laurpi
15.05.09, 16:13
jestem z chłopakiem od ok. 1,5 roku. on od początku popijał, nawet
wcześniej trochę więcej niż teraz i też mi to przeszkadzało. teraz
potrafi pić przez 3 dni pod rząd po 3-4 piwa dziennie i jak tyle
wypije, to się ze mną kłóci i jest nieprzyjemny. wspomnę, że bywały
też okresy, gdy nie pił przez 3-4 tygodnie wcale. nie powinien pic,
bo bierze leki. Poza tym jestem z rodziny z problemem alkoholowym,
sama w ogóle nie piję od dawna i picie przez moich bliskich alkoholu
w jakichkolwiek ilościach powoduje u mnie lęk.
jesteśmy z chłopakiem związani poza tym, że uczuciowo, to jeszcze
mieszkaniowo i finansowo. nasz związek nie jest idealny, są dosyć
trudne obszary we wzajemnych oczekiwaniach i spełnianiu ich, ale,
jak to ujął jest ze mną, bo plusy przeważają nad minusami. Ja też
się lepiej czuję, odkąd jesteśmy razem, niz wtedy, gdy bylam sama.
ale jak on wypije i się kłóci to się bardzo boję i tracę grunt pod
nogami i wstyd mi za siebie, że popełniam błąd wiążąc się z osobą,
która pije i popełniam ten sam błąd, co moja mama.
nie wiem, czy go kocham, ale nie jestem pewna, czy ja kocham
kogokolwiek, nawet moją rodzinę. zdałam sobie sprawę, że kocham moją
mamę dopiero wtedy, gdy umierała.
wiem, że zazwyczaj go lubię i on mnie też "zazwyczaj lubi", a jak
się upije, to mowi, że mnie kocha, ale mówił też, że "kocha moją
koleżankę, bo ma talent muzyczny, ale mnie bardziej kocha".
ewentualne rozstanie byłoby chyba dla niego trudniejsze niż dla
mnie, ze względów mieszkaniowych i finansowych, ale chyba jesli to
ma się skonczyć, to lepiej wcześniej niż później...