Gość: play
IP: *.teleton.pl
28.12.04, 13:04
Wziąłem wczoraj urlop żeby m. innymi załatwić pewną sprawę w UM. Straciłem
ponad godzinę w trzech kolejkach w Biurze Obsługi Kilenta, naciągnięto mnie
bez żadnego uzasadnienia na 3,75 zł ( bo pewnej pani coś się pomyliło ).
Sprawy nie załatwiłem, dostałem w końcu adres internetowy strony, za pomocą
której mogę to złatwić bez potrzeby przeżywania rozkoszy obcowania z tłumem
zdezorientowanych klientów i umęczonych urzędników. Jedna z urzędniczek
widząc moją gehennę, zadała mi fantastyczne pytanie ; "to co w końcu chciała
pani w pokoju nr... od Pana ?" I wężykiem, Jasiu, wężykiem...