Dodaj do ulubionych

pieprzony realizm

11.10.08, 15:36
Iluzji kontroli, czyli złudzeniu, że mamy wpływ na obiektywnie
niezależne od nas zdarzenia, ulegamy także w przypadku zdarzeń
pozytywnych. Chcemy mieć wpływ na własne szczęście, na przykład w
grach losowych. Wolimy sami wybrać los na loterii, wierząc, że
zwiększy to szansę wygranej. Odprawiamy różne rytuały: chuchamy na
kostkę, zanim ją rzucimy, nosimy talizmany na szczęście. Ciekawe, że
iluzja ta nie występuje u osób depresyjnych.
www.charaktery.eu/artykuly/Po-co-zyje/338/Zycie-uslane-zludzeniami/2/

i sie kurna konczy na tym, ze sie zadnego losu nie kupuje, a smsow i
kuponow nie wysyla
Obserwuj wątek
    • aidka Re: pieprzony realizm 11.10.08, 16:27
      to ciekawe.
      wiktymologia się kłania.
      no bo jest tak, że , np. ja, żadnych losów nie kupuję, bo przecież "
      i tak nie wygram - każdy wygra, lecz nie ja".
      ale czarnego kota jednak odpluję 3 razy przez lewe ramię.
      zatem w szczęście nie wierzę, ale w nieszczęście - bardzo proszę. /
    • neuroleptyk Re: pieprzony realizm 11.10.08, 16:30
      To się nazywa "depresyjny realizm". Innymi słowy, iż ludzie z
      depresją widzą swiat precyzyjniej. Ja dokonuje pewnej rewizji swoich
      pogladów w tej chwili. Może ten cholerny Skinner mi wlazł za pazuchę
      tak bardzo, już kiedyś go tu cytowałem.

      “I did not direct my life. I didn't design it. I never made
      decisions. Things always came up and made them for me. That's what
      life is.”

      Takie idee kłada na łopatki całą naszą kulturę, poprzez destrukcję
      racjonalnych przesłanek do uznawania takich pojęć, na których jest
      ona zbudowana jak: odrębność od zwierząt, racjonalość, wolną wolę,
      pojęcia dobra i zła, za fakty.

      en.wikipedia.org/wiki/Depressive_realism
      Ale co z tego wynika?? Może to, iż by być szcześliwym trzeba mieć
      troche urojeń?? Kraepelin ojciec współczesnej psychiatrii wspominał
      kiedyś o depresjii i związanym z nią zwątpieniu w Boga......
      • konwalion Re: pieprzony realizm 11.10.08, 16:49
        no tak, jak od zycia niczego sie nie chce, to iluzje zwiazane z nadmiernym
        chceniem odpadaja.
        • nienill Re: pieprzony realizm 11.10.08, 16:57
          jak bym chciala choc raz w totolotka wygrac :(
          bo zdarzalo mi sie w chwilach kryzysu wiary numerki skreslac i nic.
          a przydalby sie taki pozytywny bodziec, chocby jako podstawa do
          budowania iluzji
        • aidka Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:08
          konwalion napisał:

          > no tak, jak od zycia niczego sie nie chce, to iluzje zwiazane z
          nadmiernym
          > chceniem odpadaja.

          ale jeśli się chce. naprawdę. i wcale na chceniu się nie poprzestaje
          i robi się coś i znów się nie udaje? no to są tacy, których to nie
          poraża - próbują dalej. ale są tacy, którzy uznają, że skrzydła
          zlamane i koniec. nul.
          • konwalion Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:10
            jak juz pisane bylo po stokroc, szalenstwo to wiara ze powtarzanie tych samych
            przyczyn przyniesie odmienne skutki.
            • nienill Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:12
              konwalion napisał:

              > jak juz pisane bylo po stokroc, szalenstwo to wiara ze powtarzanie
              tych samych
              > przyczyn przyniesie odmienne skutki.
              to piekne slowa, jedne z moich ulubionych
              pare razy naprawde moglam sie dzieki nim na chwile zatrzymac i
              pomyslec sprawe
      • aurelia_aurita Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:03
        neuroleptyczku, zdecyduj się wreszcie: ta depresja to w końcu istnieje czy nie
        istnieje?
        i daj spokój temu skinnerowi, bo się biedny w grobie przewraca. a właściwie
        turla ze śmiechu.
        • neuroleptyk Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:56
          aurelia_aurita napisała:

          > neuroleptyczku, zdecyduj się wreszcie: ta depresja to w końcu
          istnieje czy nie
          > istnieje?
          > i daj spokój temu skinnerowi, bo się biedny w grobie przewraca. a
          właściwie
          > turla ze śmiechu.

          Niby czemu się turla?? I czemu mam dać spokój?? Czy pan psychiatra
          to byt nadprzyrodzony?? Może schizofrenik cierpi na tą anosognozię
          tzn. brak wglądu w chorbę w takim samym znaczeniu jak poganie
          cierpeli na brak wglądu w Jezusa Chrystusa. Ja nie jestem niczego
          pewien na dzień dzisiejszy, głęboko się zastanawiam nad wszystkim.
          Ja nigdy nie kwestionowałem istniena depresji, kwestionowałem tylko
          to czym ona jest, a to zasadnicza różnica. Jeśli uważasz, że
          psychiatria to taka scisła nauka a nie zwykły tabun urojonych jakaś
          misją i konceptem choroby psychicznej, który może w X wieku był by
          racjonalny ale już nie dzisaj w XXI. Podaj mi linka lub jakieś
          namiary na badania, badź napisz na jakiej podstawie w 1973 roku
          psychiatrzy "odkryli", że homoseksualizm nie jest chorobą? Innymi
          słowy odkrycie czego w mózgach owych ludzi przekonało środowisko
          lekarskie do tego, by zrewidować i zdekonstruować tą chorobę. Albo
          też co ich skłoniło by oryginalnie traktować to zachowanie jako
          wynik choroby ??? To taka "hardcorowa" nauka a psychologia to
          pseudonauka?? Jeśli nam zalerzy, by ktoś sie opiekował naszym
          mózgiem i nadzorował jego funkcjem, to powinno zalerzeć by miał ku
          temu solidne podstawy i kwalifikacje. Nie mamy już od danwa na tym
          samym statucie chemii i alchemii ale nadal mamy psychiatrię i
          neurologię. Pora wprowadzić brzytwę Ockhama.
          • neuroleptyk Re: pieprzony realizm 11.10.08, 18:06
            oczywiście nadzorował nad jego funkcjami i zależy i od dawna:))))
          • aurelia_aurita Re: pieprzony realizm 11.10.08, 18:13
            a ja Cię strasznie lubię czytać, neuroleptyczku, i cieszę się że mimo
            trollowania równolegle na FD nie zapominasz czasem wpaść do nas :)
            • neuroleptyk Re: pieprzony realizm 11.10.08, 19:31
              aurelia_aurita napisała:

              > a ja Cię strasznie lubię czytać, neuroleptyczku, i cieszę się że
              mimo
              > trollowania równolegle na FD nie zapominasz czasem wpaść do nas :)
              >
              To ja trolem jestem tak??
              A czy zadowolona jesteś z tej wyrafinowanej terapii farmakologicznej
              na chybił trafił od psychiatry?? Zmierzyli ci, czy osiągnełaś już
              odpowiedni poziom setotoniny w móżgu?? Czy ktoś w ogole wie jaki
              jest ten odpiwiedni?? Ajjj zapomniałem przecież, że kiedy ma się
              objawy depresji to a priori ma sie za mało serotoniny!
              • aurelia_aurita Re: pieprzony realizm 11.10.08, 20:00
                no akurat leki na mnie działają a widzę to po znacznym ustąpieniu objawów depresji.
                czy to może być samoistne ustąpienie? owszem może. ale jakoś nie mam ochoty tego
                sprawdzać, odstawiając leki w tym momencie.
    • konwalion Re: pieprzony realizm 11.10.08, 16:37
      nie jestem depresyjnym! nie mam grama realizmu. mam jakies impresje chwilowe
      swiata, nigdy nie poskladane jakos w realnosc czasoprzestrzenna. dlatego w zyiu
      nigdy nic nie osiagne i nic nie osiagnelem, bo z moja mentalnoscia jest to
      niemozliwe.
    • aurelia_aurita Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:01
      ale czy brak pozytywnych złudzeń to już realizm?
      do realizmu potrzebny jest jeszcze brak negatywnych złudzeń. a osoba w depresji,
      która myśli 'nigdy już nie będę szczęsliwy/a ani nawet zadowolona', 'zasługuję
      już tylko na śmierć', 'jestem winny wszystkiemu, łącznie z drugą wojną światową'
      - to chyba nie są przejawy realizmu. a takie właśnie myśli są bardzo typowe w
      depresji.
      • konwalion Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:04
        rzeczywisctosc na tyle mozna poznac na ile mozna ja zmienic. bierny
        depresiaczek, ktory nie wierzy w rezultaty swoich dzialań, za to rzeczy go
        zmieniaja, ma realizm, ale chyba w trybie ir.
      • nienill Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:05
        aurelia_aurita napisała:

