Gość: basia1974
IP: 212.14.17.*
01.04.04, 19:35
Zgadzam sie ze złą opinią o poczcie na Mickiewicza - standardowo otwarte są 2
okienka bo na przykład w trzecim Pani kończy obsługę na pół godziny przed
przerwą gdyz musi się "do przerwy rozliczyć". Ale to nic w porównaniu z
Urzedem nr 37 na Milczańskiej (Pomorzany). Od dwóch -trzech miesiecy czyli od
nastania nowej obsady (czyżby był to zabieg ogólno-miejski) dzieją się tam
dantejskie sceny. W godzinach popołudniowych i wieczornych otwarte są 2
okienka, jedno na opłaty, jedno na przesyłki. Ponieważ czekajacy standardowo
pobierają po dwa numerki (co ma sens od chwili gdy w okienku na listy pracuje
Pan któremu sprzedaż znaczka zajmuje 15!!! minut) efekt jest taki, że czeka
sie długo i panuje zamieszanie. W styczniu doszło do szarpaniny pomiędzy
zmęczonymi klientami a Pani tzw "Kontrola" (odmówiła przedstawienia się a nie
posiadała identyfikatora) potrafiła jedynie udawać, że nic sie nie dzieje!!!
Wykrzykiwania i obrażanie się nawzajem oczekujacych to niestety już
standard!!! A jeszcze tak niedawno pracowały przesympatyczne osoby, które
potrafiły zadać sobie trudu i odszukać numer do domu petenta, gdy ten
pozostawił na przykład jakies rachunki!! Teraz załatwienie każdej sprawy na
poczcie to koszmar i stres!! Może Gazeta sprawdzi co nastapiło pod koniec
zeszłego roku i spowodowało zmianę Urzedów w brudne, zapuszczone i
nieprzyjemne miejsca.