Gość: poloneZ
IP: 83.168.106.*
22.08.05, 17:07
Po tym co powiedziała wniosek jest jeden:
Jej postawa to słodka zemsta zawiedzionej kobiety, której Cimoszewicz chyba
coś obiecywał, może szeptał do uszka, może i przytulał. A potem nie spełnił.
To także zemsta za utracone dziecko, w wyniku - jak mówi- styczniowego
przeszukania w jej domu. Zagrały zawiedzione uczucia i nadzieje.
I nic więcej!
Ej, Wy słodziutkie!
Nie seksapil jeno zemsta-"to nasza broń kobieca".