wladekr
17.11.04, 07:54
Szanowny Panie Przewodniczący
W nawiązaniu do naszej rozmowy odbytej w środę 10 bm. informuję, że w dniu
wczorajszym zgodnie z art. 105 ust. 4 Konstytucji przesłałem drogą pocztową
na ręce Marszałka Sejmu RP moje pisemne oświadczenie o wyrażeniu zgody na
pociągnięcie mnie do odpowiedzialności karnej w zakresie wskazanym we wniosku
Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi z dnia 22.10.2004 r. Przesłanie tego
oświadczenie drogą pocztową podyktowane jest sytuacją w jakiej znalazła się
moja rodzina po ujawnieniu przez media stenogramów podsłuchanych przez ABW
rozmów telefonicznych. Przez ostatnie dni dziennikarzom okupującym ulicę
najbardziej przeszkadza płot, albowiem uniemożliwia on im wtargnięcie do
mojego prywatnego domu i zobaczenie, jak mówią, mercedesa podarowanego mi
przez Dochnala, a którego jak wszyscy wiedzą nie mam. Aby zobaczyć co się
dzieje we wnętrzu naszego mieszkania fotoreporterzy rozlokowali swoje kamery
nawet na dachu przylegającej do płotu przybudówki i stamtąd filmują
zachowanie mojej żony i naszych dzieci. Próbują dostać się do prywatnego domu
mojej najstarszej córki przebywającej na urlopie macierzyńskim, a gdy im się
to nie udaje, szukają jej w miejscu, gdzie pracuje. Mieszkamy w małej
miejscowości i ta groteskowa na pozór sytuacja przestaje być śmieszna po
obejrzeniu reportaży opatrzonych informacją o miejscu naszego zamieszkania. W
dniu wczorajszym dwóch mężczyzn wypytywało naszą sąsiadkę czy w moim domu są
dzieci, proszę się więc nie dziwić, że to wszystko spowodowało, że moja
rodzina poczuła się zagrożona.
Chciałem jednocześnie Pana Przewodniczącego poinformować, że aby móc się we
właściwy sposób bronić nie zamierzałem i nie zamierzam rozmawiać z
prokuraturą za pośrednictwem mediów i tylko z tego powodu postanowiłem na
obecnym etapie nie komentować materiałów, które są w nich od kilku dni
publikowane, tym bardziej, że są one publikowane w sposób wybiórczy,
fragmentaryczny i jak zwykle tendencyjny.
Szanowny Panie Przewodniczący!
Chciałbym tą drogą przeprosić Pana, a za Pana pośrednictwem członków SLD i
wszystkich członków Klubu Parlamentarnego SLD za skłonność do gadulstwa.
Nie zamierzam uchylać się od odpowiedzialności, a szybkie przesłuchanie w
Prokuraturze i wyjaśnienie spraw, które budzą dzisiaj tak wielkie
zainteresowanie jest jedynym na dzień dzisiejszy moim celem. Jednakże
działanie mediów i niektórych przedstawicieli prokuratury obserwowane w
ostatnich dniach nie pozwalają mi mieć nadziei, że już na tym etapie uda mi
się doprowadzić do całkowitego wyjaśnienia zarzutów. Brak mi wiary, po tym co
przeżywam w tzw. sprawie WFOŚiGW, w bezstronność prokuratury i w jej
rzeczywiste chęci poznania prawdy w sprawach, które toczą się w stosunku do
mojej osoby. Myślę, że prawda w tzw. sprawie Dochnala jest prokuraturze
doskonale znana, ale jak napisała GW w wydaniu z dnia 10.11br. cyt.: „Jak
ustaliliśmy, mercedes to dla organów ścigania tylko pretekst. W
rzeczywistości chodzi i interesy, jakie Dochnal miał robić dla dwóch
potężnych rosyjskich koncernów: Łukoilu i RAO-JES”. Tak więc dziennikarze
potwierdzają, że moja osoba po prostu posłużyła za pretekst pozwalający za
aresztowanie właściciela firmy Larchmont Capital i dlatego sądzę, że moja
walka o udowodnienie w prokuraturze mojej niewinności to walka z
przysłowiowymi wiatrakami i z przywoływaną wielokrotnie w prasie grupą
hakową. Dlatego też protestuję i zdecydowanie odcinam się od prób
wmontowywania mojej osoby w przestępstwo korupcyjne, a stanowisko prokuratury
w sprawie mojego aresztowania uważam za krzywdzące i niezrozumiałe zważywszy
na fakt, że już w jednej sprawie sam zrezygnowałem z parlamentarnego
immunitetu i w tej zrobiłem to samo. W każdej chwili jestem do dyspozycji
prokuratury i podobnie jak w sprawach dotyczących WFOŚiGW proszę rzecznika
dyscypliny, aby był dla mnie wyrozumiały przy kolizjach terminowych. Proszę
także wszystkich członków klubu SLD, aby nigdy nie wierzyli w medialne
plotki, że wyjechałem za granicę. W tych dniach mogłem wyjechać na sesję
plenarną Zgromadzenia Parlamentarnego NATO, ale żeby być do dyspozycji
prokuratury natychmiast po zrzeczeniu się immunitetu zostałem w kraju. Z tych
także względów w niedzielę wygłosiłem oświadczenie w TVP Łódź.
Proszę także o zwrócenie uwagi na formę i treść zapisów zawartych we wniosku
uzasadniających potrzebę mojego aresztowania. Żaden z nich na dzień
dzisiejszy nie spełnia w moim przekonaniu swojej roli. Jestem do dyspozycji
organów ścigania, nie mataczę ani w inny sposób nie utrudniam postępowania.
Mam nadzieję, że stanowisko klubu i Sejmu nie stworzy groźnego precedensu w
skrajnych przypadkach uniemożliwiającego wykonywania mandatu posła. Mając to
na uwadze zmuszony jestem postawić pytanie o polityczne cele wniosku
zawierającego de facto dwa wnioski. Nie sposób także nie postawić pytania o
polityczne nadzieje przyświecające inspiratorowi takiego wniosku.
W moim przypadku jest to na pewno próba pozbawienia mnie możliwości do
normalnej obrony i to zarówno w sprawie WFOŚiGW jak i w sprawie Dochnala.
Zgoda Sejmu na moje aresztowanie umożliwi bowiem przeprowadzenie w moim domu
rewizji, co jest przy mojej dotychczasowej postawie zmierzającej do
wyjaśnienia w Prokuraturze postanowionych mi zarzutów sprawą zbędną i wysoce
upokarzającą. Uniemożliwi mi to także normalny kontakt z obrońcami i da
wyraźny sygnał sądowi jakie powinny być jego decyzje. Potwierdzeniem moich
obaw jest wczorajszy artykuł w GW, w którym autorzy wyciągają sensacyjne
wnioski i który dla mnie stanowi normalną prowokację. W kontekście wniosku o
tymczasowe aresztowanie nie można pominąć okoliczności, że jeżeli będę mówił
jak chcą organy ścigania (niekoniecznie prawdę), to być może wniosek o
zastosowanie tego aresztu nie zostanie przez Prokuraturę złożony do sądu.
Takie stanowisko zajmował medialnie Pan Prokurator Kazimierz Olejnik. W
dzisiejszej prasie (Dziennik Łódzki) Rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi
Pani Małgorzata Glapska-Dutkiewicz mówi, że cyt.: „Musimy czekać, aż
Parlament przeprowadzi całą procedurę udzielenia zgody na uchylenie
immunitetu oraz zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie”. Takie stanowisko
Prokuratury potwierdza tylko moje przypuszczenia, że nie chodzi o składanie
moich wyjaśnień po zrzeczeniu się przeze mnie immunitetu. Taka postawa
Prokuratury jest moim zdaniem zaprzeczeniem praworządności i prawa do obrony.
To potwierdza także, iż celem Prokuratury jest wymuszanie informacji za brak
wniosku o aresztowanie, jak również wykorzystanie takiej sytuacji za
trampolinę zawodową po najbliższych wyborach. Do przemyśleń pozostawiam także
wniosek nasuwający się z faktu, że odtajnione jedynie dla potrzeb śledztwa
materiały zostały świadomie przekazane mediom w celu wpłynięcia na opinię
parlamentarzystów. Zastosowano tu zabieg celowej manipulacji, której być może
nie są oni świadomi i uważam, iż te informacje nie wyciekły z Komisji
Specjalnej ds. Orlenu, ale ujrzały swoje światło dzienne w Łodzi.
Nie jest moim zamiarem, aby w liście, w którym chciałbym przeprosić Pana
Przewodniczącego za powstałą sytuację ustosunkowywać się do stawianych mi
przez prokuraturę zarzutów, ale w kontekście moich poglądów przedstawionych
powyżej o jednym z nich muszę napisać. Zarzut ten związany jest z
prywatyzacją grupy energetycznej G8. Z treści zarzutu wynika, że moje
działanie podejmowane na prośbę Marka Dochnala i Krzysztofa Popendy miały
cyt.: „…stworzyć warunki umożliwiające Ministrowi Skarbu podjęcie decyzji o
unieważnieniu trwającego już przetargu na sprzedaż akcji grupy G8” i to w
sytuacji gdy cyt.: „Wedle panującej w tamtym czasie powszechnej opinii, to
Jan Kulczyk był jedynym zainteresowanym nabyciem akcji G8”. Z treści zarzutu
jaki chce mi postawić prokuratura wynika więc, że podejmowałem świadom