wiktymologia, empatia...?

17.10.08, 15:35
ciągła ofiara wiktymologii. polazłam do sądu. bardzo chcę spojrzeć
obiektywnie na całą sytuację.. na mnie popatrzono chyba normalnie. a
i tak się boję. wiele mi dał pobyt tu i realne gadki z Lucy,
Aurelią, Nienill, Dolorem, Euforkykiem.jakąś odporność - nie musi
być koniecznie tak, jak ja myślę. może być inaczej. napisałam
prywatnie do snajpera - chodziło mi o to, by zrozumieć, by nie
atakować bez powodu. nie dało rady. wykasował ostatnio na fd post
Abasi. bez sensu. całe moje ideały typu - zrozumieć drugą stronę
legły w gruzach. naprawdę ledwo dycham teraz.
    • nienill Re: wiktymologia, empatia...? 17.10.08, 16:13
      aidka napisała:

      > całe moje ideały typu - zrozumieć drugą stronę
      > legły w gruzach.
      empatia zaklada mozliwosc pewnego wspolodczuwania, a Ty ja probujesz
      stosowac w kontaktach z osobą, ktora (przenajmniej w danym momencie)
      od swoich uczuc jest kompletnie odcieta.
      i z tej empatii powstaje Ci jedno wielkie gowno, czyli wiktymologia




      czyli jednak w sadzie bylo lepiej niz gorzej?
    • lucyna_n Re: wiktymologia, empatia...? 17.10.08, 17:38
      w przypadku psychopatycznego snajpera nic co wchodzi w sklad normalnego
      międzyludzkiego porozumiewania się nie znajduje zastosowania. To człowiek
      ktoremu zabetonowano mózg, albo nie wiem sama co mu zrobiono, może był ubekiem i
      przeszedł pranie mózgu?
    • amfor Re: wiktymologia, empatia...? 17.10.08, 23:22
      a co tu zrozumiec jesli chodzi o snajpera i moderatorow. odpowiedz dano na forum
      o moderacji wskazujac na eksperyment zimbardo w wiezieniu.

      dla ciebie jest twoje forum i masz stosunek osobisty, dla niego jest jedno z
      wielu na ktorym tnie, a depresji nawet wczesniej nie czytal, gowno go obchodzi
      po za tym ze ma wladze. snajper to taka mentalnosc jednej pani posel ktora
      uznala ze krajowa rada radiofoni musi wydawac zgode na radia internetowe tak jak
      sa koncesje na fale radiowe. wladza dla wladzy nie wiadomo po co, wiedza tylko
      ze ma byc wladza.
    • amfor Re: wiktymologia, empatia...? 17.10.08, 23:41
      nadmierne zrozumienie innych to rzeczywiscie ofiarnictwo
      • aidka Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 11:26
        nie wiem czy widziałeś ten film. ostatnio już nic nie pamiętam, więc
        nawet tytułu nie wymienię. ale to był film o tym eksperymynecie. z
        pewnością, dla potrzeb fabuły, przejaskrawiono. ale jednak...I have
        a power !och, jak to działa!
        a inny temat - powiązany jednak: bertranda mówi, że wychowanie,
        terapia, sytuacja nie ma nic do rzeczy. za chwilę opowiada o sprawie
        małp - znany eksperyment i wyniki tegoż : małpki mające do wyboru -
        czy kochać sztuczny model drucianej matki, która karmiła, wybierały
        tę, która żarcia nie dawała, ale była puchata, można się było
        przytulić...
        to co nie tak z tymi małpkami ? odmawiały sobie genów i instynktu
        przetrwania dla uczucia bliskości, ciepła, bezpieczeństwa ? chyba
        jakieś pierdolnięte były.
        • nienill Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 11:29
          aidka napisała:

          odmawiały sobie genów i instynktu
          > przetrwania dla uczucia bliskości, ciepła, bezpieczeństwa ? chyba
          > jakieś pierdolnięte były.
          prosze mnie nie obrazac
          • aidka Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 11:37
            a...zatem Nienill w tym samym klubie?
            • nienill Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 14:55
              aidka napisała:

              > a...zatem Nienill w tym samym klubie?
              nie
              rady rozdaję, bo mnie samej za ich pomoca udalo sie pozbierac do kupy
        • amfor Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 11:31
          przeciez bertradzie nie chodzi o zadna wiedze bo wiedze to ona ma baby z magla,
          ktora cos uslyszala jak stala w kolejce a jakis licealista akurat zakuwal
          biologie na glos obok niej. chodzi jej o to ze nie moze zniesc tego ze nie jest
          kobieta sukcesu tylko tlusta bercia
          • aidka Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 11:47
            jakiś czas temu czytałam sobie posty bertrandy, bo i ją, i snajpka
            chciałam zrozumuieć. obraz, który mi się zjawił był ponad normę. no
            nieprzeciętny po prostu. wskazana jest pomoc. moim zdaniem.
          • nienill Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 14:54
            chodzi jej o to ze nie moze zniesc tego ze nie jest
            > kobieta sukcesu tylko tlusta bercia
            byly wybory miss czegostam i berta wrzucila na forum zdjecie pewnej
            uczestniczki konkursu, z boku, w bikini
            i zaczela sie nabijac jak taki pasztet z wystajacym brzuchem mogl
            sie dostac do takiego konkursu, skoro nawet ona ma ladniejszy,
            bardziej plaski brzuch.
            hm
            • amfor Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 15:02
              wiec zmienila wersje, neuroleptyk pisal ze swoje nogi zachwalala.
            • lucyna_n Re: wiktymologia, empatia...? 18.10.08, 15:04
              w wirtualu to ja też mogę być jak aishwarya rai, phi

              zresztą wszystko by mi było jedno jak bercia wygląda, gdyby była fajna, a że nei
              jest i jeszcze się z wyglądu innych wyśmiewa, to sobie ją wyobrażę jako
              podstarzałą dziewuchę z nadwagą , brzydką cerą i tłustymi przyklepanymi z uszami
              włosami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja