germanus
23.08.05, 01:04
Rozmówki turystyczne
Qrwa 1
- Qrwa - powiedział Turysta.
- Dzień dobry - odpowiedział Kumpel.
- Nie ukrywam, że z dwóch powitań wolę to drugie - mini podsumował Sąsiad.
- Właśnie wróciłem... - zaczął Turysta.
- I zaczynasz! - przerwał mu Kumpel.
- ... z małej podróży po Unii - ciągnął niezrażony Turysta.
- Nie ma się czym chwalić, teraz każdy może - wydął się Sąsiad.
- Podróżować, chciałeś powiedzieć? - upewniał Kumpel.
- Nie tylko. I przebywać, nieraz pracować...
- ... i podrywać, i podkradać, ...
- Unia nasza!
- Właśnie... - to znów Turysta - więc łażę po Pizie...
- Tej krzywej?
- Tylko częściowo, a właściwie z jednym miejscu...
- Ale starym i ważnym.
- I bez wieży Piza warta jest wizyty - wmądrzył się Sąsiad.
- Zgadza się - zgodził się Turysta - budowle z czarno-białego marmuru są
wprost powalająco piękne.
- Powalająco! - potwierdził Sąsiad.
- I po niewejściu na wieżę idę sobie...
- Dużo stopni?
- Raczej zaporowe ceny.
- Kilka euro nie powinno cię zrujnować - Kumpel zarządził kieszenią Turysty.
- Piętnaście. Ale nie o sześćdziesiąt złotych tu chodzi, ale o przyzwoitość.
- Miejsce się liczy - Sąsiad wiedział, co się liczy.
- Raczej rachunek ekonomiczny - Turysta był ostrożniejszy.
- Wieża w rozliczeniu?
- Obniżyliby ceny o połowę - Turysta zignorował uwagę Kumpla - mieliby sześć
razy więcej gości.
- I trzykrotnie większe zyski - przeliczył Sąsiad.
- A tymczasem idę sobie wzdłuż Via Santa Maria i podziwiam budynki z jasnego
piaskowca, a przede mną włóczą nogami dwie egzaltowane paniusie...
- Co się czepiasz pań pod wrażeniem? - Sąsiad pomyślał, że łatwo zbije punkty
na obronie pań.
- Wrażenie to one zrobiły na mnie...
- Pewnie długie nogi?
- ... bo nie słuchałem, a słyszałem - chętnie przyznał Turysta.
- I zrozumiałeś? Te języki!
- Na całą ulicę nadawały po polsku!
- To miałeś łatwo! - Sąsiad dawał mu odetchnąć.
- Jak nic mówiły o wieży - rozsądniej wtrącił Kumpel.
- Tekścik leciał tak: wiesz, qrwa, co oni, qrwa, mogą mi zrobić?
- Takie miłe panusie?
- Na cały głos?
- Panowie, na całą Pizę!
- Jak cię znam, zawstydziłeś się - Sąsiad postanowił odpokutować poprzednie
zaczepki.
- A nawet powiedziałem paniom "dzień dobry".
- To tak jak ja - pochwalił się Kumpel.
- I co, i co? - nie mógł doczekać się Sąsiad.
- I zaległa cisza.
- I trwa do dzisiaj - zaklajstrował Kumpel.
- Niestety tylko do Paryża... - bardzo niechętnie skorygował Turysta.