ellena_cyganka
24.05.09, 16:20
Dziś poszłam do kościoła, nie na mszę, poszłam jak kośćół był
zupełnie pusty i w półmroku tej samotności modlitwa ułożyla mi się w
takie słowa:
Boże tak potężny, że nie śmiałabym spojrzeć Ci w twarz
Pozwól mi usiąść za Twoimi plecami
I skryć się w cieniu Twojego płaszcza
By chwilę odpocząć przed palącymi promieniami życia
Bo nie mam śmiałości prosić Cię o nic
ja grzesznica, co nie sznuje Twoich świętych sakramentów,
bo pomimo, że uświęcasz słowa złożone przed Twym obliczem
pozostają jedynie obietnicami złożonymi przez ludzi
i stają się z czasem jak tombak
a Twoja świętość ich nie obroni
Bo nie mogę obiecać Ci poprawy
ani wiary niewzruszonej
i dlatego nie godna jestem prosić Cię o cokolwiek
Więć dziekuję, że pozwoliłeś mi chwilę tak posiedzieć.
Jeśli ktoś będzie chciał wyśmiać to proszę, niech się wstrzyma.