carla.bruni 05.11.08, 11:27 sama nie wiem czy wierzyc, ze depresja bierze sie ze zlej chemii mozgu (spadku serotoniny). sklaniam sie raczej ku osobistym przezyciom, dziecinstwie itd, a co Wy o tym sadzicie? pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
carla.bruni Re: wiecie co? 05.11.08, 11:32 only_isabelle napisała: > Carla priv 1313230 to moje gg. napisz jak masz ochote. Odpowiedz Link
carla.bruni Re: wiecie co? 05.11.08, 11:47 only_isabelle napisała: > dzięki za gg, ale odbierz pocztę :-) kochana, nie zakladalam tu poczty. za duzo juz tego. poczta na hoga pl, na onet.pl. na gazecie juz nie zakladalam;) jest tylko gg;). Odpowiedz Link
only_isabelle Re: wiecie co? 05.11.08, 11:53 ok, to powiem tutaj- zgłosiłaś się na forum-link w sygnaturce, jesteś aktywnym uczestnikiem, czekamy :-))) Odpowiedz Link
carla.bruni Re: wiecie co? 05.11.08, 11:59 only_isabelle napisała: > ok, to powiem tutaj- zgłosiłaś się na forum-link w sygnaturce, jesteś aktywnym > uczestnikiem, czekamy :-))) ok. dzieki, a na gg tez mozesz pisac;). Odpowiedz Link
aidka Re: wiecie co? 05.11.08, 11:35 carla.bruni napisała: > sama nie wiem czy wierzyc, ze depresja bierze sie ze zlej chemii mozgu (spadku > serotoniny). sklaniam sie raczej ku osobistym przezyciom, dziecinstwie itd, a > co Wy o tym sadzicie? pozdrawiam serdecznie. jedno. albo drugie. albo i jedno, i drugie. albo jeszcze organiczne uszkodzenia mózgu. Odpowiedz Link
loserka Re: wiecie co? 05.11.08, 11:41 Dlaczego zakładasz, że każdy przypadek jest taki sam? Infekcja (zapalenie) w organizmie może być tez wywołana bakteriami albo wirusami.Albo alergenami. Objawy bardzo podobne, ale leczenie już trochę inne, nie? Odpowiedz Link
carla.bruni Re: wiecie co? 05.11.08, 11:53 loserka napisała: > Dlaczego zakładasz, że każdy przypadek jest taki sam? > Infekcja (zapalenie) w organizmie może być tez wywołana bakteriami albo > wirusami.Albo alergenami. Objawy bardzo podobne, ale leczenie już trochę inne, > nie? > wlasnie o to chodzi, ze nic nie zakladam;). tak sie tylko zastanawiam. jasne jest np, ze depresja moze powstac na skutek jakiegos uszkodzenia mozgu np podczas wypadku, ale zastanawia mnie jak przychodzi ta zmora tak sama z siebie do calkiem zdrowego czlowieka. pozdrawiam. > Odpowiedz Link
dolor Re: wiecie co? 05.11.08, 14:17 Rzecz jasna przyczyną depresji jest przebywanie w zapleśniałych pomieszczeniach, w takim właśnie spędziłem dzieciństwo. www.osesek.pl/wrzesien-2007/domowa-plesn-sprzyja-depresji.html Odpowiedz Link
lucyna_n Re: wiecie co? 05.11.08, 14:50 o to ja też! no nareszcie, czyli że bycie niekochanym dzieckiem nie ma znaczenia, tylko ta pleśń, ufff. Odpowiedz Link
nienill Re: wiecie co? 05.11.08, 22:15 osesek.pl? Wy przegladacie WSZYSTKIE strony jakie istnieją w necie?? Odpowiedz Link
graffffi Re: wiecie co? 05.11.08, 15:00 u mnie sytuacja życiowa spowodowała depresje i nerwicę. Odpowiedz Link
skinny.bitch Re: wiecie co? 05.11.08, 15:50 a czemu jedno wykluczac ma drugie? stres zmioenia "chemie", a w dziecinistwie moze nawet trwale. przeciez psychiatria niespecjalnie duzo ma do powiedzenia na temat przyczyn, ma tylko pewne narzedzia, wnioskowanie z chemicznych narzedzi ze zrodlo jest chemiczne jest nieco magiczne Odpowiedz Link
tlenoterapia Re: wiecie co? 05.11.08, 15:58 Ten kto wymysli biologiczny test do potwierdzania diagnoz psychiatrycznych dostanie nagrode Nobla! Odpowiedz Link
dolor Re: wiecie co? 05.11.08, 16:06 Może on? www.dziennik.pl/nauka/article137554/Badanie_krwi_wykrywa_depresje.html Odpowiedz Link
neuroleptyk Re: wiecie co? 06.11.08, 08:12 dolor napisał: > Może on? > www.dziennik.pl/nauka/article137554/Badanie_krwi_wykrywa_depresje.html Należy być sceptycznym do tych nowinek. Czytałem to dokładnie i uderzyły mnie pewne wątpliwości. Badania te zakładają iż zarówno szczury jak i ludzie mieli bez ciena wątpliwości depresję, jakby diangoza psychiatryczna była pewniakiem, co powoduje sytuacje błednego koła w stylu "bo test jest obiektwny bo potwierdza coś co było wcześniej subiektywnie ustalone" jakby nie mogła zajść pomyłka. Punkt wyjścia badań jest niedostatecznie ugruntowany. Jeśli wiadomo to z góry ze 100% nieomylnoscią to opracowywanie takich testów jest równie bezcelowe jak opracowywanie naukowych testów mogących odróżnić trójkąt od czworokąta:) Nietrudno sobie wyobrazić, że zjawisko występować może też u ludzi którzy nie mają depresji (jakby tylko depresyjni popełniali samobójstwa i w ogóle tylko chorzy psychicznie co nie jest prawdą) i automatycznie przestaje być to specyficznym markerem. Cały problem na ile faktycznie ci z historią depresji mieli depresję, to w chyba może bez ciena wątpliwości wiedzieć tylko Bóg wrzechmogący, albo jakoś inny umysł nadprzyrodzony:)) Po drugie porównują samobojców z historią depresji do zmarłych naturalnie, a nie zmarłych naturalnie z historią depresji. Jeśli wiadomo, że antydepresanty przesuwają te glikoproteiny w inne miejsca, to czemu ci z historią depresji po samobójstwie nie mają ich przesuniętych?? Nie byli wcale leczeni czy jak?? Dlaczego antydepresanty tak często zawodzą? Czy u niektórych z depresją po prostu nie działają (i nie ma w tym artykule wytłumaczenia czemu) jakby problem nie istniał, czy może wynika to z tego, że diagnozy depresji są często błędne?? Jeśli to drugie to całe badania są niewiele warte, prawdziwość tego opiera się na założeniu, że obiekty badań były nieomylnie zdiagnozowane. Faktycznie, to brzmi to jak test mający przewidzieć, kto się lepiej poczuje po antydepresantach, równie dobrze mogli by opracować test mogący przewidzieć, kto się lepiej poczuje stosując metodę pozytywnego myślenia i rozwiązywania problemów życiowych, czy np. jedząc czekoladę. Jestem ciekaw, czy zbadali czy czasem nie przynosi to podobnych zmian. Zbadanie tego pierwszego u szczura graniczy z absurdem, prznajmniej narazie. Cóż nie trudno się domyśleć przez kogo były te badania wspierane finansowo przez 25 lat, nie wierzę całkiem w heroiczność tego pana ;) W sumie nie jest to nic złego, próba ratowania biznesu i wizerunku psychotropów jako prawdziwych lekarstw, a nie tylko zfarmokratyzowanych używek przepysywanych na chybił trafił. Odpowiedz Link
dolor Re: wiecie co? 06.11.08, 12:16 Nie traktuję ciekawostki inaczej, niż ciekawostki. Ale jestem przekonany, że kiedyś uda się to wszystko powyjaśniać, (niekoniecznie tylko podtapiając szczury). A co do wątpliwości: badano objawy depresyjne, nie przyczyny, więc można założyć, że statystyczny błąd nie będzie duży. Jeśli wiadomo, że u pacjenta o 100% objawach depresji wynik badania jest pozytywny, u pacjenta niepewnego, gdzie tych objawów jeszcze niewiele - wynik pozytywny będzie sugerował, że cierpi na to samo (we wcześniejszym stadium np., jak gruźlik, co krwią jeszcze nie pluje) Samobójstwa u osób zdrowych są rzadkością, tam porównywano mózgi samobójców ze zdiagnozowaną depresją z mózgami zmarłych nigdy na depresję nie cierpiących, metodologia na początek dobra. Potem można porównywać, czy u osób bez klinicznych objawów coś takiego się zdarza, przy weryfikacji metody. Dlaczego zmarłych naturalnie z historią depresji mieliby porównywać z samobójcami z depresją? Jeśli ktoś ma objawy depresji i się zabija, masz blisko 100% pewność, że to była depresja, jeśli się nie zabija, tu jest możliwość błędu. Jeśli się nie zabija i objawów nie ma, najprawdopodobniej na nią nie choruje. Nielogiczne? Nie wiadomo, czy antydepresanty przesuwają glikoproteiny. Nie wiadomo, czy, ani u kogo. Równie dobrze może to powodować placebo. Prawdopodobnie ten mechanizm z glikoproteinami jest tylko wtórny do innych zaburzeń, nie jest natomiast punktem docelowym działania leków. Samobójcy mogli nie być leczeni, mogli być też leczeni nieskutecznie, co zdarza się bardzo często. Nie jest celem artykułu zastanawianie się nad mechanizmem działania leków. Może diagnozy są błędne, może leki działają tylko na niektóre przyczyny, może wpływ środowiska uniemożliwia poprawę, z tego, co można zaobserwować, antydepresanty bardzo dobrze działają u tych, u których diagnoza jest błędna, tyle, że równie dobrze działa placebo. Czemu zakładasz, że test jest robiony pod producentów antydepresantów? Wygląda nawet, że mógłby zadziałać odwrotnie, znacznie stosowanie tych leków zawęzić, nie rozszerzyć. Do rozszerzenia teścik psychologiczny nadaje się o wiele lepiej. Oczywiście to może być kolejna bzdura albo kłamstwo. Pożyjemy, zobaczymy. Ale jeśli nie usłyszymy, może się też okazać, że się przemysłowi farmaceutycznemu porządna diagnostyka nie spodobała. Odpowiedz Link
neuroleptyk Re: wiecie co? 06.11.08, 16:08 dolor napisał: > A co do wątpliwości: > badano objawy depresyjne, nie przyczyny, więc można założyć, że statystyczny > błąd nie będzie duży. Tylko widocznie te objawy nie są swoiste skoro mowa o trudnościach diagnostycznych, i potrzebach na obiektywny test. Jeden może zachowanie zinterpretowac jako depresję a inny już będzie miał wątpliwości. Najgorsze jest to, że modelem był szczur którego nie sposób spytać o afekt...coż ważne, że wyglądał jakby miał depresję, ale czy to równe jest temu co u ludzi?? No nie wiem... > Jeśli wiadomo, że u pacjenta o 100% objawach depresji wynik badania jest > pozytywny, u pacjenta niepewnego, gdzie tych objawów jeszcze niewiele - wynik > pozytywny będzie sugerował, że cierpi na to samo (we wcześniejszym stadium np., > jak gruźlik, co krwią jeszcze nie pluje) Jakie to są te 100%?? Porównanie do krwioplucia zakłada, że każdy z depresją będzie miał w sumie te same objawy prędzej czy poźniej ale to nie jest prawda. A co z podwójnymi diagnozami ? Najpierw alkoholizm a poźniej alkohilizm z depresją??? Niby to takie rzadkie?? Szczurów może i alkoholem ich nie karmili ale co do ludzi to nie wiem... > Samobójstwa u osób zdrowych są rzadkością, tam porównywano mózgi samobójców ze > zdiagnozowaną depresją z mózgami zmarłych nigdy na depresję nie cierpiących, > metodologia na początek dobra. Potem można porównywać, czy u osób bez > klinicznych objawów coś takiego się zdarza, przy weryfikacji metody. "Z depresją" cokolwiek to znaczy, bo nie wiem czy to się zawsze równa z aktywną depresją chociażby czytając ludzi na forum tutaj. Wiesz diagnozy psychiatryczne......ah może szukam dźury w całym. Ja nie jestem przekonany, że w momencie śmierci musieli mieć depresję, może były diagnozy post mortem (bo tak najłatwiej było wytłumaczyć). Myślę, że samobójstwa zdrowych nie są rzadkością. >gdzie tych objawów jeszcze niewiele - wynik > pozytywny będzie sugerował, że cierpi na to samo (we wcześniejszym stadium np., > jak gruźlik, co krwią jeszcze nie pluje) Jeśli tak to myślę, że mogły być osoby, które nie trafiły do psychiatry w drugiej grupie a "powinny". Nie każdy trafia do psychiatry, nie ma rutynowych badań psychiatrycznych, poza tym w polskim tłumaczeniu jest nadinterpretacja. "Rasenick and colleagues compared brain samples from depressed people who had committed suicide with controls who had no history of psychiatric disorders" Nie mieli historii psychiatrycznych zaburzeń a nie, że było pewne iż nie mogli mieć, jak to jest napisane w polskim artykule. Ja to rozumiem, że nie byli badani nigdy psychiatrycznie. Z resztą, czy jak ktoś umiera, to czy nie występuje u niego jakaś tam depresja?? Jakby wszyscy nie będacy samobójcami umierali z uśmiechem na ustach. > Dlaczego zmarłych naturalnie z historią depresji mieliby porównywać z > samobójcami z depresją? Jeśli ktoś ma objawy depresji i się zabija, masz blisko > 100% pewność, że to była depresja, jeśli się nie zabija, tu jest możliwość > błędu. Jeśli się nie zabija i objawów nie ma, najprawdopodobniej na nią nie > choruje. Nielogiczne? Nie, zmarłych z historią depesji do zmarłych bez historii depresji. Dlatego, że okoliczności śmierci mogą też w tym grać rolę, np całą ta toksykologia... > Nie wiadomo, czy antydepresanty przesuwają glikoproteiny. Nie wiadomo, czy, ani > u kogo. Równie dobrze może to powodować placebo. Prawdopodobnie ten mechanizm z > glikoproteinami jest tylko wtórny do innych zaburzeń, nie jest natomiast punkte > m > docelowym działania leków. Samobójcy mogli nie być leczeni, mogli być też > leczeni nieskutecznie, co zdarza się bardzo często. Wiadomo, że przesuwają jeśli nie kłamią... Previous research in both rats and cultured brain cells by Rasenick and his colleagues, as well as others, has shown that Gs alpha changed its location in response to antidepressants, moving out of the lipid rafts to areas of the membrane that allow more efficient communication among membrane components responsible for neurotransmitter action. Further, antidepressant and antipsychotic drugs have been shown to concentrate in these lipid rafts. Ale masz rację, że równie dobrze może to przesuwać też coś innego, jak np. rozwiązywaie kryzysów i problemów. Lub jakaś metoda samobójstwa lub metody w odwrotną stronę. > Nie jest celem artykułu zastanawianie się nad mechanizmem działania leków. Może > diagnozy są błędne, może leki działają tylko na niektóre przyczyny, może wpływ > środowiska uniemożliwia poprawę, z tego, co można zaobserwować, antydepresanty > bardzo dobrze działają u tych, u których diagnoza jest błędna, tyle, że równie > dobrze działa placebo. > Czemu zakładasz, że test jest robiony pod producentów antydepresantów? A kto mógł to finansować?? >Wygląda > nawet, że mógłby zadziałać odwrotnie, znacznie stosowanie tych leków zawęzić, > nie rozszerzyć. Do rozszerzenia teścik psychologiczny nadaje się o wiele lepiej > . Konsumentami antydepresantów nie są tylko ci, co mają zdiagnozowaną depresję, więc tylo częściowo w ramach naprawy reputacji?? Nie jestem tego pewien ale mi to śmierdzi "resuscytacją" naukowych podstaw po badaniach Kirsha, że w sumie wcale nie działają.. > > Oczywiście to może być kolejna bzdura albo kłamstwo. Pożyjemy, zobaczymy. Ale > jeśli nie usłyszymy, może się też okazać, że się przemysłowi farmaceutycznemu > porządna diagnostyka nie spodobała. > W sumie to nasza dyskusja jest o nic, bo taki artykuł jest ogołocony z ważnych detali. Poza tym praktyka wszystko weryfikuje. Nawet jak ten test wejdzie w życie, to jestem ciekaw, jak to wpłynie na psychiatrów, śmiem twierdzić, że może on być zagrożeniem dla ich praktyki w tej kwestii. Jeśli ma być on zdecydowaną podstawą jak testy na cukrzycę to ok, a jeśli tylko gadżecikiem i dodatkiem do opinni psychiatry, to będzie to zawracaniem dupy. www.physorg.com/news124478051.html Odpowiedz Link
mskaiq Re: wiecie co? 06.11.08, 14:33 Bardzo wiele dzieje sie w dziecinstwie, dziecko sie uczy, czesto od rodzicow ktorzy nie potrafia kochac. Kiedy rodzice krzycza, karza, nie szanuja naszego zdania, wymuszaja, itp wtedy pojawiaja sie zaklocenia emocjonalne, ktore koncza sie bardzo czesto depresja. Dla bardzo wielu rodzicow krzyk, kara, brak szacunku, wymuszanie to milosc do dziecka. Nie potrafia przytulic, pocieszyc, sa zawsze przeciwko. Dziecko uczy sie od rodzicow, poznaje zycie w bardzo wypaczony sposob. Pozniej kiedy dziecko jest juz dorosle nie radzi sobie w zyciu, bo to czego zostalo nauczone nie pasuje, przynosi cierpienie, brak umiejetnosci kontaktowania sie z innymi, brak wlasciwej oceny, itp. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
dolor Re: wiecie co? 06.11.08, 14:38 "(...)nie każdy, kto przeżywa depresję, był zaniedbywany czy maltretowany w dzieciństwie. Jednak osoby z rodzin, w których zdarzały się przypadki tego zaburzenia i które jednocześnie mają za sobą traumatyczne doświadczenia w dzieciństwie, wydają się niezwykle podatne na tę chorobę.Ryzyko zapadnięcia na głęboką depresję osób bez genetycznej predyspozycji (gdy nie stwierdza się przypadków choroby w rodzinie) jest stosunkowo niewielkie, nawet jeśli miały one trudne dzieciństwo lub traumatyczne przeżycia w wieku dojrzałym. Przeciwnie, niektórzy ludzie z silną odziedziczoną podatnością na chorobę, nawet jeśli nie doświadczyli dramatycznych przeżyć w dzieciństwie i późniejszym życiu, będą musieli walczyć z depresją." www.depresja.info/ Odpowiedz Link
mskaiq Re: wiecie co? 07.11.08, 00:42 Nie trzeba traumatycznych doswiadczen w dziecinstwie aby miec depresje jako dorosly juz czlowiek. Brak milosci, albo zla milosc w bardzo normalnej rodzinie moze byc przyczyna pojawienia sie depresji u doroslego juz czlowieka bo taka osoba nie potrafi radzic sobie z emocjami. Nie zostala nauczona w dziecinstwie czym jest strach, jak nalezy sie go pozbywac, czym jest zlosc i jaki ma wplyw na nas a takze czym jest zal. Nie zawsze depresja jest wynikiem dziecinstwa, czesto przyczyna jest zycie z ktorym nie potrafimy sobie radzic a to dlatego ze nie radzimy sobie z naszymi emocjami. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link
loserka Re: wiecie co? 07.11.08, 19:36 > Nie zawsze depresja jest wynikiem dziecinstwa, czesto przyczyna jest > zycie z ktorym nie potrafimy sobie radzic a to dlatego ze nie > radzimy sobie z naszymi emocjami. a nie radzimy sobie z naszymi emocjami, bo...? Odpowiedz Link
lucyna_n będę strzelać 07.11.08, 22:13 ??? nie potafimy sobie radzić z życiem bo mieliśmy kiepskie dzieciństwo:)))) Odpowiedz Link
tlenoterapia Re: wiecie co? 07.11.08, 21:32 Co do artykulu, te odniesienia do szczurow ,co one czuja to chyba wyraz empatii naukowcow... Arykul w stylu jak z nowinek psychiatrycznych: "Niedlugo brak uczuc macierzynskich u mezczyzn bedziemy leczyc zastrzykami z hormonu prolaktyny!" Mam ochote pokpic troche i sarkazmem popluc.... Naukowcy badajac szczurki juz pewnie dawno wiedza ,ze niektore sa transsexualne,inne z agorafobia ,depresja, konwersja i dysocjacja histeryczna,a niektore od czytania sie powiesily bo zaczely slyszec glosy.Analogie z ludzmi sa udowodnione. Na pedofili juz chca wplywc hormonalnie...Ciekawe co szczur pedofil ma cos nie tak w mozgu?-z pewnoscia naukowcy to odkryja i zapobiegna. A seryo to: Wszystko co czujemy ,myslimy i to jak sie zachowujemy ma zwiazek z biochemia mozgu bez tego co fizyczne nie bylo by tego co abstrakcyjne-psychiczne.Interakcja zachodzi w dwie strony.Sytuacje zewnetrzne (np. slowa,uczucia innych)moga wplywac na nasza biochemie mozgu-na to co fizyczne. Odpowiedz Link