blackexit
22.04.04, 10:04
Przez ostatnie kilka dni troszke poszlajalem się po miescie szczecinie za
dnia i w nocy. Wrazenia sa zatrwazajzce. Puste ulice, sterty smieci, mase
pustych lokali do wynajęcia, sypiace się kamienice. Czasem jakis pijak
przemknie, cos zabelkocze. Wszystko wyglada jak dzien przed zaglada.
apokalipsa. Wczoraj jakis debil wymyślił żeby zamknąć wieczorem wyszyńskiego.
Pamiętam jak mowili żeby nie robic z jagiellońskiej deptaka bo to zbyt wazna
ulica no to zamknęli wyszynksiego- glowna ulice wjazdowa. Nie tylko ze
zamknęli ale jak zamknęli! Zero informacji. na dole wyszynskigo jeden jedyny
policjant kieruje ruchem i drze się na wszystkich dookola bo nie jest w
stanie tego opanowac. w kolo skrzyzowania biegaja jak oblakani ludzie. drugi
policjan stara się pomagac pierwszemu i robi jednoczesnie za wszelkie
miejskie informacje. Na przystankach zdezorientowani pasazerowie, przystanki
zakryte czerwona szmata, ale tylko te na wyszyńskiego inne nie, wiec ludzie
na nich czekja na tramwaje, które nigdy nie przyjada. Totalny chaos bo
przeciez zaglada się zbliza. Brakowalo mi tylko eksplodujących studzienek i
wykloejajacych się pociągów. Powaznie mysle ze Hollywood powinno zastanowic
się nad przeniesieniem produkcji wszelkich filmow katastroficznych do
szczecina. Nawet nie musza zamykac zadnych ulic, to miasto jest już
zamknięte.
pozdrawiam blackexit