lucyna_n
17.08.09, 16:52
bylam wczoraj nad moim ulubionym jeziorem, po prostu obudzilam się w nocy i
poczulam taką przemożną chęć popływania w czystej chłodnej wodzie, z niebem
nad głową i lasem na brzegu że musiałam tam pojechać chociaż to kawał drogi.
Dziziaj też chcialam rzucić robotę i pojechać, ale od mój mąż się przeziębił i
klops, siedzę w domu i tęsknie do wody. Z tego wszystkiego nieco też rzucilam
w pracy klocki i strzelilam focha i chyba już nic mi nie zlecą. Wogóle to nie
wiem co chciałam napisać, ot tak podzielić się tęsknotą za bezmyślnym
unoszeniem się w wodzie i gapieniem w chmury nad głową, albo na małe rybki w
wodzie.