Gość: Pismak
IP: 80.51.242.*
07.07.04, 03:09
Witam Forumokibiców!
Ledwie przebrzmiały greckie okrzyki tryumfu w Portugalii, a już zaczynają
kopać kawał skóry obywatele z krajów łacińskich :))). Fiesta Latinoamerykana
Peru 2004. Chcecie o tym pogadać?
Oglądałem mecz otwarcia: Wenezuela-Kolumbia 0:1. Wygrali ubiegłoroczni
tryumfatorzy. Trudno powiedzieć, czy byli lepsi. Co można rzec? To nieco inny
futbol. Techniczny, piękny, koronkowe akcje, luz, dokładne podania,
indywidulane pojedynki, świetne wyszkolenie techniczne zawodników, piękna gra
pozycyjna. Ale czasem gra zbyt wolna, zbyt statyczna, za mało drużynowa.
Ogromna finezja, ale też lekkomyślność, ryzykanctwo. Mistrzostwa Europy
wygrali taktycy o żelaznej obronie, stosujący prostą grę (skrzydła,
dośrodkowanie, gol oraz stałe fragmenty gry). Wenezuela na ten przykład przez
cały mecz pchała się środkiem boiska. Zero skrzydeł. Kto dziś tak gra w
Europie? Nikt. Grecja rozniosłaby ich pressingiem i destrukcją na 40 metrze i
wypunktowała kontrami gdzieś z 5:0. Popatrzcie. Warto sobie porównać.
pismak_logowany@gazeta.pl