Dodaj do ulubionych

Potępieni

06.03.04, 12:55
Po lekturze pewnego tekstu ( www.fds.px.pl/pub.php?
detail=1078527641.pub ) i szerszej refleksji nad emigracją ze Szczecina i
Polski przyszło mi do głowy kilka myśli. Część Polaków, głownie inteligencji
nadal nasączona jest podejściem mesjanistycznym. Jest ciężko, beznadziejnie,
ale musimy cierpieć i budować przyszłość dla następnych pokoleń. Ja
osobiście nie dziwię się młodym ludziom którzy maja w sobie tyle mobilności i
odwagi, że opuszczają Szczecin, czy Polskę. Przy czym sadze, że do Polski
prędzej, czy później wrócą, bogatsi o nowe doświadczenia, ale do Szczecina
już raczej nie. Podejście mesjanistyczne, o którym mówię to utkwiony w
podświadomości nakaz poświecenia się, złożenia fary ze swoje młodości,
marzeń, lepszych perspektyw tylko po to, by trwać na posterunku, by bronić
polskości Szczecina jak pisze kuba "Łatwiej jest opuścić tonący statek niż
pozostać na pokładzie i ratować jednostkę. Oto główny problem Szczecina -
brak wizjonerów i budowniczych, którzy wcieliliby idee w życie może sprawić
iż wkrótce nikt nie będzie wypompowywał wody z zalanych pokładów".
Moim skromnym zdaniem ludzie maja prawo do wyboru lepszego miejsca
zamieszkania, lepszego życia i do emigracji. Zupełnie nie potępiam rzesz
młodych ludzi, którzy opuszczają to rozpadające się miasto. Ich zdaniem
szkoda tracić tu czas i najlepsze lata życia. Ciężko się z tym zdaniem nie
zgodzić. Nie ma to nic wspólnego ze zdrada. To tak jak wybierając polokote
zdradzalibyśmy coca cole.
Natomiast potępiam i przypalałbym rozgrzanym żelazem ludzi, którzy do takiej
zapaści doprowadzili, tych którzy nie wykorzystali czasu przemian tych którzy
blokują dalszy rozwój miasta, tych którzy nawiedzeni idea polskości
doprowadzają polskie miasto do ruiny.

pozdrawiam rado
Obserwuj wątek
    • rywin-arms Re: Potępieni 06.03.04, 13:25
      Pokolenie o którym piszesz: wykształcone, młode, ambitne, perspektywiczne i ...
      najbardziej przegrane i bezrobotne, to poprostu "Kolumbowie" przełomu wieku i
      przemian ustrojowych.
      ------------------------------------------------------------------------------
      "To jest mój kraj, bo tu się urodziłem i tutaj pewnie umrę..., ale dlaczego ma
      się cieszyć z tego, że to jest mójm kraj, bo tu się urodziłem....
      • rrado Re: Potępieni 06.03.04, 13:29
        rywin-arms napisał:

        > Pokolenie o którym piszesz: wykształcone, młode, ambitne, perspektywiczne
        i ...
        >
        > najbardziej przegrane i bezrobotne, to poprostu "Kolumbowie" przełomu wieku
        i
        > przemian ustrojowych.

        az tak to moze nie. poprzedni kolumbowie jadak bardzo poswiecili sie dla kraju.
        wojny to jednak nie mamy. ale trzeba by sie zastanowic dlaczego tak jest. brak
        odsuniecia komunistycznych aparatczykow, niedokonczona prywatyzacja i
        niewystarczajaca dynamika rozwoju hamowanego przez socjalistyczny egalitaryzm
        to moim zdaniem przyczyny glowne i ogolnopolskie lokalnie dochodzi nam
        specyfika miasta straconych szans. pozdrawiam rado
    • ciotka_matylda Re: Potępieni 06.03.04, 15:48
      A co to jest Forum dla Szczecina ? Alternatywne forum ?
      • rrado Re: Potępieni 06.03.04, 16:02
        ciotka_matylda napisała:

        > A co to jest Forum dla Szczecina ? Alternatywne forum ?


        co by ci tu powiedziec. a nic nie powiem. pozdrawiam rado
      • vojciech Re: Potępieni 07.03.04, 14:14
        ciotka_matylda napisała:

        > A co to jest Forum dla Szczecina ? Alternatywne forum ?

        Jest to nazwa stowarzyszenia. Więcej szczegółów znajdziesz w wątku
        Tycjana "Forum Dla Szczecina".
    • Gość: siem różnice IP: *.arkonskie.v.pl 06.03.04, 19:31
      ty to nazywasz mesjanizmem i ślepym pozostawaniem na posterunku, ja - służbą.
      bez żadnych górnolotnych paplań o obronie polskości czy ojczyzny. swoje
      kompetencje i umiejetności poświęcam dla poprawy sytuacji tu na miejscu (która
      to sytuacja nie jest najlepsza, prawda?). natomiast od tego, że wszyscy wyjadą
      lepiej się w Szczecinie nie zrobi.

      nikt nikogo pod pistoletem jednak nie trzyma. warto jednak pomyśleć, co tez
      robią wyjeżdżający na zachód - czy studiują i rozwijają się, czy może pracują w
      gastronomii ?

      sprawę "obrażonych-młodych-na-kraj-bez-perspektyw" najlepiej podsumował w swoim
      rysunku Raczkowski (Przekrój): mały chłopczyk wraca ze szkoły, rzuca w kąt
      tornister i mówi:" kończę podstawówkę i wyjeżdżam z tego kraju"...
      • rrado Re: różnice 06.03.04, 19:49
        Gość portalu: siem napisał(a):

        > ty to nazywasz mesjanizmem i ślepym pozostawaniem na posterunku, ja - służbą.
        > bez żadnych górnolotnych paplań o obronie polskości czy ojczyzny. swoje
        > kompetencje i umiejetności poświęcam dla poprawy sytuacji tu na miejscu
        (która
        > to sytuacja nie jest najlepsza, prawda?). natomiast od tego, że wszyscy
        wyjadą
        > lepiej się w Szczecinie nie zrobi.

        w mieie czego poswiecasz swoje zycie w szczecinie dla kogo jest ta sluzba?
        jesli sprawia ci to satysfakcje to ok. taka sama przyjemnosc daje ludziom
        wyjazd.


        >
        > nikt nikogo pod pistoletem jednak nie trzyma. warto jednak pomyśleć, co tez
        > robią wyjeżdżający na zachód - czy studiują i rozwijają się, czy może pracują
        w gastronomii ?

        pewnie rozne rzeczy robia zapewne spora czesc z nich zyje juz na duzo wyzszym
        poziomie niz my razem wzieci. zazwyczaj mowie o idealach ale jesli ktos chce
        zyc lepiej i gdzies tam sobie pojechac i pracowac to w porzadeczku.

        >
        > sprawę "obrażonych-młodych-na-kraj-bez-perspektyw" najlepiej podsumował w
        swoim
        >
        > rysunku Raczkowski (Przekrój): mały chłopczyk wraca ze szkoły, rzuca w kąt
        > tornister i mówi:" kończę podstawówkę i wyjeżdżam z tego kraju"...

        rzecz w tym ze opuszczaja kraj a szczecin przede wszytskim ludzie wyksztalceni.
        pozdrawiam rado
    • rrado Re: Potępieni 07.03.04, 12:31
      zdaje sie ktos naliczyl juz 30 tys emigranotow ze szczecina i 300 tys z polski.
      pozdrawiam rado
      • vojciech Re: Potępieni 07.03.04, 14:19
        rrado napisał:

        > zdaje sie ktos

        :)
        Właśnie. Zdaje się i ktoś. My nawet wiemy kto, tylko dalej nie wiadomo, na
        podstawie jakich danych tak obliczył. Szczerze mówiąc przydałyby się jakieś
        badania w tym temacie na podstawie danych z gus czy cóś...
        • rrado Re: Potępieni 08.03.04, 09:15
          vojciech napisał:

          > rrado napisał:
          >
          > > zdaje sie ktos
          >
          > :)
          > Właśnie. Zdaje się i ktoś. My nawet wiemy kto, tylko dalej nie wiadomo, na
          > podstawie jakich danych tak obliczył. Szczerze mówiąc przydałyby się jakieś
          > badania w tym temacie na podstawie danych z gus czy cóś...

          nie ma powodow nie wierzyc lizakowi a jesli chodzi o dane ogolnopolskie to
          ostatnio sporo pisala o tym prasa. deklarujacych chec wyjazdy sa miliony ale
          nie sadze by az tyle zdecydowalo sie na rzeczywisty wyjazd. pozdrawiam rado
          • vojciech Re: Potępieni 08.03.04, 11:18
            rrado napisał:

            > nie ma powodow nie wierzyc lizakowi

            Nie ma też powodów, aby mu wierzyć. Nie podał żadnego konkretnego źródła, tylko
            ot tak sobie strzelił liczbę.
            • Gość: Gradus Re: Potępieni IP: *.biomag.uni-jena.de 08.03.04, 11:43
              > Nie ma też powodów, aby mu wierzyć. Nie podał żadnego konkretnego źródła, tylko
              >
              > ot tak sobie strzelił liczbę.

              Przegladalem sobie dane GUS dla Szczecina dotyczace np. migracji. Nie wiem jak
              za 2003 rok ale we wszystkich poprzednich latach wiecej ludzi sie w Szczecinie
              meldowalo niz wymeldowywalo. Natomiast wiecej ludzi umiera niz sie rodzi i w
              sumie daje to rocznie niewielki spadek ludnosci. Jesli jednak uwzglednic
              migrowanie do gmin osciennych Szczecina (od jakiegos czasu notuja duzy wzrost
              populacji) to wychodzi chyba mniej wiecej na zero...
    • vojciech Re: Potępieni 07.03.04, 14:25
      rrado napisał:

      > Moim skromnym zdaniem ludzie maja prawo do wyboru lepszego miejsca
      > zamieszkania, lepszego życia i do emigracji. Zupełnie nie potępiam rzesz
      > młodych ludzi, którzy opuszczają to rozpadające się miasto. (...) Nie ma to
      nic wspólnego ze zdrada.
      > Natomiast potępiam i przypalałbym rozgrzanym żelazem ludzi, którzy do takiej
      > zapaści doprowadzili, tych którzy nie wykorzystali czasu przemian tych którzy
      > blokują dalszy rozwój miasta, tych którzy nawiedzeni idea polskości
      > doprowadzają polskie miasto do ruiny.

      Z tym fragmentem zgadzam się w całości. Kto chce, to zostaje, kto chce, to
      wyjeżdża. Jest to zawsze decyzja danej osoby. Nie ma co tu potępiać. Aczkolwiek
      z tym "podejściem mesjanistycznym" to nieco przesadziłeś. Duża część ludzi tu
      zostaje, bo im się podoba, dostrzegają piekno tego miasta, mają tutaj pracę,
      rodzinę, przyjaciół itd. Takich z "podejściem mesjanistycznym" jest tylko
      raczej mała garstka. Tak sądzę.
      • migotka24 Re: Potępieni 07.03.04, 14:46
        och jak bardzo się zgadzam.... :)) Pozdrawiam:)
      • Gość: :) Re: Potępieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.04, 19:06
        A niech sobie jada :)

        To taki gatunek co wydaje mu sie ze wine za wszytko ponosi miasto, ludzie, los
        czy co tam jeszcze mozna sobie wymyslec. A potem sie okazuje ze i tam kicha -
        no moze tylko troche lepiej niz na miejscu ale w porownaniu z nowa
        rzeczywistoscia dalej sa miernotami i nic szcegolnego nie osiagneli (moze z
        wyjatkiem jakis 1 do 3 %).

        Wyjada - wieksze pole do popisu dal nas. Po prostu mniejsza konkurencja (choc w
        zasadzie i tak nie sa dla nas konkurencja).

        Ja tam zostaje i robie swoje
        • rrado Re: Potępieni 08.03.04, 09:17
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > Wyjada - wieksze pole do popisu dal nas. Po prostu mniejsza konkurencja (choc
          w
          >
          > zasadzie i tak nie sa dla nas konkurencja).

          wyjezdzaja najlepiej wyksztalcenie znajacy jezyki i mobilni. strata jest
          oczywista. pozdrawiam rado
          • albert_c Re: Potępieni 08.03.04, 18:10
            rado, no to i ja podzile sie moimi doswiadczeniami na temat przez Ciebie
            wywolany.

            moze zaczne od tego, co juz ktos napisal, ze troche przesadziles z tym
            mesjanizmem (walnales tak jakbys do konca chyba nie wiedzial o co Tobie chodzi).
            temat, ktory wywoalaes wielokrotnie przewijaj sie w dyskujsjach jakie
            prowadzilem ze swoimi przytjaciolmii, nierzadko byly to bardzo burzliwe
            dyskusje gdyz dotyczyly bezposrednio spraw z jakimi zyja ci moi przyjaciele,
            gdyz czesc z nich postanowila kontynuwac swoje zycie poza Szczeciniem. z wielu
            powodow.
            ja sam wybralem studia poza Szczecinem, w Polsce. Mialem okazje i propozycje
            aby pozostac poza Naszym Miastem. Nie skorzystalem i to nie w ramach
            mesjanizmu, ale po prostu stwierdzilem ze praca tu przynieise mi wiecej radosci
            niz praca tam. nie wiem czy ta praca tu jest mniej czy bardziej oplacalna, ale
            na razie spedzanie czasu tu sparwia mi radosc (czesto zaklocana tym co
            obserwuje na tzw. scenie politycznej, nie ukrywam).
            moje doswiadczenie wskazuje na to, ze wielu z tych wyksztalconych ucieka ze
            Szczecina w poszukiwaniu mitu. wyruszaja z przekonaniem, ze gdzie indziej
            bedzie im sie lepiej zarabiac, szczesliwiej zyc etc. po pewnym czasie wpadaja w
            spirale zaklamiania, zaczynaja udawac ze jest im lepiej. ta "lepszosc" tylko z
            jakas taka smutna mina jest prezentowana. po pewnym czasie czesc z nich ucina
            kontakty. dla mnie staje sie zalosne jezeli gosc z wyzszym wyksztalceniem
            wyrusza na podboj swiata do anglii, hiszpanii etc. zmywac naczynia, sprzatac
            etc. nie wierze w to, ze ludzie ci osiagaja sukces.

            mam rowniez i takich znajomych, ktorzy wyjechali jako specjalisci za praca,
            czesc za granice, czesc gdzies w Polske, ale ci jestem przekonany,z e wczesniej
            czy pozniej tu wroca. oni wyjezdzali nie dlatego, ze nie lubia Szczecina, oni
            wyjechali aby sie reazliowac, stawac lepszymi, ale z taka mysla ze tu wroca. ja
            bardzo na to licze. a ci wyksztalceni za Nasze pieniadze, ktorzy uciekli zmywac
            naczynia - niech zostana tam i szukaja swego mitu.

            jest mi tu dobrze, i nie dlatego ze latwo sie tu zyje, przyjemnie, elity sa
            madre i gotowe do poswiecenia dla dobra wspolnego. nie, ale znajduje tu
            to "cos" dla czego warto sie starac aby byc lepszym. radze sobie zupelnie
            dobrze.

            a te 30 tysiecy to jakas przesada. chyba ze liczy sie tych ktorzy sie tu
            wyksztalcicli a i tak ze Szczecina nie byli i wrocili tam skad sa. wtedy moze
            tak. ale w takim razie warszawa ma wieksza emigracje.

            pozdrawiam,
            albert_c
            • Gość: e.beata Re: Potępieni IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.03.04, 09:22
              Dlaczego wyżej oceniasz "specjalistę" niż zmywającego naczynia?
              Tobie się Albert udało. Masz pracę, jesteś w miarę zadowolony.
              A gdybyś tej pracy nie miał? Gdyby pozostało tobie podawanie cegieł na budowie
              aby przeżyć? Wolałbyś podawać te cegły tutaj, czy w Niemczech?

              Nie wydaje mi się, że aż tylu młodych wyrusza w poszukiwaniu mitu.
              W końcu zachód to już nie tabu i "Dynastia". Znajomi wyjeźdzają, są praktyki
              itp. w karierę czyścibuta to już raczej nikt inteligentny nie wierzy, choć
              pomarzyć można ;-).
              Każdy magister wolałby wyjechać do normalnej pracy. Legalnej.
              Nie wszystkim się udaje.
              Do prac "mniej wartościowych" wygania ludzi po prostu sytuacja.
              Często tak naprawdę wcale nie maja ochoty na wyjazd, ale jest to w końcu jakaś
              szansa na przetrwanie. Na własny kąt, może jak się uda rozpoczęcie po powrocie
              małego biznesu.


              > dla mnie staje sie zalosne jezeli gosc z wyzszym wyksztalceniem wyrusza na
              podboj swiata do anglii, hiszpanii etc. zmywac naczynia, sprzatac etc. nie
              wierze w to, ze ludzie ci osiagaja sukces.

              Załosne to jest chyba dla wszystkich.
              Co pod słowem sukces rozumiesz. Bo dla wielu własny domek i praca, która
              pozwala spokojnie przeżyć to już sukces. Dla wielu zarobek 1 tys. miesięcznie
              to sukces.
              Ja myślę, że te osoby tam mają większą szansę na dobre życie niz tutaj.
              Nawet gdy kariery zawodowej nie zrobią. Tutaj w końcu też szansę na karierę
              marne mieli ;-).

              > mam rowniez i takich znajomych, ktorzy wyjechali jako specjalisci za praca,
              > czesc za granice, czesc gdzies w Polske, ale ci jestem przekonany,z e
              wczesniej czy pozniej tu wroca. oni wyjezdzali nie dlatego, ze nie lubia
              Szczecina, oni wyjechali aby sie reazliowac, stawac lepszymi, ale z taka mysla
              ze tu wroca. ja bardzo na to licze. a ci wyksztalceni za Nasze pieniadze,
              ktorzy uciekli zmywac naczynia - niech zostana tam i szukaja swego mitu.

              A ja bym chciała aby ci zmywający naczynia też wrócili.
              I coś mi się wydaje, ze jż. już, to oni wrócą a nie specjaliści.
              Trochę odłożą na mieszkanie i jakąś malutką firmę.
              Specjaliści szybciej się na zachodzie zaaklimatyzują. Mając dobrą pracę, jakieś
              poważanie otoczenia, mają więcej do stracenia niż pracujący na budowie
              absolwent uniwerku.
              Specjalista najczęściej ściąga rodzinę. I często zostaje także ze względu na
              dzieci. Przynajmniej do czasu aż podrosną, usamodzielnią się.
              A piszę tak, bo patrzę co sie dzieje z moimi znajomymi. Osoby, które znalazły
              swoje miejsce na zachodzie siedza tam nadal. Część myśli o powrocie ale ...
              jeszcze nie teraz.

              Albert, nikt z tytułem magistra nie wyjeżdza machać ścierką, bo woli to niż
              pracę w kraju.
              • albert_c Re: Potępieni 09.03.04, 10:54
                Gość portalu: e.beata napisał(a):

                > Dlaczego wyżej oceniasz "specjalistę" niż zmywającego naczynia?

                * Droga Beato, ja pisalem o moich doswiadczeniach i tym, ze wiekszy moim
                zdnaiem pozytek bedziemy mieli z tego, ze wroca specjalisci niz ci ktorzy
                pojechali zmywac anczynia, opiekowac sie dziecmi etc. wyzej oceniam
                doswiadczenie i umiejetnosci.


                >Masz pracę, jesteś w miarę zadowolony. A gdybyś tej pracy nie miał? Gdyby
                > pozostało tobie podawanie cegieł na budowie aby przeżyć? Wolałbyś podawać te
                cegły tutaj, czy w Niemczech?

                * pozwol ze nie odpowiem, bo to troche jakby na zasadzie co bylo gdyzby gdzies
                tam rozly grzyby. nie zastanawialem sie nad taka alternatywa, bo mam nadzije ze
                nigdy jej nie doswiadcze.
                mam znajomego prawnika, ktorego sytuacja zyciowa zmusila do wyjazdu
                zagranicznego. ciezko tam tyral, ale wrocil, a pieniadze ktore zarobil
                poswiecil na otwarcie swojej wlasnej kancelarii. jakos jego zycie zaczelo
                sie "prostowac" i dzis zupelnie dobrze sobie radzi. pewnie postapil bym
                podobnie.


                > Każdy magister wolałby wyjechać do normalnej pracy. Legalnej.
                > Nie wszystkim się udaje. Do prac "mniej wartościowych" wygania ludzi po
                prostu sytuacja.

                * jaka sytuacja? moim zdaniem raczej przekonanie, ze tam sie na pewno uda, a tu
                sie nie uda. kolejny przyklad: znajoma, wyksztalcenie wyzsze, pracuje w UE jako
                opiekunka do dzieci. nie duze pieniadze, w ramach tego pokoj u tych rodzicow.
                dom moze opuszczac dwa razy w tygodniu miedzy godz. 18 a 23. przyjezdza do
                Polski na swieta i opowiada godzinami jak tam fajnie jest. ja tego nie
                rozumiem. opowiada, ze to fajnie ze ma dla siebie tylko 10 godzin w tygodniu,
                ze zarabia malo etc. a ja mam watpliwosci czy mowi tak bo w to wierzy, czy mowi
                tak, bo glupio powiedziec ze sie wyjechalo, a tam jest zle.

                > Ja myślę, że te osoby tam mają większą szansę na dobre życie niz tutaj.
                > Nawet gdy kariery zawodowej nie zrobią. Tutaj w końcu też szansę na karierę
                > marne mieli ;-).

                * wiekszosc ktora wyjechala, a ktora znam nawet nie probowala robic tu kariery.
                a priori zalozyli ze sie nie uda. nieograniczona jest Nasza niewiara w to ze w
                Polsce moze byc lepiej.


                > Albert, nikt z tytułem magistra nie wyjeżdza machać ścierką, bo woli to niż
                > pracę w kraju.

                * chcialbym aby tak bylo i abym sie mylil...

                pozdrawiam,
                albert_c
            • rrado Re: Potępieni 09.03.04, 10:15
              albert_c napisał:

              >
              > moze zaczne od tego, co juz ktos napisal, ze troche przesadziles z tym
              > mesjanizmem (walnales tak jakbys do konca chyba nie wiedzial o co Tobie
              chodzi).

              czytelnik moze nie wiedziec o co chodzi poecie tak to juz jest. chodzi mi o to
              ze czesc osob posuiada jakas misje trwania na posterunku a karmi ja nierealnymi
              wizjami glownie architektonicznymi jakby chcia zaczarowac rzeczywistosc
              utwierdzic sie w przekonaniu ze moze kiedys bedzie pieknie.

              > ja sam wybralem studia poza Szczecinem, w Polsce.

              moge zapytac gdzie?

              Mialem okazje i propozycje
              > aby pozostac poza Naszym Miastem. Nie skorzystalem

              blad blad blad.

              i to nie w ramach
              > mesjanizmu, ale po prostu stwierdzilem ze praca tu przynieise mi wiecej
              radosci
              >
              > niz praca tam. nie wiem czy ta praca tu jest mniej czy bardziej oplacalna,
              ale
              > na razie spedzanie czasu tu sparwia mi radosc (czesto zaklocana tym co
              > obserwuje na tzw. scenie politycznej, nie ukrywam).

              scena jest podobna wszedzie o moze z tym ze magazynier jest wyjatkowy.
              kropiwnicki ma jednak prof. oczywiscie rozume twoj wybor. mnie tez tu sporo
              trzyma a im czlowiek starszy tym bardziej zasiedzialy. zawsze wracam z roznych
              pikenychmiejsc. przynajmnej jak na razie. moze tylko depresja mi sie poglebia
              jak patrze na szczecinek.


              > moje doswiadczenie wskazuje na to, ze wielu z tych wyksztalconych ucieka ze
              > Szczecina w poszukiwaniu mitu.

              ok ale zdecydowanie maja prawo do tego mitu do marzen i do proby ich realizacji.

              jezeli gosc z wyzszym wyksztalceniem
              > wyrusza na podboj swiata do anglii, hiszpanii etc. zmywac naczynia, sprzatac
              > etc. nie wierze w to, ze ludzie ci osiagaja sukces.

              to jest ich wasny sukces. zapewne moga sobie lepiej zyc. myjacy naczynia
              zapewne wroca do polski ale teraz ue stwarza nowa sytuacje sam znam spro ludzi
              medykow np ktorzy jada normalnie do pracy w szpitalach niemieckich. tylko
              dlatego ze w polsce zablokowana jest mozliwosc zrobienia specjalizacji (17
              miejsc na wojewodztwo przy 200 osobach na roku). slaby rozwoj
              przedsiebiorczosci dlawionej utopia socjalistyczna i obsadzenie kolesiostwm
              urzedow i firm panstwowoych skutecznie eliminuje mlodych ludzi. a ci ktorzy
              cokolwiek umieja nie maja zamiaru czekac na pierwsza praca za 400 zl tylko
              pakuja sie i jazda. nie wolno ich za to potepiac a jedynie czerwona klkike
              ktora nie jest w stanie stworzyc jednej ideii pchajacej polske do przodu.


              >
              > mam rowniez i takich znajomych, ktorzy wyjechali jako specjalisci za praca,
              > czesc za granice, czesc gdzies w Polske, ale ci jestem przekonany,z e
              wczesniej
              >
              > czy pozniej tu wroca.

              ja watpie. jednak czlowiek sie przyzwyczaja jesli jest praca s adzieci szkola
              jakies inwestycje coraz dluzsze korzenie tam.

              pozdrawiam rado
              • albert_c Re: Potępieni 09.03.04, 10:40
                > Mialem okazje i propozycje
                > > aby pozostac poza Naszym Miastem. Nie skorzystalem
                >
                > blad blad blad.

                * rado, to czy to byl blad to ja mysle, ze sie nigdy nie dowiem. a na razie
                jetsem zadowolony z tego wyboru.

                >
                > > moje doswiadczenie wskazuje na to, ze wielu z tych wyksztalconych ucieka z
                > e Szczecina w poszukiwaniu mitu.
                >
                > ok ale zdecydowanie maja prawo do tego mitu do marzen i do proby ich
                realizacji

                * oczywiscie, ze maja prawo do tego mitu, tego nie zamierzam im odbierac, ale
                wydaje mi sie ze dzieje sie bardzo niedobrze, ze tylu moich rowniesnikow i
                mlodszych wiekiem wyjezdza z Polski.


                ale teraz ue stwarza nowa sytuacje sam znam spro ludzi
                > medykow np ktorzy jada normalnie do pracy w szpitalach niemieckich. tylko
                > dlatego ze w polsce zablokowana jest mozliwosc zrobienia specjalizacji (17
                > miejsc na wojewodztwo przy 200 osobach na roku).

                * z medykami to jest powazny problem, bo jeszcze kilka lat i bedziemy musieli
                jako kraj sciagac ich z ukrainy i rosji, bo ci ktorych wyksztalcilo panstwo
                Polskie znajda prace w skadynawiii, niemczech etc. chocby dzis rano w radio
                slyszalem o tym, ze wielu lekarzy chce wyjechac do danii i ze dania stwarza im
                takie warunki. troche szkoda tej kasy, co to ja wspolnie wydajemy na
                wyksztalcenie lekarzy, a oni pozniej gonia za granice. ale z drugiej strony tak
                jak pisalem o specjalistach - jezeli slysze info, ze szpital w gryficach nie
                wyplaca pensji lekarzom to juz chyba nie mozna dyskutowac na racjonalne
                argumenty w tej rozmiwe, bo sluzba zdrowia w Polsce jak i wiele innych dziedzin
                jest obarczona patologia.

                > >
                > > mam rowniez i takich znajomych, ktorzy wyjechali jako specjalisci za praca
                > , czesc za granice, czesc gdzies w Polske, ale ci jestem przekonany,z e
                > wczesniej czy pozniej tu wroca.
                >
                > ja watpie. jednak czlowiek sie przyzwyczaja jesli jest praca s adzieci szkola
                > jakies inwestycje coraz dluzsze korzenie tam.

                * a ja mimo wszytsko wiaze duze szanse na ich powrot w kontekscie intergracji
                Polski z UE. moze nie jest to perpektywa najblizszych 10 lat, ale niewiele
                wiecej wg mnie.

                pozdrawiam,
                albert_c
                • Gość: e.beata albert IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.03.04, 13:35
                  * Droga Beato, ja pisalem o moich doswiadczeniach i tym, ze wiekszy moim
                  zdnaiem pozytek bedziemy mieli z tego, ze wroca specjalisci niz ci ktorzy
                  pojechali zmywac anczynia, opiekowac sie dziecmi etc. wyzej oceniam
                  doswiadczenie i umiejetnosci.

                  ;-) nie zawsze doświadczenie czysto zawodowe jest najlepsze ;-)
                  Często jest ważniejszy charakter. Danej pracy można się nauczyć, charakter,
                  inteligencję zmienić - trudniej. Na zachodzie już to zrozumieli.
                  Czy uważasz, że twój przyjaciel prawnik, stracił na wyjeździe? Że Polska cos na
                  jego wyjeździe straciła? Być może i on i kraj /brzmi dumnie ;-)/ zyskał. Moze
                  zdobył doświadczenia jakich NIGDY nie poznałby za biurkiem. Rozmawiałeś z nim
                  na ten temat? Żałuje, że wyjechał i tak pracował? Traktuje to jako stratę
                  czasu, czy ważne, bezcenne doświadczenie życiowe?


                  * pozwol ze nie odpowiem, bo to troche jakby na zasadzie co bylo gdyzby gdzies
                  tam rozly grzyby. nie zastanawialem sie nad taka alternatywa, bo mam nadzije ze
                  nigdy jej nie doswiadcze.

                  Chodzi mi o to, że jakoś tak odbieram twoje słowa, jakbyś czuł się lepszy od
                  tych co za szmatą u Niemca ganiają.
                  Nie wiem co skończyłeś, jaką masz pracę, jak ją zdobyłeś. Tobie ona sprawia
                  radość. O.K. Nie każdy ma tyle szczęścia. Wręcz powiem, że nieliczni.


                  > Każdy magister wolałby wyjechać do normalnej pracy. Legalnej.
                  > Nie wszystkim się udaje. Do prac "mniej wartościowych" wygania ludzi po
                  prostu sytuacja.

                  * jaka sytuacja? moim zdaniem raczej przekonanie, ze tam sie na pewno uda, a tu
                  sie nie uda.

                  Nie albert, nikt nie wie co będzie. Każdy kto jedzie na pewno się boi.
                  Ryzykują. Najczęściej jadą pracować na czarno. Nie liczy się ten czas do
                  emerytury, biała plama w c.v., zostawiają rodzinę, znajomych. //nie piszemy
                  przecież o wyjazdach na 3 miesiące//.
                  Wyjeżdzają nie dlatego, że tam się musi udać, a tutaj nie.
                  Wyjeżdzają bo tutaj nie widza szansy a tam tak.


                  >>>>a ja mam watpliwosci czy mowi tak, bo w to wierzy, czy mowi tak, bo glupio
                  powiedziec ze sie wyjechalo, a tam jest zle.

                  Nie wiem jak jest w przypadku twojej koleżanki. Nie znam jej.
                  Moze kłamie, a może rzeczywiście jest zadowolona. Ty na jej miejscu byś nie
                  był, może ona nie byłaby na twoim?

                  * wiekszosc ktora wyjechala, a ktora znam nawet nie probowala robic tu kariery.
                  a priori zalozyli ze sie nie uda. nieograniczona jest Nasza niewiara w to ze w
                  Polsce moze byc lepiej.

                  Szczerze mówiąc moja wiara też coraz słabsza...
                  Nie próbowali robić kariery... pytanie dlaczego?


                  > Albert, nikt z tytułem magistra nie wyjeżdza machać ścierką, bo woli to niż
                  > pracę w kraju.

                  * chcialbym aby tak bylo i abym sie mylil...

                  Masz wątpliwości????!! Nie rozumiem...


                  • albert_c Re: Beato 09.03.04, 14:07
                    Gość portalu: e.beata napisał(a):


                    > Czy uważasz, że twój przyjaciel prawnik, stracił na wyjeździe? Że Polska cos
                    na jego wyjeździe straciła? Być może i on i kraj /brzmi dumnie ;-)/ zyskał.

                    * o tym brzmi dumnie moze troche: jakis czas temu Tomasz Lis, powiedizal, ze
                    komunizm zawlaszczyl zbyt duzo waznych slow Nam stosunkowo mlodym ludziom.
                    gdyzby tak nie bylo nikt mowiac patriotyzm, kraj nie stawial by takich: ;-) czy
                    innych znakow. to tak mi sie przypomnialo.
                    moim zdaniem on zyskal na tym wyjezdzie. nie potepiam kazdego wyjazdu, ale
                    irytuje mnie ejzeli ktos wyksztalcicl si za Nasze pieniadze, i jego pierwsza
                    decyzja jest ucieczka od tych dzieki ktorym ma to co ma. bo za chwoile dojdzie
                    do takiej sytuacji, ze bedziemy placic za takich ludzi podwojnie. raz za ich
                    wyksztalcenie, drugi raz za sprowadzenie do kraju ludzi z ukrainy aby zechcieli
                    u Polsce pracowac.



                    >
                    > * pozwol ze nie odpowiem, bo to troche jakby na zasadzie co bylo gdyzby
                    gdzies tam rozly grzyby. nie zastanawialem sie nad taka alternatywa, bo mam
                    nadzije ze nigdy jej nie doswiadcze.
                    >
                    > Chodzi mi o to, że jakoś tak odbieram twoje słowa, jakbyś czuł się lepszy od
                    > tych co za szmatą u Niemca ganiają.
                    > Nie wiem co skończyłeś, jaką masz pracę, jak ją zdobyłeś. Tobie ona sprawia
                    > radość. O.K. Nie każdy ma tyle szczęścia. Wręcz powiem, że nieliczni.

                    * nie odbieram tego co mnie spotkalo na zasadzie szczescia. nie czuje sie
                    lepszy, ale uwazam ze nadaje swojemu zyciu sens i to jest dla mnie wazne. dla
                    mnie zycie ktore wybiera czesc z moich znajomych jest pozbawione sensu - dla
                    nich byc moze, ale ja sadze po sobie.

                    >
                    >
                    >> Nie albert, nikt nie wie co będzie. Każdy kto jedzie na pewno się boi.

                    > * wiekszosc ktora wyjechala, a ktora znam nawet nie probowala robic tu
                    kariery.> a priori zalozyli ze sie nie uda.
                    nieograniczona jest Nasza niewiara w to ze w > Polsce moze byc lepiej.
                    >
                    > Szczerze mówiąc moja wiara też coraz słabsza...
                    > Nie próbowali robić kariery... pytanie dlaczego?

                    * bo zyja w przekoanniu, ze Szczecin tonie, bo jakas pinda napisze, ze tonie to
                    oni sie pozniej budza kazdego dnia i mowia sobie "o prosze a jednak miala
                    racje, nie udalo mi sie na szczescie" a jak im ktos powie ze jest ok, albo ze
                    ich los zalezy w duzej mierze od nich to jacys tacy glusi sie robia.
                    konformisi i malkotenci z gleboka wiara w to, ze byc lepiej nie moze, a juz an
                    pewno jezeli oni beda chcieli cos zrobic dla tego miasta, kraju etc.

                    >
                    >
                    > > Albert, nikt z tytułem magistra nie wyjeżdza machać ścierką, bo woli to ni
                    > ż
                    > > pracę w kraju.
                    >
                    > * chcialbym aby tak bylo i abym sie mylil...
                    >
                    > Masz wątpliwości????!! Nie rozumiem...

                    *...mam przyklady, nie watpliwosci:(

                    pozdrawiam,
                    albert_c

                    -----------------------------------------------------------------

                    " Skoro wszyscy jesteśmy sędziami, wszyscy jesteśmy winni — jedni wobec
                    drugich, wszyscy jesteśmy Chrystusami na nasz obrzydliwy sposób, wszyscy
                    kolejno ukrzyżowani"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka