20.05.09, 17:15
ktoś właśnie przypomniał mi przywódcę sekty Wielebnego Jonesa i
masowe samobójstwo w Jonestown w Gujanie w wyniku którego zginęło
909 osób.
się zawsze tym fascynowało - jaki wielki wpływ może mieć jedna,
sprawnie manipulująca osoba na całe rzesze ludzi, jak może ich
przekonywać do najbardziej kretyńskich, złych idei /vide m.in.Hitler/
Obserwuj wątek
    • martyr.halimeh Mi, islamisci sie nie poddajemy takim roznym.. 20.05.09, 17:36
      ..tam przywodcom sekciarskim..co prawda nie wiem, czy mi wierzymi, ze
      Isa zmartwychwstal..zaraz, zapytam kolegi..

      - Musa, czy mi wierzymi, ze prorok Isa sie zmartwychwstal?
      - A skad mi to wiedzic?
      - No wlasnie, ty glupi Arabie, ciebie o cos zapytac! Ty lepiej idz i
      sie gdzies rozerwij!
    • kefirka.de Re: Jim Jones 20.05.09, 18:09
      Aidka, może. To dzieje się wszędzie i zawsze. Tylko wymiar różny. Popatrz np. na
      naszych polityków i ich wyznawców. Całe rzesze głosują i dyskutują do krwi
      ostatniej, bo ślepo wierzą przywódcom konkretnej partii. Nie znają się na
      ekonomii, prawie, mechanizmach społecznych, gospodarczych, politycznych. Nie
      znają, albo nie rozumieją programów wyborczych. Porwały ich nośne idee głoszone
      przez guru. A bandy małolatów z przeciętnych domów popełniające zbrodnie, bo ich
      zwyrodniały przywódca znalazł właściwe słowa i złożył je składnie i wygłosił w
      odpowiedniej chwili. A miłość do piosenkarzy, aktorów. A miłość do piłki nożnej,
      oglądają ustawiony mecz i wierzą wbrew logice w to co się dzieje na boisku i są
      gotowi mordować kibiców drugiej drużyny i sądzą,że ich zbiorowy ryk ma moc
      sprawczą. Oglądałam niedawno film Aleksander Wielki. Bardzo dobry i bardzo
      smutny w wymowie. Gonimy za fałszywymi prorokami, widać taka mentalność ludzi,
      tego nam trzeba. Swojej drogi wybrać nie chcemy, nie umiemy albo nie mamy na to
      dość sił.
      • aidka Re: Jim Jones 20.05.09, 18:12
        się może tak dzieje, bo każdy autorytetu, podpory potrzebuje...

        się samej jest tak zapatrzoną lata całe w Tadeusza Mazowieckiego -
        na to dajmy.
        nie wiadomo kto i co, by o nim mówił złego - się przez moje weń
        zapatrzenie nie przebije.
        • kefirka.de Re: Jim Jones 20.05.09, 18:46
          Też mam moje preferencje. Na zasadzie wybieram wg. mnie najlepszych na tę
          chwilę, bardzo subiektywnie oceniam. Kiedyś zakochiwałam się. W Mazowieckim też
          byłam zakochana, ale mi przeszło. Teraz nie kocham nikogo ubabranego w wielką
          politykę. Za dużo się zobaczyło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka