jackie101
15.03.11, 02:40
Kilka dni temu w 'Kurierze' przeczytałem ze smutkiem niezmiernym o śmierci legendy szczecińskiego tenisa,p.Antoniego Sosnowskiego. Mimo tego,że zmarł niemal miesiąc wcześniej,nie znalazłem nigdzie wzmianki o tym fakcie. Szkoda,z pewnością wybrałbym się był na pogrzeb. Miałem okazję poznać,choć dość powierzchownie,tę barwną postać,z którą łączyła mnie największa pasja - tenis. Poznałem Go podczas Pekao Open chyba w 2005 roku. Potem kilkakrotnie spotykałem Go na ulicy (mieszkał nie daleko ode mnie),ostatnim razem widziałem Go juz bardzo zmizerowanego,zmienionego i chyba ciut zapomnianego przez otoczenie (może rodzinę? choć nie wiem czy miał jakąś) .
Do forumowiczów zwracam się z prośbą o Wasze wspomnienia tej postaci,o której wiem niewiele i żałuję,że nie znałem p.Antoniego bliżej i wcześniej.