Dodaj do ulubionych

Stargard obwinia Szczecin

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.02, 10:32
Stargard obwinia Szczecin

Gdyby Szczecin powiedział, że nie jest w stanie spełnić warunków inwestora
takiego, jak "Faurecia”, powinien przekazać ofertę nam. Oba miasta podpisały
specjalne porozumienie o wymianie informacji gospodarczej - twierdzi Wojciech
Makowski, rzecznik prasowy Zarządu Miasta w Stargardzie Szczecińskim.
Wczoraj pisaliśmy o tym, że Szczecin ominęła szansa, jaką było wybudowanie w
mieście fabryki międzynarodowego koncernu "Faurecia”, produkującego podzespoły
samochodowe. Po kilku miesiącach przedstawiciele koncernu wycofali się rozmów,
jakie prowadzili z władzami Szczecina. Wybrali ofertę słubicko-kostrzyńskiej
strefy ekonomicznej. W efekcie w Gorzowie powstaje fabryka, w której
zatrudnienie znajdzie 700 osób.
Elżbieta Malanowska, wiceprezydent Szczecina przekonywała "Głos”, że strefa
dała inwestorowi większe ulgi - np. zwolnienie na pięć lat z podatku
dochodowego. Według pani wiceprezydent Szczecin w tym układzie nie miał szans.
Tymczasem okazało się, że oferta wcale nie musiała opuszczać województwa
zachodniopomorskiego. Wystarczyło, że władze Szczecina informację o "Faureci”
przekazałyby władzom Stargardu.
- Pies z kulawą nogą nie poinformował nas o "Faureci”- wyjaśnia Wojciech
Makowski. - Dysponujemy takimi terenami i takimi zniżkami, że inwestor na pewno
nie wyniósłby się stąd do Gorzowa.
Te tereny, to dawne lotnisko w Kluczewie, czy park przemysłowy, położony
niedaleko wjazdu do miasta. Stargard gotów był zwolnić koncern aż do 2015 r. z
podatku dochodowego - na takie rozwiązanie w przypadku pojawienia się inwestora
strategicznego zgodził się Urząd Skarbowy.
- Marszałek twierdzi, że rozmowy z inwestorem całkowicie przejął zarząd
Szczecina, więc jego urzędnicy już ich nie monitorowali - mówi Jan Dąbrowski,
wiceprezydent Stargardu Szczecińskiego ds. polityki gospodarczej. - Jeśli tak
było, to szkoda, że Szczecin nie dotrzymał porozumienia, jakie podpisaliśmy.
Wystarczył jeden telefon, że jest inwestor, zaczęlibyśmy działać. Dla Stargardu
taka inwestycja to wiele, jest u nas kilka tysięcy bezrobotnych. Ale nie chcemy
kłócić się z rządzącymi Szczecinem. Zamierzamy porozmawiać z nimi w tonie: co
było, to było, czasu nie cofniemy. Teraz trzeba uważać, żeby podobne sytuacje w
przyszłości nie zdarzały się.
Na temat sprawy "Faureci” prezydent Szczecina, Edmund Runowicz nie chciał się
wczoraj wypowiadać, ponieważ, jak powiedział, problem zna jedynie z doniesień
prasowych. Ujawnił, że zarządził szczegółową analizę przebiegu negocjacji z
koncernem, po to, żeby "uniknąć w przyszłości błędu, jeśli w tej sprawie został
popełniony”. "Głos” zapytał, czy ma zaufanie do prowadzącej rozmowy z koncernem
wiceprezydent Elżbiety Malanowskiej.
- Nie mogę na to pytanie odpowiedzieć bez zbadania sprawy - powiedział
prezydent.

OPINIE

Sylwester Kowalski przewodniczący Zachodniopomorskiego Związku Pracodawców

Tłumaczenia, że inwestor nie wybudował w Szczecinie swojej fabryki, bo nie
możemy mu stworzyć tak dobrych warunków jak w specjalnej strefie ekonomicznej
nie można potraktować poważnie. Przecież to by oznaczało, że z góry można
założyć, że wszyscy potencjalni inwestorzy ominą Szczecin. Po co więc o nich
zabiegać skoro i tak jesteśmy według Zarządu Miasta na przegranej pozycji.
Małgorzata Jacyna-Witt, z Izby Przemysłowo-Handlowej

Szczecinem rządzi grupa, która zajmuje się jedynie wymianą się na stanowiskach
jak na karuzeli, a nie robieniem czegokolwiek. Przykład "Faureci' to kolejny
przypadek odejścia inwestora ze Szczecina. W wywiadzie dla "Głosu” udzielonym
tydzień temu, prezydent Edmund Runowicz powiedział o wszystkich poważnych
inwestorach, którzy ostatnio stąd uciekli "pseudoinwestorzy”. Tak powiedzieć
może tylko pseudoprezydent.
Marek Słomski, szef klubu radnych RS AWS w sejmiku

- Ten Zarząd Miasta "uwalił” już nie jedną inwestycję. Wyjaśniamy wszelkie
okoliczności związane z "Faurecią”.

Źródło: Głos Szczeciński 16.02.2002 roku
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka