Poziom studentów-kandydatów

IP: *.teleton.pl 28.02.04, 12:21
Chcę rozpocząć kontr-wątek wobec tego o tym, gdzie nie warto pracować.
Jako młody pracodawca, w Szczecinie narzekam tylko na jedno:
BRAK KADR.
Zakończyłem kolejną akcję rekrutacyjną na stanowisko junior-menadżerskie.
I po raz kolejny stwierdzam: poziom studentów-kandydatów do pracy w tym
mieście jest żenujący. Po prostu jest żaden. Jest to banda niewyedukowanych,
rozpuszczonych leni z przerostem ambicji.
Przykłady:
1. Studenci chwalą w CV, że pracowali na szmacie w USA. Czyli obyci są.
2. Zachwycają się swoją biegłą obsługą Windowsa i internetu. Czyli geniusze.
3. Przysyłanie przybrudzonego ksero cv i listu motywacyjnego to standard...
4. ...czasem bez zmiany nagłówka adresata. Dostaję więc aplikacje nie do mnie.
5. Rzadko mam cierpliwość, aby przebić sie przez słowotok przymiotników i
peanów branych garściami i bez pojęcia z podręczników typu: "Zaszokuj
przyszłego pracodawcę".
6. Teksty typu "szukam pracy, bo kończę studia" pozostawiam bez komentarza.
7. Telefony z pytaniami: "za ile?" zamiast "na czym polega praca?"
8. Elokwencja studentów Uniwerku podczas rozmów: "znaczy się, tegos, wziełem,
co nie?"
9. O Polibudzie nawet nie wspomnę. Przydałoby się mydło, dezodorant i fryzjer.
10. The Best z Ekonomii przyszedł niezaproszony. Wchodzi i mówi: "O co chodzi
w tej robocie?" Sekretarka: "Był Pan umówiony?" Student: "Umówię się, jak się
dowiem o co chodzi." Nie nam chodziło o fizycznego gbura.

Mógłbym jeszcze długo.
Forumowicze-kandydaci - weźcie to do siebie.
Inaczej się nigdy nie dogadamy.
    • Gość: paziu Re: Poziom studentów-kandydatów IP: *.teleton.pl 28.02.04, 12:29
      Bij się po torbie
    • korfi Re: Poziom studentów-kandydatów 28.02.04, 12:46
      A może twoje anonsy były takie że zwabiły tylko takich kandydatów. I co to jest
      u ciebie to stanowisko junior-menadżerskie? Jeżeli narzekasz na brak kadr, to
      czy nie jesteś przypadkim sam słabym menadżerem? Dodam tylko, że sam również
      stykam się z ludźmi rozpoczynającymi po studiach pracę. Rzeczywiście poziom
      wiedzy często jest mizerny, ale z brudem, brakiem kultury spotykałem się bardzo
      rzadko. Podsumowując, wątek ciekawy ale napisany cieniutko.
      Nie skończyłes przypadkiem jakiejś szczecińskiej uczelni?

      Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
      • Gość: Olej Do korfi IP: *.teleton.pl 29.02.04, 17:59
        Wiesz korfi, nie chciałem pisać rozprawy naukowej, a podzielić się z Tobą
        wyrazistymi pogladami i podeprzeć je soczystymi przykładami.

        Co do wycieczek w moją stronę: cóż, nie znamy się, ale pewnie jesteś lepszym
        menedżerem niż ja. Jestem, jaki jestem. Może słabszy, może gorszy.
        Nie mniej jednak jako strona zlecająca (płacąca) wymagam.
        Czego i Tobie życzę.
        • korfi Re: Do korfi 29.02.04, 18:17
          Olej, ok. Teraz lepiej się czyta. Po prostu trzeba uważać żeby wyrazistość nie
          zastępowała przedstawianego rzeczywistego problemu. A wymagać należy. I
          wycieczki lubię, ale spokojne. Więc bez obrazy. Pozdrawiam.

          ---------------------------------------------------------
          Każda akcja wywołuje co najmniej równy i skierowany przeciw niej krytycyzm
    • tatazuzi Re: Poziom studentów-kandydatów 28.02.04, 12:53
      Składa się, że uczestniczę czasami w rozmowach kwalifikacyjnych na terenie
      całego kraju. Nie zauważam dysonansu w poziomie kandydatów, pominąwszy
      absolwentów co bardziej renomowanych uczelni warszawskich. Moim zdaniem,
      prawicie Olej nieprawdę. Młodzież mamy wspaniałą i dzięki m.in takim tuzom
      kapitalizmu ja Ty, będziemy obserwować ich kariery w Irlandii i Portugalii.
    • fifrock Re: Poziom studentów-kandydatów 28.02.04, 14:11
      Dobre dobre, nienajgorsze... Przyznam sie ze osobiscie mialem okazje bywac
      podczas przeprowadzanych rozmow z kandydatami. Sluchalem albo ze zgroza, albo z
      niedowierzaniem lub pustym smiechem. Oczywiscie takze przychodzily osoby w
      duzej czesci "pasujace" do stanowiska, ale niestety... skoro po raz pierwszy
      usmiechaly sie po 15 minutach rozmowy to odpadaly (brak umiejetnosci pracy w
      zespole). Pech? Czy ja wiem... tyle tych ksiazek wyszlo na tematy zwiazane z
      szeroko rozumianym szukaniem pracy i... albo ktos sobie za bardzo do seca
      bierze te pierdoly z tych kolorowych pismidel, albo chyba nie czyta nic, nawet
      gazet (jezyk!). Zgadzam sie z autorem w tym kontekscie, ze brak nam kadr, ale w
      rozumieniu "specjalisci". Po studiach nie-technicznych wychodzi sie jako
      sredniak, czasem lepszy czasem gorszy (najlepsi sa juz chyba daleko poza
      Polska), ale jednak. Sluchajcie, zeby kandydata mlodego, ze znajomoscia(!)
      ekonomii/gospodarski regionalnej i w miare plynnym angielskim (tzw. Biznes
      Inglisz) szukac miesiac?! Niezle, nie?
      Olej, ja mam do ciebie tylko prosbe. Patrz na czlowieka, nie na umiejetnosci
      techniczne. Mlodzi, do ktorych i ja sie zaliczam i pewnie ty, chca sie uczyc.
      Wiec bierz takiego ktory rokuje nadzieje na postepy.
      • Gość: Olej Re: Poziom studentów-kandydatów IP: *.teleton.pl 29.02.04, 18:04
        Masz rację.
        Ponarzekałem, ale zespół trzeba i tak w końcu z kogoś zmontować.
        Biorę więc na siebię rolę ojca i wychowawcy, i co ciekawe, często w obszarach,
        których nie dotyczą firmy.
        A gdzie byli rodzice? księża? szkoły? gimnazja? uniwerki? kursy? skoro kandydat
        kłada sobie w głowie dopiero w pierwszej pracy...
      • Gość: Olej Re: Poziom studentów-kandydatów IP: *.teleton.pl 29.02.04, 18:05
        Masz rację.
        Ponarzekałem, ale zespół trzeba i tak w końcu z kogoś zmontować.
        Biorę więc na siebię rolę ojca i wychowawcy, i co ciekawe, często w obszarach,
        które nie dotyczą firmy.
        A gdzie byli rodzice? księża? szkoły? gimnazja? uniwerki? kursy? skoro kandydat
        kłada sobie w głowie dopiero w pierwszej pracy...
        • fifrock Re: Poziom studentów-kandydatów 29.02.04, 19:16
          Gość portalu: Olej napisał(a):

          > Masz rację.
          > Ponarzekałem, ale zespół trzeba i tak w końcu z kogoś zmontować.
          > Biorę więc na siebię rolę ojca i wychowawcy, i co ciekawe, często w
          obszarach,
          > które nie dotyczą firmy.

          Nie ulepieni sa, nie uksztlatowani, niepewni co chca, co moga miec, co sie
          oczekuje mlodzi ludzie. Potrzebuja metora-partnera. Sam mam ogromne szczescie,
          ze takiego mam bezposredniego szefa. Nic tylko czerpac.

          > A gdzie byli rodzice? księża? szkoły? gimnazja? uniwerki? kursy? skoro
          kandydat
          >
          > kłada sobie w głowie dopiero w pierwszej pracy...

          Ale satysfakcje bedziesz mial, jesli nie wychowasz "zmiji na wlasnym lonie" to
          twoi wychowankowie beda ci dozgonnnie wdzieczni, pracownicy z nich beda oddani
          i wierni oraz trzymajacy buzie na klodke. Ale to jesli masz wysokie
          umiejetnosci mentorskie i paternalistyczne
    • rrado Re: Poziom studentów-kandydatów 28.02.04, 14:20
      generalnie pa olej ma racje mlodziez jest mierna. Z inteligencja i kultura na
      bakier. ale skoro nie wyniesli tego z domu potomkow malorolnych chlopow to
      powinni dostac to w szkole. niestety szczecinskie uczelnie zajmuja sie
      produkcja i sprzedaza dyplomow nie nauka czegokolwiek. z drugiej strony to
      zalezy jakie oferujesz stnowisko jesli jakies powiedzmy malo wykwalifkowane za
      male pieniadze to ciezko spodziewac sie ze przyjdzie wolszczan. z trzeciej
      strony wile tez zalezy od ciebie jesli podchodzisz do nich z gory pokazujes ze
      sa malo warci zanim zacznie sie rozmowa to i oni beda chamscy szczegolnie gdy
      zdecyduja ze nie chca u ciebie pracowac. z piatej strony ciagle niezwykle
      ciezko mimo ogromnego bezrobocia znalezc dobrego pracownika. popatrz na panie w
      sklepach na fachowcow zlote raczki na taksiarzy. cigale komuna mentalna. ale i
      male promyki sie zdarzaja wymienie tu np zaloge knajpy fuga. pozdrawiam rado
    • Gość: ace Re: Poziom studentów-kandydatów IP: *.espol.com.pl 28.02.04, 15:21
      Może ja ci coś powiem "młody pracodawco". Byłem na paru ładnych rozmowach kwalfikacyjnych i ujmę to w ten sposób. Jakieś 80% z tych hr-owców, którzy mnie przesłuchiwali, nie potrafiłoby rozpoznać dobrego pracownika nawet gdyby ten usiadł im na kolanach. Oklepane, wiecznie te same pytania (...niech pan nam coś o sobie opowie...), nieskrywany brak zainteresowania kandydatem (przecież i tak zatrudni się pociotka szefa/kierownika/księgowej), nagminne spóźnienia (20-30 min. norma) i wogóle traktowanie kandydatów jak podludzi to standard. Więc to nie jest tak, że kadrowcy są świetni, tylko wybierać nie ma z czego - po obu stronach pojawia się miernota, z tym małym wyjątkiem, że tych I-szych już ktoś wcześniej zatrudnił.
      • Gość: Olej Re: Poziom studentów-kandydatów IP: *.teleton.pl 29.02.04, 18:09
        Twoja wypowiedź uświadomiła mi pewna cechę pokoleniową, która jak klamra spina
        przykłady wymienione w moim głównym wątku: jest to głęboko zakorzeniony, niczym
        nie uzasadniony BRAK POKORY.
    • Gość: e.beata Re: Poziom studentów-kandydatów IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.03.04, 10:59
      Przyznaję Tobie rację, że często zdają maturę, czy kończą studia osoby którym
      brak kultury, obycia. /Wiedzy w tym momencie się nie czepiam./
      Kiedyś słowo magister kojarzyło się nie tylko z człowiekiem inteligentnym,
      mającym określoną wiedzę zawodową, ale także oczytanym, umiejącym się wysłowić,
      znającym ortografię języka ojczystego, potrafiącym się odpowiednio zachować.
      Trochę się zmieniło, niestety.
      Myślę jednak, że trochę przesadzasz.
      Może ogłoszenie nie było odpowiednio sformułowane?

      1. Studenci chwalą w CV, że pracowali na szmacie w USA. Czyli obyci są.

      Nie jest to praktyka czysto zawodowa ;-), ale na pewno taki człowiek powinien
      mieć u ciebie jako szefa plus za powyższą działalność.
      Na pewno nawet taki wyjazd coś młodym ludziom daje. I wcale nie wykluczone, że
      przy szmacie nauczył się czegoś więcej niż za biurkiem ;-).

      > 2. Zachwycają się swoją biegłą obsługą Windowsa i internetu. Czyli geniusze.

      Tak siebie określają? Czy sam to wymyśliłeś?
      Podstawowa znajomość obsługi komputera. Nie znają innych programów? A w ogóle w
      ogłoszeniu było coś o programach komputerowych niezbędnych w pracy?

      > 3. Przysyłanie przybrudzonego ksero cv i listu motywacyjnego to standard...
      > 4. ...czasem bez zmiany nagłówka adresata. Dostaję więc aplikacje nie do mnie.

      Przyznaję rację. Taki gość odpada.


      > 6. Teksty typu "szukam pracy, bo kończę studia" pozostawiam bez komentarza.

      Taaak, można pisać o rozwoju wewnętrznym, zawodowym ;-), można i szczerze ;-).

      > 7. Telefony z pytaniami: "za ile?" zamiast "na czym polega praca?"

      Jest to duże faux pas. Jednak patrząc z drugiej strony.... taka osoba
      zaoszczędza czas sobie i tobie. W dzisiejszych czasach na osobę po studiach
      często czeka stawka 800 zł. Gdy ktoś nie ma noża na gardle, nie chce lub nie
      może pracować za takie wynagrodzenie, nie wysyła cv, proste?

      > 8. Elokwencja studentów Uniwerku podczas rozmów: "znaczy się, tegos, wziełem,
      > co nie?"

      Nie tylko Uniwerku ;-(.
      Skoro ci ludzie sami siebie nie szanują...
      Zawsze mnie zastanawia jak oni pokończyli studia?

      > 10. The Best z Ekonomii przyszedł niezaproszony. Wchodzi i mówi: "O co chodzi
      > w tej robocie?" Sekretarka: "Był Pan umówiony?" Student: "Umówię się, jak się
      > dowiem o co chodzi." Nie nam chodziło o fizycznego gbura.

      Ten The Best faktycznie się nie popisał.
      Zarzutem nie jest jednak chyba to, że przyszedł nieproszony? i chciał się
      czegoś o pracy dowiedzieć??

      Proponuję abyś w przyszłości zamieszczał nieco bardziej szczegółowe ogłoszenia,
      które już swoją formą robią pierwszy przesiew.


Pełna wersja