Dodaj do ulubionych

Żesz, co za czas podły

27.05.09, 19:22
No tego już za dużo na mnie
W pracy koszmar, atmosfera nie do wytrzymania przez jedną taką naburmuszoną i
przez zdebilniałego dyrektora-psychopatę
Rzuciłam faceta, którego kocham i wcale nie chciałam go rzucać, tylko mi nerwy
puściły, a teraz przerąbane
Pożarłam się z siostrą
Kuuuuuurwaaaaaa niech to się skończy!!!!!
Niech się coś zmieni, bo ja zwariuję bardziej, niż teraz
A antydepy gówno pomogą jak okoliczności do dupy.
Aaaaaaa
Obserwuj wątek
    • ellena_cyganka Re: Żesz, co za czas podły 27.05.09, 22:25
      Wyluzuj, mam podobnie:
      -w pracy wyszcy czują misje układania mi życia, więc patrzeć już nie
      mogę na całe to krytykanckie towarzystwo
      - ze starym się rozwodzę
      -z bratem pożarłam sie już latem, na kanwie zresztą przypadku jw.
      -żyję z pożyczki z funduszu socjalnego, bo wydałam już całą pensję
      na leczenie dziecka
      I pierdolę wszystko, wzięłam L4 na małego a teraz siedzę i jem
      kukurydzę z puszki.
      • ssig.ma Re: Żesz, co za czas podły 27.05.09, 22:44
        pewnie marna to pociecha, ale u mnie jakoś tak dziwnie podobnie jak
        u was...
        • ellena_cyganka Re: Żesz, co za czas podły 27.05.09, 22:49
          Olejmy to, skoro gorzej być nie może to już tylko lepiej, albo w
          myśl porzekadła: wczoraj było chujowo, dzisiaj jest chujowo, jutro
          będzie chujowo, czyżby długo oczekiwana stabilizacja?
          • olga_w_ogrodzie Re: Żesz, co za czas podły 27.05.09, 23:02
            jeden przyjaciel mi dziś powiedział, że jest mu dobrze, wygodnie,
            miło żyć, a jednak chce coś zmienić.
            no i on ma dość odwagi, by działać w kierunku tych zmian, które są
            rewolucyjne i mogą przynieść wielką niewiadomą.
            samej się nazmieniało rewolucyjnie i było gorzej i gorzej tylko.

            a tak wielu ma źle i boi się uczynić kroki, by to zmienić, choć wie,
            że gorzej być nie może - co najwyżej nic się nie zmieni ale jest
            szansa, iż zmieni się na lepsze.
            • ichnia Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 07:46
              Olga, bardzo mi się podoba to, co napisałaś. Bardzo.


              olga_w_ogrodzie napisała:
              > jeden przyjaciel mi dziś powiedział, że jest mu dobrze, wygodnie,
              > miło żyć, a jednak chce coś zmienić.
              > no i on ma dość odwagi, by działać w kierunku tych zmian, które są
              > rewolucyjne i mogą przynieść wielką niewiadomą.
              > samej się nazmieniało rewolucyjnie i było gorzej i gorzej tylko.
              >
              > a tak wielu ma źle i boi się uczynić kroki, by to zmienić, choć wie,
              > że gorzej być nie może - co najwyżej nic się nie zmieni ale jest
              > szansa, iż zmieni się na lepsze.
            • mks13 Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 10:56
              a w jakiej sferze życia ta rewolucja osobi czy zawodowej?

          • beatrix-kiddo Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 06:27
            szkoda, że ta stabilizacja na takim chujowym poziomie :-(
            Dzięki za dobre słowa wszystkim
    • ucielky Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 09:26
      kocham cie, spierdalaj, nienawidze cie, nie opuszczaj mnie czyli borderline.
      NASTEEEPNYYY

      a to czemu nie na chadzie takie wynurzenia, he?
      • beatrix-kiddo Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 13:32
        ucielky napisał:

        > kocham cie, spierdalaj, nienawidze cie, nie opuszczaj mnie czyli borderline.
        > NASTEEEPNYYY
        >
        > a to czemu nie na chadzie takie wynurzenia, he?

        A nie wiem, jakoś tu mi po drodze było. BTW, śledzisz mnie?
    • mskaiq Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 15:41
      beatrix-kiddo napisała:
      > A antydepy gówno pomogą jak okoliczności do dupy.
      To prawda, wtedy tylko Ty mozesz pomoc sobie. Trzeba nauczyc sie
      kontrolowac okolicznosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dolor Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 16:26
        mskaiq napisał:
        > Trzeba nauczyc sie
        > kontrolowac okolicznosci.

        Prowadzisz kursy jak być bogiem?
      • beatrix-kiddo Re: Żesz, co za czas podły 28.05.09, 16:31
        mskaiq napisał:

        > To prawda, wtedy tylko Ty mozesz pomoc sobie. Trzeba nauczyc sie
        > kontrolowac okolicznosci.
        > Serdeczne pozdrowienia.

        Mask, jesteś ostatnią osobą, której porady oczekiwałam.
        Spadaj ze swoimi radami, tylko w poczucie winy wpędzają, już to przerabiałam i drugi raz nie zamierzam dać się wrobić.
        Idź zjeść marchewkę, umyć twarz mydłem i pobiegać, a ode mnie się odwal.
    • mskaiq Re: Żesz, co za czas podły 29.05.09, 12:53
      Dolor napisal
      >Prowadzisz kursy jak być bogiem?
      Nie prowadze takich kursow ale dobry psychoterapeta powiedzialby Ci
      jak unikac problemow ktore przynosza silne zaburzenia emocjonalne.
      Bardzo czesto w zyciu czlowieka pojawiaja sie okolicznosci ktore
      wywoluja bardzo silne epizody depresyjne jesli reaguje sie na nie
      zloscia, nienawiscia czy strachem.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • ellena_cyganka Re: Żesz, co za czas podły 29.05.09, 14:11
        Panie Masku
        U mnie deprę powoduje tłumienie, blady uśmiech i udawanie, że nic
        się nie dzieje. Tak więc znów pudło.
        • mskaiq Re: Żesz, co za czas podły 30.05.09, 10:35
          Mysle ze nie da sie udawac ze sie nic nie dzieje. Nie wiem co
          tlumisz ale jesli piszesz o emocjach to sprobuj wybuchac zloscia,
          strachem, zalem a przekonasz sie ze bedziesz czula sie o wiele
          gorzej.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • ichnia Re: Żesz, co za czas podły 30.05.09, 10:41
            mskaiq napisał:
            > Mysle ze nie da sie udawac ze sie nic nie dzieje.

            Ależ da się! I to z bardzo dobrym skutkiem.
    • ellena_cyganka Re: Żesz, co za czas podły 30.05.09, 10:49
      Oczywiście, że się da! Do dziś wiele osób nie może uwierzyć, że
      byłam nieszczęśliwą mężatką, ha! Sztuka makijażu, sztuka kamuflażu.
      • mskaiq Re: Żesz, co za czas podły 30.05.09, 11:25
        To na zewnatrz, dla innych i to mozna lepiej albo gorzej udawac ale
        to nie ma wplywu na depresje. Gdybys Ty sama uwierzyla ze wszystko
        jest dobrze wtedy zniknalby twoj blady usmiech i depresja. Czulabys
        sie szczesliwa.
        Serdeczna pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka