Dodaj do ulubionych

Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się dz...

22.02.13, 09:22
tak to jest jak się ma te 35lat i pozjadało się prawie wszystkie rozumy. Ten najtrudniejszy do strawienia - pokora i szacunek do maluczkich - wciąż jeszcze leży na talerzu
Obserwuj wątek
    • ok-cham Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się 22.02.13, 10:18
      Tak jest, jak się przywykło taplać w bagienku. Wszystkim w nim jest dobrze, wszyscy doskonale się znają i nikt nikomu nie da utonąć. Z tego powodu wszyscy pazurami bronią bagienka, bo to najbezpieczniejsze miejsce na świecie. To nic, że zatęchłe i pełne mułu, ale każdy w nim swoją porcję glonów regularnie dostaje za puszczanie (albo zbijanie) bąków. Więc nikt, kto zagości w bagienku, na pewno w nim nie podskoczy - bagienny kolektyw już o to zadba.
      • Gość: . Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.dynamic.chello.pl 22.02.13, 12:05
        Od samego początku było wiadomo, że ta ekipa rozłoży filharmonię na łopatki:
        - organizacja koncertów typu "Bubliczki" albo "DJ przedstawia"
        - dzika awantura z Jose Marią Florencio
        - apel do studentów, aby zgłaszali się jako wolontariusze (analogia do próśb pani dyrektor opery, aby zabrać od niej na przechowanie fortepiany - która poważna instytucja kulturalna tak działa?!)
        - nieumiejętność podporządkowania sobie orkiestry, co pokazuje przypadek Dworzyńskiego.
        A dalej będzie jeszcze gorzej, bo za chwilę nie będzie komu dyrygować...
    • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 10:28
      Wystarczy posłuchać jak ta orkiestra gra. Ich nic nie zreformuje od podejścia do obowiązków po samo traktowanie materiału muzycznego. Wszystko grali i grają tak samo od Bach po Mahlera, z tymi samymi obsuwami i błędami (no, w różnych proporcjach). To że Diadiura potraktował ich jak chłopów pańszczyźnianych i zmieszał z k.... i sob... to pomogło na krótko bo potem sobie odpuścił.
      Jak wygląda artykulacja smyczków, wejścia dętych, zgranie poszczególnych sekcji i całego zespołu? Niech muzycy zaczną się interesować jak się dzisiaj gra bo ich praca zatrzymała się wiele lat temu. Tu trzeba by się uczyć grać od nowa - orkiestrom zachodnim wpływ HIPu nie przeszkadza, nauczyli się grać Beethovena inaczej a w Szczecinie :D Niczym Jabłoński i Leningradzka :D
      • Gość: alex Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.204.82.189.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 22.02.13, 11:43
        Przepis na dobrą orkiestrę;;

        Rozwiazac i zakazać działania "solidarności" w filharmoni.
      • Gość: wredny_gnom Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 11:51
        Ło matko, czyżby nasza orkiestra nie chciała lub nie umiała grać HIP-HOPU pod nowym dyrygentem?
        Muszę przyznać, że nie jestem na ten temat zbyt dobrze poinformowany ani historycznie, ani na bieżąco.
        A za takie pobory to nawet ja bym ładnie nie artykułował swojego smyczka lub równo wchodził dętym, czy pod Mackerrasem, czy pod Minkowskim.
        • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 12:08
          Nie ma obowiązku pracy.
          Fikcją jest godzenie się na to kuriozom czyli miejską politykę kulturalną.
          Miasta nie było stać i nadal nie stać na orkiestrę, zresztą, w bogatych krajach to nie gminy utrzymują orkiestry tylko konsorcja lub fundacje a orkiestry są niezależne od władz lokalnych i same prowadzą własną politykę kulturalną. Miasta utrzymują tylko budynki.

          Tak czy tak miasta nie stać na orkiestrę - może więc lepiej ją zlikwidować?

          Budynek będzie - i tak popyt mały a ściąganie przyjezdnych orkiestr nie wyjdzie drożej (niech tam koncerty dzienne daje orkiestra akademicka), poza tym jest też Baltic Neopolis Orchestra, są krajowe orkiestry kameralne (w tym WOK - czemu ich nie zaprosić? - potrafią PORZĄDNIE zagrać więcej polskiej muzyki niż filharmonia szczecińska np. koncerty Janiewicza, Lipińskiego, Lessela, symfonię Wańskiego).
          Co do HIPu to bym się tak nie napinał. Precyzja brzmienia i ukazanie świetnych rzeczy w partyturach oraz odrzucenie głupot wielkoorkiestrowych rozpisek to dobra rzeczy. Beethoven grany w 30 osób na odpowiednich instrumentach okazuje się lepszy, bogatszy, nowocześniejszy niż NDR pod Wandem (który też był świetny).
          Weźmy koncert Chopina z Wunderem w Szczecinie jeszcze przed konkursem. Jedno - fortepian trzymający ton "na oko" ale niezupełnie, orkiestra grająca nierówno bo każdy wchodzi jak chce a co jakiś czas ktoś daje nie ten dźwięk. Tempo się rozłazi bo za cholerę nie potrafią utrzymać pulsu i lekkiej elegancji stylu brillant. Ciekawie wyglądał Wunder, nieco się pocił po czym po 15 minutach zaczął grać jak chciał bo nie był w stanie się dogadać. Widać też było że smyczki niektórych wymagały wymiany (no nie mówię że markowe francuskie ale przynajmniej dające pewność), stroiki w co poniektórych dętych też chyba były już zmarnowane albo tym się po prostu nie chciało. Druga część brzmiał jak jakiś step Noskowskiego a nie I koncert Chopina :D No normalnie jaja.
          Warto to utrzymywać?
          • Gość: wredny_gnom Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 12:49
            Rzeczywiście. Właściwie po co orkiestra? Taka duża?
            Il Giardino ma składzik nieduży, a jakie brzmienie!
            W ramach oszczędności można też przecież wykorzystać jakiegoś zwykłego chuligana do zagrania np. Pendereckiego na klawiszach.
            • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 12:51
              Grzybowski wystarczy. Byle mu nasza orkiestra nie przeszkadzała bo wszystko sp....
            • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 12:57
              Wielkość się nie liczy, to nie b....
              Lepiej żeby ludzie posłuchali sonat Beethovena i jego kwartetów, kwintetów oraz koncertów.
              Późne sonaty Beethovena dają więcej niż jego symfonie a byle jakie "robienie" symfonii to raczej dowód przerostu ambicji i kompleksów.
              Dobra muzyka nie potrzebuje wieeelkiej orkiestry.
              Sonate a huit Charpentiera na zespół kilku muzyków
              Koncerty fortepianowy Lessela nagrany przez WOK z Viviane Sofronicki
              Symfonia Kozeluha grana przez Wrocławską Orkiestrę Barokową.
              Co to - gorsze?
              Prowincjonalizmem jest napinanie się na nie wiadomo co podczas gdy nie docenia się pracy tych którym się chce.
              Jeden dobrze zagrany oktet Spohra jest warty więcej niż 100 zwalonych wykonań symfonii Beethovena.
          • Gość: waro Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: 83.16.225.* 22.02.13, 13:30
            NO NO na prawdę że dużo wiesz. Wunder tak się zdenerwował, że jak za kilka miesięcy okazał się objawieniem Konkursu Chopinowskiego to na pierwszy koncert po wakacjach (na otwarcie nowego sezonu) znowu przyjechał do Szczecina aby się dalej z tą orkiestrą kompromitować. Więcej takich znawców jak TY a o kulturę w Szczecinie możemy być spokojni.
            • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 14:03
              Nie on tylko producent a więc wydawnictwo z którym podpisał umowę na pniu. Artyści mają taki wpływ na wybór trasy jak Radwańska na to na którym korcie zagra.
              To świat prawników i menadżerów. Muzycy są od grania.
              • Gość: do pit 12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: 83.16.225.* 22.02.13, 14:36
                PIT 12 ! strasznie Cię dużo na tym forum dzisiaj. Już wiemy że coś Ci się nie udało ze szczecińską Filharmonią (może nie chcieli przyjąć, albo co?) Więc już jak popuściłeś trochę swoją frustrację to daj popluć i innym. Miłego dnia. I do Ciebie kiedyś los się uśmiechnie.
                • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 14:54
                  Akurat jestem bo sobie choruję to i czas mam.
                  Problemem jest to że orkiestra która teoretycznie powinna zachęcać do słuchania poważki i pokazywać możliwości, bogactwo tej kultury poprzez dobór repertuaru i jego wykonanie nie spełnia ich funkcji a bywa że robi parodie utworów (niejednoznaczny termin, w średniowieczu parodia w muzyce była całkiem poważna... :D ).
                  Muzyka jest wspaniałym światem z której nasza orkiestra robi regionalne ustrojstwa chyba tylko po to żeby zachować etaty.
                  Albo gra się najlepiej jak potrafi albo w ogóle. Przykro mi, inaczej traci to sens. Tu się nie da na pół gwizdka. Są dzisiaj płyty, sieć, można kupić dobry zestaw audio i przepraszam ale wolę stare świetne nagranie które coś mówi a nie lanie wody.
                  Można robić to różnie - jest muzyka współczesna, jest podejście HIPowe, jest cyzelowanie w aktualnym stylu wielkich orkiestr. A co otrzymujemy?
                  W starym stylu też trzeba umieć grać. Jego bezpłodne markowanie jak w naszej FS nic nie da.
                  www.audite.de/en/product/CD/95606-erica_morini_plays_tchaikovsky_tartini_vivaldi_kreisler_brahms_and_wieniawski.html
            • Gość: Pit12 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 14:07
              A gdzie można posłuchać wspaniałych wykonań tej orkiestry? Które wydawnictwa miały zaszczyt uwiecznić sztukę mistrzów znad Odry i Jasnych Błoni? Na pewno zostały one docenione oraz spowodowały zmiany na rynku klasycznym...
    • Gość: jot dyrygentem asystentem IP: *.globalconnect.pl 22.02.13, 12:11
      "dyrygentem asystentem" - jak napisał autor artykułu. I to są właśnie kompetencje dyrygenta - asystent dyrygenta. Żeby być dyrygentem i dyrektorem artystycznym trzeba mieć jeszcze wieloletnie doświadczenie.
      • Gość: Pit12 Re: dyrygentem asystentem IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 12:39
        Chwileczkę...
        Wilhelm Furtwangler został szefem Berlińczyków w wieku 36 lat.
        Ja wiem że Szczecin to coś więcej, metropolia, ale...
        • Gość: wredny_gnom Re: dyrygentem asystentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 12:58
          Ale debiutował mając lat 20.
          • Gość: Pit12 Re: dyrygentem asystentem IP: *.xdsl.centertel.pl 22.02.13, 13:00
            Wszyscy tak debiutowali bo nie wymagano wtedy certyfikatów, dyplomów, praktyk etc.
            W XIX wieku bywali i 16-letni dyrygenci. I co - poziom był przez to wyższy?
            • Gość: jow Re: dyrygentem asystentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.13, 11:30
              trudno powiedzieć....
      • Gość: klara Błąd Soski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.13, 20:03
        Niestety Serwa to błąd personalny Soski. Poważny. Poważny, bo FS dostaje nowy budynek i nowe rozdanie. Już widać, że temat jest spalony. Jedyne wyjście to odwołać Serwę. Ma umowę na dwa lata. Tyle FS nie wytrzyma. Proszę zobaczyć jaki syf zrobiła Serwa wewnątrz zespołu. Wywalanie kompetentnych ludzi a zatrudnianie kompletnych dyletantek. W myśl zasady, mierny, ale wierny. Jedyne co ta nowa ekipa potrafi, to lizać cztery litery pani dyrektor. Klimat psychozy. Ogólnie rzecz ujmując - paranoja i prowincjonalizm do potęgi. A miało być po europejsku. Soska, człowieku, interweniuj. Bo zostawisz po sobie spaloną ziemię.
        • Gość: Lucius Re: Błąd Soski IP: *.ip.shentel.pl 22.02.13, 22:01
          >Wywalanie kompetentnych ludzi a zatrudnianie kompletnych dyletantek.

          A kto był w FS kompetentny? Żadna z "miejskich" orkiestr w Polsce nie trzyma poziomu, czasami coś się tam dzieje (także w Szczecinie za Diadiury który dał sobie z tym spokój ale i swego czasu w Białymstoku) tyle że jedynie dwa pełne zespoły spełniają poziom europejskiej średnicy czyli Filharmonia Narodowa (spójrzmy na stawki muzyków, dotacje na instrumenty i dodatki za różne projekty i programy) i Orkiestra Polskiego Radia w Katowicach (obojętnie jak się w danej chwili nazywa, politycy też jej nie oszczędzali). Reszta orkiestr symfonicznych to muzycznie jakiś żart - warto tu porównać poziom zespołów czeskich (tyle że oni dużo więcej na to łożą, także tamtejszy biznes).
          Są jeszcze zespoły nieco poza systemem które grają w sumie na światowym poziomie czyli Sinfonia Varsovia i Warszawska Opera Kameralna, parę lat temu udało się we Wrocławiu stworzyć świetny zespół kameralny który ma już parę genialnych nagrań w wydawnictwie Cypres (muzyka barokowa i klasycyzm).
          W Filharmonii Szczecińskiej jest trochę muzyków na poziomie którzy mogli by zostać w solidnej orkiestrze tyle że jest wielu nie nadających się do poważnej pracy. Nie da się tego "zreformować".
          Jeżeli miasto nie jest w stanie wygenerować odpowiedniego kapitału na zespół (wynagrodzenia) i sprzęt (instrumenty), także z dotacji prywatnych (bo firm z poważniejszymi dochodami prawie tu nie ma a te które są stoją daaaaleko od kultury) to utrzymywanie szopki pt Filharmonia Szczecińska im. Mieczysława Karłowicza (którego coś mało grają) nie ma sensu.
          A można z orkiestry nieco prowincjonalnej zrobić sensowny zespół czego dowodzi rozwój CBSO i bezpośrednio z tym związana kariera Simona Rattle'a. Tyle że do tego potrzebne są pieniądze, ludzie chętni do pracy i mający na nią czas (a nie "rodzina, przedszkole, etat w szkółce, interes, korepetycje" itp pierdoły), człowiek który to poprowadzi muzycznie oraz zdolny menadżer.
          Szczecin nie potrafi odpowiednio zarządzać własnym majątkiem czego najlepiej dowodzi zeszły i obecny rok a co dopiero orkiestra i impresariat...
        • Gość: Lucius Re: Błąd Soski IP: *.ip.shentel.pl 22.02.13, 22:05
          Tak więc Soska nie pomoże. Ani już Wąs :D
          A ludzie rzeczywiście muszą mieć chęć. Cyrk który kiedyś był na linii orkiestra-Rychert - zapomnieliśmy? Jak wyglądały początki z Diadiurą i gdzie ten poszedł? Tu nie ma miejsca na "bo trzeba jakoś żyć". Albo się gra, albo wychodzi z interesu, inaczej wychodzi k.... To nie miejska szkółka jako miejsce pracy dla miernot tylko orkiestra. Jest taka fajna rozmowa z Georgem Szellem nakręcona przez CBS bo i jego oskarżano o dyktatorskie i nieludzkie zapędy. Po co jest orkiestra - po to by dawać zatrudnienie czy po to żeby dać wykonanie na które warto pójść?
    • starszy-65 Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się dz... 22.02.13, 13:02
      Zawsze wydawało mi się, że Filharmonicy to są specjaliści od "muzyki" a wychodzi na to, że są działaczami więc może ich rozpędzić?
    • ds.1 Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się dz... 24.02.13, 21:59
      Taki wpis a propos omawianej sprawy umieściła na swoim blogu Dorota Szwarcman:
      "Teraźniejszość też bywa piękna.
      Ale bywa i obrzydliwa, jak wszystkie czasy. Zawsze były i są intrygi. Tutaj mamy przykład: jeden z najlepszych polskich dyrygentów młodszego pokolenia vs. jedna z gorszych orkiestr w Polsce (wiem, co mówię, bo słyszałam całkiem niedawno):
      szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,13441485,Konflikt_w_filharmonii__Orkiestra_nie_pozwala_soba.html#LokSznTxt
      Jedno jest w tym tekście nieścisłe: Michał Dworzyński otrzymał nominację do Paszportu „Polityki”, nie Paszport."
      Proponuję sobie pokornie przemyśleć tą opinię obserwatora z zewnątrz i wyciągnąć wnioski dotyczące prawidłowej hierarchii oraz tego kto chce dobra zespołu, to znaczy jego wysokiej klasy artystycznej a komu wystarczy poziom kapeli podwórkowej.
      • Gość: paszport Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: 83.16.225.* 25.02.13, 13:11
        Nir otrzymał Paszportu Polityki, ale do układanki Podgajnej pasowało że otrzymał. A po co sprawdzać? Ważne żeby artykuł się dobrze czytało. Tak to w tabloidzie bywa.
    • maat10 List otwarty "melomanów" 25.02.13, 12:20
      Niezadowolenie muzyków Filharmonii z 1-szego dyrygenta i pracy z nim to jedno.
      A list tzw. „melomanów“ – to drugie.
      Nie wiem, czy ktoś z komentujących miał okazję się z nim zapoznać.
      Mi to było dane – i nasuwają mi się następujące refleksje- po pierwsze 46 osób nie stanowi reprezentatywnej grupy szczecinian.
      Po drugie w liście nie ma żadnych konkretów czy merytorycznych zarzutów, a jedynie wieloznaczne „niepokoje” i „obawy”. Kiedy TVP Szczecin robiła materiał na ten temat, to żadna z osób z listu nie chciała publicznie się wypowiedzieć (mają odwagę pisać donosy, ale tchórzą przed udziałem w publicznej dyskusji).
      Po trzecie bywam w Filharmonii na koncertach niemalże co tydzień i mam wątpliwości czy niektóre z podpisanych osób chociaż raz uczestniczyły przynajmniej w jednym z koncertów. Zatem nie wiem co upoważnia je do zabrania głosu na temat poziomu artystycznego koncertów, oraz tego co dzieje się wewnątrz instytucji.
      Ponadto wiele osób, które się podpisały pod listem są związane z jednym ze szczecińskich dyrygentów, który startował na stanowisko dyrektora tej instytucji. Jest tam i prezes jego chóru i chórzyści, oraz dyrektor zarządu jego fundacji muzyki przeterminowanej. Ciekawe?... - może żal owemu dyrygentowi, że nie on dyrektoruje tej instytucji i rękami skupionych wokół niego wysmarował list do Prezydenta i Ministra (jest przecież znany z pisania listów do naszych władz – np. list i akcja w obronie swojej żony zwolnionej z podstawówki muzycznej, której bronił przed miejską komisją kultury pod szyldem zawężania oferty edukacyjnej przez szkołę…)
      • Gość: a. Re: List otwarty "melomanów" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.13, 17:16
        Opinia jest conajmniej śmieszna. Już chyba wyszliśmy z piaskownicy, żeby robiąc ' na złość' pisać list. Skoro taki list zostal wysłany, i podpisało się pod nim 46 osób, to powątpiewam że są to przypadkowe osoby. W filharmonii dzieje się źle, i to jest prawdą.
        • Gość: Pit12 Re: List otwarty "melomanów" IP: *.ip.shentel.pl 14.03.13, 23:26
          Od kiedy źle się dzieje? Poziom pracy nigdy nie był priorytetem. Zacznijmy od wymagań organu założycielskiego, statutu, regulaminów i finansowania pozwalającego na dobre wyposażenie i uwolnienie muzyków od innych zajęć które skutecznie sprowadzają poziom do na poły amatorskiego (różnego typu dorabianie, dodatkowe etaty, inne zajęcia etc.).
          Inne warunki zatrudnienia, jakaś weryfikacja, płace pozwalające na poważne traktowanie zawodu i utrzymanie na poziomie, sposób finansowania instrumentów (na pewno nie jeden i musi być mieszany w zależności od instrumentu).
          Jak uruchomić w kulturze sensowne partnerstwo publiczno-prywatne (nie okazjonalne koncerty z padliną tylko stabilne dofinansowanie).
          Organizacja jest archaiczna, orkiestra szczecińska nigdy nie miała ambicji i tak też ich traktowano.
    • Gość: paszport 2007 Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: 83.16.225.* 25.02.13, 13:33
      Czytelnicy Podgajnej nie pozwalają sobą dyrygować, dosyć tych śmieciowych artykułów o kulturze: Oto lista Paszportów polityki w roku 2007:
      Już po raz 15. najwiekszy polski tygodnik przyznał wczoraj w warszawskim Teatrze Polskim swoje prestiżowe nagrody:
      Laureatami zostali: Łukasz Borowicz (w dziedzinie muzyki poważnej, Joanna Rajkowska (sztuki piękne), Krzysztof "Grabaż" Grabowski (muzyka popularna), Michał Zadara (teatr), Łukasz Palkowski (film) oraz Michał Witkowski (literatura).
      • Gość: Lucja zero pomyślunku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.13, 19:33
        Wielka szkoda, że kolejna miejska instytucja grzęźnie w bagnie. Już teraz widać jak na dłoni, że nowa dyrektor popełnia mnóstwo błędów. Komu się one nie zdarzają? Ale tutaj widać też cechy charakteru, które przekreślają jej przyszłość na tym stanowisku. Otoczyła się fatalnym zespołem, a zrezygnowała z sensownych ludzi. W filharmonii atmosfera pracy jest tragiczna. Dyrygent pasuje jak pięść do oka, płaszczy się przed Serwą. To jego najmocniejszy atut. Robienie na łapu capu imprezek typu didżej, Bubliczki itd. to chwyty na poziomie 13 muz. Czyli tanim pijarem w lud. Byle władzy się podobało. Byle był szum. Byle się Podgajna nabrała i inne żurnalisty. Nie taka jest funkcja tej instytucji. Źle to wygląda, przerosło kobietę. Trzeba sobie powiedzieć otwarcie i zorganizować nowy konkurs na uczciwych zasadach. I wybrać osobę, która jest oddana muzyce i na tej muzyce się zna.
        • Gość: Pit12 Re: zero pomyślunku IP: *.ip.shentel.pl 25.02.13, 21:12
          Gdyby smyczki grały w tym tempie co dęte, dęte grały czysto, altowiolinistki miały dobre smyczki a oboje sensowne stroiki, dodać 20 godzin wspólnej pracy na tydzień przez pół roku to może by coś wyszło. Kiedy jednak u Mozarta słyszymy trzy różne odchyły od tonu w zespole, opóźnienia i niemożność osiągnięcia jakiegokolwiek stylu to co można mówić?
          Orkiestra powinna pójść ponownie do szkoły, nie po wiadomości ale żeby nauczyć się pracy bo z tym jest TRAGICZNIE. Niech spróbują najpierw sensownie zagrać podstawy pracy w zespole. Część składu mogła by grać lepiej ale sporo osób to nieporozumienie. To nie czasy że siedzimy zamknięci w PRLu i orkiestra brzdąka sobie na etatach (wtedy zresztą grali lepiej, z kilku powodów zresztą).
          Oczywiście, to nie tylko wina muzyków ale wypadkowa wielu przyczyn w tym niepoważnego traktowania instytucji przez władze (wynagrodzenie, system zatrudnienia, zakup i utrzymanie instrumentów) ale może niektórzy z orkiestry zamiast robić szopki zrobili by strajk przeciwko polityce władz miejskich i zażądali sensownego budżetu dla instytucji? A nie bo zignorują to lepiej nadal dorabiać jak dotąd a na próby zwlekać się z bólem (bo te odciągają ich od właściwych zajęć zarobkowych :D ).
          Łatwo przyjmuje się budowę gmachu za 130-160 mln ale czy nie lepiej było by zbudować czegoś mniejszego a podnieść budżet instytucji o 20 mln rocznie? Gdzie są pieniądze na instrumenty pozwalające na sensowną pracę w orkiestrze, gdzie są środki na materiały nutowe i rozwój własny muzyków? Dlaczego miasto wywala kupę pieniędzy na budynek anie może zainwestować we własnych muzyków? Tak jakby problem nie istniał za to krzyk się zrywa kiedy dyrygent próbuje skłonić ludzi do dłuższej i cięższej pracy...
    • wredny_gnom Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się dz... 28.02.13, 16:03
      I sprawa się sama (!?) rozwiązała ...
      krakow.gazeta.pl/krakow/1,44425,13476518,Zmiany_w_Filharmonii_Krakowskiej__Nowy_szef_i_dyrygent.html
      Nareszcie spokój.
      • Gość: cierpliwy Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.globalconnect.pl 28.02.13, 22:33
        .....a u nas nadal będzie wiocha
        • Gość: mielony man Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.dynamic.chello.pl 28.02.13, 23:48
          Gość portalu: cierpliwy napisał(a):

          > .....a u nas nadal będzie wiocha

          I Pani Dyrektor.
      • Gość: . Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: 80.50.44.* 01.03.13, 11:45
        wielka, wielka szkoda, ale to chyba o czymś świadczy...
        Szczecin nie może w tej kwestii konkurować z Krakowem zupełnie.
        Spokój ?! i uwstecznianie chyba...
      • Gość: . Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: 80.50.44.* 01.03.13, 12:18
        i że zacytuję niejakiego Tata Guta:
        "A MD akurat dobrze na tym wyjdzie – pewnie tylko patrzeć jak go złapie jedna z brytyjskich orkiestr. A orkiestrę FS będzie prowadził szef związku… w koncertach na biznesowych iwentach …"

        szwarcman.blog.polityka.pl/2013/02/22/zydowski-monteverdi/
        • Gość: ... Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.szczecin.mm.pl 01.03.13, 15:17
          Wiadomo już, kto następny?
          • Gość: . Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.dynamic.chello.pl 01.03.13, 19:46
            Gość portalu: ... napisał(a):

            > Wiadomo już, kto następny?

            Pani Dyrektor.
    • lojalista Chaos 30.03.13, 22:51
      Rozwój Szczecina jest tak chaotyczny jakby działo się to bez żadnej myśli przewodniej. Magistrat działa bez żadnej idei, a właściwie idea (Flołting Garden) jest tak absurdalna i nieosiągalna, że (dam głowę) nigdy się nie zmaterializuje. Szczecińskie inwestycje są realizowane bez ładu i składu. Bez analiz potrzeb i możliwości. Inne polskie miasta zostawiają Szczecin daleko w tyle - z dnia na dzień miasto staje się coraz większą prowincją. Chyba rzeczywiście pomóc może tylko Sedina. Tylko z nią na cokole w mieście zapanuje porządek i prosperity, i być szczeciniakiem będzie wtedy brzmiało dumnie.
    • puz.on Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się dz... 31.03.13, 08:43
      A ja se czasem bywam w filharmonii berlińskiej i problemy z naszą mam gdzieś,polecam takie rozwiązanie,raz się żyje a sir Simon jest całkiem dobrym dyrygentem,co najmniej na poziomie dyrygentów naszych,aha,od lat w czerwcu na zakończenie sezonu grają w potężnym amfiteatrze Waldbuhne obok stadionu olimpijskiego przed 22 000 melomanów i to jest to,kto nie słuchał niech się tapla w lokalnym bagienku,bilety można nabyć taniej niż ich wartość nominalna,trochę sprytu i warto zabrać kosz piknikowy z wiktuałami,obrus i świece,tam się słucha miejskiej orkiestry trochę inaczej niż u nas.
      • Gość: irka Re: Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się IP: *.dynamic.chello.pl 31.03.13, 16:52
        grają w potężnym amfiteatrze Waldbuhne obok stadionu olimpijskiego prze
        > d 22 000 melomanów i to jest to warto
        > zabrać kosz piknikowy z wiktuałami,obrus i świece,tam się słucha miejskiej orki
        > estry trochę inaczej niż u nas.

        U nas w Parku Kasprowicza możesz posłuchać w amfiteatrze podczas Turnieju Tenorów dukającego głupka z Warszawy, który nie ma zielonego pojęcia o muzyce, której koncert prowadzi (nie odróżnia Bacha od Offenbacha), ale głupek ma nazwisko i często jest w telewizji śniadaniowej, a ponieważ pani dyrektor opery (Nie-Na-Zamku) tylko to ogląda, więc publiczność musi wysłuchać potem tego dukania zamiast zawodowca... Ciekawe, kogo w tym roku pani dyrektor sprowadzi do czytania nazwisk osób występujących (bo do tego ogranicza się "prowadzenie" Turnieju Tenorów pod tą dyrekcją, za kilka dobrych tysięcy złotych) - ojca Mateusza? Pudzianowskiego? a może Jarosława Kreta? albo Beatę Kempę?
    • puz.on Orkiestra nie pozwala sobą dyrygować. Co się dz... 31.03.13, 20:33
      Optuję za Kretem z Tadlą,to gorące nazwiska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka