Dodaj do ulubionych

nie tylko dla Suchego

17.12.08, 23:58
"Ironia wprawdzie ma swój wdzięk oddzielny
i może zasiąść na Parnasu szczycie.
Dużo jest prawdy w śmiałości bezczelnej
dużo piękności w jej bolesnym zgrzycie."
Obserwuj wątek
    • of.woman.born powolisz, że dołoże Blake'a 18.12.08, 00:54
      Prawda, Szatanie , jesteś tylko Durniem
      I nie odróżniasz Ludzi od Odzieży:
      Dziewicą każda kurwa kiedyś była,
      Ale nie zmienisz Czystą w zwykłą kurwę.

      Mimo, że jesteś Czczony pod Imieniem Boga:
      Jezusa i Jehowy , to jesteś jedynie
      Synem Poranka wśród mijania Nocy
      I snem zagubionego pod Zboczem Wędrowca.
      • of.woman.born a poza tym 18.12.08, 00:59
        dobry wieczór kochana: -)

        czytam sobie te suchotnicze wątki i od razu wiem gdzie prawdziwy suchy a gdzie
        parodyści. prawdziwy suchy- zero polotu.
        • olga_w_ogrodzie Re: a poza tym 18.12.08, 01:13
          witaj,
          ja tylko w kawałek jednego wątku weszłam.
          jasne, że widać, kiedy Suchy mówi.
          osobiście nic do Suchego nie mam.

          ja w ogóle coś z negatywnych uczuć w wirtualu, to mam do czterech
          osób, w tym dwie z całkiem innych forów.

          oglądamy , nie ?
          • of.woman.born Re: a poza tym 18.12.08, 01:16
            olga_w_ogrodzie napisała:

            >
            > oglądamy , nie ?

            zapętliłam się na fomie, ale idę ogladać, a jakże.
            • olga_w_ogrodzie Re: a poza tym 18.12.08, 01:54
              no i otyli schudli, ale ich nie pokazano.
              a narkoman sobie odpoczął w ośrodku, a potem wrócił na chatę i dawaj
              swoje.

              miałaś mi dziś napisać o W. , Niecnoto...
              ale już nieważne.
              moje zainteresowanie trwało zaledwie parę godzin i się znudziłam już
              nim. a może jeszcze go za mało czytałam...
            • olga_w_ogrodzie Re: a poza tym 18.12.08, 11:28
              of.woman.born napisała:

              > olga_w_ogrodzie napisała:
              >
              > >
              > > oglądamy , nie ?
              >
              > zapętliłam się na fomie, ale idę ogladać, a jakże

              się teraz poczytało ten FoM
              i się jednak jeszcze żyje, skoro się wciąż dziwić umie -
              że też może istnieć ktoś tak wypełniony podłością
              i brakiem zdolności do sprawiedliwej oceny faktów
              jak pożarski kaczka Janek
              i tak uczciwy, mądry i dobry, jak Jura,
              któremu zaraz jednak chyba nerwy siądą,
              jeśli dłużej się tej kaczce będzie tłumaczył, że nie jest wielbłądem.

              /się idzie do fryzjera tylko końce włosów ściąć,
              ale ma się taką pokusę, by urżnąć dużo więcej
              i na czarno ufarbować stając się jednym wielkim
              mrocznym gotykiem - ależ to pokusa wielka.../
              • dolor Re: a poza tym 18.12.08, 11:46
                olga_w_ogrodzie napisała:

                > /się idzie do fryzjera tylko końce włosów ściąć,
                > ale ma się taką pokusę, by urżnąć dużo więcej
                > i na czarno ufarbować stając się jednym wielkim
                > mrocznym gotykiem - ależ to pokusa wielka.../

                Głowę ścinać? Nie warto, lepiej sobie wywiercić mały, uszczęśliwiający otworek.
                • olga_w_ogrodzie Re: a poza tym 18.12.08, 11:53
                  dolor napisał:
                  > Głowę ścinać? Nie warto, lepiej sobie wywiercić mały,
                  uszczęśliwiający otworek.

                  taaa
                  o tych trepanacjach już się dawno czytało...

                  tylko zrobi się taką dziurę, by głupie myśli wywiało,
                  ale wszakże, równie łatwo mogą głupie myśli się do środka dostawać...
                  poczytasz takiego pożarskiego, a tu już ciur, ciur - głupota wcieka
                  ci do mózgu...
                  • dolor Re: a poza tym 18.12.08, 12:30
                    >a tu już ciur, ciur - głupota wcieka ci do mózgu...

                    Masz złe podejście, zamiast pisać głupota, napisz: szczęście.
    • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 18.12.08, 03:19
      Mysle ze nie ma pieknosci w bolesnym zgrzycie, jest tylko
      cierpienie. A prawda wynikajaca ze smialosci bezczelnej przynosi
      najczesciej komus bol. Lepiej jej czasem nie mowic.
      Serdecczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: nie tylko dla Suchego 18.12.08, 07:30
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze nie ma pieknosci w bolesnym zgrzycie, jest tylko
        > cierpienie. A prawda wynikajaca ze smialosci bezczelnej przynosi
        > najczesciej komus bol. Lepiej jej czasem nie mowic.
        > Serdecczne pozdrowienia.

        się nie lubi ironii.
        na ogół.
        ale się dostrzega, że ironia ironii nierówna,
        i , że , najważniejsze chyba jest to, wobec kogo się ją stosuje.
        i z jakiego powodu.
      • dolor Re: nie tylko dla Suchego 18.12.08, 10:04
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze nie ma pieknosci w bolesnym zgrzycie, jest tylko
        > cierpienie. A prawda wynikajaca ze smialosci bezczelnej przynosi
        > najczesciej komus bol. Lepiej jej czasem nie mowic.

        Są takie ekspertyzy, po których ciocia Helenka się w grobie przewraca. To nie
        wiesz tego jeszcze, że mądrzej się z siebie pośmiać, niż sobie umysł pompkami
        wyłączać?
    • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 01:43
      olga_w_ogrodzie napisała:
      > najważniejsze chyba jest to, wobec kogo się ją stosuje.
      > i z jakiego powodu.
      W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną,
      złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem.
      Nie chce tego robic, dla mnie nie ma czlowieka ktory zasluzyl na
      ironie i nie ma powodow ktore by ja usprawiedliwialy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • roossaa Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 04:44
        > W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną,
        > złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem

        panie mask pan ę-olisz i ż-ęcholisz a nawet ą-olisz i ś-wiergolisz. nie mowiac
        juz ze pan zawoalował.

        dystansem.
        > Nie chce tego robic, dla mnie nie ma czlowieka ktory zasluzyl na
        > ironie i nie ma powodow ktore by ja usprawiedliwialy.

        dystans pan robisz caly czas, tylko humoru brakuje, wiec nie ma ironi jest tylko
        ignorancja. panie mask juz pan przestal ę-olić. nagle przejscie w strefe austalijska
        • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 07:01
          Wysmiewanie sie z drugiej osoby nie jest humorem. Nie wysmiewam sie
          z innych ludzi, po co ?
          Serdeczne pozdrowienia.
          • aurelia_aurita Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 09:29
            masku drogi, a raczyłeś zauważyć, że osoby które stosują ironię, zazwyczaj są
            również b. dobrze obyte z autoironią?
            no i jak dla ciebie ironia to pokazywanie paluchem i wyśmiewanie... no to sory,
            nie mam więcej pytań - jak to jeden juror z idola (idiotyczny gość btw) lubił
            powtarzać.
            • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 10:04
              W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną,
              złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem.
              • lucyna_n Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 10:07
                panie, zacznij się pan śmiać z samego siebie, to zdrowe
                inaczej nas pan tu zamęczy na śmierć
                • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 10:21
                  Wole miec szacunek do siebie niz wysmiewac sie z siebie. Kiedy mam
                  szacunek do siebie to mam rowniez szacunek do innych.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • dolor Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 10:27
                    Wolisz szacunek, bo nie potrafisz się po ludzku śmiać (gdzie ten dowcip, o który
                    prosiliśmy?). Zresztą szacunek do siebie akurat u Ciebie z szacunkiem do innych
                    nie idzie w parze, lista nicków byłaby długa,kto na pierwszej pozycji, może Madau?
                    • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 10:39
                      Nie obrazilem zadnej osoby, mam do kazdej szacunek, do Madau
                      rowniez. Nie zgadzam sie z piciem alkoholu na forum, szczegolnie
                      przez osobe uzalezniona. Wyrazilem moja opinie.
                      Podaj mi te niki tych osob ktore obrazilem i linki do postow gdzie
                      obrazam jakakolwiek osobe.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • dolor Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 11:20
                        Pomijając to "picie na forum", które jak rozumiem, ma być tym dowcipem, skąd
                        masz pewność, że o osobę uzależnioną chodzi? A jeśli nią nie jest, obrażasz.
                        Grzebać w dziesiątkach tysięcy Twoich postów mi się nie chce, niemal wszędzie,
                        gdzie obnosisz się ze swoją "wiedzą" o ludziach, obrażasz, mniej więcej jak tu:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=69731&w=85071553&a=85218672
                        Nawiasem mówiąc pisanie do dorosłych o konieczności np. mycia zębów tak poważnym
                        tonem jak Twój, też za takie może być uznane.
                        • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 20.12.08, 00:34
                          Nie obrazilem nigdzie beatrix-kiddo. Wyrazilem moja opinie na tematy
                          ktore dyskutowalismy w przeszlosci. Odpowiedzialem rowniez na
                          pytanie Beatrix-kiddo zwiazane z odejsciem Jej chlopaka. Strach
                          ktory spowodowal odejscie Jej chlopaka od Niej moim zdaniem wiaze
                          sie z brakiem tolerancji u Beatriz-kiddo.
                          Picie na forum nie jest dowcipem, to realne dzialanie. Jesli chodzi
                          o uzaleznienie to Madau w jednym z watkow pisala o tym.
                          Jesli chodzi o mycie zebow czy przestrzeganie higieny jest niezwykle
                          istotne co podkresla wiele pamfletow i ksiazek. Nie widze nic w tym
                          zlego.
                          Jesli chodzi o dowcip to wystarczy zalogowac sie na forum humorum i
                          znajdziesz tam pare, mozesz wybrac taki ktory Ci odpowiada.
                          Serdeczne pozdrowienia.
                          • olga_w_ogrodzie Re: nie tylko dla Suchego 20.12.08, 01:00
                            Mskaiq...
                            jeśli Madau,
                            niekoniecznie na forach depresyjnych,
                            ale gdzieś tam coś zdawkowo wspomniała...
                            i potem wyraźnie się wycofała,
                            to nawet gdyby...,
                            ja bym uszanowała fakt, iż ona nie chce o tym mówić.

                            sam ponoć wiesz, jak z alkoholem jest.
                            ostatnio, przed akcją słynną, ja na przykład,
                            piłam to piwo, by się wyciszyć, bo było nie do zniesienia.
                            chciałam przeczekać do lekarza i recepty na tabsy.
                            nic więcej.
                            jeśli Madau coś nawet pisała
                            może miała podobnie.
                            ale czemu ciągnąłeś, ciągniesz temat,
                            mimo , iż widzisz, że ją to boli.
                            jest koło niej jej ukochany,
                            on wie najlepiej , co się dzieje - zareagowałby - czemu Ty wciąż i
                            wciąż mówisz o jej niby uzależnieniu ?
                            jest pod stałą kontrolą lekarzy, tyle czasu spędziła w szpitalach -
                            leczą ją na schizofrenię, stany depresyjne.
                            nie sądzisz, że, gdyby coś tkwiło poza tym, to lekarze, podczas tak
                            dlugiego leczenia, dawno by to zauważyli?
                            a wierz mi - to widać.
                            gdy ja byłam w szpitalu, co niektórzy miesiąca nie wytrzymywali i ,
                            mając przepustki, wnosili alkohol, szybko zaliczali wpadki i wypad
                            ze szpitala.

                            nie traktuj ze śmiertelną powagą jakichś wpisów na forum o piciu.
                            jestem najdalsza od bagatelizowania problemu choroby alkoholowej,
                            ale też nie doczepię się do każdego, kto wzniesie wirtualny toast, a
                            realnie, to sobie dziub umoczy zaledwie w kawałeczku piwa.
                            jasne, że alkohol jest depresjogenny i zupełnie nie nadaje się dla
                            osób depresyjnych, dla tych, którzy biorą leki etc.
                            ale boli mnie, gdy czytam, jak , męczysz Madau tą mową o jej
                            domniemanym przez Ciebie , uzależnieniu.

                            a tak bagatelizowałeś sprawę picia przez Tomka...
                            ja Ci mówiłam o tym, a Ty...
                            a on mnie zniszczył - może jeszcze nie do końca.
                            ale święta, na przyklad, mi ukradł.

                          • beatrix-kiddo Re: nie tylko dla Suchego 20.12.08, 06:57
                            Ja cię nie pytałam - w tym przykładzie który zalinkował Dolor - o odejście
                            mojego faceta, tylko pisałam o tym, jak mnie straszyłeś szatanem. Więc nie
                            pieprz tutaj głodnych kawałków że mi na jakieś pytanie odpowiedziałeś, bo znowu
                            kłamiesz. Normalnie ręce opadają, jak ty łżesz.
                            • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 21.12.08, 01:25
                              Najlepiej beatrix-kiddo kiedy zamiescisz ten tekst w ktorym
                              straszylem Cie szatanem. My rozmowialismy bardzo wiele o Bogu czasem
                              i o szatanie.
                              Serdeczne pozdrowienia.
                              • beatrix-kiddo Re: nie tylko dla Suchego 21.12.08, 06:50
                                Nie rżnij głupa. Nie nagrywałam rozmów telefonicznych. Opisałam jak było, a
                                twoje zaprzeczanie na nic się nie zda.
                      • roossaa Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 15:28
                        to czemu ciagle ktos sie czuje obrazony przez pana?

                        > Podaj mi te niki tych osob ktore obrazilem i linki do postow gdzie
                        > obrazam jakakolwiek osobe.

                        uwielbiam to zdanie. ile razy juz sie panu wklejalo? pan zaprzeczy jak czarno na
                        bialym sie panu da posty. pamietam raz akcje jak mnie pan obrazal, ze klamie ze
                        napisal pan jakies zdanie, po czym wklejajac panu to zdanie z linkiem, nadal
                        uznal pan ze klamie, po czym gdy wkleilem klikanascie linkow, pokazujacych ze
                        pisal pan to co pisal, a pan to olal, wynierajac dobre mysli o sobie.
                  • lucyna_n Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 15:15
                    panie, pan znowu nie pojmuje
                    nikt panu nie każe tracić szacunku wręcz przeciwnie
                    Dam panu przykład, jak Aidka pokazała że ma całkiem niezłe poczucie humoru na
                    swój temat to zmienilam o niej zdanie o 180 stopni i wtedy dopiero zyskała mój
                    szacunek.
            • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 10:18
              >W rozumieniu potocznym ironię utożsamia się z zawoalowaną kpiną,
              >złośliwością, wyśmiewaniem, dystansem.
              To powyzej jest definicja ironii. Jesli uwazasz ze wysmiewanie nie
              jest czescia ironii to nie rozumiesz znaczenia tego slowa.
              Jesli chodzi o autoironie to osoba ktora wysmiewa sie z innych,
              najpierw uczy sie wysmiewac z siebie, to normalna kolei rzeczy.
              Jesli chodzi paluch to nigdzie o tym nie pisze.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • olga_w_ogrodzie Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 12:07
                mskaiq napisał:
                Jesli chodzi o autoironie to osoba ktora wysmiewa sie z innych,
                > najpierw uczy sie wysmiewac z siebie, to normalna kolei rzeczy

                Kochanie,
                jakiś mały przykładzik może - jeśli w środku nocy budzi się z
                jakimiś lękami, zapala wszędzie światła włócząc się po mieszkaniu i
                przeraża, bo raptem kot wyskakuje kąta z pod nogi i wtedy mówi się
                do siebie ironicznie : no pięknie, oświetliłaś sobie arenę
                reflektorami i jeszcze mylisz kota z tygrysem wariatko - to jest
                ten rodzaj autoironii, który sprawia, że do swych lęków nabieram
                dystansu, z lekka się sama rozbawiam i mniej się boję - to to jest
                złe ?
                albo jeśki dziecko w nocy się przestraszy tegoż kota, a ja mu
                pokażę, że to kot tylko i powiem z lekka prześmiewczo : no, no,
                Kajtulku, a toś się dopiero wielkiego zwierza przestraszył, że aż
                klękajcie narody - i zaczniemy się śmiać oboje - to to jest złe?
                wg mnie, to jest akurat dobre i pomaga zbagatelizować, zniwelować
                lęk.
              • roossaa Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 15:23
                trzymasz sie pan tego zdania jak pijany plota. jeszcze inne rzeczy bylu w
                wikipedi pod haslem ironia drogi panie, nie tylko to zdanie. ale po co sie pan
                trzymasz? bo chcesz pan pokazac znow jaki jest wspanialy, a wybrac zdanie ktore
                pokazuje jakie szuje same.

                > Jesli chodzi o autoironie to osoba ktora wysmiewa sie z innych,
                > najpierw uczy sie wysmiewac z siebie, to normalna kolei rzeczy.

                intrygujace mechanizmy wszechwiedzacego, ktorego wiedza sprowadza sie do
                definicji, ktore sam sobie tworzy
                • lucyna_n Re: nie tylko dla Suchego 19.12.08, 15:34
                  to się nazywa arresting statistics, czyli dobieranie faktów w taki sposob żeby
                  potwierdzały naszą prawdę. Za pomocą częściowego podawania wyników z odrzuceniem
                  tych niekorzystnych lub np tendencyjnego zadawania pytań w ankietach itd.

                  bardzo skuteczne w polityce.
                  jak do tego dodać jeszcze iście w zaparte to już wogóle , kariera i droga na
                  szczyt jasna i prosta i szeroka, niczym ta droga do piekła, (bo jak wiadomo do
                  nieba prowadzi ścieżka wąska).
          • dolor po co 19.12.08, 11:28
            1. Humor pozwala nabrać dystansu do siebie i swoich problemów. Dystans umożliwia
            dostrzeżenie wielu rzeczy, a nie szkodzi.
            2. Dobry żart, czyli taki, który czymś zaskakuje, pomaga wydobyć myślenie z
            kolein, także "chore" myślenie.
            3. Swego czasu takie ironiczne wpisy skierowane do mnie pomogły mi się
            wykaraskać z nieciekawego, Twoje rady, gdy tylko ich próbowałem, szkodziły.
            4. Dobroczynny wpływ humoru docenił choćby Frank Farelli ze swoją terapią
            prowokatywną, to świetna alternatywa dla zanudzania ludzi napuszonym bełkotem,
            może powinieneś poczytać?
            • naqoyaqatsi Re: po co 19.12.08, 17:12
              gnoic trzeba kurwa wszystkich ludzi
              ludzie be
              ja tez be
              • dolor okrutnie to cacy n/t 19.12.08, 17:19
                naqoyaqatsi napisał:

                > gnoic trzeba kurwa wszystkich ludzi
                > ludzie be
                > ja tez be
                • naqoyaqatsi Re: okrutnie to cacy n/t 19.12.08, 17:24
                  okrucienstwo ma sens.jakby mi w pewnym momencie ludzie nie dojebali tobym sie
                  nie jarnol ze zyje.
                  • dolor Re: okrutnie to cacy 19.12.08, 17:41
                    A to "jarnięcie" sens ma? (o życiu nie wspominając)
                    • naqoyaqatsi Re: okrutnie to cacy 19.12.08, 17:56
                      jarniecie jakis sens ma. ale tu trzeba mega upodlenia takiego ze az przejdzie w
                      ekstaze.
                      a zycie to niewiem. to za trudne na muj drobiazgumysl
    • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 20.12.08, 00:56
      >Kochanie,
      >jakiś mały przykładzik może - jeśli w środku nocy budzi się z
      >jakimiś lękami, zapala wszędzie światła włócząc się po mieszkaniu i
      >przeraża, bo raptem kot wyskakuje kąta z pod nogi i wtedy mówi się
      >do siebie ironicznie : no pięknie, oświetliłaś sobie arenę
      >reflektorami i jeszcze mylisz kota z tygrysem wariatko - to jest
      >ten rodzaj autoironii, który sprawia, że do swych lęków nabieram
      >dystansu, z lekka się sama rozbawiam i mniej się boję - to to jest
      >złe ?
      >albo jeśki dziecko w nocy się przestraszy tegoż kota, a ja mu
      >pokażę, że to kot tylko i powiem z lekka prześmiewczo : no, no,
      >Kajtulku, a toś się dopiero wielkiego zwierza przestraszył, że aż
      >klękajcie narody - i zaczniemy się śmiać oboje - to to jest złe?
      >wg mnie, to jest akurat dobre i pomaga zbagatelizować, zniwelować
      >lęk.
      Mysle ze akurat nie jest to ironia. To nie jest wysmiewanie sie z
      siebie to jest cieply usmiech do siebie albo do dziecka. Ironia ma
      podloze negatywne a nie pozytywne.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: nie tylko dla Suchego 20.12.08, 01:03
        > Mysle ze akurat nie jest to ironia. To nie jest wysmiewanie sie z
        > siebie to jest cieply usmiech do siebie albo do dziecka. Ironia ma
        > podloze negatywne a nie pozytywne.
        > Serdeczne pozdrowienia

        bo też mówiłam o rodzaju, skali ironii, a przede wszystkim wyczuciu -
        kiedy można - kiedy to mobilizuje, a kiedy nie wolno jej stosować,
        bo akurat potrzebne jest ciepło, dodanie otuchy w inny sposób.
        ale i ironia może być ciepła.
        naprawdę.
        • olga_w_ogrodzie o miłości dla Mskaiq 20.12.08, 01:08
          było o ironii, a to inny fragment tego samego wiersza:

          "Miłość jest piękną, bez wątpienia, rzeczą
          i ma w poezji stare, jak świat prawa.
          Lecz trzeba, żeby miała twarz człowieczą,
          żeby krzyczała życiem jej postawa"

          czy, deklarowana przez Ciebie, Mskaiq, miłość do ludzi ma człowieczą
          twarz, ma za podstawę realne życie ?

          ściskam
          a.
          • mskaiq Re: o miłości dla Mskaiq 21.12.08, 06:50
            Kiedy staram sie komus to bardzo czesto zastanawiam sie co bym
            zrobil gdyby ta osoba byl moj syn albo corka.
            Kiedy mam do czynienia z uzaleznieniem do alkoholu, moge przejsc
            obok, zignorowac, czesto latwiej jest tak zrobic. Nie zignorowalbym
            tego gdyby to byl moj syn, dlatego odzywam sie, jeszcze jedno
            przypomienie, moze dotrze.
            Kiedys sptkalem osobe ktora przynosila schizofrenikowi alkohol, bo
            jest biedny, bo nikogo nie ma, bo go bardzo zalowala. Zapytalem sie
            wowczas czy przynosilaby wlasnemu synowi alkohol gdyby byl na
            miejscu schizofrenika. Odpowiedziala mi po dluzszej chwili ze nie
            zrobilaby tego.
            Czasem jest bardzo trudno, nie mozna nic zrobic. Kiedys probowalem
            zatrzymac narkotyki u mojego syna. Rozmawialem, nawet zagrozilem ze
            albo narkotyki albo dom, ale kiedy wyszedl z domu, poszedlem za nim
            i powidzialem ze moze zostac.
            Wiedzialem ze nie zartuje, przylaczy sie tysiecy mlodych bezdomnych
            ludzi ktorzy stracili dom i kradna aby zdobyc narkotyki. Wsrod tych
            ludzi, malo jest powrotow, zwykle koniczy sie smiercia przez
            przedawkowanie albo zyciem od wyroku do wyroku.
            Moja decyzja aby zostal w domu wynikala z milosci do niego, dzieki
            temu ze zostal udalo mu sie pozbyc narkotykow. Dzisiaj to juz tylko
            historia, gra w foodball amerykanski i reprezentuje w tym sporcie
            Australie.
            Czasem sa trudne decyzje do podjecia. Co zrobic kiedy inny czlowiek
            chce sie zabic. Czy przejsc, obok, powiedziec ze trzeba szanowac
            decyzje innej osoby, czy tez zrobic wszystko co moge aby do tego nie
            dopuscic. Znow przy podejmowaniu decyzji pomaga mi pytanie co bym
            zrobil gdyby to bylo moje dziecko.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • aidka Re: o miłości dla Mskaiq 21.12.08, 09:01
              Mskaiq,
              to fajnie, że tak akurat udało się Twoim synem, ale wiesz chyba, że
              jednak zasadą jest w takich wypadkach nie pomagać, nie być
              współuzależnionym, pozwolić na to, by osoba uzalezniona dotknęła
              dna. jest wtedy szansa, że sama będzie chciała wyjść z nałogu. ale
              ja rozumiem, że ryzyko jest wielkie - że wyjść nie zechce i po
              prostu umrze.
              namiętnie oglądam program o uzależnieniach - narkotyki, alkohol,
              hazard, zakupoholizm, bulimia, anoreksja, lekomania - "Interwencja"
              na Zone Reality - tam doświadczeni terapeuci mówią zawsze rodzinom i
              bliskim osoby uzależnionej to samo, co ja mówiłam, gdy pracowałam z
              alkoholikami, narkomanami i lekomanami - jeśli chory nie chce się
              leczyć, zostawić go samemu sobie.
              wiem jak trudne to często, ale jednak słuszne.
              / jednocześnie byłam wtedy zakłamana, bo ja, jak Ty, swego syna nie
              umiałabym zostawić w takiej sytuacji. zbyt obawiałabym się ryzyka i
              tego, że go stracę na zawsze. no ale ja jestem DDA, więc już tak
              mam. jednak regułą jest, że, jeśli leczyć się nie chce, to nie
              pomagać, a jeśli chce, dać maksimum wsparcia w leczeniu. /
              • mskaiq Re: o miłości dla Mskaiq 22.12.08, 01:36
                On nie dotknal dna on wyszedl z tego bo zostal w domu. W domu bylo
                wiele ciepla, tylko on byl negatywny i atakujacy, szczegolnie
                celowal we mnie.
                Nie odpowiadalem na ataki, dlatego nie przynosily zadnej szkody, On
                byl wazniejszy niz moje ego. Chodzilo mi tylko o to ze jak ma zginac
                przez narkotyki to nie sam, opuszczony.
                Wtedy nie rozumialem ale wybralem najlepsza opcje z istniejacych dla
                osoby uzaleznionej, milosc.
                Jego negatywnosc pod wplywem milosci slabla, pozwolila mu widziec
                swiat w ktorym chcial uczestniczyc.
                Wtedy podjal decyzje rzucenia narkotykow. Przeszedl przez pieklo
                odwyku, sam ale mial pelno milosci wokol siebie. Wygral, pogodny i
                radosny olbrzym ktory potrafi sie cieszyc i smiac radoscia.
                Serdeczne pozdrowienia.

                • olga_w_ogrodzie Re: o miłości dla Mskaiq 22.12.08, 01:53
                  jak pisałam - udało Wam się tak właśnie i to jest fajne.
                  jednak mówi się, że dla wielu osób uzależnionych okazanie miłości
                  musi polegać na pozornym odrzuceniu, nie udzielaniu pomocy będącej
                  wzmacnianiem nałogu.
                  a, że latorośl stała się olbrzymem z reprezentacji - widziałam. i
                  dobrze.
                  • mskaiq Re: o miłości dla Mskaiq 22.12.08, 05:26
                    olga_w_ogrodzie napisała:
                    >mówi się, że dla wielu osób uzależnionych okazanie miłości
                    > musi polegać na pozornym odrzuceniu, nie udzielaniu pomocy będącej
                    > wzmacnianiem nałogu.
                    Ja mysle ze pozorne odrzucenie nie jest okazywaniem milosci.
                    Odrzucenie to pozostawienie czlowieka samemu sobie, przekazanie mu
                    przekonania ze nikogo nie obchodzi jego los.
                    Mysle ze przekonanie o pozornym odrzuceniu bierze sie z tego ze
                    czesto probujemy pomoc na sile i na sile narzucamy nasza pomoc.
                    Kiedy tak dzialamy osoba uzalezniona odrzuca taka pomoc bo podwaza
                    prawo do podejmowania wlasnej decyzji.
                    To jest dokladnie co zrobilas Ty kiedy narzucona zostala Ci pomoc
                    wbrew Tobie. Zwroc uwage ze zaakceptowalas pomoc ludzi z hospicjum
                    bo pomoc zostala Ci zaoferowana w akceptowalny sposob.
                    Podobnie z moim synem, nie zostala mu zaoferowana pomoc pozbycia sie
                    narkomanii bo ta odrzucilby z miejsca. Wszystko co zostalo mu
                    zaoferowane to pozostanie w domu, jedzenie, czysta posciel, nie
                    reagowanie na jego zaczepki i traktowanie jakby nic sie nie
                    wydarzylo. Spotykal swoich kolegow u nas w domu, bral z nimi
                    narkotyki i trwalo to pare miesiecy bez zadnej reakcji z naszej
                    strony.
                    Gdyby odszedl z domu, osiagnal dno to nie wygralby z narkotykami i
                    wczesniej czy pozniej narkomania zabilaby go.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • olga_w_ogrodzie Re: o miłości dla Mskaiq 22.12.08, 05:55
                      Mskaiq,
                      ja nie twierdzę, że każdy przypadek jest taki sam.
                      z Twoim synem pewno nie było aż tak źle, albo może to jest właśnie
                      inny przypadek...
                      niemniej, lata doświadczeń ludzi pracujących z uzależnionymi
                      osobami, udowadniały, że zapewnianie komfortu picia, ćpania choćby
                      przez gwarancję czystego miejsca do spania, jedzenia jest
                      wspieraniem nałogu. najwyraźniej, pomimo tego, Twój syn miał w sobie
                      dość racjonalnego spojrzenia na to, co robi, by, mimo braku
                      restrykcji, z tego chcieć wyjść.
                      wiesz przecież o przypadku Marka - ja mu o terapii - on się
                      wściekał. też go jakoś wspierałam, bo czymże było chodzenie do
                      niego gdy kończył pracę, po to, by się nie zawieruszył po drodze do
                      domu w jakimś pubie. albo nawet jak mówił, że musimy wejść do pubu,
                      bo on tylko jedno piwo, to ja też , zamiast się wkurzyć i sobie
                      pójść sama do domu, do tego pubu właziłam z nim i patrzałam jak
                      pije. wyciągałam stamtąd grzecznie prosząc i przymilając się. jakoś
                      i w tym wypadku, okazalo się, że coś tam docenił i przestał - bez
                      dna, bez terapii, dla mnie niby przestał. ok. fajnie, że lata mijają
                      a on jest bez jednej wpadki.
                      ale
                      ja widziałam osoby i znam takie, które wyszły z nałogu dopiero
                      wtedy, gdy dostały kubeł zimnej wody - zostały same- bez domu, kasy,
                      wsparcia. i wtedy dopiero zachciało im się leczyć, bo takie życie
                      stało się nie do wytrzymania.
                      mam dobrych kolegów, przyjaciół nawet, którzy mówią, że jeśliby tej
                      traumy odrzucenia nie było, to oni by się nie otrząsnęli, nie
                      zmobilizowali.
                      masz szczęście, że z Twoim synem było inaczej.
                      to, co mówię o pozbyciu się z domu pijaka czy ćpuna, który nie
                      zgadza się na leczenie, to nie mój wymysł. to kilkadziesiąt lat
                      działania ludzi, którzy chcieli pomóc tym chorym. no i to także moje
                      doświadczenia w pracy z uzależnionymi.
                      podkreślam - wszystko to, nie zmienia faktu, że są wyjątki : Twój
                      syn, Marek...

                      /no i nie dałam rady jeszcze zasnąć - katastrofa. nie pójdę spać w
                      ogóle, to będzie szansa, że zasnę jutro tj. dziś wieczorem. ja maila
                      wysłałam, a zdjęć obiecanych brak...- ładnie to tak?/
        • mskaiq Re: nie tylko dla Suchego 21.12.08, 01:59
          Aidka napisala
          > bo też mówiłam o rodzaju, skali ironii, a przede wszystkim
          >wyczuciu - kiedy można - kiedy to mobilizuje, a kiedy nie wolno jej
          >stosować, bo akurat potrzebne jest ciepło, dodanie otuchy w inny
          >sposób. ale i ironia może być ciepła.
          Ironia z definicji jest negatywna wiec nie moze byc ciepla, ma na
          celu zranienie a nie przytulenie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • aidka Re: nie tylko dla Suchego 21.12.08, 02:08
            nie zgadzam się z Tobą.
            faktycznie ironia najczęściej nie jest miła.
            ale uważam, iż istnieje rodzaj ciepłej ironii, takiej, która nie
            robi krzywdy, wręcz przeciwnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka