felix_edmundowicz
22.04.05, 08:42
Łowca głów ( z Trybuny )
Były wicepremier Jerzy Hausner rekrutuje do tworzącej się Partii
Demokratycznej działaczy swojej dawnej formacji – SLD. Miał się zgłosić m.in.
do Włodzimierza Wójcika, wojewody kieleckiego z Sojuszu.
Wójcik przyznaje, że z propozycją przejścia do PD przyszła do niego „osoba,
którą niezwykle ceni”. Unika jednak podawania nazwisk. Według kieleckiego
dziennika „Echa Dnia”, tą osobą był właśnie były wicepremier.
– Docierają do mnie sygnały, że namawia się niektórych działaczy SLD do
przystąpienia do Partii Demokratycznej – mówi „TRYBUNIE” Kazimierz
Chrzanowski, szef małopolskiego Sojuszu. Dodaje, że w tym kontekście pada
nazwisko Hausnera. Potwierdza to lider SLD w województwie mazowieckim Jacek
Zdrojewski. – Słyszałem o takich działaniach byłego ministra.
– Jestem przekonany, że taką propozycję dostało mnóstwo ludzi z SLD w całym
kraju – ministrów, wiceministrów, posłów itd. Z rozmów, jakie tu
przeprowadzam wnioskuję, że z podobną ofertą zwrócono się do jeszcze kilku
osób ze świętokrzyskiego SLD – powiedział nam Wójcik. Sam wojewoda nie
zamierza jednak zmieniać partii. – Tworzyłem już dwie partie w regionie
świętokrzyskim, najpierw Socjaldemokrację RP. Potem z Heniem Długoszem
organizowaliśmy SLD. Szczerze mówiąc, trzeciej partii nie chce mi się
tworzyć – stwierdził w rozmowie z „Echem Dnia”.
O działaniach Hausnera nic nie słyszał Mieczysław Teodorczyk, były SLD-owski
marszałek województwa łódzkiego, obecnie jeden z inicjatorów PD w swoim
regionie. Zapewnia, że nikogo z SLD nie namawia do zmiany barw partyjnych. –
Nie jestem zainteresowany osłabianiem mojej dawnej partii – deklaruje.
Przyznaje jednak, że zgłaszają się do niego politycy z Sojuszu. – Nie jest to
pierwsza półka działaczy. Nie jest tak, że nagle przewodniczący struktur
powiatowych chcą przechodzić. Mam jednak sygnały, że zgłaszają się członkowie
zarządów, osoby pełniące ważne funkcje w łódzkim SLD, którzy nie mieli jednak
dużego wpływu na kształt partii – tłumaczy.
Rosnące zainteresowanie nową formacją wśród szeregów Sojuszu nie martwi
Zdrojewskiego. – Jeśli odchodzą za Hausnerem ludzie o takich samych
poglądach, to dużej straty dla SLD nie będzie – uważa. Zwraca uwagę, że w SLD
dalej obecne jest „skrzydło liberalne”. – To nic złego. W partii
socjaldemokratycznej takie orientacje mogą istnieć. Nie mogą jednak dominować
nad głównym lewicowym kierunkiem partii. Nie można być jednocześnie
lewicowcem i liberałem, klasą robotniczą i kapitalistą, pracą i kapitałem.
Forsując plan Hausnera, staraliśmy się być i jednym, i drugim – przekonuje.
O rozmowach, jakie Hausner ma prowadzić z politykami Sojuszu ma bardzo złe
zdanie. – To nieprawda, że w polityce nie obowiązują moralność i zasady.
Obowiązują. Niech więc Jerzy Hausner sobie buduje partię. Tylko niech robi to
jak uczciwy polityk. Niech nie żeruje na strukturach SLD.