Radni nie chcą zamykać SP 54

IP: 217.96.3.* 16.06.05, 22:57
tak jest, zaniechajmy renowacji kamienic, bo 600 dzieci (z których wiele i
tak przy renowacji byłoby przesiedlonych do lokali napewno nie o niższym
standardzie) będzie miało dalej do szkoły! a kamienice niech stoją aż się
zawalą, wtedy dopiero będzie można tam coś sensownego zrobić. chyba że
najpierw staną się zabytkami, wtedy ruin nie będzie można ruszyć i tak sobie
będą tkwić w środku miasta. a pośród nich szkoła, bo jest żelbetonowa
(przynajmniej w części), więc właściwie niezniszczalna. ale rodzice będą
zadowoleni.
właściwie uwarzam, że skoro koszt remontu tych kamienic jest większy niż
budowy nowych budynków to lepiej od razu je wyburzyć. ewentualnie oddać komuś
za darmo, jeśli tylko zobowiąże się zapewnić lokatorom inne mieszkania o
trochę wyższym standardzie (bo takie same trudno będzie znaleźć ;-), żeby
tylko coś z tym zrobił. no ale w mieście nie podoba się to, że ktoś mógłby na
tym zarobić (w wyborczej chyba coś takiego czytałem kiedyś), a przecież
powinien do tego dołożyć. zarabianie na tym jest w szczecinie zabronione.
może taka postawa mieszkańców to właśnie jeden z powodów zapaści gospodarczej
w mieście?
    • Gość: mmmm Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.05, 23:20
      Zgadzam się. pomysł z rynkiem był bardzo dobry. no niestety - był....
      • Gość: FP Szczecin IP: *.LANx.pl / *.LANx.pl 16.06.05, 23:42
        szczecin - miasto przedszkolakow i emerytow ... emerytow u wladzy z dziecinnym
        rozumem ....
        w sumie to można bedzie kiedyś zrobić w tym mieście skansen...

        Na pohybel odwadze Panowie !
    • Gość: przechodzień Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.idea.pl 17.06.05, 00:13
      Dlaczego 'Gazeta" nie pisze całej prawdy? Ten 'betonowy szkolny moloch" póki
      co, jest jedną z dwóch w 400 tysięcznym Szczecinie szkół integracyjnych. W
      wyniku tzw. reformy oświaty, władze postanowiły nie zauważać problemu dzieci
      niepełnosprawnych. Szkoła specjalna na Wawrzyniaka zamieniła sie w płatne
      gimnazjum "Pomerania", z synekurami dla miejskich prominentów oświaty (vide
      P.Bartnik). "Maciuś" przejął funkcje, które skasowano w innych szkołach.
      Rozparcelowanie tych dzieci (są wsród nich uczniowie o różnym stopniu
      upośledzenia) do szkół pozbawionych specjalistycznej kadry jest ukryciem, a nie
      rozwiązaniem problemu. Dlaczego wrazliwi społecznie dziennikarze GW opłakują ,
      wraz architektami, niedoszły rynek, a nie zastanawia ich los 600 dzieciaków?
      Skoro to taka nieistotna i kłopotliwa mniejszość, może,wzorem starożytnej
      Sparty, należy ją utylizować? Miasto zyska za to piękny rynek.
    • sith11 Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 17.06.05, 02:02
      Marian znowu ma świetny pomysl na reforme oswiaty w Szczecinie. Pozamykać wszystkie szkoly w diably i zrobić rynki. Niech SCR zrobi z następnego kawalka miasta pustynię - tak jak na Boguslawa! Przy okazji Firma się zadluży na jeszcze większe pieniądze a potem zrobi plajtę, żeby ją bylo latwiej przejąć! Plan prosty i szkoda że tak zwykle dociekliwa gazeta tego nie dostrzega. A może by się zastanowić jak wrócić życie do historycznego centrum miasta (pl. Grunwaldzki, Pilsudskiego, Rayskiego itd.)
    • Gość: Bobekk Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 04:06
      I niech zostawią ten teren, bo jest on nie do ruszenia przez nejbliższe 100 lat,
      a tak na serio, rozumiem że szkoła jest ważna ale czy należy jej
      podporządkowywać całą architektonikę śródmieścia. Ja tego nie rozumię, jak
      chcemy spalarnię odpadów szpitalnych to od razu są protesty, jak chcemy środkową
      część ul. Europejskiej, znowu protesty, nic nie można wybudować bo ciągle
      protesty ( moj ojciec ma teren w Zdrojach i chciał otworzyć sortownie np. stare
      baterie, akumulatory, świetlówki, zużyte opony, odpady produkcyjne, wszystko
      zgodne z wymogami UE. Za cholere, rada osiedla odpisala że planuja coś takiego,
      ale nie wiadomo kiedy, nie wiadomo za jakie pieniadzę, i nie wiadomo gdzie w
      Zdrojach. Pewnie jak ktoś da solidną łapówę to będzie miał to, bo każde osiedle
      ma obowiązek miec takie coś. Za nim to powstanie to pewnie nadal ludzie bedą
      wyrzucać takie reczy po Puszczy Bukowej i po łąkach, ale kogo to obchodzi. Nie
      sądzcie ze moj tato to jakiś autokrata typu, Golemy, po prost chciał coś zrobić
      dla społeczności przy okazji coś mieć z tego ( w Polsce płacą koło 1.500 zł za 2
      hektary takiego terenu pod składowanie. Tylko zapomnieliśmy gdzie mieszkamy,
      mój ojciec wie że wystarczy dać w łapę, ale nigdy tego nie zrobi, brzydzi się
      tym. To tylko przykład, a ile takich spraw zostało odrzuconych w UM?
      • Gość: piotruś Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.okocim.com.pl 17.06.05, 06:01
        to jest spór bardziej o tym czy być czy mieć!
        bo albo staramy się upiękrzyć te miasto aby było bardziej przyjazne dla nas
        samych i turystów albo oprotestwoujemy każde rozwiązanie. tak to już będzie ze
        zacznie się bój o szkołe, parking, plac zabaw itd....

        a tu trzeba bardziej myślec perspektywicznie bo co mnie obchodzi 600 dzieci
        skoro mój szczecin może na tym skożystac, a z nim 500 tys ludzi?

        pozdrawiam
        • Gość: przechodzień Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.idea.pl 17.06.05, 07:42
          Proszę bardzo - niech powstanie rynek w miejscu "Maciusia". Ale te 600
          dzieciaków +rodzice też mieszkają w tym mieście. Nie widzę powodu, aby
          dokonywać drakońskich wyborów: rynek albo dzieci. Dziś zlikwidujemy szkołę o
          specjalistycznym profilu, a za kilka lat bedzie płacz, że niepełnosprawne
          dzieci nie mają dostępu do edukacji.
          Twierdzę tylko, że to, co proponuje Wydział Edukacji UM w stosunku do tych
          dzieci nie jest rozwiązaniem problemu, ale jego zaklajstrowaniem. A zadaniem
          urzędników (planistów, ekspertów, prawników) jest rozwiązywanie problemów, a
          nie wywoływanie medialnych konfliktów.
          • Gość: andrut Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: 82.145.76.* 17.06.05, 10:11
            panie przechodzień, przejedź się pan do lublina np. i idź na stare miasto. jest
            tam piękny deptak na starym mieście, ale starczy przejść dwie przecznice dalej
            żeby zobaczyć walące się, opuszczone, przeznaczone do rozbiórki kamienice
            (część już jest rozebranych). szczecin jest w lepszej sytuacji, bo większość
            budynkjów pochodzi z początku 20 wieku, czyli nie są aż tak stare, jednak przez
            te wszystkie lata nie było w niż żadnych remontów i dopóki będą to mieszkania
            komunalne to żadnych remontów nie będzie, bo nie ma na to pieniędzy, a ludzie
            tam mieszkający ich nigdy nie będą mogli sfinansować. warunki przeniesienia
            szkoły to osobna kwestia.
            więc wybieraj, walące się kamienice w centrum miasta, czy szkoła? podaj maila
            to wyślę ci zdjęcia kamienic z lublina, o których mówię.
            • piotrmalinowski Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 17.06.05, 13:14
              Nie zgodzę się z tym, ze warunki przeniesienia szkoły to inna kwestia. Jest to
              główna kwestia w tym sporze. Dlaczego na "upiększaniu" miasta maja stracić
              dzieci. Tym bardziej, że ta szkoła prowadzi klasy integracyjne!
              Najpierw proponuję opracować plan przeniesienia dzieci i mieszkańców kwartału a
              dopiero potem róbmy sobie "rynek".
              Znając szczecińskie realia będzie to kolejna inwestycja w "dziesiątkę" jak np.
              Podzamcze, ale będziemy mieli Centrum :)
              Piotr Malinowski SDPL
              • maciej.popielarz Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 17.06.05, 16:29
                Własnie.

                To w końcu gdzie ma byc to "Serce Szczecina"? Na Śródodrzu czy na miejscu szkoły?
                • Gość: andrut Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: 217.96.3.* 17.06.05, 18:03
                  zawsze byłem za lewicą, ale zaczynam dochodzić do wniosku, że to był błąd, bo w
                  populiźmie zaczynacie przeganiać leppera. tak jest, dzieci będą miały do szkoły
                  nie 100, ale 500, metrów. toż to zbrodnia przeciwko naszej młodzieży! a ludzie
                  bedą przesiedleni ze śmierdzących, walących się kamienic do tebeesów z
                  centralnym ogrzewaniem i ciepłą wodą, a przecież wolą piece i zaszczane bramy!
                  a kamienice w centrum w ogóle nie potrzebują remontu, odpowiadają dzisiejszym
                  standardom i są w idealnym stanie! może jeszcze panowie zaproponują rozdział
                  darmowego wina dla bezrobotnej ludności z kamienić w centrum żeby osłodzić im
                  codzienne dylematy egzystencjalne? nie będą musieli wtedy stać po zapomogi na
                  sikorskiego, którędy ciodziennie chodzę, a dopiero potem iść po to do sklepu.

                  > To w końcu gdzie ma byc to "Serce Szczecina"? Na Śródodrzu czy na miejscu
                  szkoły?
                  no lepiej niech nigdzie nie powstanie serce szczecina, wszędzie zróbmy slamsy,
                  wtedy będzie najlepiej. precz ze sklepami i centrami handlowymi, wszędzie
                  stawiajmy blaszne budy dla miejscowych handlowców. brawo panie popielarz,
                  proszę utrwalać w szczecinie marazm i stagnację!
                  • Gość: Ekspans Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: 83.168.120.* 17.06.05, 18:57
                    No iwidzisz Andrucie nie miałem racji pisząc tu dwa lata temu że nie tylko jest
                    szkodnikiem dla tego miasta Marian ale, cała ta banda radnych i reszta
                    polityków !
                  • maciej.popielarz Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 19.06.05, 17:53
                    No niestety w Leppera to ty się bawisz kolego Andrut.

                    Wkładasz nam w usta słowa których nikt z nas nie powiedział i nadinterpretujesz nasze wypowiedzi.

                    Wobec tego:

                    1)nikt nie broni likwidacji tej szkoły w tym miejscu - ale najpierw niech szkoła zostanie przeniesiona do budynku ktory bedzie spełniał kryteria i nie bedzie na koncu swiata

                    2) z rodzicami dzieci i z pracownikam trzeba dyskutowac - a nie narzucać im swoje "genialne" i "wspaniałe" pomysly

                    3) serce Szczecina - to było pytanie retoryczne - ale ty juz robisz z tego halo - narazie to wyglada tak ze mamy juz serce Szczecina - Starówkę, serce Szczecina - Pasaż Bogusława, projek serca Szczecina na Śródodrzu, a teraz jeszcze, serce Szczecina w miejsce nieszczesnej szkoły?


                    4) marazm i stagnacja jest w Szczecinie dzieki ludziom twojego pokroju Andrut co wszystkich Szczecinian widzieli by najchętniej w roli kasjerów w hipermarkecie.

                    5)blaszane budy handlowców przynoszą miastu proporcjonalnie wiecej dochodów niż jakikolwiek market.
                    • Gość: andrut Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: 217.96.3.* 19.06.05, 21:51
                      > No niestety w Leppera to ty się bawisz kolego Andrut.
                      ja? ja ciągle piszę, że miasto powinno sfinansować to, albo rzucić kasą tam,
                      tylko nie wiadomo skąd ma brać?

                      > 1)nikt nie broni likwidacji tej szkoły w tym miejscu - ale najpierw niech
                      szkoł
                      > a zostanie przeniesiona do budynku ktory bedzie spełniał kryteria i nie
                      bedzie
                      > na koncu swiata
                      w promieniu około 500 metrów od sp54 masz kilka szkół: sp1 (piastów 6), sp5
                      (królowej jadwigi 29), sp61 (3 maja 4), sp64 (rayskiego 9). poza tym jak, już
                      ktoś pisał, z remontowanych kwartałów ludzie są przesiedlani i wyburzane są
                      oficyny, więc napewno dzieci na tym tyrenie będzie mniej.

                      > 2) z rodzicami dzieci i z pracownikam trzeba dyskutowac - a nie narzucać im
                      swo
                      > je "genialne" i "wspaniałe" pomysly
                      no trzeba konsultować, ale jeśli oponenci mają jakieś argumenty. ludzie
                      protestują przeciwko wszystkiemu, a władza musi umieć takie sprawy roztrzygać.
                      gdyby się zawsze uginała to nigdy nie powstałoby żadne wysypisko ani sortownia
                      śmieci lub oczysczalnia ścieków. nikt nie chce też koło siebie np. elektrowni
                      (zwłaszcza atomowej, wiatrowej lub wodnej), a prądu każdy używa. albo weźmy
                      sprawę ulicy europejskiej, była w planach od lat 70-tych, a protestują ludzie,
                      którzy sobie zbudowali tam domki kilka lat temu.

                      3) starówka podupadła przez bankructwo spółdzielni podzamcze zdaje się, w
                      gospodarce wolnorynkowej i takie rzeczy się niestety zdarzają. może zaraz
                      powiesz, że i na to miasto powinno sypnąć pieniędzmi? może to ktoś wreszcie
                      kupi i coś się tam dalej będzie działo. miasto ma chyba na to ograniczony wpływ.
                      deptak bogusława to fajne miejsce, a prace remontowe w kwartale między
                      jagielońską, wojska polskiego i bogusława robią bardzo pozytywne wrażenie.
                      szkoda tylko, że ich tempo jest takie, że zanim wyremotują wszystkie kamienice
                      w szczecinie to te zrobione na początku dawno się już zawalą. jeśli więc
                      warunkiem kontynuacji jest zlikwidowanie/przeniesienie szkoły to jestem za. ale
                      może ty masz inne pomysły na renowację kamienic? może zaproponujesz żeby miasto
                      sypnęło na to kasą, bo mieszkańcy na pewno nie będą w stanie sfinansować
                      remontów na taką skalę?

                      co do 4) i 5) to cały czas mówię, że należy stworzyć w szczecinie warunki dla
                      poważnych inwestycji. co do kasjerów w hipermarketach to rodzimi handlowcy
                      zatrudniają pracowników na bardzo podobnych warunkach, a nawet gorszych, bo
                      często na czarno. nagminne jest wśród nich niepłacenie za nadgodziny i
                      uniemożliwianie wykorzystania urlopu, nie wspominając o tym, że standardem jest
                      najniższa krajowa (ale słyszałem już o pomysłach naszych przedsiębiorców żeby
                      zawierać umowy na niepełny etat), a dla dziennikarzy i polityków takie tematy
                      nie są atrakcyjne, bo kto zna zenka, który ma ciuchbudę na turzynku.
                      poza tym wolę kupować w hipermarketach, bo w blaszakach są trudności z
                      egzekwowaniem reklamacji, bez pomocy rzecznika praw konsumentów często nie ma
                      szans.
                      ale jakby te targowiska były przynajmniej na takim poziomie jak pogodno to bym
                      nie narzekał.
                      poza tym bardzo dobrze widać, że jedno nie szkodzi drugiemu, turzyn ma się
                      dobrze, za to padło pobliskie netto, czyli markety konkurują raczej między sobą.
                      • Gość: smacznego Kto woli kupować w marketach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.05, 03:00
                        Kwaskowaty smak i galareta

                        Kiepską jakość niektórych produktów potwierdza Inspekcja Handlowa.

                        Sprawdzała ona niedawno jakość najtańszych produktów żywnościowych w hiper- i
                        supermarketach - w sieciach Biedronka, Champion, Elea, Leader Price, Real,
                        Lidl, Tesco, Ahold.

                        Okazało się, że jedna czwarta wyrobów pod tzw. marką własną, czyli robionych na
                        specjalne zamówienie sieci, miała zaniżoną jakość w stosunku do informacji na
                        opakowaniu.

                        Najgorzej wypadły produkty mleczne - aż jedna trzecia spośród nich miała wady -
                        oraz mięsne - tu problemy z jakością miało grubo ponad 20 proc. wyrobów.

                        Wędliny były pompowane wodą, tłuszczem oraz skrobią, zaniżano w nich zaś ilość
                        mięsa. W wędzonkach stwierdzono "smak kwaskowy, występowanie skupisk galarety,
                        gumowatą konsystencję, wyciek soku". Z kolei np. w serach: "miąższ kruchy,
                        mazisty, smak i zapach lekko gorzki, jałowy, odbiegający od typowego".

                        - Jeśli szynkę, która według wszelkich możliwych wyliczeń powinna kosztować 25
                        zł, można kupić za 11 zł, to znaczy, że jest tandetna - tłumaczy Bogdan
                        Pietrzak z Inspekcji Handlowej. Dodaje jednak, że tandetna nie znaczy trująca.
                      • maciej.popielarz Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 20.06.05, 14:28
                        Proponuję żebyś spojrzał jak rozwiązać problem w perspektywie szerszej niż skrzydełka z kurczaka za 3,99 pln.

                        Oznacza to że należy chociaz zastanowić sie nad skutkami takich a nie innych posunięć jako elementów całego systemu powiązań ekonomiczno-społecznych.

                        Inaczej dyskusja z Tobą będzie się sprowadzac do epitetów - bo nie jesteś w stanie dostrzec całego łańcucha przyczynowo skutkowego jaki jest uruchamiany przy kazdej większej inwestycji.

                        To tak jak z ekosystemem. Naruszenie jednego elementu powoduje zmiany dla wszystkich uczestników danego środowiska.
    • Gość: robbski Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 08:03
      Postawa radnych jest bez sensu. koncepcja rynku w miejscu dawnej Central Halle -
      bo tak chyba to się nazywała była super. A szkół w centrum jest mnóstwo.
      Dziecie wcale nie miałyby dużo dalej.
      • Gość: Ekspans Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: 83.168.120.* 17.06.05, 08:14
        Szkołę o specjalnym profilu przenieść w inne miejsce !!! Czy wy tu nie
        rozumiecie na tym forum że wybory blisko i radni chcą się przypodobać
        wyborcom,nauczycielkom.rodzicom,kupcom itd... Do wyborów nic nie powstanie w
        Szczecinie zapewniam. To co wcześniej pisałem na tą agonię miasta zapracowali
        prawie wszyscy w tym mieście nie jest tylko winien Jurczyk bo to ciągnie się
        tak od około 7 lat. To wszystkich trzeba wypieprzyć z tego miasta wybrać
        całkowicie nowych radnych. Przed wyborami trzeba będzie rozes łać ulotki do
        wszystkich miszkańców tego miasta by nuie głosowaklina starą zdezolowaną ekipę
        radnych. W Szczecinie potrzeba ludzi nowoczwsnych o nowym myśleniu ludzi z
        rozmachem i przebojem a nie o komunistycznym myśleniu.Płakać się chce jak widzę
        że miasta znaczące w tym kraju szybko się rozwijają , Szczecin dalej ma
        porośnięte,puste i zśmiecone place.
    • Gość: e.beata Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.05, 12:12
      Znowu układ wiązany jak z aquaparkiemi hipermarketem?
      A nie można wyremontować walących się kamienic i nie robić rynku??
      No tak na parterze nie będzie lokali użytkowych koszt się zwiekszy ;-)

      Patrzę na deptak Bogusława (co się tu miało dziać), patrzę na nową starówkę
      (tłumów nie widzę).... i w związku z tym mam podstawy aby obawiać się o
      tętniące życie na proponowanym rynku.

      Niby niż demograficzny, a klasy przepełnione. Dopóki do jakiejś szkoły będą się
      zapisywały dzieci, dopóki przynajmniej połowa szkoły będzie obsadzona, będą
      przeciw jej likwidacji. O ile nie będzie porządnego uzasadnienia.
      Zawsze ważniejszy będzie dla mnie los dzieci niż elewacja budynku i kafejka.
      Tym bardziej, że to co się dzieje w Oświacie woła o pomstę do nieba.
      Ciecia, cięcia, cięcia. Mam wrazenie, że niektórym to neurony sie pocięły.
      Wiecie, że ministerstwo rzekło, iż liczba personelu pomocniczego w szkołach
      zależeć ma od liczby nauczycieli ;-), liczba sprzątaczek zależy od liczby
      nauczycielek a nie powierzchni do obrobienia?!
      Do szkół chodzi faktycznie mniej dieci, ale cięcia, cięcia i klasy nadal mamy
      przepełnione, co ma niewątpliwy wpływ na poziom nauczania i wychowania. Cięcia,
      cięcia.... a moze zacząć cięcia w rozrastającej się biurokracji i tam gdzie
      można, trzeba oszczędzać, a nie tam gdzie najłatwiej.

      • Gość: andrut Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: 217.96.3.* 17.06.05, 18:30
        > Wiecie, że ministerstwo rzekło, iż liczba personelu pomocniczego w szkołach
        > zależeć ma od liczby nauczycieli ;-), liczba sprzątaczek zależy od liczby
        > nauczycielek a nie powierzchni do obrobienia?!
        ma to jakiś sens. wiesz coś o tych sprawach, czy protestujesz tak żeby
        protestować? ja akurat coś o tym wiem, bo
        1. widzę jak personel pomocniczy w szkołach i na uczelniach wyższych umiera
        wręz z nudów.
        2. widzę również jak po zredukowaniu personelu pomocniczego o 1/3 nie odczuwa
        się jego braków.
        sprzątaczki w szkołach siedzą od 8 rano i się nudzą, a dopiero po zakończeniu
        lekcji sprzątają. jest to oczywiście dobra metoda likwidowania bezrobocia, bo
        można zatrudnić w ten sposób dowolną ilość osób na państwowych etatach, ale z
        efektywnym zarządzaniem oświatą nie ma nic wspólnego.
        odpowiadając wprost na twoje pytanie: liczba sprzątaczek zależy od liczby
        nauczycielek, bo to nauczycielki prowadzą zajęcia. zajęcia nie odbywają się
        same. sale w szkołach mają w przybliżeniu taki sam rozmiar wystarczający do
        ustawienia ławek na trzydzieści pare osób, a etat nauczycielki też jest stały,
        18 godzin lekcji plus kilka przymusowych nadgodzin. licząc średnio jeden etat
        nauczycielski to 20 sal lekcyjnych tygodniowo do posprzątania, plus oczywiście
        kawałek korytarza. jak masz dalsze pytania to pisz, postaram ci się wszystkie
        wątpliwości rozjaśnić.
        • Gość: e.beata andrut IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.05, 12:57
          Wiesz, znależć uzasadnienie można do wszystkiego i na różny sposób. Ja bym
          tylko chciała aby było w tym więcej logiki.

          1. Skoro sprzątaczki się nudzą, to:
          a. jest ich za dużo
          b. nie robią tego co powinny, czyli się lenią.

          Jeżeli a. to zredukować personel
          Jeżeli b. to dyrekcja powinna je zagonić do roboty.

          Twój wywód byłby słuszny gdyby szkoły miały taką samą powierzchnię użytkową,
          niezależną od liczby klas, przypisanych wyłącznie do jednego nauczyciela.
          Tak nie jest.
          Szkoła, to nie same klasy.
          Idąc za Twoja logiką, to gdy szkoła pracuje na zmiany, będzie nadprodukcja
          sprzątaczek ;-)
          Gdy w szkole jest mniej uczniów /a jest mniej, zmniejsza się liczba klas/ to i
          tak nie zmienią się gabaryty szkoły, dzieci nie będą bawiły się na połowie
          korytarza ;-), nie zlikwidujemy połowy kwiatów ani nie zamkniemy połowy sali
          gimnastycznej.
          Jest też coś takiego jak zajęcia popołudniowe. Gdy odbywają się w
          klasach "wolnych" twoja logika też pada.

          Nie siedzę w szkolnictwie, nie wiem jak to od środka wygląda. Ale zamiast np.
          szatniarki, która pensję i tak ma niewielką, to wydaje mi się, że
          opłacalniejsze ;-)i może praktyczniejsze byłoby zwolnienie kogoś z góry, jakoś
          tak jakby dużo w szkole tych w gabinetach było, wice itp. Statystycznie w
          szkole coraz mniej uczniów a kadra zarządzająca ta sama. Dzieciaki muszą być
          dopilnowane, bo z zachowaniem cieńko, bijatyki, kradzieże itp., a pani
          wicedyrektor do szatni nie zagląda.
          • Gość: andrut e.beata IP: 217.96.3.* 19.06.05, 20:44
            > Twój wywód byłby słuszny gdyby szkoły miały taką samą powierzchnię użytkową,
            > niezależną od liczby klas, przypisanych wyłącznie do jednego nauczyciela.
            mój wywód jest słuszny, bo powierzchnia sama się nie brudzi, tylko dzieci ją
            brudzą. jeśli np. jest mniej uczniów, to można tak ustalić plan, żeby nie we
            wszystkich salach się odbywały lekcje i wtedy nie trzeba ich sprzątać lub
            sprzątać np. co drugi dzień jak lekcje odbywają się żadko. jesteś kobietą, więc
            zwyczajowo powinnaś się bardziej znać na sprzątaniu niż ja (chociaż też od tych
            obowiązkó sięakurat nie uchylam). jeśli mniej dzieci przybywa na korytarzu to
            mniej razy na dobę trzeba tam zamiatać i rzadziej zmywać a także idzie to
            szybciej. zresztą nie kłóćmy się o szczegóły, i tak zawsze jest to jakieś
            zaokrąglenie, bo nie można zatrudnić 5 i 7/8 sprzątaczki (chociaż może można np
            na niecały etat lub nadgodziny ;-) ministerstwo podaje maksymalną liczbę
            personelu na ilość uczniów, a przecieżzawsze można zatrudnićmniej jak nie są
            potrzebne ;-)
            a co do tej zbyt dużej liczby np. sprzątaczek w szkołach to musisz wiedzieć, że
            zwolnienie nadmiaru i egzekwowanie ich jakości pracy nie jest takie proste jak
            w prywatnych firmach. mimo, że wszyscy wiedzą jaka jest sytuacja nie udaje się
            zazwyczaj nic z tym zrobić (nie wiem dokładnie na czym to polega, musiałabyś
            spytaćjakiegoś dyrektora).
            co do ilości zastępców dyrektora to jest to również uzależnione od ilości
            uczniów, a poza tym mają oni również godziny dydaktyczne, tyle że w
            ograniczonym wymiarze.
            nie znaczy to, że pochwalam cały system, bo już kiedyś tu pisałem, że moim
            zdaniem nalażołoby scentralizować zarządzanie szkołami na poszczególnych
            obszarach. zresztą tak kiedyś już było, był np. jeden dział kadr na wszystkie
            szkoły w miastecku (w szczecinie może dzielnicami, nie wiem dokładnie) ale
            potem to rozdzielono, chyba w ramach walki z bezrobociem ;-)
            • Gość: e.beata Re: e.beata IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.05, 18:40
              Wygląda na to, że nie masz jeszcze dzieci ;-), obojętnie czy dwójka jest w
              pokoju czy szóstka bałagan jest taki sam.

              To, że uważam, za bezsens uzależnienie liczby spzrątaczek od liczby uczniów,
              nie znaczy że nie moze być inne rozsądniejsze wyjście z sytuacji.

              >jeśli mniej dzieci przybywa na korytarzu to
              > mniej razy na dobę trzeba tam zamiatać i rzadziej zmywać a także idzie to
              > szybciej. zresztą nie kłóćmy się o szczegóły,

              To nie są szczegóły, to meritum sprawy ;-)

              >na niecały etat lub nadgodziny ;-) ministerstwo podaje maksymalną liczbę
              > personelu na ilość uczniów, a przecieżzawsze można zatrudnićmniej jak nie są
              > potrzebne ;-)

              i:
              >> zwolnienie nadmiaru i egzekwowanie ich jakości pracy nie jest takie proste
              jak
              > w prywatnych firmach. mimo, że wszyscy wiedzą jaka jest sytuacja nie udaje
              się
              > zazwyczaj nic z tym zrobić (nie wiem dokładnie na czym to polega, musiałabyś
              > spytaćjakiegoś dyrektora

              Sam siebie wykluczasz?

              >> co do ilości zastępców dyrektora to jest to również uzależnione od ilości
              > uczniów, a poza tym mają oni również godziny dydaktyczne, tyle że w
              > ograniczonym wymiarze.

              No własnie, gdyby ilosć nauczycieli zależała od powierzchni szkoły a nie ilości
              uczniów byłoby to dość dziwne, prawda?
              Tak samo jak dziwne jest, że ilosć sprzątaczek nie zależy od obszaru do
              sprzątania.
    • Gość: urbanista Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.devs.futuro.pl 17.06.05, 13:02
      Cały problem Szczecina oprócz jej władzy, to to że nie ma jednego centralnego
      miejsca tzw serca . A co do szkół to brakuje ich ale na obrzeżach miasta w
      dzielnicach rozwojowych Warszewo Osowo tam gdzie wyprowadzają sie młodzi ludzie
      z dziećmi i tam widzę ich istnienie na lata.W centrum przy tak drogich gruntach
      powinna być tylko komercja .
      • piotr33k2 Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 17.06.05, 15:25
        z tego co zostało powiedziane wynika ze i tak ta szkołę oraz przyległy teren
        czeka spory kosztowny remont więc dlaczego jej nie przenieść ze wszystkimi
        funckjami gdzie indziej ? przecież rynku i centrum nie zrobimy na
        peryferjach ,gdzie tu logika sens i zdrowy rozsadek? był ciekawy pomysł ale
        jak to zwykle u nas bywa został storpedowany przez partykularne interesy
        radnych i innych zainteresowanych tylko czubkiem własnego nosa.
        • Gość: piotruś Re: Radni nie chcą zamykać SP 54 IP: *.devs.futuro.pl 17.06.05, 16:06
          poprostu szczecin - jeśli to nie supermarket to wszyscy są przeciw!

          pozdrawiam
    • Gość: arch Zgadzam sie z autorem... IP: *.vaxxine.speede.com 17.06.05, 16:42
Pełna wersja