16.02.09, 10:56
Jest taka naiwna kościólkowa teoria, wg której po świecie chodzą
anioły, niewidzialne i wcielają się w ludzi, na chwilę, tak, że
najczęściej oni sami (ci ludzie) tego nie wiedzą i wtedy robią coś
dobrego dla innych czasem zupełnie nieświadomie. To ładna historyjka
i wielokrotnie tak się przydarza, że czasami zupełnie przypadkowi
ludzie, jacy znajdą się na naszej drodze, czasem jednym słowem lub
gestem zmieniają nas, albo to co w nas. Pozwalają podjąć decyzję,
lub po prostu podnieść głowę. Tak jak ta pani w sklepie do którego
poszłam po papierosy jednego dnia okrutnie dla mnie podłego i
drżącym głosem poprosiłam o fajki, a ona mnie o dowód osobisty. To
było takie miłe, bo 18 skończyłam dawno dawno temu i powiedziałam
jej, że nic milszego mnie już od dawna nie spotkało i usmiechnęłam
sie pierwszy raz od wielu, wielu dni. Banał wiem, ale prawdziwy.
Obserwuj wątek
    • nienill Re: anioły 16.02.09, 11:03
      gabi_niedzisiejsza napisała:

      > a ona mnie o dowód osobisty. To
      > było takie miłe, bo 18 skończyłam dawno dawno temu i powiedziałam
      > jej, że nic milszego mnie już od dawna nie spotkało i usmiechnęłam
      > sie pierwszy raz od wielu, wielu dni. Banał wiem, ale prawdziwy.

      jak wiemy, kazdy znajdzie takiego diabla jakiego sie boi

      teraz widac, ze anioly takze obowiazuje ta zasada
      • gabi_niedzisiejsza Re: anioły 16.02.09, 11:08
        Ja bym tej historii jakiejś głębszej egzystencjalnej treści
        freudowskiej nie dodawała, ale skoro chcesz...
        • nienill Re: anioły 16.02.09, 11:09
          gabi_niedzisiejsza napisała:

          > Ja bym tej historii jakiejś głębszej egzystencjalnej treści
          > freudowskiej nie dodawała, ale skoro chcesz...

          dlaczego nie?

          pani jest genialnym nickiem do tego rodzaju analiz
          • gabi_niedzisiejsza Re: anioły 16.02.09, 11:17
            A sama się już Pani przeanalizowała dogłębnie, że za innch się
            bierze?
            A wracając, to taka jedna Pani co powiedziała, żebym onemu dała
            jeszcze jedną szansę, kiedy wszyscy mówili, że nie powinnam. I dałam
            bo wtedy czekałam na takie słowa, żeby ktoś je powiedział i wtedy
            nie miałam sił nie dać tej szansy. To był naonczas taki anioł mi
            potrzebny. A teraz kiedy z nim kończę to już jestem silniejsza i
            wiem, że dam radę.
            • zyrafa46 Re: anioły 16.02.09, 11:29
              Gabi, żyrafy to nie anioły lecz (JAK WIDAĆ) informatory (-rzy).
              Informuję Cię (ponownie!) o książce, do której już namawiałam. Myślę, że właśnie
              anioł dyktował ją autorowi. Pomyślałam to (o aniele) na podstawie Twojego postu.
              No to co, że jestem (przepraszam) - upierdliwa. NAMAWIAM DO DOBREGO. Wtedy
              zawsze taka jestem.
              I nie dam się przegonić. Żyrafy nie są płochliwe!!! W każdym razie nie
              wszystkie. :-)))
              Żyra

              aaaa, jeszcze drobiazg:
              Przytulam Cię gorąco. Żyrafa.
            • nienill Re: anioły 16.02.09, 11:31
              gabi_niedzisiejsza napisała:

              > A sama się już Pani przeanalizowała dogłębnie, że za innch się
              > bierze?
              nie jest sie w stanie zobaczyc wiele wiecej niz sie zobaczylo u siebie
              • gabi_niedzisiejsza Re: anioły 16.02.09, 11:46
                A z tym bym się nie zgodziła, obiektywizm stosowany wobec innych
                jest niemożliwy w stosunku do samej siebie i dlatego często pozwala
                w innch zobaczyc więcej niż oni sami widzą.
              • mskaiq Re: anioły 16.02.09, 11:53
                nienill napisała:
                > nie jest sie w stanie zobaczyc wiele wiecej niz sie zobaczylo u
                > siebie
                Dokladnie jest tak jak napisalas. Dlatego jesli nie potrafiy kochac
                siebie nie potrafimy kochac innych, dlatego kiedy mamy bol w sobie
                rozdajemy innym bol rowniez.
                Serdeczne pozdrowienia.
                • gabi_niedzisiejsza Re: anioły 16.02.09, 12:02
                  Mnie chodziło o poznanie innych ludzi, a nie o odczuwanie wobec nich
                  uczuć. Uczucia są wieczne i niezmiennie jednakowe.
                  • mskaiq Re: anioły 16.02.09, 12:17
                    Nie mozesz poznawac innych ludzi jesli nie rozumiesz co czuja.
                    Mozesz dowiedziec sie od nich co zrobili ale za kazda dzialalnoscia
                    ludzka stoja uczucia. To one sa sprawcami olbrzymniej wiekszosci
                    ludzkich dzialan.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • nienill Re: anioły 16.02.09, 21:45
                      mskaiq napisał:

                      > Nie mozesz poznawac innych ludzi jesli nie rozumiesz co czuja.

                      Mask, czujesz sie samotny?
                • nienill Re: anioły 16.02.09, 21:42
                  nie o to chodzilo
                  ale ciesze sie, ze pomoglam w klepaniu codziennych modlitw
                  • mskaiq Re: anioły 17.02.09, 08:21
                    Mysle Nienill ze nie jest sie w stanie zobaczyc wiele wiecej niz sie
                    zobaczylo u siebie.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                    • gabi_niedzisiejsza Re: anioły 17.02.09, 09:18
                      To działa i w odwrotną strone. kiedy z Tobą jest ok. Kiedy motywem
                      twoich działań są wzniosłe uczucia takie jak miłość, bo inaczej po
                      prostu nie umiesz, a w zamian dostajesz od osoby, która powinna
                      odwzajemniać to samo, jakąś niestrawną papkę pomieszanych zachowań
                      przepełnionych złością i złośliwością to nijak nie rozumiesz, co
                      takim kimś toksycznym kieruje.
                      Nie jestem świrem, jestem teraz chora, ale umiem i umiałam zawsze
                      kochać ludzi tych najbliższych i tych dalszych, miałam dobre
                      dzieciństwo, kochanych rodziców i miałam nadzieję mieć dobre życie a
                      wy piszecie ciągle tak jakbyście byli po drugiej stronie, po tej co
                      mój stary.
                      • mskaiq Re: anioły 17.02.09, 10:29
                        Zeby dojsc do milosci ktorej nie jest w stanie zmienic zlosc,
                        nienawisc, zlo krzywda to najpierw trzeba przejsc przez to wszystko.
                        Kiedy spotykasz sie tylko z miloscia, wtedy jest latwo, swiat jest
                        piekny, dobry, ma sens.
                        O wiele trudniej jest kiedy na drodze napotykasz na krzywde, zlo,
                        nienawisc. Zachowac milosc wtedy jest bardzo trudno. Aby odrzucic
                        zlo, nienawisc, zlosc, agresje to trzeba je znac, wiedziec jak
                        straszna i niszczaca sila sa te emocje, trzeba przez nie przejsc.
                        Kiedy to wiesz wtedy dokonuje sie swiadomego wyboru milosci.
                        Serdeczne pozdrowienia.
                    • nienill Re: anioły 17.02.09, 11:16
                      mskaiq napisał:

                      > Mysle Nienill ze nie jest sie w stanie zobaczyc wiele wiecej niz sie
                      > zobaczylo u siebie.
                      > Serdeczne pozdrowienia.

                      jeszcze mi wytlumacz prosze, skad sie te powtorzenia w Twoich postach biorą
                      to juz bede w szoku calkowitym
                      • gabi_niedzisiejsza Re: anioły 17.02.09, 11:22
                        kopiuj/wklej
                        • nienill Re: anioły 17.02.09, 11:33
                          gabi_niedzisiejsza napisała:

                          > kopiuj/wklej
                          genialne


                          sie jedynie pana Maska tym razem pytam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka