Dodaj do ulubionych

rozstać się?

15.05.09, 16:13
jestem z chłopakiem od ok. 1,5 roku. on od początku popijał, nawet
wcześniej trochę więcej niż teraz i też mi to przeszkadzało. teraz
potrafi pić przez 3 dni pod rząd po 3-4 piwa dziennie i jak tyle
wypije, to się ze mną kłóci i jest nieprzyjemny. wspomnę, że bywały
też okresy, gdy nie pił przez 3-4 tygodnie wcale. nie powinien pic,
bo bierze leki. Poza tym jestem z rodziny z problemem alkoholowym,
sama w ogóle nie piję od dawna i picie przez moich bliskich alkoholu
w jakichkolwiek ilościach powoduje u mnie lęk.
jesteśmy z chłopakiem związani poza tym, że uczuciowo, to jeszcze
mieszkaniowo i finansowo. nasz związek nie jest idealny, są dosyć
trudne obszary we wzajemnych oczekiwaniach i spełnianiu ich, ale,
jak to ujął jest ze mną, bo plusy przeważają nad minusami. Ja też
się lepiej czuję, odkąd jesteśmy razem, niz wtedy, gdy bylam sama.
ale jak on wypije i się kłóci to się bardzo boję i tracę grunt pod
nogami i wstyd mi za siebie, że popełniam błąd wiążąc się z osobą,
która pije i popełniam ten sam błąd, co moja mama.
nie wiem, czy go kocham, ale nie jestem pewna, czy ja kocham
kogokolwiek, nawet moją rodzinę. zdałam sobie sprawę, że kocham moją
mamę dopiero wtedy, gdy umierała.
wiem, że zazwyczaj go lubię i on mnie też "zazwyczaj lubi", a jak
się upije, to mowi, że mnie kocha, ale mówił też, że "kocha moją
koleżankę, bo ma talent muzyczny, ale mnie bardziej kocha".
ewentualne rozstanie byłoby chyba dla niego trudniejsze niż dla
mnie, ze względów mieszkaniowych i finansowych, ale chyba jesli to
ma się skonczyć, to lepiej wcześniej niż później...
Obserwuj wątek
    • tristezza Re: rozstać się? 15.05.09, 16:48
      moim zdaniem nie. jesli sie z nim lepiej czujesz niz sama, a plusy
      ciagle jeszcze przewazaja, to nie. wiesz dobrze, ze ksiazeta z bajki
      nie stoja masowo za rogiem kazdej ulicy

      wkleje Ci pana Waligorskiego na pocieche


      OKAZJA

      Pewien malarz co malował pikasy
      I uważał że ma talent wielki,
      Podał raz ogłoszenie do prasy:
      "Poszukuję przystojnej modelki,
      Ale taniej, bo jestem ubogi,
      Tylko żeby miała długie nogi!!!"

      No i siedzi w swej pracowni nazajutrz
      Aż ktoś puka, więc ten malarz patrzy,
      A tu cichcem drzwi się otwierają
      I przychodzi Wojciech Samotraczyk,
      Eks-urzędnik co nie zrobił kariery,
      Gęba wredna, lat sześćdziesiąt cztery,

      Wszedł, kapelusz rzucił na ławkę,
      Palto wiesza na gwoździu, na murze,
      A następnie podwija nogawkę,
      Ukazując kosmate odnóże,
      Owinięte w elastyczny bandaż
      I powiada - Długa noga, nieprawdaż?

      - Bardzo długa - rzekł malarz - a ino,
      Ale ty mi stąd zaraz zjeżdżaj podlecu
      Razem ze swoją niedomytą kończyną,
      Bo ci zaraz ją wyrwę z pleców!
      Tutaj zęby wyszczerzył jak zwierzę,
      I wyrzucił faceta za dźwierze.

      I jął czekać na modelkę smukłą...
      Lecz niestety - nie przyszła żadna,
      I teraz temu malarzowi jest strasznie smutno,
      I wydaje mu się, że ta noga Samotraczyka była nawet całkiem ładna,
      Ale ten Samotraczyk się obraził i więcej już go nie ujrzycie...
      Oj, jak my nie umiemy korzystać z tego co nam daje życie!!!

      • laurpi Re: rozstać się? 15.05.09, 16:55
        dzięki za odpowiedź. miło, ze komuś się chciało zająć moją skromną
        osobą. i wierszyk fajny. już tu chyba ktoś wklejał, ale okazja dobra
        do przypomnienia.
        • tristezza Re: rozstać się? 15.05.09, 17:04
          a nie badz Ty taka skromna Laurpi :-)
          pamietam jak pisalas, ze ten chlopak nie jest idealny, ale Ty tez
          masz swoje problemy i godzisz sie na jego slabe strony. wydawalo mi
          sie to po prostu dojrzale

        • dolor Re: rozstać się? 15.05.09, 17:32
          laurpi napisała:

          > miło, ze komuś się chciało zająć moją skromną
          > osobą
          By się chciało, ale by się nie umiało (brak monet do rzucania).
          • tristezza Re: rozstać się? 15.05.09, 17:53
            przy pomocy monety rozstrzygnac mozna dylemat, gdy plusy i minusy z
            grubsza sie rownowaza. u Laurpi jest inaczej: nagrody jednak
            przewyzszaja kary. a wiec zgodnie z ogolna teoria zachowania w tym
            stanie rzeczy nie powinna wystawiac chlopaka na slomianke. tak mi
            sie przynajmniej wydaje
            • nienill Re: rozstać się? 15.05.09, 17:59
              tristezza napisała:

              >u Laurpi jest inaczej: nagrody jednak
              > przewyzszaja kary.
              teraz

              ale Laurpi zaznaczyla, ze woli wczesniej niz pozniej

              wiec nie jest tak prosto




              ale ja jej postow o zwiazku nie pamietam
              • tristezza Re: rozstać się? 15.05.09, 18:02
                prosto to malo kiedy jest

                ale woli tez byc z nim niz sama
                • nienill Re: rozstać się? 15.05.09, 18:05
                  > ale woli tez byc z nim niz sama
                  masz racje
                  w koncu moze jednoczesnie trzy,ac sobie tego pana w domu, a poza domem probowac
                  z innymi
                  zapomnialam o takiej opcji
                  • tristezza Re: rozstać się? 15.05.09, 18:11
                    moze tez wystawic pana z tobolkami na slomianke jak rycerz na bialym
                    koniu podjedzie
                    • nienill Re: rozstać się? 15.05.09, 18:55
                      tez bym wybrala monete
            • dolor Re: rozstać się? 15.05.09, 18:13
              Ja tu widzę mniej więcej porównywalną liczbę plusów i minusów.
              A monetą się najlepiej rzuca samemu, jak się potem wynik nie podoba i chce się
              rzucać jeszcze raz - jest odpowiedź, jak się nie chce - też jest.
    • azulete Re: rozstać się? 15.05.09, 18:53
      laurpi napisała:

      > ale chyba jesli to
      > ma się skonczyć, to lepiej wcześniej niż później...

      święte słowa
      nie myślałam, że kiedyś to powiem.
      • azulete to była wersja utylitarna 15.05.09, 21:20
        dla biedaków
        bo nie dla mnie :-)

        powodzenia Laurpi
        • azulete Re: to była wersja utylitarna 15.05.09, 23:30
          niech Pani rzuci monetą
    • poszerzenie-pola-walki Re: rozstać się? 15.05.09, 22:16
      my nie wiemy ty musisz zdecydować
    • marouder.eu Zostw! Ty go nie wyprowadzisz... 16.05.09, 01:50
      ..sam nie wylezie z picia! Moze, za lata! Nie za miesiace! Nauczyl sie juz
      regulowac emocje i aktywnosc (podlug zaspokojenie alkoholowego glodu) poziomem
      spozycia alkoholu i twoja uleglscia.to bedzie postepowac.Odejdz!
      • olga_w_ogrodzie Re: Zostw! Ty go nie wyprowadzisz... 16.05.09, 02:25
        marouder.eu napisał:

        > ..sam nie wylezie z picia! Moze, za lata! Nie za miesiace! Nauczyl
        sie juz
        > regulowac emocje i aktywnosc (podlug zaspokojenie alkoholowego
        glodu) poziomem
        > spozycia alkoholu i twoja uleglscia.to bedzie postepowac.Odejdz!

        się stara nie radzić w takich sprawach - może się tylko powiedzieć,
        co ja bym zrobiła, gdybym miała dość sił, by odejść od kogoś,kogo
        kocham.
        więc, gdyby się dość siły miało, odeszłoby się.
        nie iem, Laurpi, czy tę siłę masz i czy to dla Ciebie będzie dobre.
        niemniej, do tego, co napisał Marouder, dodam, że, jeśli on pije,
        pije, a potem ma 2-3 tygodnie przerwy, to ewidentną rzeczą jest, iż
        ma już zwyczajne alkoholoe ciągi.
        gdyby się opierać tylko na tym, co Ty piszesz, to uznłabym, że on
        już jest alkoholikiem,
        a alkoholizm jest tym, czego tak bardzo boisz.
        zasadą jest, w takiej sytuacji, by siebie samą próbować ocalić i
        uchronić przed współuzależnieniem - czyli wodejść.
        Twój partner, im więcej będzie tracił z powodu picia, im bardziej
        zblizy się do dna, tymm większa szansa, że mu to przestanie pasować
        i zauważy, że jest chory i czas na leczenie.
        to, że z nim będziesz tolerując jego picie będzie dla jego choroby
        wzmocnieniem.

    • marouder.eu Po wtore.. 16.05.09, 01:54
      ..swietnie to opisalas, teraz wyobraz sobie, ze on opisuje te sytuacje,,moim
      zdaniem nie uzyje nawet polowy form i najwyzej szcatki twojego slownika..
      • laurpi Re: Po wtore.. 16.05.09, 16:43
        nie za bardzo rozumiem? mozesz rozwinąć? dlaczego nie użyje nawet
        połowy form i najwyżej szczątki mojego słownika? czy dlatego, że nie
        chce sobie zdać sprawy, że dla niego picie to problem, albo nie jest
        to dla niego problemem i dlatego tak by to ujął?
    • mskaiq Re: rozstać się? 16.05.09, 04:16
      Sprobuj przekonac go tego aby przestal pic, ale nie wymuszaj bo
      niczego nie osiagniesz.
      Mysle ze masz wiele argumentow przeciwko piciu alkoholu bo mialas
      ten problem w rodzinie. Uzywaj tych argumentow kiedy Twoj chlopak
      jest w dobrym nastroju i kiedy nie pije. Kiedy jest pod wplywem
      alkoholu to staraj sie unikac wszelkich drazliwych dyskusji bo wtedy
      nic nie osiagniesz poza awantura.
      Jesli chodzi o decyzje co dalej z tym chlopakiem to musisz ja podjac
      sama bo to musi byc Twoja decyzja.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 16.05.09, 06:25
        mskaiq napisał:

        > Sprobuj przekonac go tego aby przestal pic, ale nie wymuszaj bo
        > niczego nie osiagniesz.

        Buahaha, alkoholika przekonać, żeby przestał pić, niezłe.
        O chorobie alkoholowej też nie masz zielonego pojęcia, tłumoku.
        Dopóki alkoholik nie zechce SAM powalczyć z nałogiem, to go nic ani nikt nie
        przekona.
        No ale komu ja to tłumaczę, tłumokowi "wszechwiedzącemu".
    • kefirka.de Re: rozstać się? 16.05.09, 09:27
      > jestem z chłopakiem od ok. 1,5 roku. on od początku popijał
      >jak on wypije i się kłóci to się bardzo boję i tracę grunt pod
      > nogami i wstyd mi za siebie, że popełniam błąd wiążąc się z osobą,
      > która pije i popełniam ten sam błąd, co moja mama.
      Córki alkoholików wiążą się najczęściej z alkoholikami, mimo ewidentnych strat
      pozostają w tym związku, cały czas bezproduktywnie zastanawiając się nad
      odejściem. Jest Ci źle a będzie coraz gorzej. I pewnie będziesz tkwiła w tym
      nadal, bo trzyma Cię współuzależnienie, które łyknęłaś w domu rodzinnym. To
      współuzależnienie daje się wyleczyć,są bezpłatne poradnie,Al-Anon. Pytanie
      zasadnicze brzmi: czy chcesz się zmierzyć ze swoim współuzależnieniem, a nie czy
      rozstać się z alkoholikiem. Mało prawdopodobne jest abyś się z nim zdołała teraz
      rozstać, zrobisz to gdy zacznie Cię pociągać inny mężczyzna. I niestety ten inny
      najprawdopodobniej też będzie alkoholikiem. Jesteś w zaklętym kręgu i twoja
      córka kiedyś też będzie w takiej sytuacji. Chyba,że znajdziesz motywację by
      poznać i wyleczyć swoje współuzależnienie. Wymądrzam się tu bo zagadnienie
      dogłębnie poznałam i w teorii i niestety w praktyce.
      • laurpi Re: rozstać się? 16.05.09, 16:58

        Pytanie
        > zasadnicze brzmi: czy chcesz się zmierzyć ze swoim
        współuzależnieniem, a nie cz
        > y
        > rozstać się z alkoholikiem.

        Cenię sobie bardzo wszystkie odpowiedzi. Jednak to stwierdzenie mi
        się kojarzy z dość typową wypowiedzia psychologa, która tu już była
        w innym wątku omawiana(albo na depresji, już nie pamiętam), że mowi,
        jak tego i tego nie zrobisz, to na pewno nie będziesz zdrowa.
        wiadomo, że prawie każdy człowiek nie chce być współuzależniony i na
        pewno chciałby się z tym zmierzyc.
        Ale wiadomo, ze forumowicze mnie nie znają i odpowiadają tylko na
        podstawie krótkiego tekstu. więc dodam, ze jestem "starą wyjadaczką
        terapii", jak ktoś mnie określił i mam za sobą 3 letnia terapię dda
        i nie tylko zresztą.
        Jednak mimo to mogę być współuzależniona, bo kiedyś mi to psycholog
        przez tel. powiedziała, jak pytałam o terapię dla niego ewentualną.
        • kefirka.de Re: rozstać się? 16.05.09, 17:48
          > Ale wiadomo, ze forumowicze mnie nie znają i odpowiadają tylko na
          > podstawie krótkiego tekstu. więc dodam, ze jestem "starą wyjadaczką
          > terapii", jak ktoś mnie określił i mam za sobą 3 letnia terapię dda
          > i nie tylko zresztą.
          Lapuri to ja już nic nie rozumiem. Jesteś świadome DDA, przeszłaś trzyletnią
          terapię i zadajesz pytanie na rożnych forach czy zostać ze swoim alkoholikiem?
          Czego chciałaś? Aby ktoś napisał zostań albo uciekaj? I na tej podstawie
          dokonasz wyboru? To tak jak byś kompletnie nie wiedziała co oznacza partner z
          problemem alkoholowym. Większość Ci mówi słusznie i logicznie,że Ty musisz
          podjąć decyzję. Ja jako osoba doświadczona dodatkowo chciałam przybliżyć Ci
          zagadnienie współuzależnienia, a Ty je doskonale znasz. Szkoda mojego stukania w
          klawiaturę. Dla mnie jesteś kompletnie niewiarygodna.
          > Jednak mimo to mogę być współuzależniona, bo kiedyś mi to psycholog
          > przez tel. powiedziała, jak pytałam o terapię dla niego ewentualną.
          Kpisz czy o drogę pytasz czy trollujesz?
          • rlnm Re: rozstać się? 17.05.09, 00:57
            Dla mnie jesteś kompletnie niewiarygodna.
            > > Jednak mimo to mogę być współuzależniona, bo kiedyś mi to psycholog
            > > przez tel. powiedziała, jak pytałam o terapię dla niego ewentualną.
            > Kpisz czy o drogę pytasz czy trollujesz?

            kefirka, ty zawsze rekord swojej glupoty pobijesz
          • laurpi Re: rozstać się? 17.05.09, 13:58
            Dla mnie jesteś kompletnie niewiarygodna.
            > > Jednak mimo to mogę być współuzależniona, bo kiedyś mi to
            psycholog
            > > przez tel. powiedziała, jak pytałam o terapię dla niego
            ewentualną.
            > Kpisz czy o drogę pytasz czy trollujesz?

            A ty dla mnie jesteś przemądrzałą osobą, która się trochę
            poterapeutyzowała, a teraz na siłę chce terapeutyzować innych
            przekraczając granice taktu.
            Obrażasz mnie kobieto.
            Czemu się tak przejmujesz tym, ze ktoś nie posłucha twoich rad. ja
            tym, że tu pytam, nie dałam ci prawa do wchodzenia z butami w moje
            życie i stąd się złościsz na mnie, ze mogę popełniać błędy, nawet te
            same.
            Skąd wiesz, ze on jest alkoholikiem, może to tylko moje
            nieuzasadnione lęki i twoje zresztą też.
            Trol to ty jesteś chyba - na podstawie słynnego już terminu
            przeniesienie, skoro mnie posądzasz, bo ja byłam zupełnie szczera w
            tym co napisałam, a ze ciebie to wkurza, to już twój problem.
            rzeczywiście niepotrzebnie stukałaś w klawiaturę, a ja taka wredna,
            zamiast bić pokłony za twoje poświęcenie jeszcze kręcę nosem, nie?
    • tristezza Re: rozstać się? 16.05.09, 13:57
      Laurpi,
      od zawsze wydajesz mi sie rozsadna dziewczyna. wsluchaj sie dobrze w
      siebie i zapomnij o wszystkich udzielanych Ci tu radach.

      plun na bajki, plun na ballady, plun na psychoholizm.
      w ostatecznosci idz do wrozki, to w sumie efektowniejsze wyjscie niz
      porady wariatow
      • laurpi Re: rozstać się? 16.05.09, 17:03
        pisałam kiedyś o swoim związku na forum psychologia i na forum życie
        rodzinne z ekspertem, co prawda trochę na inny temat, ale tu
        dostałam, moim zdaniem, rozsądniejsze odpowiedzi.
    • lucyna_n Re: rozstać się? 16.05.09, 16:10
      to jest zbyt trudne pytanie żeby ktoś z zewnątrz nie znając was osobiście i
      dobrze mógł Ci cokolwiek doradzać.
    • mskaiq Re: rozstać się? 17.05.09, 04:23
      Prawdopodobnie jestes najwazniejsza osoba dla tego czlowieka i
      dlatego Ty mozesz zmienic wiecej niz wszystkie terapie, bo Ciebie
      bedzie sluchal ale pod warunkiem ze nie bedziesz wymuszala albo
      zmieniala na sile.
      Mysle ze Twoj facet nie jest jeszcze alkoholikiem, prawdopodobnie
      ciagle tylko lubi alkohol albo alkohol wypelnia mu czas. Ludzie
      czesto popijaja bo nie bardzo maja co zrobic ze soba, sprobuj aby
      byl zajety, wuciagaj wieczoramy kiedy zwykle popija tam gdzie nie
      byloby alkoholu, do kafeiki, kina, itp.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 17.05.09, 07:27
        mskaiq napisał:

        > Mysle ze Twoj facet nie jest jeszcze alkoholikiem, prawdopodobnie
        > ciagle tylko lubi alkohol albo alkohol wypelnia mu czas. Ludzie
        > czesto popijaja bo nie bardzo maja co zrobic ze soba, sprobuj aby
        > byl zajety, wuciagaj wieczoramy kiedy zwykle popija tam gdzie nie
        > byloby alkoholu, do kafeiki, kina, itp.

        Tą wypowiedzią po raz kolejny udowodniłeś, że nie masz pojęcia o alkoholizmie,
        przestań już bzdury pisać, masz jakiś przymus, czy co?
        Albo się doucz, zanim zaczniesz pisać.
      • olga_w_ogrodzie Re: rozstać się? 17.05.09, 08:51
        > Mysle ze Twoj facet nie jest jeszcze alkoholikiem, prawdopodobnie
        > ciagle tylko lubi alkohol albo alkohol wypelnia mu czas

        niewiele umiem, ale znam się na zwierzakach na przykład.
        i na chorobie alkoholowej też.
        jak napisało się wyżej, trudno wyrokować tylko na podstawie pisemnej
        relacji Laurpi.
        niemniej, na podstawie tego, co pisała, się przypuszcza, że choroba
        alkoholowa u jej partnera już jest.
        nie Laurpi ma być odpowiedzialna za to, by jej partner przestał pić.
        jako DDA dość wycierpiała.
        i, jak sama pisze, mimo tego, że wie z czym się to je - jest
        zagrozona współuzależnieniem.
        ona ma zadbać o siebie.
        wsparcie tak, ale tylko wtedy, gdy jej ukochany zechce się leczyć.
        sam.
        zechce sam.
        działania o których piszesz, Mskaiq, zapewnią mu komfort picia.
        i tyle.
        w takiej sytuacji nazywanie tego "popijaniem, bo nie bardzo ma się z
        sobą co zrobić" jest znanym specjalistom od leczenia choroby
        alkoholowej pojęciem spłycania, bagatelizowania problemu.
        to duzy błąd.
        tym razem nie jest to moja opinia.
        ja to wiem. to fakt.
        • kefirka.de Re: rozstać się? 17.05.09, 09:14
          Znamy się obie Olgo. I Lapuri powinna się znać na objawach współuzależnienia
          jako DDA po 3 letniej terapii, to jak abecadło.I powinna wiedzieć gdzie iść aby
          sobie bałagan w środku poukładać. Nie rozumiem czemu tego nie robi a odpowiedzi
          szuka na forach u dyletantów albo u psychologa telefonicznie. Na prawdę nie
          rozumiem.
          • olga_w_ogrodzie Re: rozstać się? 17.05.09, 09:36
            a ja rozumiem to , Kefirko.

            wiesz - też jestem DDA, a ponadto pomagałam trochę chorym.
            ale, jeśli się kogoś kocha, czuje z nim dobrze, nie chce być samej,
            to to jest trudne bardzo. się wsiąka, niezależnie od tego, ile się
            wie o wsiąkaniu - współuzależnieniu.
            kocha się kogoś bardzo i już.

            sama miałam partnera alkoholika.
            kochałam go tak bardzo, że do głowy mi nie przychodziło, że mogłabym
            odejść albo jakiś szantaż zrobić.
            łaziłam pod biurowiec, gdzie pracował, kiedy pracę kończył.
            codziennie.
            byle się nie zaplątał w jakimś pubie.
            wszelkie gadki o terapii i AA odrzucał, obśmiewał.
            miałam ja, a on chyba większe szczęście, że sam to dostrzegł, że
            mnie umęcza, że ledwo zipię, martwię się.
            się nie skarżyłam, ale zauważył, że mi tak smutno okropnie, się
            przejął i to, akurat był ewenement - odrzucając moje pomysły o
            leczeniu, dał radę sam.
            przestał pić.
            i, jak mówi jego mama, od lat nie zaliczył żadnej wpadki.

            Laurpi z pewnością wie wszystko.
            wie, że powinna o sobie myśleć.
            ale ja sądzę, że jej bardzo trudno.
            człowieka, którego się kocha i sądzi, iż jest się przez niego
            kochanym bardzo trudno jest - ot tak - odstawić do kąta jak złamaną
            rurę odkurzacza.
            Pytania na forum mogą być substytutem realnych działań, których nie
            ma się siły podjąć.

            • azulete Re: rozstać się? 17.05.09, 10:18
              z zaciekawieniem ogromnym czytam posty Pań
              Panie smutne doświadczenia mają
              a ja się ostatnio zastanawiam
              w którym momencie kończy się picie
              bo nie ma się czego ze sobą zrobić
              a w którym zaczyna choroba.

              a rura od odkurzacza - po prostu - urzekła
            • kefirka.de Re: rozstać się? 17.05.09, 10:22
              > człowieka, którego się kocha i sądzi, iż jest się przez niego
              > kochanym bardzo trudno jest - ot tak - odstawić do kąta jak złamaną
              > rurę odkurzacza.
              Ja nie myślę o odstawianiu alkoholika. Znam kilka związków nieźle
              funkcjonujących współuzależnionych i niepijących alkoholików i są to w miarę
              dobre związki. I wcale mnie to nie dziwi. Tyle, że za tym stoi decyzja a potem
              ciężka praca każdego z osobna. I nie ważne kto zaczął pracę, ważne że potem
              drugie nie miało komfortu picia albo bycia we współuzależnieniu. I znam
              takich.którzy mimo pracy się rozstali i też im nieźle.Z opisu wynika, że on się
              leczy ona świadoma to droga otwarta i można mieć nadzieję,że im się
              powiedzie. Czego życzę.
              Troszkę zrozumiałam Olgo. Reszty nie będę dociekała bo i tak nie zrozumiem. To
              poczuć trzeba.
    • mskaiq Re: rozstać się? 17.05.09, 11:25
      Larupi napisala ze Jej chlopak pije mniej niz dawniej. Poza tym 3-4
      piwka przez trzy dni to nie jest jeszcze alkoholizm bo tutaj w
      Australii jest to praktykowane dosc powszechnie, podobnie jak w
      innych krajach gdzie istnieje silna tradycja picia piwa.
      Mysle ze stwarzanie okazji do tego aby nie pic piwa bardzo pomogloby
      Mu ograniczyc nawyk picia alkoholu kiedy nie ma co robic w domu bo
      mysle ze wlasnie to jest przyczyna dlaczego pije.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 17.05.09, 11:46
        mskaiq napisał:

        > Larupi napisala ze Jej chlopak pije mniej niz dawniej.

        Umiesz czytać ze zrozumieniem?
        Proszę, oto cytat:
        "teraz potrafi pić przez 3 dni pod rząd po 3-4 piwa dziennie i jak tyle wypije,
        to się ze mną kłóci i jest nieprzyjemny. wspomnę, że bywały też okresy, gdy nie
        pił przez 3-4 tygodnie wcale."

        Znaczy, teraz pije mniej? Ciekawa interpretacja, doprawdy.

        To wszystko, co Laurpi opisuje, to klasyczny obraz postępującego alkoholizmu,
        łącznie z wcześniejszymi kilkutygodniowymi okresami niepicia. No ale żeby to
        dostrzec, to trzeba mieć chociaż podstawowe wiadomości na temat choroby
        alkoholowej. Ty ich nie masz i dlatego bzdurzysz.

