25.10.08, 10:06
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=86385581&a=86386650
Obserwuj wątek
    • loserka Re: link 25.10.08, 10:12
      Ale o co właściwie chodzi i o co ten dym?
      Możesz odmówić odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie policji prokuratorowi czy sądowi.
      A fakt choroby psychicznej jest zwykle dla osoby popełniajacej przestępstwo
      faktem raczej na korzyść niż przeciwko, prawda?
      • al-andalus dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 11:01
        loserka napisała:

        > A fakt choroby psychicznej jest zwykle dla osoby popełniajacej przestępstwo
        > faktem raczej na korzyść niż przeciwko, prawda?

        prawda

        i tu przechodzę do sedna:

        > Ale o co właściwie chodzi i o co ten dym?

        wredne to jest, że są ludzie, którzy myślą
        i tacy, którzy najpierw robią dym

        nieopanowany zalew uczuć - i bach - bach:
        decyzje, deklaracje, związki, rozwalanie przyjaźni
        oburzenia, histerie, kasowania, tworzenia

        wredne, dla tych, co się codziennie palą
        a potem wstydzić muszą, tych, co myślą

        już nikogo nie przepraszam.
        i tak znowu zawalę.
        • pillow7 Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 11:13
          skończ z tym przepraszaniem
          mnie raz jedyny udaje się rozumieć \czując

          zawsze uciekasz , szkoda
          ale skoro musisz
          • al-andalus Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 11:26
            chyba muszę.

            był taki wątek - o złych cechach
            nienill, zdaje się
            z którymi trzeba się pogodzić
            albo już się pogodziliśmy

            koszt upadków jest srogi
            ale bez tego iskrzenia, sztucznych ogni
            życie, to nie życie.

            jak mogę się leczyć z czegoś, co chwilami
            czyni mnie szczęśliwą nade wszystko
            nawet jeśli większość czasu
            to gorzkie, smutne, jałowe

            próby ugłaskania siebie
            kończyły się zawsze wybuchem

            wczoraj na koncercie. poleciałam
            dzisiaj - po kawie - poleciałam

            nie zamienię się z nikim.
            • pillow7 Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 11:32
              znalazłam @

              każdy ma swoja piosenkę
              może faktycznie nie należy na siłę równać do szeregu
              pojęcie normy takie względne

              jedyne kryterium - poczucie szczęście (czasami)
              zadomowienia w sobie i takie tam
              a reszta to tylko tło
              może?

              dobrze,że jesteś :)
              • al-andalus Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 11:52
                wracając do kosztów:
                wstyd, śmieszność, niedorzeczność
                poczucie winy, uzasadnione nawet czasem bardzo

                > każdy ma swoja piosenkę

                może właśnie z tym się trzeba się pogodzić
                że nie tylko nie ma się piosenki
                ale nawet słuchu
                • pillow7 Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 11:56
                  oooo , widzę ,że na glebie się położyłaś
                  celem odpoczynku, oczywiście ;)
                  • al-andalus Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 12:19
                    docieram do swoich granic
                    ograniczeń.

                    uczę się.
                    pokornieję w aspiracjach
                    nie chcę już być więcej
                    niż ostatnim poruszycielem
                    • pillow7 Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 12:33
                      > nie chcę już być więcej
                      > niż ostatnim poruszycielem

                      ?
                      • al-andalus Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 12:34
                        pierwszy już był.
                        albo go nie było.

                        wszak więcej niż bogiem
                        być już nie pragnę
                        • pillow7 Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 25.10.08, 12:55
                          wszak więcej niż bogiem
                          > być już nie pragnę

                          ciąg dalszy na maila :)
                          oj, hydra :P
                          • africa.revisited Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 26.10.08, 16:11
                            koszty - dalsza część:
                            - konieczny zjazd po górce (im - tym)
                            - nieograniczona inwencja w komplikowaniu sobie. innym.
                            • nienill Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 27.10.08, 01:21
                              a znacie Arwen?
                              ona sie podobno poukladala od nowa i teraz jest szczesliwa
                              a ja ją czytam i nie rozumiem tego jej szczescia
                              nuda, flaki i olej
                              gdy stawia wykrzykniki to mnie odrzuca tak samo jak od serdecznych
                              pozdrowien Maska

                              i nawet obrabiac tylek moge jej tu w miare spokojnie, bo ona i tak
                              stwierdzi, ze to wynika z mojej wscieklosci, ktorej nie skierowalam
                              jeszcze pod wlasciwym adresem






                              ale zeby nie bylo: fajnie, ze jest
                              i bardzo lubię ją czytac
                              • africa.revisited Re: dziwne. niezrozumiałe. trwożące. 27.10.08, 07:04
                                niestety - kojarzę tylko elficę
                                do forumów dla świrów mam zdrowe podejście
                                przywiązałam się tylko do FD i refugiów

                                szczęśliwe zakończenia
                                hmm.. nie wierzę.

                                zawsze miałam kłopot ze szczęśliwymi końcówkami
                                od dziewczęcia moje wieczorne filmiki
                                (pochodne przedawkowania TV) o wielkiej M polegały
                                na docieraniu przez kolce do SZCZĘŚCIA PONAD STAN
                                po czym zdarzał się jakiś wypadek, albo białaczka
                                i umierałam sobie, albo zostawałam pisarką
                                pogrążoną w żalu. posiwiałą, ale genialną.
                                i to był dobry finał.

                                kiedy w zeszłym roku wysłali mnie do hematologa
                                przez chwilę miałam nadzieję na ładne zakończenie
                                gdzie, Ci co mnie nie lubią, musieliby udawać, że owszem
                                bo inaczej w takich razach nie wypada.
                                ale z moim organizmem nie tyle umierać
                                co raczej skrzynki nosić, albo kopać rowy.

                                bez kryzysu nie istnieję.
                                realizuję się w byciu nieszczęśliwą.

                                czyli po ch.. łykam te tabletki..
                                • nienill Odkryto przyczynę prawdziwego szczęścia 27.10.08, 09:05
                                  to znaczy nic nie odkryto, ale tytuł ładny

                                  wiadomosci.onet.pl/1850548,69,item.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka