Gość: lijo
IP: *.szczecin.ppp.tpnet.pl
04.05.01, 22:40
patrze i slucham ze wszystkich stron, i zmyslom nie wierze...
drodzy rodacy! jesli jaja u panow nie od parady, niewiasty biodrzaste a i
zawartosc bez zarzutu - cieszcie sie i rozmnazajcie. wolno wam! do oporu:
parka, trojeczka, pietnasteczka- prosze bardzo. nie obawiajcie sie konkurencji.
jesli ktos, kto planuje zalozenie rodziny i posiadanie (o laboga!)potomstwa
czyta wlasnie te slowa - a bedzie mial kiedykolwiek problemy z plodnoscia -
niech sie nie ludzi... "porzuccie wszelka nadzieje wy, ktorzy tu wchodzicie".
kasa chorych nie da ani jednej cennej zlotoweczki - ani na badanka, ani na
hormonki, ani na inseminacyjki, ani nawet na usg do...(no wiecie) ojoj!, ze nie
wspomne juz o in vitro (tfu, zaraza!). bezplodnosc nie jest choroba. chorobą
jest markosc watroby od wódy. i narkomania.
wiemy, jaka zaraza sa bachory - a to 26 tygodni urlopu macierzynskiego dla
mamuski, a nie daj boze chore sie urodzi i beda krzyczec o sos na
rehabilitacje, a w ogole przez dzieci to tylko przemoc w rodzinie (skoro
najwiecej o tym przy okazji bachorow - to znaczy, ze ich wina!)
powtarzam! uwaga dziecioroby! wara od ruchliwych plemnikow i droznych
jajowodow! jesli macie ochote na jakies fanaberie w stylu rozowego dzieciatka z
doleczkami w buziuni - fundujcie je sobie sami !! od naszych pieniedzy precz!
a wy - dlugopis i dalej: usg-50, hormonki-100, lekarstewko 38 (miesiecznie),
inseminacyjka - 600, in vitro - 2500. i tak po kilka razy. a i po drodze pare
innych, mniej istotnych pozycji w tym maratonie by sie znalazlo.
i tak oto mamy coraz mniej dzieci chcianych, a wiecej wpadanych...