        Guru australijski napisał dalej:

        > Poza tym 3-4
        > piwka przez trzy dni to nie jest jeszcze alkoholizm bo tutaj w
        > Australii jest to praktykowane dosc powszechnie, podobnie jak w
        > innych krajach gdzie istnieje silna tradycja picia piwa.

        Tiaaa, ciekawe zatem, dlaczego na podstawie podobnych informacji zrobiłeś
        _publicznie_ z pewnej forumowiczki alkoholiczkę, co spowodowało, że z atakiem
        psychozy trafiła do psychiatryka.
        Czyżby relatywizm?
        Raczej nie, bardziej chodzi o to, że prędzej padniesz, niż przyznasz, że się
        pomyliłeś.


        > Mysle ze stwarzanie okazji do tego aby nie pic piwa bardzo pomogloby
        > Mu ograniczyc nawyk picia alkoholu kiedy nie ma co robic w domu bo
        > mysle ze wlasnie to jest przyczyna dlaczego pije.

        To, co ty myślisz, nie ma żadnego znaczenia. Bo ty nie myślisz. Olga słusznie ci
        napisała, że zastosowanie twoich rad tylko stworzyłoby facetowi komfort picia. A
        twoje interpretacje, dlaczego on pije, to już zupełny stek bzdur.

        Przestań mącić, bo ręce opadają i nóż się w kieszeni otwiera. Nie masz pojęcia o
        chorobie alkoholowej!!!!! Piszesz, żeby pisać, bo w swoim mniemaniu na wszystkim
        się znasz.
        A ja akurat o alkoholizmie wiem więcej od ciebie i dlatego stwierdzam, że
        wypisujesz totalne głupoty, jakby to jakiś terapeuta uzależnień przeczytał, to
        by cię zabił śmiechem.

        Dokształć się, niemoto, w sieci jest bardzo wiele na temat alkoholizmu, to może
        przestaniesz idiotyzmy wypisywać.
        • tristezza Re: rozstać się? 17.05.09, 13:24
          Beatrix, Slonko, lata plyna, a Twoja maskofobia jakby coraz
          silniejsza. jak nie zawrocisz wisly kijem, tak urody Maska nie
          zmienisz.

          ja tam Pana Maska niezmiennie lubie. i nie wszystko co pisze jest
          bez sensu. to prawda akurat, ze w wielu krajach wiele osob mlodych i
          starych codziennie pije piwo czy wino, a sprawa ich ewentualnego
          alkoholizmu nie jest tak namietnie profesjonalnie rozpracowywana jak
          u nas. dlugo by pisac dlaczego tak wlasnie jest, ale czesto do
          naturalnej smierci udaje sie tym ludziom uniknac profesjonalnego
          zdiagnozowania ich przypadlosci i zagonienia ich na jakakolwiek
          terapie. u nas wielu pijacych ma za soba iles tam odwykow, terapii,
          esperali i garb upokorzen im rosnie glownie, bo do grona abstynentow
          dolaczaja nieliczni.
          • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 17.05.09, 13:32
            Droga Tris, ja mam po prostu alergię na głupotę i dlatego tak tępię Maska.
            Poza tym, znam tę dziewczynę, którą tak zestresował, że wylądowała w
            psychiatryku i nóż mi się w kieszeni otwiera.
            To, że mnie na skraj samobójstwa doprowadził, to już naprawdę mniejsza, bo się
            thnx god wygrzebałam z tego i idiotyzmy wciskane mi telefonicznie/mailowo przez
            guru olałam.
            Ale kurwica mnie normalnie bierze, jak się on wypowiada na tematy, o których
            pojęcia nie ma.
            Ja akurat "w temacie" alkoholizmu naprawdę jestem oblatana i ręce opadają, jak
            się te bzdury Maska czyta.

            Nieodmiennie pozostając z sympatią,

            Beatrix

            PS. F. pozdrawia Szczurię :-) Właśnie zdemolował pół chaty, ech.
            • tristezza Re: rozstać się? 17.05.09, 13:44
              odwzajemniajac rzecz jasna sympatie obiecuje maila pod wieczor :-)
              • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 17.05.09, 13:58
                tristezza napisała:

                > odwzajemniajac rzecz jasna sympatie obiecuje maila pod wieczor :-)

                oczekuję niecierpliwie.
                Serdeczności (nie "serdeczne pozdrowienia")
                B. + F.
                • madau Re: rozstać się? 17.05.09, 15:58
                  ta dziewczyna ktora pan mask doprowadzil do psychiatryka to bylam
                  ja, podpisuje sie pod postem beatrix. Nie wiem czy linki jeszcze
                  istneija a le na sile sugerowal mi ostry alkoholizm, pisal ze jestem
                  uzalezniona...W efekcie wyladowalam w szpitalu gdzie uzaleznienia od
                  alkoholu ( choroby alkoholowej) nie stwierdzili, ale ile ja
                  przezylam upokorzen i starchu, ile cierpienia i po co? Mialam po
                  prostu atak psychozy spowodowany fanatycznymi radami pana Maska. Za
                  tak "cieple" rady dziekuje, panie Masek . Moze i pomagasz innym ale
                  w moim przypadku przyniosles jedynie bol i cierpienie a Twoja
                  diagnoza z ktorej tak byles dumny i pewny siebie - w ogole sie nie
                  potwierdzila. Dlatego mam do Ciebie zal do tej pory.
                  I to by bylo na tyle
                  • kefirka.de Re: rozstać się? 17.05.09, 16:58
                    Madau nie umniejszając wagi Twojemu cierpieniu, nie wyobrażam sobie jednak sytuacji by zdołano mi na forum wmówić ostry alkoholizm. Ktoś na tym forum napisał, że jestem świnią, inny że jestem głupia i wiele jeszcze podobnych rzeczy o mnie napiszą. Nie znaczy to, że ja mam biec natychmiast do weterynarza albo do lustra by sprawdzić trafność diagnozy. Coś w tym momencie było z Twoim samopoczuciem i oglądem rzeczywistości nie tak. Myślę,że problem był w Tobie a
                    wypowiedzi Pana Maska były jedynie katalizatorem. A i to nie koniecznie. I nie piszę aby dyskutować. Piszę bo kiedyś miałam pretensje do świata, że jestem chora. Dziś szkoda mi na to energii.
                    • madau Re: rozstać się? 17.05.09, 18:29
                      kefirko.de

                      A jednak tak bylo. Ja jestem z tych psychicznych i tendecji do
                      paranoi mam sporo ( diagnoza schizofrenia paranoidalna) i kiedy
                      piewszy raz weszlam na fora zdrowotne o malo za rada tego pana nie
                      odrzucilam lekow. Uprzedzila mnie Beatrix. Pan Mskaiq do konca i
                      dokladnie ( jakby z wyraznym okrucienstwiem) mi wpajal ze jestem
                      uzalezniona od alkoholu. Potem nie pamietam co sie stalo. Ale wiedz
                      ze przez net mozna czlowieka doprowadzic do stanow psychotycznych
                      jezeli do owych stanow mial tendencje, pisalam zeby przestal ( w
                      chwili psychozy taki prosty sposob jak wylaczenie kompa nie
                      przeszyszedl mi na mysl), przezywalam to bardzo a Mskaiq ciagnal
                      nadal i nadal te smutna duskusje w ktorej czulam sie jak mala
                      dziewczynka. Wiem ze on wiele zrobil dla innych, u mnie wywolal
                      psychoze i poczucie glebokiej winy.
                      teraz tez pisze z oddzialu ale to juz nie za sprawa Maska. I nie
                      zyczylabym sobie zadnej odpowiedzi od tego Pana.

                      Co do Ciebie Kefirko, pozdrawiam cieplo
                      • kefirka.de Re: rozstać się? 17.05.09, 18:58
                        Ja Cię też pozdrawiam Madau. Życzę Ci tego czego i sobie życzę.I jeszcze
                        szczęśliwego, szybkiego powrotu do zdrowia.
                        • kefirka.de Re: rozstać się? 17.05.09, 19:05
                          Do zdrowia to oczywiste. Miało być do domu.
                          • madau Re: rozstać się? 17.05.09, 19:35
                            dziekuje Kefirko. Nie poddaje sie. Wkrotce mam nadzeiej bede juz w
                            domu. Pozdrawiam cieplo.
    • mskaiq Re: rozstać się? 18.05.09, 11:53
      W watku alkoholowym na forum schizofrenia w ktorym zebralo sie pare
      osob i popijalo alkohol napisalem ze Madau jest uzalezniona od
      alkoholu o czym sama Madau pisala na innym forum.
      To co napisalem spowodowalo ze te osoby ktore braly udzial w
      pijatyce wycofaly sie z niej.
      Nie bardzo rozumiem przez jakie upokorzenie, jaki strach i jakie
      cierpienia przeszlas. Jesli chodzi o rady to jakie rady wywolaly u
      Ciebie stan psychozy.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • jednokonczynowy_banita Re: rozstać się? 18.05.09, 12:10
        > To co napisalem spowodowalo ze te osoby ktore braly udzial w
        > pijatyce wycofaly sie z niej.

        ty masz jakies urojenia zwiazane swoja sprawczoscia. o ile pamietam nabijali sie
        z ciebie przez kilka dni.

        Nie bardzo rozumiem przez jakie upokorzenie, jaki strach i jakie
        > cierpienia przeszlas. Jesli chodzi o rady to jakie rady wywolaly u
        > Ciebie stan psychozy.

        prosila cie ze ma dosc twoich szantazy i zerowania na poczuciu winy a ty dalej
        ciagneles temat.

        jak to jest ze zawsze swir jest winny, i zawsze rozgrzeszysz toarzysza swira.
        swir jest winny bo nie wybacza, swir jest winny bo nie namawia chlopaka do
        przestania picia, a kilka piw to nic zlego dzinnie, ale jedno u swira to bardzo zle.
      • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 18.05.09, 12:20
        No to już jest skrajna bezczelność, wyciągać po raz kolejny te teksty, które
        Madau doprowadziły do psychozy i jeszcze rżnąć głupa, pytając "a ci Cię
        doprowadziło do psychozy" i twierdząc, że się nie rozumie "przez jakie
        upokorzenia" Madau przeszła.
        Mas, jesteś moralnym zerem, żeby nie powiedzieć gorzej. Tfu!!!!
      • tristezza Re: rozstać się? 18.05.09, 12:31
        Pani Madau prosila, zeby juz Pan Mask jej sprawy nie komentowal, a
        Sz.Panstwo za nim ja rozdrapuje. Madau kruchutka taka, ze szpitala
        pisze, nie lepiej juz zaslone milosierdzia na te historie spuscic?

        trzymaj sie, Madau, dzielna z Ciebie dziewczyna, pozdrawiam szczerze!
      • olga_w_ogrodzie Re: rozstać się? 18.05.09, 12:42
        jak to jest, Mskaiq ?- z jednej strony, odnosząc się do przypadku
        chłopaka Laurpi, mówisz nie o piciu i piwie, ale o "popijaniu",
        o "piwku" - to słownictwo typowe dla osób, które jakiś problem chcą
        umniejszyć. /ludzie, którzy , np. napożyczali kasy od innych, też
        umniejszają problem swych długów zdrabniając i mówiąc o
        pożyczonych "pieniążkach"./
        na dodatek,jak zauważyła Beatrix, Laurpi mówi o paru piwach
        dziennie, a Ty, stwierdzasz, że jej partner pije parę piw w ciągu
        kilku dni, więc to nie jest alkoholizm.
        się nie wie czy alkoholizm czy nie, ale picie 2-3 piw dziennie,
        potem przerwa przez parę tygodni, potem znów wpadanie w picie tego
        piwa - brzmi niepokojąco. Laurpi się też tym niepokoi i dlatego
        napisała swój post o tym.

        jednocześnie stwierdzasz, że na Schizofrenii była popijawa, którą
        Tyś jakoby zastopował. a może tam, z kolei, wyolbrzymiłeś sprawę -
        może tam ludzie więcej gadali, niż pili ? - ot, złozyło się, że
        akurat jedna osoba piła piwo, druga kieliszek wina, trzecia dwa piwa
        i sobie pokrzyczeli, jak fajnie, ale żadnej popijawy, ani
        codziennego chlania nie było ?
        no i czy naprawdę, jak już rzekł był Banita, wierzysz, że
        forumowicze ze Schizofrenii skończyli z tym niby haniebnym chlaniem
        na forum, po Twoim strofowaniu ? skąd masz tę pewność o zbawiennej
        mocy swych słów?

        wracając na moment do partnera Laurpi - na pewno należałoby
        odpowiedzieć na pytanie, co by się stało, gdyby tych piw sobie
        odmawiał - niepokój, złość, obniżka nastroju ? - słowem : czy on
        MUSI czy tylko CHCE pić ten alkohol ? - bo to jest podstawowa
        różnica między alkoholikiem, a okazjonalnym popijaczem alkoholu.
        • tristezza Re: rozstać się? 18.05.09, 13:14
          >wracając na moment do partnera Laurpi - na pewno należałoby
          odpowiedzieć na pytanie

          proponuje forumowe audiotele czy chlopak jest alkoholikiem. jesli
          zwyciezy opcja ekspercka, to na pal go dac!
          jak wiadomo Laurpi chciala wlasnie rozstrzygnac tutaj te, a nie inna
          kwestie
        • mskaiq Re: rozstać się? 18.05.09, 13:40
          Nie umiejszam problemu chlopaka Larupi, wedlug mnie alkohol jest
          wielkim problemem i nie nalezy nigdy go lekcewazyc.
          Nie mniej osoba ktora pije pare piw dziennie nie musi byc jeszcze
          uzalezniona od alkoholu. Ludzi ktorzy pija pare piw w ciagu dnia
          jest bardzo wielu, wracaja z pracy do domu, zapalaja telewizor i
          popijaja piwko przez pare godzin, bo tak sie lepiej oglada.
          Czesto wystarczy zmienic sposob spedzania czasu, zamiast siedziec w
          domu wystarczy pojsc do kina, znajomych, wystawe, itp. Na pewno na
          poczatku probowalbym w taki sposob rozwiazac sprawe a jesli to nie
          przyniosloby porzadanych rezultatow, wtedy szukalbym pomocy w
          poradni alkoholowej.

          Jesli chodzi o forum schizofrenia to byla tam wiecej niz jedna
          popijawa, ale ta byla ostatnia. Napisalem w czasie tej popijwy ze
          Madau jest uzalezniona od alkoholu i ze nie powinno sie z Nia pic
          alkoholu. W wyniku tego zakoczylo sie picie.
          Czy zrobilem dobrze, nie wiem. Byc moze po tej popijawce nie byloby
          wiecej picia na forum schizofrenia a moze popijanoby tam regularnie.
          Czesto bardzo trudno znalesc wlasciwe rozwiazanie. Zawsze pojawia
          sie pytanie czy pozostac obojetnym na co sie dzieje wokol czy tez
          reagowac.
          Zwykle nie spiesze sie z drastycznymi rozwiazaniami, o czym wiesz
          ale w tym przypadku nie oczekiwalem takiej reakcji Madau.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • beatrix-kiddo Re: rozstać się? 18.05.09, 13:44
            Przestań powtarzać, że Madau jest uzależniona, bo NIE JEST. W przeciwieństwie do
            ciebie znam ją prywatnie i wiem więcej niż ty, więc PRZESTAŃ PIEPRZYĆ.
            Znowu chcesz ją w psychozę wpędzić, trutniu forumowy?!

            Jesteś moralnym zerem, splunąć na ciebie nie warto.
        • mskaiq Re: rozstać się? 18.05.09, 13:48
          Madau,
          chcialbym rowniez przeprosic Ciebie, moja intencja nie byla chec
          zaszkodzenia Tobie a pomoc.
          Serdeczne pozdrowienia.

          antek
          • lucyna_n Re: rozstać się? 18.05.09, 22:05
            i jeszcze odszczekaj to niby uzależnienie, a już będzie git:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka