Gość: Gryf
IP: *.nitka.net.pl
24.05.04, 22:56
No moi kochani ten najwiekszy (chyba owad) strefy umiarkowanej najspokojniej
w swiecie zerowal sobie w krzakach nieopodal smietnika. Czulem sie tak jakbym
znajdowal sie w sercu "dzikiej dzungli" a nie w wielkim cywilizowanym
miescie.Co najbardziej mnie zaskoczylo to pora zerowania (koniec maja) a owad
ten aktywnosc ma najwieksza w czerwcu. Slicznota mowie wam juz mialem zabrac
go tego turkucia podjadka do jakiegos kartonu i wywiezc do lasu ale
pomyslalem, ze skoro sam sie tu znalazl to i sam wie co robi i co ma robic.
No, no, jakie to mozna znalesc wyjatkowe zywe organizmy w Szczecinie.
Cala nasza filozofia jest ulepszaniem jezyka.