trebunietutki 22.12.09, 15:32 Trofea w Szczecinie Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: niecierpliwość Re: Trofea spod Wiednia na Wałach Chrobrego IP: *.chello.pl 22.12.09, 16:08 ale dopiero w kwietniu Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Bitwa pod Wiedniem to 22.12.09, 22:51 Labedzi spiew upadajacej I RP... ustepujacej miejsca nowemu mocarstwu w tej czesci Europy - Rosji. Tak trzymac katole, a los 3 rp moze byc podobny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adalbert Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 01:06 Lekko się pomerdało, co? Kolekcja nie jest końcem, ale nowym poczatkiem - Rzeczpospolitej zyjącej w sercach i umysłach - tej która przetrwala, niezaleznie od państwa. Matoły tego nie rozumieją, bo musieli by docenić katolicyzm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twarda wazelina Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.chello.pl 23.12.09, 08:33 Od czasu Viktorii Wiedeńskiej Polska Rzeczpospolita żyła jeszcze ponad 100 lat To dużo zważywszy ,że komunizm w formie państwa ZSRR tylko 70, to w historii tylko pył. Przyjrzyjmy sie również innym narodom i państwom z tamtego okresu i ich historie w Europie , to nasza Ojczyzna nie wypada tak słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IP to IP Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 09:40 To moje ulubione zwycięstwo, tylko dlaczego ten Jasiu przywióżł tę chorobę Marysieńce? Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: Bitwa pod Wiedniem to 23.12.09, 10:26 To nie jasiu i nie spod wiednia. To marysia, bo byla juz mocno przechodzona.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszczu Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.szczecin.mm.pl 23.12.09, 11:41 pewno dawala drwalowi ze szwecji... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: IP to IP Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 15:22 "...jakoby Marysieńka była chora na kiłę nie znajdują potwierdzenia. Jedyną przesłanką ku temu była choroba jej pierwszego męża, oraz stwierdzona po śmierci Jana Sobieskiego na jego ciele: „gangrena koło jajec”. Z drugiej strony wątpliwe jest by kobieta zarażona kiłą przeżyła jeszcze w dobrym zdrowiu 50 lat i urodziła kilkoro zdrowych dzieci. Jak już wspomniałem śmierć tylu niemowląt nie była w tamtych czasach czymś nadzwyczajnym. Nikt też nie o... wielkisobieski.pl/index.php? option=com_content&task=view&id=166&Itemid=4 Chyba niewiele wiemy i nic pewnego. Mnie bardziej podobała się tamta moja pewnośc sprzed lat, dzisiaj przez Was zmieniona... Ale znów mam pewność, że trzeba czytać, szukać, inaczej się cofamy. Pozdrawiam świątecznie Obydwu Panów. E. Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_menel Re: Bitwa pod Wiedniem to 23.12.09, 15:49 Gość portalu: adalbert napisał(a): > Lekko się pomerdało, co? Kolekcja nie jest końcem, ale nowym poczatkiem - Rzeczpospolitej zyjącej w sercach i umysłach - tej która przetrwala, niezaleznie od państwa. Matoły tego nie rozumieją, bo musieli by docenić katolicyzm. - To jest oczywista, oczywistość - katolicka wersja historii ;/ - A wszystko było już tak blisko,wystarczyło tylko by Sobieski nie dał się podjudzić (a fe)papieżowi i pozostał w przymierzu z Francją i nawiązał przymierze z Turcją która zawsze nas szanowala w historii. - Mielibyśmy wtedy jedna bitwę - pod Wiedniem mniej, było to w kontekście strategicznym pyrrusowe zwyciestwo a Oesterreichery i tak twierdza że to oni wygrali ;/ Niemcy wtedy się nie liczyli, a Rosjanie są silni tylko wtedy jak nie ma nikogo silniejszego obok ;) - i wtedy my byśmy rozbierali innych a nie oni nas ;/ PS Ci, którzy twierdzą że Polska przetrwała tylko dzięki Kościołowi - nie zapominacie aby, Kościół istniał kiedy Polska upadała no i cóż on wtedy robił ;PPP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twarda wazelina Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.chello.pl 23.12.09, 15:52 Tobie menel kiła jak Leninowi też rozrzedziła mózg Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_menel Re: Bitwa pod Wiedniem to 23.12.09, 16:17 Gość portalu: twarda wazelina napisał(a): > Tobie menel kiła jak Leninowi też rozrzedziła mózg Nie w smak Ci KatoŻulu moja diagnoza ;) - argumenty tylko ad personam potrafisz wysunąć, cienki poziom argumentacji w tym waszym seminarium ;( a rozumiem, ROMA,ROMA, RO.. no i wspak AMOR ;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: T Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.chello.pl 23.12.09, 16:22 Choroby weneryczne można leczyc bezpłatnie , czas zacząć , bo nie myliłem sie, twoją wersję znam na pamięć z bolszewickiej szkoły Odpowiedz Link Zgłoś
wredny_menel Re: Bitwa pod Wiedniem to 23.12.09, 18:38 Gość portalu: T napisał(a): > twoją wersję znam na pamięć z bolszewickiej szkoły Niestety Mój Drogi, możesz być w błędzie, podobnie jak bohater poniższego dowcipu: Właściciel knajpki na Śląsku wyjechał na parodniowy urlop i zostawił lokal pod zarządem żony. Wrócił i robi gospodarski obchód. Wszystko w porządku tylko na jednym ze stołów znajduje trzy równoległe do krawędzi kreski wymalowane długopisem w odległości 13,5 cm, 15 cm i 16 cm. Pyta więc żony co to jest. - A wiesz, wczoraj było tu trzech górników i kłócili się który ma dłuższego fiuta, więc ktoś ufundował 1000 zł nagrody dla zwycięzcy i to są właśnie zaznaczone "wyniki" - Szkoda, że mnie tu nie było - mówi właściciel wyjmując penisa i kładąc go na stole - wygrałbym "w cuglach" - Stary - wtrąca żona - ale oni mierzyli od drugiej strony stołu. PS - A jaki masz rozmiar buta, bo w pewnych profesjach równy jest IQ ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: adalbert Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 17:21 znowu sie merda - wiek XVII z XIX, co za banda anelfabetów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xionc Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.chello.pl 24.12.09, 10:12 ale manipulujesz historią Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krótka Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.chello.pl 26.12.09, 16:35 historia według kabaretu moralnego niepokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: austro Re: Bitwa pod Wiedniem to IP: *.chello.pl 26.12.09, 21:49 będzie inny Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc J. Jankowski, "Monarsze sekrety" 23.12.09, 18:04 Tymczasem Marysieńka rodziła jednak Zamoyskiemu dzieci. Było ich troje, ale wszystkie umarły w niemowlęctwie. Przyczyną tego był syfilis, którym obdarzył ją rozpustny małżonek. Jeździła nawet na kurację do Paryża, ale nie przyniosła ona spodziewanych efektów. Związek pani Zamoyskiej z Janem Sobieskim stawał się coraz bardziej zażyły i wywoływać począł złośliwe komentarze. Kiedy zatem niespodziewanie dla wszystkich Zamoyski zmarł w wieku trzydziestu ośmiu lat, padło na nią podejrzenie o trucicielstwo. Fakty były bowiem w istocie dość zaskakujące. Zgon Zamoyskiego nastąpił 7 kwietnia, a już 14 maja odbył się tajny ślub wdowy z Janem Sobieskim. Podobno ślub ten zarządziła królowa, która przyłapała kochanków in flagranti. Wiadomość o małżeństwie stała się publiczną tajemnicą i siostra Zamoyskiego, Gryzelda Wiśniowiecka, nie dopuściła nawet młodej wdowy do udziału w pogrzebie. Plotki wzmogły się jeszcze, kiedy w lipcu odbył się uroczysty ślub oficjalny. Podwójne zaślubiny poczytano za świętokradztwo. Maria zaszła w ciążę i ponownie wyjechała na kurację do Paryża. Urodził się tam syn Jakub, który pomimo swej ułomności fizycznej dożył starości. Sobieska zamierzała zresztą zostać we Francji i namawiała męża, aby do niej przyjechał. Ludwik XIV obiecywał mu tytuł marszałka Francji i księcia para, Order Świętego Ducha i prawo nabycia dóbr ziemskich. Jan skłaniał się już ku wyjazdowi, ale wybuchła nowa wojna. Zwycięstwo pod Podhajcami rozsławiło jego imię i stał się bożyszczem tłumu. Otrzymał buławę wielką hetmańską i o wyjeździe nie mogło być oczywiście mowy. Kiedy abdykował Jan Kazimierz, Sobieskiemu nie przyszło nawet do głowy, że to on może zostać królem, i poparł Kondeusza. Szlachta wybrała jednak nieudolnego Michała Korybuta Wiśniowieckiego, którego hetman wielki koronny określił jednym słowem - "małpa". Natychmiast po elekcji wyjechał na kresy, by bronić granic Rzeczypospolitej. Tymczasem Marysieńka rodziła mu kolejne dzieci. Było ich w sumie trzynaścioro, ale przeżyło tylko czworo. Liczne porody, połączone z trapiącą ją chorobą weneryczną, sprawiły, iż temperament seksualny Marii Kazimiery począł z wolna wygasać. Sobieski, który odwiedzał żonę pomiędzy bitwami, przeżył to bardzo boleśnie, ponieważ jego temperament domagał się ciągłych kontaktów. Wyrzucał żonie w listach jej oziębłość pisząc, iż doprowadzi go ona niechybnie do choroby. Nie wiedział jednak, iż w tym samym czasie żona flirtowała z ambasadorem francuskim biskupem Bonzy oraz hetmanem Jabłonowskim. Usiłowała podobno uwieść nawet króla Michała, ale próba ta spełzła na niczym, a to ze względu na skłonności homoseksualne władcy. Kiedy niespodziewanie umarł Wiśniowiecki, wydawać się mogło, iż uczucie Marysieńki do męża rozgorzało na nowo. Była to wszakże z jej strony gra, mająca na celu zdopingowanie go do udziału w elekcji. Już po koronacji urodzili się synowie Aleksander i Konstanty oraz córka Teresa. Marysieńka przelała na nich całą swoją miłość, ponieważ były to dzieci królewskie, z którymi nie mógł się równać hetmański Jakub. Pożycie małżonków znowu poczęło szwankować i nie ożywiła go nawet wiktoria wiedeńska. Król stawał się zresztą coraz bardziej otyły i ociężały. Interesował się pszczelarstwem, astronomią, geo-grafią. Coraz bardziej plątał się w niefortunne rozgrywki polityczne, trwoniąc swój dawny autorytet. Głównym jego celem stało się za-pewnienie sukcesji najstarszemu synowi, Jakubowi. W tym celu ożenił go z Jadwigą Elżbietą, księżniczką neuburską, spokrewnioną z Habsburgami. Marysieńka żywiła jednak do niego dziwną niechęć i kiedy w 1696 roku król umarł, tknięty syfilitycznym paraliżem, rozpoczęła z synem rywalizację o tron. Zamierzała na nim zasiąść jak żona Sapiehy lub Jabłonowskiego. Ze sporu zwycięsko wyszedł jednak ten trzeci - elektor saski August II Mocny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bolo Re: J. Jankowski, "Monarsze sekrety" IP: *.chello.pl 27.12.09, 18:08 ale to było dawno, Marysieńka? Odpowiedz Link Zgłoś