Dodaj do ulubionych

śp.Antoni "Teoś" Sosnowski

15.03.11, 02:40
Kilka dni temu w 'Kurierze' przeczytałem ze smutkiem niezmiernym o śmierci legendy szczecińskiego tenisa,p.Antoniego Sosnowskiego. Mimo tego,że zmarł niemal miesiąc wcześniej,nie znalazłem nigdzie wzmianki o tym fakcie. Szkoda,z pewnością wybrałbym się był na pogrzeb. Miałem okazję poznać,choć dość powierzchownie,tę barwną postać,z którą łączyła mnie największa pasja - tenis. Poznałem Go podczas Pekao Open chyba w 2005 roku. Potem kilkakrotnie spotykałem Go na ulicy (mieszkał nie daleko ode mnie),ostatnim razem widziałem Go juz bardzo zmizerowanego,zmienionego i chyba ciut zapomnianego przez otoczenie (może rodzinę? choć nie wiem czy miał jakąś) .
Do forumowiczów zwracam się z prośbą o Wasze wspomnienia tej postaci,o której wiem niewiele i żałuję,że nie znałem p.Antoniego bliżej i wcześniej.
Obserwuj wątek
    • Gość: renata marcinkowsk Re: śp.Antoni "Teoś" Sosnowski IP: *.sc.res.rr.com 13.05.11, 06:04
      Ze smutkiem odebralam wiadomosc o smierci mojego bylego trenera Pana Teosia Sosnowskiego. To byl wspanialy czlowiek, ktory zainstalowal we mnie pasje do tenisa. Pan Teos byl wybitnym tenisowym entuzjasta. Kochal tenis i wszystko zwiazane z ta wspaniala dyscyplina sportowa. RIP Panie Teosiu.
      Renata Marcinkowska
      www.hybridtennis.com
    • nudusss Re: śp.Antoni "Teoś" Sosnowski 20.09.13, 23:38
      To był wielki dżentelmen. Dziś rzadko spotyka się ludzi takiego pokroju, za taką klasą. Pan Teoś był erudyta, poliglotą, gawędziarzem i znakomitym znawcą tenisa. Gdy zaczynałem swoja przygodę z tenisem w latach 80-tych Teoś jeszcze trenował ale już sporadycznie. Jego szkoła tenisowa była, z racji wieku, oparta bardzo mocno na, jak miał zwyczaj mówić, "Szlajsiku". Dla niego tenis był sztuką. Dowiedziałem się o jego śmierci podczas finałów ATP w Londynie od jednego z byłych zawodników. Smutna to była wiadomość. Pan Antoni był człowiekiem legendą. Śmiem stwierdzić, że to był zaniedbany potencjał, szczególnie przez szczecińskie środowisko tenisowe.
    • Gość: Arkadiusz Pacek Re: śp.Antoni "Teoś" Sosnowski IP: *.dynamic.chello.pl 21.02.14, 21:45
      Pan Teoś prowadził zajęcia, w których brałem udział jako dziecko, bardzo lubiłem na nie chodzić. Pana Teosia pamiętam jako człowieka z wielką pasją do tenisa. Bardzo życzliwego, lubiącego ludzi, pełnego życia i energii. Pamiętam jego skromność, był bardzo miły, chętnie pomagał innym, dzieciom, dawał dobre lekcje, nie tylko tenisa ale i bycia na co dzień. Pan Teoś pięknie mówił po polsku. Na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
      • zgr-edo pierwsze słyszę o tej legendzie 24.02.14, 09:57
        W latach osiemdziesiątych u.w. tenis ziemny był ulubionym sportem ludu pracującego.
        • Gość: . Re: pierwsze słyszę o tej legendzie IP: *.static.espol.com.pl 24.02.14, 10:46
          Czemu takie pindy jak ty muszą puszczać bąki w dobrym towarzystwie.
          Jeśli ci napiszę, że jesteś obrzydliwy, to po cichu, onanistycznie będziesz się cieszył.
          Jesteś obrzydliwy.
    • Gość: aeromaxman Re: śp.Antoni "Teoś" Sosnowski IP: *.147.65.86.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 12.12.18, 19:11
      Z przykrością dopiero teraz odnalazłem informacje o śmierci pana Tośka. Nie łudziłem się, że jeszcze żyje, o ile pamiętam to 1920 rocznik. Również byłem wychowankiem pana Antoniego, oprócz tego znam dokładnie jego historię życia, nie zagłębiając się powiem, że przyjechał do Szczecina za raz po wojnie ze Lwowa, po krótkim epizodzie w Warszawie gdzie miał daleką rodzinę - kuzynostwo. W Szczecinie pan Teoś nie miał rodziny, miał za to dwóch przyjaciół jeszcze ze Lwowa, niestety dawno przed panem Teosiem odeszli, bardzo to przeżył, był wrażliwym człowiekiem. "Jackie101" jak widać poznał pana Antka i na tyle zainteresował się jego osobą, że spowodował wspominki tej życzliwej osoby. Pan Teoś pochodził z Żydowskiej rodziny ze Lwowa gdzie odebrał gimnazjalne wykształcenie w okresie międzywojennym, przez różne perypetie trafił do Szczecina, który dopiero odbudowywał się po wojnie i na nowo organizował. Pan Teoś wygłaszał płomienne przemowy na temat komunistów oraz pionierów odbudowy Szczecina do których uważał, że się zaliczał. Dusza człowiek, pełen empatii i poczucia humoru, lubił ludzi a przede wszystkim dzieci. Miał serce i zamiłowanie do tenisa, jak twierdził gdyby wyrósł na wielkiego chłopa i nie nabawił się kontuzji łokcia to byłby wielkim tenisistą. Uwielbiał komedię "Pół żartem, pół serio" i zawsze powtarzał: "no body's perfect - prawda?". Z nadzieją, że śmiejąc się z przyjaciółmi ogląda gdzieś mecz z trybun, pozdrawiam wszystkich tych z którymi miałem przyjemność grać w tenisa i bawić się pod okiem św.p. pana Antosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka