Dodaj do ulubionych

o szczęściu

17.07.09, 22:29
proszę nie bić
tydzień temu w GW wywiad z Eustachym Rylskim - napuszony, egocentryczny,
neurotycznie irytujący, ale nie do odrzucenia w całości, ćmiący jak bolący ząb
kończy się tak:

"- Bywa pan szczęśliwy?
- Pochlebiam sobie, że nigdy mi się to nie zdarzyło. Zadowolenie z życia
bierze się z sumy przyjemności, jakich potrafimy doświadczyć, od tych
najdosadniejszych, jak seks czy dobre jedzenie, do najsubtelniejszych, jak
przeżywanie sztuki. Szczęście natomiast to poczucie spełnienia w życiu i
niczym nie zmącona wiara w jego sens i celowość, jak również bezduszna
odporność na cierpienia otaczającego nas świata. W moim przypadku nie wchodzi
w rachubę. Pochlebiam sobie, że nie wchodzi w rachubę."


P.S. tak, macie rację, to to mi chodziło
Obserwuj wątek
    • loserka Re: o szczęściu 17.07.09, 23:14
      Życie może być naprawdę zabawne i interesujące pod warunkiem, że nie będziemy
      liczyli na to, że będziemy szczęśliwi - powiedział sp. Leszek Kołakowski.
      • blue-bazzz Re: o szczęściu 17.07.09, 23:16
        podoba mi się.
      • dolor Re: o szczęściu 17.07.09, 23:30
        "Przykazania Leszka Kołakowskiego
        Po pierwsze przyjaciele.

        A poza tym:

        Chcieć niezbyt wiele.

        Wyzwolić się z kultu młodości.

        Cieszyć się pięknem.

        Nie dbać o sławę.

        Wyzbyć się pożądliwości.

        Nie mieć pretensji do świata.

        Mierzyć siebie swoją własną miarą.

        Zrozumieć swój świat.

        Nie pouczać.

        Iść na kompromisy ze sobą i światem.

        Godzić się na miernotę życia.

        Nie szukać szczęścia.
        Nie wierzyć w sprawiedliwość świata.

        Z zasady ufać ludziom.

        Nie skarżyć się na życie.

        Unikać rygoryzmu i fundamentalizmu."

        Świetny był ten wywiad:
        www.polityka.pl/co-jest-w-zyciu-wazne/Lead30,1416,150688,16/
        • loserka Re: o szczęściu 17.07.09, 23:52
          O rany, Dolor, jak dobrze, że znalazłeś ten wywiad! Ja go pamiętam, chyba nawet
          mam go w zakamarkach szuflady. Otworzył mi oczy na to, czego nie potrafiłam się
          w sobie doszukać, co było pod skórą, a czego nie mogłam wyłuskać z siebie, żadna
          psychoterapia nie dała mi tyle. Chyba wtedy zaczęło się na dobre moje
          "zdrowienie", w ogóle rok 2005 był w jakiś sposób przełomowy dla mnie. Był, ale
          czasem bolało. To bardzo osobiste było, to godzenie się ze sobą i ze światem, z
          życiem, trudne.
          • dolor Re: o szczęściu 18.07.09, 00:06
            A ja dziś jestem mocno zmęczony i smutny. Niesamowite uczucie, móc być smutnym i
            nie zapadać się, żadnej depresji, chyba dopiero możliwość bycia smutnym jest
            dowodem względnego psychicznego zdrowia.
            • loserka Re: o szczęściu 18.07.09, 00:20
              chyba dopiero możliwość bycia smutnym jest
              > dowodem względnego psychicznego zdrowia.

              O, tak!
            • ych Re: o szczęściu 18.07.09, 15:31
              > Niesamowite uczucie, móc być smutnym
              > i nie zapadać się,

              to zabrzmi niespecjalnie wyrafinowanie, ale kiedy zaczęłam potrafić czuć zwyczajny smutek, to aż mi się chciało płakać z radości. każdy chyba jakoś intuicyjnie wyczuwa różnicę między smutkiem zwyczajnym a tym chorym, trudno to opisać, ale kiedy jednak próbuję znaleźć jakieś słowo różnicujące to mi przychodzi do głowy: kojący, jest w nim na dnie coś kojącego.
              nie wiem, czy to wysyłać, ostatnio nie lubię pisać poważnie.
              • nienill Re: o szczęściu 18.07.09, 15:48

                > nie wiem, czy to wysyłać, ostatnio nie lubię pisać poważnie.
                to nie jest powaznie, tylko ludzko
                zazwyczaj piszesz jak robot
                • ych Re: o szczęściu 18.07.09, 16:13
                  ostatnio też? czy że kiedyś?

                  w każdym razie: czy piszę serio-ale-jak-robot, czy błazeńsko, to na pewno z cholernie dużego oddalenia. ot, pewien wybór i pewne jego konsekwencje. dlatego nie sądzę, żebym miała to zmienić, nie w sieci. ale i tak chce mi się teraz płakać (do diaska, nie tylko chce) - tym razem z wdzięczności.

                  w ostatniej linijce powinnam napisać coś absurdalnego i absolutnie niezrozumiałego, żeby się wyrównało, ale nic mi nie przychodzi do głowy. szczęśliwie na szczurze jest tyle boskich absurdów, że nikt nie zauważy tego nagłego dysonansu.
                  • blue-bazzz Re: o szczęściu 18.07.09, 16:30
                    a ja inaczej odbieram Twoją pisaninę. podoba mi się, nawet jeśli czasem nie
                    zgadzam się w założeniach. dużo tu wnosisz, jak dla mnie.
                    • ych Re: o szczęściu 18.07.09, 17:14
                      aż z ciekawości wyszukałam swoje posty, warto od czasu do czasu się zapoznać z własną twórczością. a może nie warto. w każdym razie odkryłam, że jestem niskopłodna.
        • podejrzanie_spokojnie tutaj dla siebie znalazłam (wywiad) 18.07.09, 10:59
          "W żadnej najsłuszniejszej sprawie nie warto popadać w fundamentalizm. Unikać
          rygoryzmu i fundamentalizmu, to znów jest w życiu ważne. Zasady nieugięte,
          twarde, niepodlegające korekcie, niedające się zmiękczyć – to przeważnie nie są
          zasady zbyt mądre. Mądre zasady nigdy nie są absolutne. Bo w życiu prawie nigdy
          nie zdarzają się sytuacje, w których nic się nie liczy oprócz jednej rzeczy."


          poza tym zgodzę się na miernotę życia
          • nienill Re: tutaj dla siebie znalazłam (wywiad) 18.07.09, 11:04
            podejrzanie_spokojnie napisała:

            > "W żadnej najsłuszniejszej sprawie nie warto popadać w fundamentalizm. Unikać
            > rygoryzmu i fundamentalizmu, to znów jest w życiu ważne. Zasady nieugięte,
            > twarde, niepodlegające korekcie, niedające się zmiękczyć – to przeważnie
            > nie są
            > zasady zbyt mądre. Mądre zasady nigdy nie są absolutne. Bo w życiu prawie nigdy
            > nie zdarzają się sytuacje, w których nic się nie liczy oprócz jednej rzeczy."

            a powiedz glosno, ze w swoim zyciu nie masz zadnych bezwglednych zasad, ktorymi
            sie kierujesz, to cie zmiazdza
            • podejrzanie_spokojnie Re: tutaj dla siebie znalazłam (wywiad) 18.07.09, 11:06
              nie udało mi się wydestylować.
        • u.nick Re: o szczęściu 18.07.09, 11:33
          świetny wywiad
          i smutno,że taki umysł już odszedł

          skojarzyło mi się z trzciną myślącą Pascala i tao-tao
          • podejrzanie_spokojnie Re: o szczęściu 18.07.09, 11:37
            u.nick napisała:

            > świetny wywiad

            fajny. ale jeszcze nie mistrzostwo świata.
            jeden taki gdzieś mam zakopany. aż poszukam
            choć na straszne śmieci elektroniczne przy tym można się natknąć
            (takie znalezisko spierdoliło mi poprzedni tydzień)

            > i smutno,że taki umysł już odszedł

            nie smutno.
            żył jak chciał i umarł
            to dobre zakończenie

            > skojarzyło mi się z trzciną myślącą Pascala i tao-tao

            ja to jestem raczej monster truck
            • u.nick Re: o szczęściu 18.07.09, 11:41
              > nie smutno.
              > żył jak chciał i umarł
              > to dobre zakończenie

              niby tak
              ale pomyślałam,że już więcej "Bajek" nie napisze
              i stąd żal
              • podejrzanie_spokojnie Re: o szczęściu 18.07.09, 11:44
                smutno, że "bajek"
                ani bajek
                nie piszą ci
                co żyją jeszcze

                ale to owa miernota
                do godzenia się z nią
                za bary
        • dziadostwa_tolerowac_nie_bede Re: o szczęściu 18.07.09, 15:47
          to jak skrzyzowanie maska i sensu zycia wedlug monthy pythona
    • olga_w_ogrodzie Re: o szczęściu 17.07.09, 23:19
      faktycznie.
      nigdy się o tym nie pomyślało, że szczęście w zasadzie kończy
      wszystko.

      się by chciało : podryg radości, względna norma spokojna, podryg,
      norma, pod, nor...
      • olga_w_ogrodzie Re: o szczęściu 17.07.09, 23:22
        chociaż
        czy bez smutku można wiedzieć czym radość jest?
        nie wiem.
    • dolor dobrze móc Cię znów czytać n/t 17.07.09, 23:39

    • marouder.eu Trabka Eustachiusza:) 18.07.09, 02:23
      Otoz, w zyciu "cala jest rzecz, zeby zyc! W tym cala rzecz!" jak mowi piosenka:)
      Szczescie, nawet podlog przedstawionej wg Eustachego definicji, to pozor. Nie
      warto o nie zabiegac, a jak Eustachy warto czynic zabiegi o poczucie
      zadowolenia, chwilowego spelnienia. Nu, mam inne zdanie.Moim zdaniem szczescie,
      to rodzaj wewnetrznego spokoju, rzecz jakosciowo inna od chwilowych, przyjemnych
      ekscytacji i prostych podsumowan:)
      • dolor yyy 18.07.09, 10:42
        marouder.eu napisał:

        > Otoz, w zyciu "cala jest rzecz, zeby zyc! W tym cala rzecz!" jak mowi piosenka:
        marouder.eu napisał:

        > Nu, mam inne zdanie.Moim zdaniem szczescie,
        > to rodzaj wewnetrznego spokoju, rzecz jakosciowo inna od >chwilowych, przyjemnych
        > ekscytacji i prostych podsumowan:)

        A to się jakoś bardzo różni od:
        "Szczęście natomiast to poczucie spełnienia w życiu i
        niczym nie zmącona wiara w jego sens i celowość, jak również bezduszna
        odporność na cierpienia otaczającego nas świata."?
        • nienill Re: yyy 18.07.09, 10:55
          a do mnie nie przemawia ta definicja

          jako szczescie, tak na szybko, podalabym przewage dobrych chwil nad złymi i
          ufnosc, ze jesli ta tendencja ulegnie odwroceniu, to tylko na okres, ktory
          czlowiek bedzie w stanie przetrwac
          • dolor Re: yyy 18.07.09, 11:04
            Tylko wtedy się robi zamieszanie z żalem, że się idiotą nie jest. I
            ekwilibrystyka jak u Milla, żeby przypadkiem przyjemności ze szczęściem nie
            utożsamiać:
            "Trudno wątpić, że istoty, których przyjemności są niewybredne, mają największe
            szanse na pełne zaspokojenie swoich pragnień, podczas gdy osoba o wysokich
            aspiracjach będzie zawsze odczuwała szczęście, które jest w tym świecie dostępne
            jako niedoskonałe. Ale może się ona nauczyć znosić te niedoskonałości, jeżeli są
            one w ogóle do zniesienia, przy czym nie będzie z ich powodu zazdrościć komuś,
            kto wprawdzie ich nie odczuwa, lecz tylko dlatego, że nie reaguje w ogóle na te
            dobra, których brak o tej niedoskonałości stanowi. Lepiej być niezadowolonym
            człowiekiem niż zadowoloną świnią; lepiej być niezadowolonym Sokratesem niż
            zadowolonym głupcem. A jeżeli głupiec i świnia są innego zdania, to dlatego, że
            umieją patrzeć na sprawę wyłącznie ze swego punktu widzenia. Drugiej stronie oba
            punkty widzenia są znane."
      • rzezany świnka maroudera 18.07.09, 11:14
        www.dziennik.pl/files/archive/00085/BH290108_50_85000l.jpg
        • dolor urocza n/t 18.07.09, 11:24

    • mskaiq Re: o szczęściu 18.07.09, 03:44
      Mysle ze pieniadze, slawa, wladza, pomaganie innym i kazda
      dzialalnosc zawsze na koncu okaze sie pomylka.
      Tak sie dzieje jesli to co robimy pozbawione jest milosci. Jesli
      potrafimy ja zachowac to kazda rzecz ktora robimy przynosi milosc i
      szczescie.
      Niektorzy sa sklonni doszukiwania sie szczescia w ograniczeniu
      pragnien. Mysle ze to obawa przed zranieniem i pozbawieniem zludzen.
      Nigdy nie dochodzi do zranienia jesli to co sie robi przynosi
      milosc.
      Nirwana nie pojawia sie kiedy pozbedziemy sie wszystkich naszych
      pragnien, bo wtedy nie pojawia sie nic poza poczuciem ze nic nie ma
      sensu.
      Wedlug mnie nie mozna osiagnac duchowego wyzwolenia przez
      samoograniczenie. Duchowe wyzwolenie mozna osiagnac tylko przez
      pozytywny wybor.
      Kiedy osiagnelo sie cele, kiedy jest sie szczesliwym z tego co sie
      dokonalo, wtedy mozna zrobic nastepny krok, jesli sie chce, a jesli
      sie nie chce to zostaje sie w tym samym miejscu gdzie jest sie
      obecnie. Rozwoj duchowy wyklucza wymuszenie, pospiech, jest
      odkrywaniem szczescia.
      Jest jeszcze milosc, ten niezwykly dodatek ktory wedlug mnie
      decyduje o szczesciu. Znalezienie jej jest trudne, czasem wydaje sie
      juz sie juz wie co to jest, aby za chwile okazalo sie ze to nie to,
      ze znowu pojawia sie bol, zawod, zagubienie a milosc nigdy nie rani.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • podejrzanie_spokojnie Re: o szczęściu 18.07.09, 11:19
        w chwilach, gdy udaje mi się nie chcieć
        jestem szczęśliwym kawałkiem drewna

        ale rewolucje udaje mi się poprowadzić wyłącznie
        w napadach większej żarliwości
    • podejrzanie_spokojnie ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 12:10
      taka mała zabawa na zakończenie dnia -
      mieliśmy pokazać zdjęcie najpiękniejszego
      wymarzonego, najbardziej doskonałego, cudownego momentu

      pustka w głowie
      ale sam się znalazł obraz
      zaskoczył i uspokoił mocno

      niespodziewane odkrycie
      i poczucie bycia na miejscu
      nieznaczące fiki-miki
      a dla mnie chyba największe dotąd objawienie
      • lucyna_n Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 14:44
        próbowalam coś wymyślić i jakoś nie za bardzo mi się udało,
        jak można zrobić zdjęcie niebania się niczego?
        • nienill Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 15:49
          lucyna_n napisała:

          > próbowalam coś wymyślić i jakoś nie za bardzo mi się udało,
          > jak można zrobić zdjęcie niebania się niczego?
          czak noris zyje przeciez jeszcze
          • lucyna_n Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 16:31
            inaczej, nie odczuwania lęku w sytuacjach które lęku budzić nie powinny.
            • podejrzanie_spokojnie Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 16:50
              można zainscenizować spotkanie z wariatami ze szczura
              na dachu centrum handlowego w niedzielę
            • ych Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 16:54
              nie byłabym dobra w takich ćwiczeniach.
              przyszedł mi do głowy obraz, który jest absolutnie niewłaściwym skojarzeniem. mianowicie istota z zupełnie bezmyślnym spojrzeniem.

              najwidoczniej wizja pełni zdrowia wzbudza u mnie zdecydowany opór.
              • podejrzanie_spokojnie Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 17:04
                ych napisała:

                > najwidoczniej wizja pełni zdrowia wzbudza u mnie zdecydowany opór.

                a kto każe sobie roić szczęście
                w postaci ozdrowiałego umysłu?
              • loserka Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 17:11
                > najwidoczniej wizja pełni zdrowia wzbudza u mnie zdecydowany opór.

                stan "pełni zdrowia" w przyrodzie raczej nie występuje
                • ych Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 17:16
                  > stan "pełni zdrowia" w przyrodzie raczej nie występuje

                  dzięki.
                • lucyna_n Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 17:26
                  patrząc na moją szwagierkę stwierdzam że występuje, idzie w parze z bezmózgiem.
                • beatrix-kiddo Re: ćwiczenie podczas terapii 18.07.09, 19:05
                  loserka napisała:


                  > stan "pełni zdrowia" w przyrodzie raczej nie występuje
                  >
                  Jak to nie, a Mask?
    • dziadostwa_tolerowac_nie_bede Re: o szczęściu 18.07.09, 15:57
      metalica skonczyla sie na kill'em all a niektorzy na master of
      puppets
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka