalozylem watek o reputacji, nagle
                            sytuacja sie odwrocila. czasem trzeba przezucic troche gowna, bo zwykle slowa
                            nie starcza. to mnie nawet przepraszano.
                            • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 09:52
                              skoro emocje sa kryterium slusznosci wedle aurelki , a nieemocjonalne wpisy to
                              sarkazm i cynizm, maskianizm, no to musze dodac troche argumentacji zeby byla
                              przyjeta
                            • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 09:57
                              > slusznosc. gdy wiec napadlem na aide , zalozylem watek o reputacji, nagle
                              > sytuacja sie odwrocila. czasem trzeba przezucic troche gowna, bo zwykle slowa
                              > nie starcza. to mnie nawet przepraszano.

                              manipulacja ,żeby pozyskać trochę głasków?
                              jak się wie do kogo uderzyć to to żaden wyczyn
                              wykorzystanie bardziej

                              finezja Panu zagubiła się gdzieś
                              trochę szkoda, trochę nic
                              • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 10:14
                                > manipulacja ,żeby pozyskać trochę głasków?

                                nie, zeby nie poddawac sie manipulacjom pań. meczenicwo kobiet jest jednym z
                                powodow kilku bycia moim na tym forum.
                                • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 10:17
                                  no to miłego treningu
                                  i,żeby się przydało na coś
                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 10:42
                                    no cos w tym stylu

                                    haslo "dopierdolic aidzie" nie jest takie wziete od tak sobie. a swoja droga
                                    "garsoniera" jest tu symboliczna. ja wogole nie mialem na mysli tego co panie,
                                    panie uznaly ze zle sa moje intencje. ja tak wpojone wlasnie mialem ze jestem
                                    zly bo jestem, ze mezczyzna to swinia a kobiety to ofiary. i ciagle musze
                                    zabiegac o dobry humor pan i mm poczucie winy, a i tak wychodze na durnia. no
                                    wlasnie ktos zawinil a cygana panie powiesily.
                                    • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 10:53
                                      > wlasnie ktos zawinil a cygana panie powiesily.

                                      cygan usilnie łeb pod sznur nadstawiał, to i za wieszanie się wzięły
                                      normalka
                                      chciałeś sprawdzić czy się da wywinąć?
                                      czy masz taką umiejętność? siłę?
                                      • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:02
                                        gdzie nadstawialem? wiesz co jest milion watkow gdzie bez powodow na kogos
                                        naskoczylem, z intencjami nieladnytmi. ale akurat w tym mi mowic ze ja
                                        zachowywalem sie jakos niewalasciwie, to chyba juz jakas paranoja. napisalem
                                        "upadek kobiety w garsonierze" na co nastapily na mnie ataki, obrazliwe epitety,
                                        na ktore odpowiadalem pani latravi spokojnie, spokojnie odpowiadalem aurlece,
                                        albo odbijajac jej wpisy lustrzanie. dopiero na aidke naskoczylem bo uznalem ze
                                        widac tak trzeba zeby ktos sie obudzil i uznal to co pisze.
                                    • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:01
                                      Prostsze to. Pan napisał o garsonierze, ja się nawet uśmiechnąłem, ale
                                      naturalnie latraviata wkurzyła. Aurelka świetnie wyczuła, że można się panu w
                                      tym momencie odwdzięczyć się za "mammograf", gdzie dość czysto ją pan
                                      wyprowadził z równowagi. Aidka się przyłączyła ze swoimi żalami, choć pisała
                                      bardzo mało przekonująco. Lucyna trochę się pogubiła, ale szybko wycofała. Nikt
                                      więcej nie atakował. Loserka stopowała. Ja się nie zgadzałem. Nie ma pań
                                      uznających, o których dobry humor trzeba zabiegać i które wieszają. Była
                                      odrobina manipulacji dwóch nicków.
                                      • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:04
                                        aha tak na marginesie. ja nie uznaje pana wysrubowanych norm etycznych, pana
                                        pochylania sie nad aidka. moze pan pisac ze to moja twarz, ale to wlasnie moja
                                        twarz. pan mozesz robic tu tylko za kaznodzieje nie z mojego kosciola
                                        • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:01
                                          Ależ oczywiście, uznaję pana nieuznawanie. Tylko jeśli o ścisłość chodzi,
                                          pochyliłem się tylko raz, w sytuacji kryzysowej. I nadal uważam, że wtedy trzeba
                                          było. Nawet z czystego, etycznego egoizmu, lubię ją czytać. I zaczęła pisać.
                                          Gdybym pochylał się teraz, byłoby to obraźliwe. Chyba tego nie robię?
                                        • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:02
                                          ej, ale o co Ci jeszcze biega? dolor w bardzo prosty sposób ujął całą sytuację.
                                          już chyba prościej się nie da.
                                          zaczęło się od tego że latraviata niesłusznie poczuła się obrażona.
                                          a ja wyczułam moment w którym mogę się odwdzięczyć za kilka twoich paskudnych
                                          wcześniejszych wpisów.
                                          dołączyła do mnie aidka
                                          i to wszystko. już. ja wygarnęłam swoje i mi przeszło. jak dla mnie jesteśmy kwita.
                                          ale jak kiedyś mnie wyprowadzisz z równowagi to znowu się odwdzięczę. prosty
                                          rachunek. cios za cios. amen.
                                          • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:08
                                            ujal sytuacje tak jak ja widzial. no sorry jak aurelka pisze ze rzekomo znopw
                                            ostro pojechalem, i mam nad czym sie zastanawiac, pewnie nad tym ze znow ktos
                                            zacznie na mnie cos projektowac. a dolor pisze ze nikt nie ma pretensji to juz
                                            tylko jedgo swobodne interpretacje.

                                            > a ja wyczułam moment w którym mogę się odwdzięczyć za kilka twoich paskudnych
                                            > wcześniejszych wpisów

                                            wpisy nie byly paskudne. tylko ty zakommpleksiona co wyznaczalo hopryzont twojej
                                            interpretacji.
                                            • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:12
                                              w tej samej rozmowie wczesiej sa posty jak jedziesz po postepiaczkach, pijac do
                                              pewnych argumentow i ty uznasz to za swiete emocje. to jest hipokryzja jesli ty
                                              mi argumentujesz, ze ja personalnych argumentow uzywam. soory ale w tym watku
                                              tylko projekcje wlanych kompleksow byly maska twoje lucyny aidki. a ja rzekomo
                                              ten wstretny bo napisalem ze garsoniera
                                              • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:20
                                                no to widać że nic nie zrozumiałeś z mojego pisania. nic a nic. przypisujesz mi
                                                motywacje których nie posiadam.
                                                albo nie, wytłumaczę jedno. mówiąc o 'postępaczkach' miałam na myśli tylko i
                                                wyłącznie osoby z rządu albo z niektórych forów, które w imię 'tolerancji i
                                                wolności' chcą zmuszać ludzi do czegoś. nie wiem, czego ty się odpatrzyłeś w tym
                                                sformułowaniu.
                                                no ale skończmy już temat. nie będę się tłumaczyć z tego, że nie jestem wielbłądem.
                                                • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:25
                                                  na razie to ty i inne osoby kazecie mi sie tlumaczyc ze nie jestem wielbladem.
                                                  ze nie wyzwalem madau od dziwek, ze jak pisze aurelka na mammograf, to znaczy to
                                                  tylko to co sama masz na mysli ze rzad cie wysyla tam sila, tak jak sila kazi
                                                  przestac palic( i zgas kurwa tego papierosa). to analogie do tekstu apteki,
                                                  ktore byly juz przy sprawie aidki ktora tez byla sila brana. rozumiem z twojego
                                                  pisania to ze pietnujesz mnie moralnie, tylko nie wiem za co.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:33
                                                    no dobra. wytłumaczę jaśniej.
                                                    widmo przymuszania kobiet do pokazywania pierwszym lepszym lekarzom
                                                    najintymniejszych części ciała wywołało we mnie skrajnie silne emocje. badanie
                                                    ginekologiczne nie jest 'zwykłym badaniem' i w żadnym wypadku nie powinno się
                                                    siłą do niego zmuszać kobiety. mam prawo - jeśli będę tego potrzebowała - sama
                                                    wybrać sobie lekarza, któremu będę ufała. a zmuszanie do czegoś w tego typu
                                                    sytuacjach to prawie jak gwałt. tak to odczuwam. i co ciekawe, wiele kobiet
                                                    myśli podobnie . ale są tacy, którzy uważają to za przejaw zacofania, bo
                                                    współczesnej kobiecie powinno być wszystko jedno, przed kim i w jakich
                                                    sytuacjach rozkłada nogi. i z takim myśleniem walczę. bo i o wolność idzie. i o
                                                    równe traktowanie kobiet i mężczyzn. to są moje obsesje, które wzbudzają we mnie
                                                    skrajne emocje
                                                    i cholernie zabolało mnie, że ty te emocje parodiowałeś.
                                                    a teraz jeszcze dowiaduję się, że przypisywałeś mi przy tym jakieś dziwne
                                                    motywacje i ataki personalne. na kogo??? chyba tylko na minister Kopacz.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:38
                                                    zazartowalem ogolnie nie z ciebie z tym odwolaniem do konopielki ( co nie bylo
                                                    do konopielki bo mi sie pomylilo ). a wogole chodzilo tam o to ze kryje sie za
                                                    twoim przywiazaniem do psychologii naukowej, i niechecia do humanistyki jako
                                                    zabobonu, to samo myslenie ktore kryje sie za tym zeby zmusic kobiety do
                                                    rozkladania nog.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:51
                                                    > a wogole chodzilo tam o to ze kryje sie za
                                                    > twoim przywiazaniem do psychologii naukowej, i niechecia do humanistyki jako
                                                    > zabobonu, to samo myslenie ktore kryje sie za tym zeby zmusic kobiety do
                                                    > rozkladania nog.

                                                    to tylko twoja opinia. ja to widzę inaczej. wcale nie widzę sprzeczności
                                                    pomiędzy zainteresowaniem nauką a obsesją na punkcie wolności człowieka i
                                                    równych praw kobiet.
                                                    kurcze, wtedy byłam naprawdę w ogromnych emocjach, ale teraz mogę wytłumaczyć na
                                                    spokojnie. rozróżniam 2 rzeczy: postęp i "postęp". zwolennicy tego drugiego
                                                    niczym nie różnią się od moherów. ten sam kierunek, tylko inny zwrot. i ich o
                                                    wiele bardziej się boję niż moherów. bo taki ksiądz z parafii to może mi
                                                    naskoczyć. albo taka babcia w berecie. najwyżej mnie piekłem postraszą. gorzej,
                                                    jeśli będą chcieli za mnie decydować np. lekarze we współpracy z rządem, który
                                                    uważa się za liberalny. powiedzą że to "dla mojego dobra". a mnie przeraża taka
                                                    wizja społeczeństwa. (zwłaszcza że mam lekarzofobię - to też nie jest bez
                                                    znaczenia...)
                                                    aaa i jeszcze - o co mi chodzi z 'postępakami'. określam tym mianem ludzi,
                                                    którzy kierują się tym co usłyszą w mediach, jakimś bełkotem pseudonaukowym i
                                                    wierzą że to jedyna prawda objawiona. (jakaś analogia się nasuwa do głosu ojca
                                                    rydzyka :) ) np. to że koniecznie trzeba za wszelką cenę walczyć akurat z rakiem
                                                    szyjki macicy - tak jakby innych raków i innych chorób nie było. i tłumaczą to
                                                    'postępem'. ale z nauką i naukowym światopoglądem to oni nie mają nic wspólnego.
                                                    to takie myślenie na zasadzie 'margaryna szkodzi, bo badania dowiodły że...".
                                                    "antydepresanty nie działają" itp. tyle że głośniej rozpowszechniane w mediach.
                                                    i jakoś nikt nie zwraca uwagi na to, że to co przekazują dziennikarze, może mieć
                                                    niewiele wspólnego z prawdą - bo może się okazać że badania były np. złe
                                                    metodologicznie albo ze rezultaty są tak naprawdę niejednoznaczne, ale opłacało
                                                    się ogłosić że margaryna szkodzi.
                                                    i zaprawdę powiadam :) nie ma żadnej sprzeczności między zainteresowaniem nauką
                                                    a - choćby - posiadaniem własnych obsesji i własnych wizji tego jak powinien
                                                    wyglądać rzeczywisty postęp, a nie jakaś parodia postępu.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:13
                                                    to moja opinia. a wynika ona z tego ze psychologia eksperymentalana nie jest
                                                    neutralna. chodzi o eksperyment a wiec jak zmanipulowac czlowieka zeby osiagnac
                                                    takie i takie skutki. panowie z rzadu tez uznali naukowo ze lepsze skutki
                                                    zdrowotne sie osiagnie przymuszajac ludzi do badan. wybacz ale uwazam ze
                                                    psychologia nie sluzy poszerzeniu wolnosci czlowieka ale wladzy czlowieka nad
                                                    czlowiekiem. psychoanaliza przynajmniej teoretycznie ma jednak jakis potencjal
                                                    emancypacyjny.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:22
                                                    > wybacz ale uwazam ze
                                                    > psychologia nie sluzy poszerzeniu wolnosci czlowieka ale wladzy czlowieka nad
                                                    > czlowiekiem.

                                                    a dla mnie psychologia - tzn. nie każda, mówię o dziedzinie, którą ja się
                                                    zajmuję - służy odkrywaniu uniwersalnych prawidłowości w ludzkim zachowaniu, co
                                                    potem mozna przełożyć na metody terapeutyczne.
                                                    ja właśnie w psychoanalizie widzę duże pole do manipulacji i kontroli nad
                                                    człowiekiem. jeszcze nigdy nie spotkałam normalnego psychoanalityka. ale wiele
                                                    innych dziedzin psychologii też mi się nie podoba.
                                                    na szczęście jest mnóstwo szkół terapeutycznych, mamy wolny kraj, więc każdy
                                                    może wybrać to co mu odpowiada.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:31
                                                    manipulacja moze byc wszedzie i byla w psychoanalizie. jednak ja mam na mysli
                                                    ogolnie sama konstrukcje teorii psychodynamicznej, ktora polega na zdobywaniu
                                                    wiekszej swiadomosci siebie i rzyzwoleniu na bardziej emocjonalna strone natury
                                                    ludzkiej. tu bardziej chodzi o krytyke pewnych ideologii zniewalajacych czlowieka.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:35
                                                    psychoanaliza to nie jest taka teoria jak teorie psychologiczne. tu duzo chodzi
                                                    o kwestie wartosci. to tak jak marksizm. marks nie daje teori ekonomicznej,
                                                    tylko "krytyke ekonomi politycznej" wskazujac ukryte przeslanki ideologiczne
                                                    spoleczenstw, z ktorymi sie nie zgadza.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:37
                                                    ale w praktyce często to właśnie wygląda tak, że osoby poddające się
                                                    psychoanalize zaczynają myśleć i zachowywać się jak typowe ofiary zniewolone
                                                    przez ideologię. jak dla mnie terapia psychoanalityczna niesie zbyt duże ryzyko,
                                                    że terapeuta, poprzez różne subtelne działania (typu: przewrócenie oczami w
                                                    odpowiednim momencie, tajemniczy uśmiech w innym momencie itp teatralnymi
                                                    gestami, z miną osoby wszystkowiedzącej i superprzenikliwej), narzuci pacjentowi
                                                    swój sposób myślenia - oczywiście przez cały czas "nic nie narzucając", bo to
                                                    przecież pacjent "sam doszedł do tego"
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:40
                                                    ryzyko manipulacji jest u kazdego psychologa, nie widzialem psychoanalityka ale
                                                    widzialem innych i mam wrazenie ze to zawod ktorzy manipulanci lubia. freud
                                                    zamiast wyzwalac tez promowal falszywe ideologie, roznie z ta psychoanaliza
                                                    bywa. ale sadze ze mozna jakos dochodzic do skuteczniejszych metod.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:48
                                                    > ale sadze ze mozna jakos dochodzic do skuteczniejszych metod.

                                                    ale w jaki sposób? bo ja widzę tylko jedną sensowną drogę: metodą prób i błędów,
                                                    czyli empirycznie. zostawiamy to, co się sprawdza, to co nie działa odrzucamy i
                                                    szukamy dalej. i czasami z tego wszystkiego różne fajne prawidłowości wychodzą.
                                                    a różnica pomiędzy teorią, którą ktoś tam sobie usiądzie i wyduma - a taką, do
                                                    której dojdzie się drogą eksperymentalną - jest duża. bo w tym pierwszym
                                                    przypadku wszytko będzie się kręciło wokół osoby twórcy, będzie to przypominało
                                                    sektę, będą następować schizmy itp. a tam gdzie jest empiria, tam też są
                                                    ustalone fakty, a rozszczepienie może następować co najwyzej w kierunkach badań.
                                                    a i tak wyniki badań wszystko weryfikują.
                                                    problem jest taki, że w psychologii jest faktycznie mnóstwo manipulantów i osób
                                                    myślących życzeniowo. i wtedy pod szyldem nauki empirycznej można wyprawiać
                                                    różne dziwne rzeczy.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:57
                                                    psychoanaliza tez jest empiryczna, bada sie emocje jak i interpretacje. bywaly
                                                    teorie wyciagniete z kapelusza. w nauce tezy bywaly. problem psychoanalizy jest
                                                    taki ze psychoanalitycy dazyli do stworzenia teorii czlowieka za wszelka cene, a
                                                    mniej traktowali psychoalanilze jako pewna praktyke terapeutyczna, no i wtedy
                                                    oddawali sie radosnym metaficzycznym spekulacjom. ale jakos psychoanalitycy
                                                    poszerzaja zakres wiedzy, jesli patrza na nia jako na praktyke terapeutyczna
                                                    moim zdaniem. ja tu nie widze istotowego skazania na porazke jesli chodzi o ta
                                                    dziedzine poznania.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 14:05
                                                    no i to jest najśmieszniejsze w tej całej psychologii, że w wielu jej
                                                    dziedzinach jest tak, że praktyka terapeutyczna ma niewiele wspólnego z teorią.
                                                    praktyka działa, a teorię można o kant dupy potłuc. przykład: terapia poznawcza,
                                                    całkiem fajna i skuteczna w niektórych rodzajach problemów, a nawet zaburzeń.
                                                    ale terapia poznawcza z psychologią poznawczą ma już baaaaaardzo niewiele wspólnego.
                                                    czas pokaże jak będzie. bo na razie ta psychologia jest strasznie
                                                    rozkawałkowana. niektórzy prorokują, że niebawem nie będzie już takiej dziedziny
                                                    jak psychologia - tylko że się rozpadnie na kawałki, z których jedne będą
                                                    całkowicie autonomiczne a inne staną się częścią innych nauk (np. biologii).
                                                  • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:42
                                                    wychodzi na to,ze czujesz się niezrozumiany przez Aurelię i chyba w poczucie
                                                    winy powinna z tego powodu wpaść
                                                    ale Twoje niezrozumienie Aurelki to już na innych zasadach
                                                    jakoś w drugą stronę inaczej idzie?

                                                    tylko swoim prowokacjom dajesz przyzwolenie i zrozumienie
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:52
                                                    bylem niezrozumialy i wytlumaczylem. ja za to nikogo nie obwiniam ze mnie
                                                    niezrozumiano. natomiast nie widze powodu chwalic za to ze mnie nie zrozumiano i
                                                    obwinia wina za cos czego nie zrobilem.

                                                    > ale Twoje niezrozumienie Aurelki to już na innych zasadach
                                                    > jakoś w drugą stronę inaczej idzie?

                                                    o co chodzi z niezrozumieniem aurelki? nie mam poczucia zeby wyjasnila mi cos
                                                    czego nie zrozumialem. zle dalem przyklad postepiaczkow? byc moze nie pamietam,
                                                    jestem pewien ze znajde inne gdzie personalnie naskakuje, bo znam jej sposob
                                                    pisania. pisanie mi ze moj sposob zartowania byl jakis nie na miejscu jest
                                                    hipokryzja.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:55
                                                    w zasadzie dla logiki argumentu niewiele to zmienia czy z postepiaczkow na forum
                                                    sie smiala czy z poestepiaczkow w rzadzie, byly to naskoki personalne, a nie
                                                    argumentacja za takim czy innym dzialaniem
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:56
                                                    no tak, personalnie naskoczyłam na minister kopacz, a ty poczułeś się
                                                    dotknięty... biedny euforyczek
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:57
                                                    o kurcze, ja dopiero powoli zaczynam jarzyć, o co ci chodzi. ty masz chyba
                                                    jakieś kompleksy, które projektujesz na mnie
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:00
                                                    aurelia_aurita napisała:

                                                    > o kurcze, ja dopiero powoli zaczynam jarzyć, o co ci chodzi. ty masz chyba
                                                    > jakieś kompleksy, które projektujesz na mnie

                                                    miewam, ale ciebie nie przescigen w tych watkach. znow od nowa chcesz
                                                    rozpoczynac, mam caly watek zdanie po zdaniu ci wklejac, od slynnego zdania z
                                                    garsoniera, kto komu co projektowal? moze zajrzyjcie tam zanim cos zaczniecie pisac.
                                                  • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:12
                                                    > miewam, ale ciebie nie przescigen w tych watkach. znow od nowa chcesz
                                                    > rozpoczynac, mam caly watek zdanie po zdaniu ci wklejac, od >slynnego zdania z
                                                    > garsoniera, kto komu co projektowal? moze zajrzyjcie tam zanim cos >zaczniecie
                                                    pisac.

                                                    A że ktoś Tobą raz się zabawił, nie wpadłeś?
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:15

                                                    > A że ktoś Tobą raz się zabawił, nie wpadłeś?
                                                    o widze ze ruzysla cie ta kwestia manipulacji :-)
                                                  • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:20
                                                    :-) Wtedy owszem, ale mi szybko przeszło, nie pierwszy raz się wkręcić dałem.
                                                    Ale Ty tego jakby nie bierzesz pod uwagę. Dla mnie od początku to była Aurelkowa
                                                    manipulacja, ona to potwierdza. A Ty dopisujesz jakieś niezwykłe wyjaśnienia o
                                                    ofiarach, kompleksach i niesprawiedliwościach. Brzytwa Ockhama.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:24
                                                    no fakt, to było trochę naciągane - a więc rodzaj manipulacji. nie wiedziałam o
                                                    co chodzi z tą garsonierą, widziałam ze latraviata się wkurzyła, więc uznałam,
                                                    że przyszedł czas aby odpłacić euforyczkowi pięknym za nadobne.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:28
                                                    dolor napisał:

                                                    > :-) Wtedy owszem, ale mi szybko przeszło, nie pierwszy raz się wkręcić dałem.
                                                    > Ale Ty tego jakby nie bierzesz pod uwagę. Dla mnie od początku to była Aurelkow
                                                    > a
                                                    > manipulacja, ona to potwierdza. A Ty dopisujesz jakieś niezwykłe wyjaśnienia o
                                                    > ofiarach, kompleksach i niesprawiedliwościach. Brzytwa Ockhama.
                                                    >

                                                    przyszla mi do glowy taka mysl ze chcecie zebym w nieskonczonosc sie tlumaczyl.


                                                    A Ty dopisujesz jakieś niezwykłe wyjaśnienia o
                                                    > ofiarach, kompleksach i niesprawiedliwościach.

                                                    czemu niezwykle? to samo co wczesniej. uwazam ze tak bylo, istota jest taka
                                                    watku, ze ludzie zaczeli projektowac i wlasna wine rzutowac na innych. mask
                                                    swoje problemy z alkoholem i zabawa na madau, panie na mnie.
                                                  • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:50
                                                    > przyszla mi do glowy taka mysl ze chcecie zebym w nieskonczonosc sie tlumaczyl.

                                                    Przyszła do głowy myśl, że jesteśmy "my" i czegoś razem chcemy?

                                                    > czemu niezwykle? to samo co wczesniej. uwazam ze tak bylo, istota >jest taka
                                                    watku, ze ludzie zaczeli projektowac i wlasna wine >rzutowac na innych. mask
                                                    swoje problemy z alkoholem i zabawa na >
                                                    >madau, panie na mnie.

                                                    Niech więc będzie, że zwykły, ale nie najbardziej oczywisty.
                                                    (Dla mnie jednak projektowanie to nie jest coś, co wielu ludzi robi na co dzień,
                                                    inaczej uznałbym, że projektuję, że inni projektują.)
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:54
                                                    > (Dla mnie jednak projektowanie to nie jest coś, co wielu ludzi robi na co dzień
                                                    > ,
                                                    > inaczej uznałbym, że projektuję, że inni projektują.)

                                                    hmm... ale może właśnie tak jest? :) w końcu to forum dla Wariatów i można
                                                    uznać, że Wariaci na codzień lubią sobie poprojektować
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:58
                                                    tak , ze wy, paranoicznie uznalem ze teraz bedzie lawa na euforyka w pewnym
                                                    momencie.

                                                    ludzie robia na codzien, choc nie wszyscy w wersji psychotycznej to rzadsze.
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:58
                                                    aurelka, ja nie czuje sie biedny i nie robie z siebie ofiary. mi bardziej chodzi
                                                    zeby wam odebrac dobre samopoczucie ofiar moim kosztem jako kata.
                                                  • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:04
                                                    o boże...
                                                    o boże...
                                                    o boże...
                                                  • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:57
                                                    a wiesz,ze jak rzuciłeś fajki to jakoś inaczej piszesz
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:03
                                                    pillow7 napisała:

                                                    > a wiesz,ze jak rzuciłeś fajki to jakoś inaczej piszesz

                                                    wybacz pillow ze cie rozczarowalem, ale jest mi to obojetne tak samo jak to ze
                                                    kiedys rozczarowalem lucynne gdy z ooo zamienilem sie w euforyka. osobiscie nie
                                                    wydaje mis ie kierubnek rozczarowywania pan z forum za najgorszy.
                                                  • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:05
                                                    skup się , napisałam _inaczej_
                                                    nie lepiej , nie gorzej , inaczej
                                                  • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:06
                                                    skupilem sie na tym co napisalas dzis juz wczesniej i bylo ze jednak gorzej,
                                                    mniej finezyjnie
                                                  • pillow7 Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 13:10
                                                    może "finezja" niepotrzebna
                                                    może być prawdziwiej , albo bardziej wprost
                          • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 10:49
                            >bo moge i nic innego nie musze.
                            > nalezy to odnosi sie do trzeba dopierdolic? to nie byla powinnosc etyczna,
                            tylko moja wlasna koniecznosc logiczna, w stylu zeby zaplacic za chleb nalezy
                            > wyciagnac pieniadze z portfelu, czy cos takiego.

                            A już myślałem, że projektuję, ale pan naprawdę zaczął tak pisać: "czasem trzeba
                            przerzucić trochę gówna", "to muszę dodać trochę argumentacji". Wcześniej tego
                            nie widziałem. A konieczność logiczna, też nie całkiem dobry przykład. To już
                            bardziej tak, jakby pan tłumaczył, że chciał mieć chleb i dlatego trzeba było
                            zabrać pieniądze Kowalskiemu. Sposobów na zaspokojenie potrzeby jest więcej.

                            >najskuteczniejsza jest po prostu cieta riposta klauna.
                            O ile jest trafiona, bo jeśli nie:
                            kopalniawiedzy.pl/dowcip-niesmieszny-kara-opowiadajacy-komik-Nancy-Bell-5525.html
                            • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 10:58
                              > A już myślałem, że projektuję, ale pan naprawdę zaczął tak pisać: "czasem trzeb
                              > a
                              > przerzucić trochę gówna", "to muszę dodać trochę argumentacji"

                              ale o co chodzi? ze uzylem mocniejszych slow jako narzedzia? jesli o to to tak,
                              ale wlasnie to napisalem. napisalem to wczesniej jak i teraz.

                              nie chodzi o to ze jest wiecej sposobow, sa. tylko o to ze JA uznalem to za
                              srodek do celu.

                              • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:06
                                Chodzi o "trzeba" i "muszę" zamiast "chcę". Jak się tak mówi, pisze, to potem
                                samemu zaczyna się w to wierzyć.
                                • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:09
                                  juz napisalem w jakim znaczeniu to napisalem. nie robilem to z jakis wzgledow
                                  obiektywno-etycznych, taki moj wlasny mojej osobowosci imperatyw hipotetyczny, w
                                  zadnym razie kategoryczny.czy chce pan mnie koniecznie ukulturalnic wskazujac
                                  alternatywne mozliwosci odpowiedzi aidce?
                                  • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:54
                                    Raczej wolałbym, żeby pan pisał o chceniu, kiedy pan chce, a nie o potrzebie.
                                    Ale to tylko moja zachcianka.
                                    Głównie to mi chodziło tylko o to, że zauważyłem coś nowego w pana pisaniu.
                                    Przedtem tego nie widziałem i zacząłem się zastanawiać, dlaczego tak. Zwykła
                                    ciekawość.
                                    • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 11:59
                                      no wlasnie tyllko pana zachcianka. jesli dojrzy pan cos wiecej w tym trzeba to
                                      jak ktos dojrzal w garsonierze. no coz kazdy cos tu widzi w koncu taki forum.
                                      • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:03
                                        nie bardzo rozumiem rozroznienia potrzeby i chcenia. chodzi o potrzebe w
                                        znaczeniu potrzeba epoki? napisalem ze nie, nie ma zadnych, ja tu za kaznodzieje
                                        nie robie. bo ze to moje, to na jedno wychodzi. innego sposobu nie znalalem na
                                        przkonanie do mojego zdania.
                                        • aurelia_aurita Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:13
                                          a ja się wtrącę, mogę? jeśli chodzi o pierwsze skojarzenia, jakie miałam z tym
                                          "trzeba było" to od razu skojarzyło mi się ze sloganami typu "dla większego
                                          dobra". inkwizycja, różne totalitaryzmy i te sprawy.
                                          nie to żebym dopatrywała się tego u Ciebie, mówię tylko jak takie słowa mogą się
                                          skojarzyć.
                                        • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:14
                                          Nie widzi pan różnicy, między: trzeba było dopierdolić, żeby; a chciałem
                                          dopierdolić, żeby?
                                          • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:18
                                            ja juz powiedzialem co mialem do powiedzenia. teraz juz zaczyna pan maskianizm i
                                            walczenie o swoj slownik. nie widze roznicy miedzy potrzeba subiektywna a
                                            wlasnycm chceniem. mam potrzebe jesc chce mi sie jesc to dla mnie to samo. mam
                                            potrzeby seksualne chce mi sie seksu to dla mnie to samo. jesli na sile chce mi
                                            pan przypisac potrzebe, to tylko pana projekcja bo pan ma jakies potrzeby
                                            zachowan wobec aidki. jak sam pan piasal trzeba. a ja uzylem slowa trzeba w
                                            sensie technicznych, uznalem ze trzeba tak napisac zeby byla taka i taka reakcja.
                                      • dolor Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:03
                                        Ale nie zauważyłem jednego "trzeba". Nawet przez chwilę myślałem, ten
                                        psychożargon, że coś projektuję, a nie chciało mi się grzebać w pańskich
                                        wpisach. Ale pan mnie zaraz uspokoił, bo faktycznie zaczął pan tak pisać.
                                        • konwalion Re: no dark sarcasm in the classroom 11.10.08, 12:14
                                          owsze projektuje pan, jesli widzi pan cos specjalnego w tym sformulowaniu.
        • lucyna_n Re: no dark sarcasm in the classroom 10.10.08, 18:15
          słuchaj Kaleson, czy tam Krynolin, ja Cię naprawdę bardzo lubię, no nie wiem ile
          razy mam to powtarzać drogi mój.
          no a że się nei zgadzam z tym czy z owym, no moj boże, ja już tak mam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka