gabi_niedzisiejsza
16.02.09, 10:56
Jest taka naiwna kościólkowa teoria, wg której po świecie chodzą
anioły, niewidzialne i wcielają się w ludzi, na chwilę, tak, że
najczęściej oni sami (ci ludzie) tego nie wiedzą i wtedy robią coś
dobrego dla innych czasem zupełnie nieświadomie. To ładna historyjka
i wielokrotnie tak się przydarza, że czasami zupełnie przypadkowi
ludzie, jacy znajdą się na naszej drodze, czasem jednym słowem lub
gestem zmieniają nas, albo to co w nas. Pozwalają podjąć decyzję,
lub po prostu podnieść głowę. Tak jak ta pani w sklepie do którego
poszłam po papierosy jednego dnia okrutnie dla mnie podłego i
drżącym głosem poprosiłam o fajki, a ona mnie o dowód osobisty. To
było takie miłe, bo 18 skończyłam dawno dawno temu i powiedziałam
jej, że nic milszego mnie już od dawna nie spotkało i usmiechnęłam
sie pierwszy raz od wielu, wielu dni. Banał wiem, ale prawdziwy.