        > ale czy brak pozytywnych złudzeń to już realizm?
        a czy na tym forum tylko o teoriach i psychologii mozna pisac?
        jak sobie wywalilam moje wlasne rozgoryczenie zwiazane z grami
        losowaymmi, a juz sie Aurelka pojwaila i mi logike bedzie w twarz
        rzucac
        • aurelia_aurita Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:12
          uspokój się nienilko. to wolny forum i można pisać o czym się chce. a ja
          chciałam wywalić własne rozgoryczenie nt. niezrozumienia depresji przez
          psychologów. jak ktoś chce umrzeć to nie myśli realnie.
          • nienill Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:14
            aurelia_aurita napisała:

            > uspokój się nienilko.
            nie projektuj aurelko
            ja jestem spokojna i grzecznie pytania zadaje
            • aurelia_aurita Re: pieprzony realizm 11.10.08, 17:15
              to przeczytaj sobie jeszcze raz poprzedni wpis.
              ja ci niczym w twarz nie rzucam.
          • aidka Re: pieprzony realizm 11.10.08, 18:05
            aurelia_aurita napisała:

            > uspokój się nienilko. to wolny forum i można pisać o czym się
            chce. a ja
            > chciałam wywalić własne rozgoryczenie nt. niezrozumienia depresji
            przez
            > psychologów. jak ktoś chce umrzeć to nie myśli realnie.
            >

            przez NIEKTÓRYCH psychologów.
            /dość wrażliwa jestem , gdy chodzi o wielkie kwatyfikatory/
          • neuroleptyk Re: pieprzony realizm 11.10.08, 18:57
            aurelia_aurita napisała:

            > uspokój się nienilko. to wolny forum i można pisać o czym się
            chce. a ja
            > chciałam wywalić własne rozgoryczenie nt. niezrozumienia depresji
            przez
            > psychologów. jak ktoś chce umrzeć to nie myśli realnie.
            >

            Dlaczego nie myśli realnie?? Bo samobójstwo to grzech??
            Psycholodzy nie rozumią depresji a psychiatrzy już tak??
            Czy ateiści chętnie stosujący: antykoncepcję, aborcję, czy też
            decydujacy się na posiadanie dziecka bardzo późno albo wcale,
            cierpia na jakaś chorobę?
            Jeśli kwestionuje się, że schizofrenia może być mechanizmem
            ewolucyjnym, bo łaczy się to zachowanie z mniejszymi szansami na
            posiadanie potomstwa, to idąć tym samym tokiem rozumowania
            przyjmowanie pastylek, które niszczą płodność lub decodowanie się na
            dziecko w wieku, kiedy ciąża statystycznie obarczona jest wiekszym
            ryzykiem nie wydaje się też być zbyt dobrym mechanizmem. Oczywiście
            wierzący też stosują tabletki, tylko ciekawie jak oni to odnoszą do
            swojej religii, stosunek bez prokreacji?? Jak to??
            Marnaowanie "nasienia" i grzech Onana??
    • pillow7 Re: pieprzony realizm 11.10.08, 19:10
      kurdesz, przeczytałam , pokiwałam przytakująco głową
      i się przygnębiłam

      żeby się już tak banalnie nie umieć pooszukiwać

      zamiast kumulacji złotówek - kumulacja objawów

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka