zteofilowa
05.08.12, 17:51
Kilka tygodni temu losy zawodowe rzuciły mnie do Szczecina. Fajna pogoda w weekendy powodowała, że na wypoczynek wybierałem albo dom rodzinny w dużym mieście środkowopolskim albo wypad do Świnoujścia lub Międzyzdrojów. Z racji niepewnej pogody ten przeznaczyłem na poznawanie miasta poza obszar mojej codziennej wędrówki do pracy przez Park Żeromskiego, Plac Rodła i al. Wyzwolenia. Jestem pod jak najlepszym wrażeniem. Obskoczyłem sobie pl. Grunwaldzki, kilka rond na tej obwodnicy Śródmieścia, poszedłem sobie skoro świt na cmentarz centralny (robi niesamowite wrażenie), wypiłem kawę w al. Papieża, popatrzyłem sobie na ludzi chodzących w swoich sprawach, odkryłem urokliwą ul. Swarożyca, extra wijącą się chociaż nieco lumpenproletariacką ul. Szarotki. Generalnie całkiem miłe wrażenie. Trochę dziwi mnie; dlaczego tak mało ludzi spędza wolny czas na mieście? Nie zrzucam wszystkiego na sprawy materialne bo moje miasto jest podobnie mało zasobne ale w moim mieście życie wieczorne aż kipi. Nawet w wakacje. Tak czy inaczej kolejny weekend tez chcę spędzić na poznawaniu miasta, bo naprawdę zrobiło na mnie fajne wrażenie. Do tej pory uważałem, że mieszczańska zabudowa to cecha Poznania i Bydgoszczy i że Szczecin był całkiem zniszczony. A tu taka niespodzianka :)