Dodaj do ulubionych

Szukanie odpowiedzi w temacie istotnym

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 16:42
Natchniony kampanią prezydencką a dokładnie wyborczym programem telewizyjnym Jegomościa Kompletnie Mądrego (JKM) acz zupełnie niezrozumiałego - z powodu wady wymowy, tak sobie siedzę i myślę nad jedną kwestią a poruszoną w spocie ekranowym...
Idzie o karę śmierci i argumentację JKM.

Moje dzisiejsze myślenie w tym względzie spowodowane jest wyłącznie brakiem własnego stanowiska (zdania) a dokładniej idzie mi o zmienne moje stanowisko.
Z jednej strony argumenty o sprawiedliwości kary z drugiej zaś kontrargumenty o nieludzkim obliczu kary. Z jednej zdrowy rozsądek i zadośćuczynienie rodzinie z drugiej zaś ludzki i skomplikowany zbieg wypadków – wypaczeń mający nierzadko wkład w wychowanie i ukształtowanie mordercy.

Przyznam się, że nie mogę sobie poradzić z wewnętrznym dwugłosem w tej sprawie i nie ukrywam, że liczę na sensowne argumenty, które mi pomogą w wyborze ZA lub PRZECIW. A może jakaś trzecia droga u kogoś świta?

Pozdrawiam
Fugazi
Obserwuj wątek
    • enancjo Re: kara Ś 04.10.05, 16:51
      .. moim zdaniem kara smierci powinna byc opcja .. ale dla skazanca ..
      .. skazaniec powinien moc wybrac czy za swoje bestialstwo
      ( bo tego jest wynikiem ) chce do konca zycia sluzyc
      spoleczenstwu bez zadnych praw .. praca za zarcie, spanie,
      podstawowoą opieke lekarska .. pracujac w ciezkim wiezieniu
      ( budujac drogi, kopalnie, tamy itd ) .. czy dostac
      srodki .. ktorymi sam sobie wymierzy kare smierci ..
      .. my nie musimy zabijac .. chocby nie wiem jak bardzo
      ten ktos zaslugiwalby na smierc ..
      Enancjo
      • i.fugazi Re: kara Ś 04.10.05, 17:03
        Kiedyś sobie wykoncypowałem, że prawo do pozostawienia skazańca (mordercy) przy życiu powinno spoczywać na rodzinie. To oni mogliby skazańcowi owe życie darować. Ciężar jednak jaki za tym stoi w porównaniu z satysfakcją uznałem za duży i zwątpiłem.
        Ty mówisz o wyborze życia przez mordercę. Mówisz, że skazaniec sam ma dokonać wyboru. Z jednej strony to łaska taki wybór nie sądzisz? Z drugiej zaś już sam dokonał wyboru mordując.

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • enancjo Re: kara Ś 04.10.05, 17:15
          .. wychodze z zalozenia, ze ja nie moge zamordowac z premedytacja
          nikogo innego .. nawet rekoma systemu demokracji panujacej w tym
          kraju .. i dzialajacej z uzasadninych powodow ...
          .. natomiast moge zawsze sam siebie zabic ..
          .. skoro ktos raz zachowal sie bestialsko wobec innych .. to niech
          teraz sluzy niemal jak niewolnik nam wszystki i stanie przed alternatywa
          lub jak wolisz ponownym wyborem mordu poraz drugi i niech to sam zrobi
          ( bedzie ofiara swojego mordu ).. to moim zdaniem straszny wybor ..
          Enancjo
          PS : zwroc uwage .. na Otylie .. popelnila przypuszczalnie
          cos strasznego .. sprawaca, kara i wyrok w jednym czynie ..
          czy spoleczenstwo .. za to ze byc moze zabila brata moze
          ja juz bardziej ukarac .. mom zdaniem pozornie TAk, ale
          w rzeczywistosci NIE .. ona juz odbywa swoja .. kare ..
          czyli dalsze zycie z taki ciezarem
          • Gość: Fugazi Re: kara Ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 17:28
            Ad twojego założenia to powiedz drogi Enancjo, czy zakładając hipotetycznie, gdyby istniała możliwość cofnięcia czasu, poświęciłbyś życie mordercy dla ratowania ofiary?
            Czy zabiłbyś (czy pozwoliłbyś na zabicie) dzisiejszego mordercy byleby przyszła ofiara żyła?

            Ad Otylii
            Głupie zabójstwo to jednak nie to samo co planowe morderstwo.
            Głupota jest składnikiem każdego z nas. Wypada tylko apelować o więcej rozsądku jednak na głupotę lekarstwa nie wymyślono. Toteż potępiam głupców za głupotę, nie za umyślne pozbawienie życia.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • Gość: zona pijaka Re: kara Ś IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 17:34
              Kombinujesz fugazi z tym wewnętrznym rozdarciem. Juz to było i wyraziłam tam
              swój pogląd:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=70&w=29739073&a=29762845
              • i.fugazi Re: kara Ś 04.10.05, 17:37
                > Kombinujesz fugazi z tym wewnętrznym rozdarciem
                Oj kombinuję to prawda (rozdziera mnie temat wewnętrznie).
                Z tego powodu pytam innych. Możesz mi pomóc?

                Pozdrawiam
                Fugazi
          • Gość: K.F. Re: kara Ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 17:37
            Zdecydowanie jestem wrogiem kary śmieci. Ze względów etycznych.
            I nikt nie jest w stanie przewidzieć jak skazany za najcięższe zbrodnie
            człowiek będzie realizował dalej swoje życie, jeśli mu to życie będzie darowane.
            natomiast dla zbrodniarzy nie rokujacych żadnych pozytywnych efektów
            resocjalizacji powinny istnieć wyroki dożywotniego, więzienia w izolacji od
            społeczeństwa któremu zagraża. Wbrew pozorom takich bestii nie jest aż tak wiele.
            Wiele zbrodni w naszym społeczeństwie mogłoby wogóle nie zaistnieć, gdyby
            procesy wychowacze, oddziaływanie społeczne czy potem procesy resocjalizacyjne
            stały na odpowiednim poziomie. Za wiele zbrodni winę ponosi nie tylko ten, ktory
            ją popełnil, ale też środowisko, które nie reagowało na pierwsze symptomy zła,
            które przyzwalało na działania a społeczne itp. Ludziom obdarzonym takimi
            defektami społecznymi trzeba i nalezy dąc zawsze szanse na inne, godziwsze
            życie. Nawet w więzieniu.
            Kara za przestępstwa (każde)winna być przede wszystkim nieuchronna, bo kara
            śmierci wbrew pozorom - nie działa odstraszająco. Nieuchronność kary za czyn
            przestępczy - tak.
            ***
            Jeśli chodzi o Otyllę Jędzrejczak - nawet jeśli juz los wymierzył jej karę -
            musi poddać sie normalnej procedurze osądzenia i otrzymać sprawiedliwy wyrok, za
            to co zrobiła, za swoja głupotę i brawurę, która kosztowała życie jej brata.
            Wyrok który prawdopodobnie otrzyma w zawieszenu, moim zdaniem - winien zapaść. I
            żadnej taryfu ulgowej za to, że jest wybitną sportmenką. Śmierć brata może
            wpłynąć na wysokość kary, jej zawieszenie itp.
            Ale musi zostać wydany.
            • i.fugazi Re: kara Ś 04.10.05, 17:39
              A czy możesz mi Felek odpowiedzieć na pytanie skierowane do Enancja:

              Czy zakładając hipotetycznie, gdyby istniała możliwość cofnięcia czasu,
              poświęciłbyś życie mordercy dla ratowania przyszłej ofiary?
              Czy zabiłbyś (czy pozwoliłbyś na zabicie) dzisiejszego mordercy byleby ofiara żyła?

              Pozdrawiam
              Fugazi
              • i.fugazi Re: kara Ś 04.10.05, 17:58
                Powiedz mi Felek, czy gdyby istniała możliwość cofnięcia (tak hipotetycznie oczywiście) czasu strzeliłabyś Hitlerowi w łeb?
                Wojny by nie było, Auschwitz - Birkenau by nie było, Hiroszimy, ... kusząca propozycja co?

                To właśnie mnie nurtuje.
                Czy jestem za karą śmierci pod pewnymi warunkami? I jak daleko siegają.

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • Gość: K.F. Re: kara Ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 19:12
                  Kiedy miałbym mu strzelic w łeb, jak był niemowlęciem w kołysce czy ja szedł do
                  I komunii?
              • Gość: K.F. Re: kara Ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 19:11
                Jeśli ktoś mojej obecnośći (hipotetycznie) będzie miał rewolwer w garści i
                będzie strzelał do ludzi - to mu bez pardonu wpakuję kulę w łeb.
                Jesli stanę oko w oko z szaleńcem w nożem w ręku - wpakuję mu kulę w łeb.
                Ale nie jestem w stane przewidzieć, czy z 20-letniego dzisiaj chłopaka za 10 lat
                wyrośnie Hitlerek i zrobi jatkę na kilkanaście milionów ofiar. Nie da rady
                nikogo osądzać na wyrost i a priori przyjąć, że to bandyta, gwałciciel czy
                terrorysta.
                Nie jestem Bogiem.
                • Gość: Fugazi Re: kara Ś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 19:38
                  Nie wierzę, że nie potrafisz wysilić swojej wyobraźni.
                  Nie pytam o potencjalnych czy też dzisiejszych szaleńców grożących bronią.
                  Chodzi o to, czy mając dzisiejszą wiedzę n/t Adolfa wpakował(a) byś mu kulkę w łeb. Wszystko jedno w jakim byłby wieku? Hipotetycznie gdyby można było się cofnąć w czasie?

                  Pozdrawiam
                  Fugazi
                  • Gość: zona pijaka Re: kara Ś IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 19:45
                    Gość portalu: Fugazi napisał(a):
                    > Chodzi o to, czy mając dzisiejszą wiedzę n/t Adolfa wpakował(a) byś mu kulkę
                    włeb. Wszystko jedno w jakim byłby wieku? Hipotetycznie gdyby można było się cof
                    nąć w czasie?

                    Jeszcze chwila i zaczniesz nam wmawiac że podróże w czasie, w czwartym wymiarze
                    są możliwe. Lepiej pomyśl co byś robił jakby ci obcieli jajka. Czy
                    zachowywałbyś sie jak dziewczę.
    • Gość: andreas niestety IP: *.orange.pl 04.10.05, 17:37
      Niestety zabijanie jest jak najbardziej w naturze ludzkiej!
      Pokazujemy to i udowadniamy...
      Tak od chocby kury, gesi.... ale i chetnie innych ludzi dla...
      właśnie dla pozywienia, z miłosci czy bliskiej jej nienawisci,
      w obronie a czasem dla przyjemnosci,
      bywa przez chory umysł a czasem dla rzadzenia,
      z nerwów lub lubosci decydowania...
      To jest w naszej naturze!
      mam jamnika, spokojnego nad wyraz, kanapowiec... ma na sumieniu
      pare zyc kurzych...
      To jest w naturze ludzi!

      Kara smierci?
      Nie wiem - chyba tak!

      Co Otylii to ma dobrych psychologów,
      którzy dla jej zdrowia psychicznego pewnie juz jej wytłumaczyli,
      że to był przypadek, a ona nie zrobiła błedu!
      Czy powinna byc ukarana? - TAK!
      • Gość: zona pijaka Re: niestety IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 17:49
        Zejdzcie z tej Otylki. Była młoda, maiała dobry samochód, na który w
        odróznieniu od was, nieroby - cięzko w życiu zapracowała. Nie wam decydować o
        karze, jesteście za mali. A poza tym, i tak miała refleks że nie doprowadziła
        do czołówki. Wtedy byłoby z 5 trupów. Ot po prostu szybko jechała, mysłała że
        wyprowadzi z pobocza - a wy już reszte swoich kłaków drzecie.
        • i.fugazi Re: niestety 04.10.05, 17:51
          > Zejdzcie z tej Otylki. Była młoda, ...

          Coś się zmieniło i nie żyje?

          Pozdrawiam
          Fugazi
          • Gość: zona pijaka Re: niestety IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 17:59
            i.fugazi napisał:
            > > Zejdzcie z tej Otylki. Była młoda, ...
            >
            > Coś się zmieniło i nie żyje?

            Niech ci bedzie. Jest młoda i ma dobry samochód. I dlaczego "i" przed tym
            fugazi. Masz na imie ignacy czy ildefons?
            • i.fugazi Re: niestety 04.10.05, 18:02
              Masz na imie ignacy czy ildefons?

              Imbecyl.

              Pozdrawiam
              Fugazi-Imbecyl
              • Gość: zona pijaka Re: niestety IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 18:06
                To przyłóż grabę. Jestem chamką - miło mi.
                • i.fugazi Re: niestety 04.10.05, 18:11
                  Forum gazety - fajny klub. Chamka, imbecyl, paru wiejskich polityków, mądrala i Andreas.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi

                  • Gość: zona pijaka Re: niestety IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 04.10.05, 18:29
                    Jeszcze inwestora brakuje. Chociaż nie, dzisiaj w Biurze Maklerskim PKO przy
                    Niepodległości oferowano mi w ofercie zapisy na akcje Zakładów Azotowych w
                    Puławach. Zapisy do 8-go. Ciekawe czy warto sie zapisać?
                    • Gość: wizytka Chyba Was zdziwię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.05, 20:03
                      ale tak, jestem za karą śmierci. Prawie natychmiastową , zaraz po wyroku.Bez
                      prawa do odwołań.Oczywiście w przypadku morderstw okrutnych, wykonanych z
                      premedytacją itp Chociażby dwóch braci, którzy zabili 29-letniego sąsiada i
                      jego dwie córeczki.W takim przypadku - rozprawa - wyrok - śmierć. Nie mam w tej
                      sytuacji wątpliwości i aż się sobie dziwię. Nawet nie przeraża mnie ta myśl,
                      tak pewnie i jasno odpowiedziałam, bez zastanowienia...
                      Poza tym odbiegliście nieco od tematu. Co innego wypowiedzieć sie za lub
                      przeciw, a co innego samemu pociągnąć za spust, chociażby do Hitlera. Jeszcze
                      co innego samemu znależć się w sytuacji ekstremalnej. Wtedy już trudno
                      przewidzieć jak się zachowamy, nie ma co gdybać, możemy sami siebie zadziwić
                      • xyz-xyz Re: Chyba Was zdziwię 05.10.05, 14:16
                        Prawie natychmiastową , zaraz po wyroku.Bez
                        > prawa do odwołań.

                        Hmmmm. Jesteś Bogiem posiadającym atrybut nieomylności? Skąd wiesz, że ci bracia
                        zabili? Z gazet? A może zabił tylko jeden z nich? A może żaden? A może są chorzy
                        umysłowo? A może do przyznania się zmusiła ich policja? Na prawdę wizytko wzięła
                        byś na siebie ciężar takiej decyzji? "Orzekam karę śmierci. Wyprowadzić.
                        Wykonać". Czy może łatwo jest mówić "jestem za, ale niech inni skazują i wykonują"?
                        • Gość: wizytka Re: Chyba Was zdziwię IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 20:37
                          Nie, nie jestem Bogiem.Ale ja przecież nie pisałam nic o rozprawie,dowodach,
                          rzeczoznawcach, lekarzach, opiniach itp. Użyłam słowa - wyrok.Wyrok po
                          sprawiedliwej i rzetelnej rozprawie. Dla mnie może ona nawet trwać latami. Tak
                          długo, jak sąd będzie miał pewność co do nieomylności swojej dezyzji.Sprawę
                          dwóch braci podałam jako przykład i mam nadzieję że czeka ich sprawiedliwa
                          rozprawa. Ja xyz nie kończyłam prawa,nie taki zawód sobie wybrałam, nie tak
                          potoczyło się moje życie i nie mi decydować o życiu i losie innych.
                          Spytano nas na forum o zdanie i ja wypowiedziałam swoje. Dlatego nie muszę brać
                          na siebie ciężaru takiej decyzji i rzeczywiście jest mi z tym lżej. Jeżeli
                          kiedykolwiek dojdzie w naszym kraju do takiej sytuacji (referendum np), że od
                          mojej decyzji będzie coś zależało, np zniesienie lub przywrócenie kary śmierci
                          i jeżeli będę miała 100% pewność co do sprawiedliwości i rzetelności sądów,
                          wtedy ten ciężar niewątpliwie poczuję i jeszcze raz zmierzę się ze swoim
                          własnym zdaniem.
                          • xyz-xyz Re: Chyba Was zdziwię 06.10.05, 08:26
                            Wyrok po
                            > sprawiedliwej i rzetelnej rozprawie. Dla mnie może ona nawet trwać latami.

                            Zdajesz sobie sprawę ile wykonano wyroków po rzetelnych i sprawiedliwych
                            rozprawach? Potem okazywało się, że coś poszło nie tak jak trzeba. Choć wszyscy
                            robili wszystko by było sprawiedliwie i rzetelnie. Niestety ludzie się mylą,
                            mają słabsze dni. Mogą nie zauważyć jakiegoś drobnego szczegółu. Nie istnieje
                            coś takiego pewność w wymiarze sprawiedliwości. Zawsze jest to swobodna ocena
                            dowodów. Fakt, że jest kontrola instancyjna, jednakże zbyt wiele razy życie
                            udowodniło, że nie istnieje nieomylne i niezawodne sądownictwo. A to oznacza, że
                            nie można w tryby takiego wymiaru sprawiedliwości wrzucać ludzkiego życia, nawet
                            potencjalnego zwyrodnialca. Droga wizytko nie uważasz, że lepiej uniewinnić stu
                            winnych, niż zabić jednego niewinnego? I pamiętaj, że twój głos w referendum
                            może kiedyś takiego niewinnego kosztować życie. Uważasz, że warto?
                  • xyz-xyz Re: niestety 05.10.05, 14:10
                    A gdzie ja się kwalifikuję? Do chamskich, wiejskich polityków będących
                    imbecylami i mądralami oraz andreasem:)?

                    Ad meritum. W ogóle chyba nie potrafiłbym zabić. Nie potrafiłbym pociągną za
                    spust i strzelić do Hitlera w jakimkolwiek wieku. Moje poglądy na KŚ są znane
                    na forum od dawna. Sama nazwa "kara śmierci", jest oszustwem. Śmierć nie jest i
                    nie może być karą.
                    • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:25
                      > Ad meritum. W ogóle chyba nie potrafiłbym zabić. Nie potrafiłbym pociągną za
                      > spust i strzelić do Hitlera w jakimkolwiek wieku.

                      Rozumiem, że w obronie życia swojego dziecka też napastnika nie zabijesz.
                      Hmm... dziwne

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
                      • xyz-xyz Re: niestety 05.10.05, 14:33
                        > Rozumiem, że w obronie życia swojego dziecka też napastnika nie zabijesz.
                        > Hmm... dziwne

                        To nie to samo. Rambo nie jestem, ale myślę, że ukręciłbym łeb napastnikowi bez
                        mrugnięcia okiem. Czym innym działanie w obronie koniecznej w warunkach ataku, a
                        co innego podejść do człowieka, który ciebie nie atakuje, a nawet może uśmiecha
                        się życzliwie i wypalić mu w twarz.
                        • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:35
                          Sam napisałeś, że nie byłbyś w stanie. Nigdy...

                          Zadam, wobec tego pytanie jak do Enancja. Czy zabiłbyś tylko w obronie własnej/rodziny?

                          Pozdrawiam
                          Fugazi
                          • xyz-xyz Re: niestety 05.10.05, 14:47
                            > Zadam, wobec tego pytanie jak do Enancja. Czy zabiłbyś tylko w obronie własnej/
                            > rodziny?

                            Nie wykluczam takiej możliwości.
                            • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 14:51
                              Co znaczy nie wykluczam?

                              Zastrzeliłbyś aby uratować syna czy też byś się zastanawiał (analizował wykluczenia)?

                              Pozdrawiam

                              Fugazi
                              • xyz-xyz Re: niestety 05.10.05, 14:56
                                To znaczy, że widząc, iż życie mojego dziecka jest zagrożone, zapewne
                                zadziałabym instynktownie. Zwierzęco wręcz. więc nie zastanawiałbym się. A że
                                nigdy nie znalazłem się w takiej sytuacji, to nie wiem jak bym się zachował.
                                Może jak tygrys, a może jak szczur. Wiesz to?
                                • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 15:03
                                  > Widząc, iż życie mojego dziecka jest zagrożone...nie wiem jak bym się zachował.

                                  Przyznam, że taka prorodzinna (?) postawa nieco rozczarowuje.
                                  Jak się już zastanowisz co byś zrobił i już będziesz wiedział to napisz.

                                  Pozdrawiam
                                  Fugazi
                                  • xyz-xyz Re: niestety 05.10.05, 15:22
                                    Faulujesz Fugazi:) Wycinasz cześć wypowiedzi by sklecić zeń wygodną tobie:) Jak
                                    mam odpowiedzieć? A ty wiesz jak byś się zachował w konkretnej sytuacja? Zbyt
                                    mało dałeś wskazówek tego hipotetycznego zagrożenia. Znasz historię? Przypomnę o
                                    żydowskich matkach duszących w kanałach swoje niemowlęta by uchronić wiele osób
                                    przed odnalezieniem ich przez hitlerowców. Co ty byś zrobił? Rzucił się z gołymi
                                    rękami na uzbrojonych nazistów?
                                    • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 15:29
                                      > To znaczy, że widząc, iż życie mojego dziecka jest zagrożone, zapewne
                                      > zadziałabym instynktownie. Zwierzęco wręcz. więc nie zastanawiałbym się. A że
                                      > nigdy nie znalazłem się w takiej sytuacji, to nie wiem jak bym się zachował.

                                      Nie fauluję lecz ucinam zbędne wyrazy.
                                      Nie zmieniłem kontekstu wypowiedzi.

                                      Gdybym miał możliwości (np pistolet) strzeliłbym esesmanowi prosto w łeb.
                                      A Ty? Wiesz już co byś zrobił gdyby ktoś mierzył do twojego syna z pistoletu?

                                      Pozdrawiam
                                      Fugazi
                                      • xyz-xyz Re: niestety 05.10.05, 15:33


                                        Gdybym miał możliwości (np pistolet) strzeliłbym esesmanowi prosto w łeb.

                                        Zdradzając tym samym innym essmanom miejsce, w którym ukrywają się setki kobiet
                                        z dziecmi?
                                        • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 15:36
                                          Nie zmieniajmy historii. Pozwól, że zostaniemy przy mojej a kiedy skończymy zajmiemy się inną.

                                          Idzie mi o to, czy dla ratowania swojego dziecka a posiadając możliwość zabicia mordercy wykonasz swoją rolę i pozbawisz go życia.
                                          Wiesz już co zrobisz?

                                          Pozdrawiam
                                          Fugazi
                                          • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 08:18
                                            Idzie mi o to, czy dla ratowania swojego dziecka a posiadając możliwość zabicia
                                            > mordercy wykonasz swoją rolę i pozbawisz go życia.
                                            > Wiesz już co zrobisz?

                                            Tak wiem. Powstrzymam go. O ile się da, nie zabijając. Jeśli innego wyjścia nie
                                            będzie... Zabiję. Tylko co to ma oznaczać? Jaki ma to związek z twoimi
                                            rozterkami, czy mordować skazańców, czy nie?
                                            • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:33
                                              >Jeśli innego wyjścia nie będzie... Zabiję.
                                              ...czyli zabijesz.

                                              a mnie też tak obronisz?

                                              Pozdrawiam
                                              Fugazi
                                              • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 11:39
                                                a mnie też tak obronisz?

                                                Ciebie? He he he żartujesz:))))) Jesteś dwa razy większy ode mnie:)))))

                                                A poważniej, to nie wiem. A jak mordować Ciebie będzie moja żona? Gdyby
                                                morodował Ciebie któryś z Kaczorów, to co innego przecież:)
                                                • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:56
                                                  Wykluczając oczywiście żonę czy innego bliskiego to zabiłbyś w mojej obronie?

                                                  Pozdrawiam
                                                  Fugazi
                                                  • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 12:28
                                                    Upierdliwiec:)))
                                                  • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:40
                                                    A mając na muszce terrorystę z Biesłanu wykańczającego dzieci jednego po drugim byś zastrzelił? Czy byś rozważał inne okoliczności. Jak długo? Do 10, 20 zabitego?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Fugazi
                                                  • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 12:47
                                                    > A mając na muszce terrorystę z Biesłanu wykańczającego dzieci jednego po drugim
                                                    > byś zastrzelił?

                                                    Rozpieprzyłbym mu łeb:)

                                                    Ale teraz do sedna. Do czego zmierzasz?:)
                                                  • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:52
                                                    Okazuje, że ten terrorysta to szef siatki.
                                                    I zakładając, że w swoim miłosierdziu byś go pojmał a nie wpakował na łono Abrahama.

                                                    Następnie wsadził za kratki.

                                                    A kumple organizowali rajd za rajdem, no nie wiem już kolejny 10-ty wysadzając szkoły, żądając jednego. Abyś go wypuścił na wolność.

                                                    Co byś zrobił?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Fugazi
                                                  • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 13:02
                                                    Hmmmm rozumiem, że zmierzasz do bushowych Patriot Acts? Nu nu. Skazywanie na
                                                    śmierć szefa siatki, dlatego, żeby nie był odbijany przez swoich kamratów, to
                                                    nie jest żaden argument. Wręcz przeciwnie. Gdyby akcja da watażki oznaczał
                                                    niechybną czapę, to byłby wielokroć bezwzględniejszy. Dla tych brodatych
                                                    oszołomów śmierć z ręki niewiernych to marzenie. Dla nich bardziej odstraszająca
                                                    będzie świadomość dożywotniego siedzenia w pudle u krzyżowców.
                                                  • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 13:14
                                                    Twoje przypuszczenia są trafne, choć Patriot Acts datowałbym znacznie wcześniej niżli prezydentura GDB. Pamiętam jak czytałem o grupie Bader Mainhof. Kiedy to osadzeni szefowie siatki w tajemniczych okolicznościach popełniali samobójstwa. Przypomnę, że już wtedy w RFN kara śmierci była nielegalna.

                                                    Nie idzie więc o brodatych w celi czy na szubiennicy a o cel w którym zabijając osadzonego przestępcę ratujemy innych.

                                                    Pozdrawiam
                                                    Fugazi
                                                  • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 13:15
                                                    GDB oczywiście dla zmyłki
                                                  • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 13:21
                                                    Obejrzyj sobie film "W imię ojca".
                                                  • xyz-xyz Re: niestety 06.10.05, 13:25
                                                    I weź jeszcze pod uwagę casus Juana Carlosa de Menezes...
                                      • ja_aska Re: niestety 06.10.05, 12:38
                                        Pieprzysz fugazi. strzeliłbyś ssmanowi w pysk i wydałbyś kilkadziesiąt osób na
                                        śmierć.
                                        • Gość: Fugazi Re: niestety IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 12:42
                                          To inna historia.
                                          Trzymajmy się mojej wersji kiedy mamy jednego mordercę.
                                          Idzie mi o argumenty za/przeciw karze śmierci.

                                          Pozdrawiam
                                          Fugazi
                                          • ja_aska Re: niestety 06.10.05, 12:48
                                            ja mam inne opory niż xyz. nie chodzi mi o zbrodniarza a o osobę wykonującą
                                            wyrok. myślę, że potrafiłabym zabić ale nie potrafiłabym wykonać wyroku.
    • enancjo Re: Fugazzi .. i K ś... i czas 05.10.05, 00:06
      .. hipotetycznie, gdyby mozna cofnac czas staralbym sie
      nie dopuscic do zadnego zabojstwa ..
      .. ponadto mozliwosc cofniecia czasu czynilaby mordowanie
      innych sprawa kompletnie bez sensu .. moglibysmy np kogos
      legalnie lub na probe powiesic i pozniej powiedziec .. ups
      pomylilismy sie .. to sie teraz cofnijmy w czasie i uratujmy
      w ten sposob jego zycie .. albo zeby bylo bardziej
      groteskowo ... cofnac sie do momentu tuz przed smiercia
      ofiary ( bo inaczej wplyniemy karygodnie na tzw ciaglosc
      czasu ) i zapytac .. kto go wlasnie morduje i w rezultacie
      mozna by sprawce latwo zlapac ..
      .. sumarycznie .. Twoje pytanie jest bez sensu logicznego
      i sadze ze tak naprawde pytasz o cos zupelnie innego, ale
      dla Ciebie poki co niesprecyzowanego ...
      .. ja wychodze z zalozenia, ze kazdy kto kogos traktuje
      w sposob bestialski ma w tym jakis swoj cel ( nawet chory i
      slabo swiadomy umysl ).. i nawet jezeli ta ofiara okazuje sie
      byc osoba przypadkowa .. wowczas cel staje sie paradokslanie
      konsekwencja ...
      .. konczac .. bo mozna by pisac wiele .. sadze, ze osadzajac
      bestialskiego morderce na zasadzie, bedziesz teraz sluzyl
      swoja niewolnicza praca do konca Twoich dni .. albo mozesz
      sam skonczyc z soba ( jednorazowa propozycja ).. dokonujemy
      ogromnego manewru w psychice sprawcy ..
      .. moim zdaniem wyrok oprocz sprawiedliwosci musi pelnic role,
      ktorej celem jest zlamanie psychiki sprawcy .. ten wybor nie
      moze tez byc zadna szansa .. gdyz wyroki tego typu powinny byc
      nieodwolalne, a jedynie jendorazowa alternatywa .. ktorej
      konsekencja jest odbycie wyroku zgodnie z wola spoleczenstwa
      ( swoista akceptacja )lub zakonczenie swojego zywota ..
      .. prawo ktore Panstwo ma tworzyc nie moze mordowac innych
      ludzi ...

      .. na marginesie tego tematu poruszyles inny .. czyli czas
      operujac nim jakby byl czyms pewnym ... choca ja mam w tym
      zakresie watpliowsci ... gdyz jest taka nowa teoria .. ktora
      zaklada, ze czas wogole nie istnieje .. i mowiac to na skroty
      TU I TERAZ to jest ten sam niezmienny moment .. ktory jest
      ciagle ten sam ... natomiast skonczone i/lub raczej harmonijne
      i byc moze cykliczne sa procesy w nim zachodzace ... gdyz tylko
      wowczas mozliwe jest bowiem zachowanie rownowagi trwania tego
      TU i TERAZ .. ciekawa teoria byc moze troche przeinaczona
      na moje potrzeby .. ale jest w niej i cel i konsekwencja ..
      choc az kusi by nie powiedziec ze skutek ..
      Enancjo

      PS: .. co do Otylii to oczywiscie jezeli jest winna to poniesie
      zapewne nasza prawna kare,choc znajac jej prorodzinne nastawienie ..
      szczegolnie do brata .. mysle ze juz ja odbywa ... ot taki
      przedziwny przypadek .. gdzie spoleczentwo moze ja ukarac,
      ale nie moze tego zrobic bardziej .. i na to jedynie chcialem
      zwrocic uwage ...
      • Gość: Fugazi czas i pytanie bez odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 13:59
        Padło pytanie:
        Czy dla ratowania przyszłej ofiary gotowy jesteś uśmiercić człowieka znając jego przewinienie-morderstwo popełnione wcześniej?

        Pytanie jest czysto teoretyczne bo nie można cofnąć czasu. Ale pohipotetyzujmy trochę.

        Mamy osobnika1 który (o czasie A) zabija osobnika2 (a może i 3,4...) w efekcie pospolitego zabójstwa z premedytacją.

        Z tego co mówisz, gdybyś był świadkiem morderstwa ( w czasie A) posunąłbyś się do ratowania życia osobnika2 (a może i 3,4,...) nawet za cenę zabicia osobnika1. Chyba to naturalne, że posiadając możliwość obrony bezbronnego bez skrupułów zabijamy napastnika.

        Teraz wyobraźmy *tylko teoretycznie) sobie sytuację w której pozwolono nam dziś (w czasie B=A+1 dzień) cofnąć się do czasu C=A-1 dzień na 10 minut ze spluwą w ręku.

        I moje pytanie (czysto teoretyczne):
        Czy dla ratowania życia osobnika2 (a może i 3,4,...) pociągniesz za cyngiel?

        Pozdrawiam
        Fugazi
        • ja_aska fugazi 05.10.05, 14:15
          1. serce mi mówi, że tak (pociągnęłabym za cyngiel) a rozum, że nie. myślę, że
          gdybym teraz dostała w swe ręce mengelego, eichmana, hitlera i innych (gdyby
          zyli) to bez względu na ich wiek byłabym w stanie to zrobić.
          2. chyba jestem przeciwna karze śmierci ale tylko z jednego powodu: kto miałby
          być katem?
        • enancjo Re: czas i pytanie bez odpowiedzi 05.10.05, 17:24
          .. jezeli myslisz tylko tak plytko .. ze sa tylko te dwa
          rozwiazania .. to tylko dlatego powiem Ci, ze NIE NIE
          POCIAGNE za CYNGIEL, natomiast i tu sie powtarzam zrobie
          wszystko by wszyscy Ci ludzie unikneli tej sytuacji .. nawet
          jezeli wowczas bede musial pociagnac za cyngiel .. a to juz
          znaczenie wiecje opcji niz te dwie ktore rozwazasz ..
          Enancjo
          • Gość: Fugazi Re: czas i pytanie bez odpowiedzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.05, 18:21
            Ja natomiast bym pociągnął bez wahania. Pomimo iż wydawało mi się, że daleko mi do akceptacji kary śmierci. Moje moralne rozterki wynikają właśnie z tego typu przykładów.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • Gość: wizytka Re: czas i pytanie bez odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.10.05, 20:55
              Asia zadała sobie pytanie - kto ma być katem. Jeżeli np (w co nie wierzę)
              mialoby dojść do referendum nt kary śmierci i jeżeli nastroje będą jakie
              podobno są już w społeczeństwie i odpowiedź będzie - tak, jesteśmy za kś to
              katami będziemy my wszyscy.W prznośni, a jednak pośrednio. Mozna tez
              pofantazjować sobie bardziej.Swoją drogą to dobry scenariusz filmowy mógłby
              być.Z ilus tam milionów ludzi danego społeceństwa wybiera się zdrowych na
              umyśle, dorosłych, świadomych,, bez uzaleznień typu alkohol czy narkotyki - i
              losujemy. Dzisiaj mamy do wykonania powedzmy 4 wyroki śmiercie. Społeczeństwo
              było za a więc niech społeczeństwo je wykona,maszyna losująca w ruch ...
              • ja_aska Re: czas i pytanie bez odpowiedzi 06.10.05, 09:34
                rotacyjna funkcja kata? ciekawe. to ja chyba nie dałabym rady (nie dotyczy
                zbrodniarzy wojennych).
              • enancjo Re: czas i pytanie bez odpowiedzi 06.10.05, 09:42
                Do wizytka :
                .. a to by byla zabawa .. czyjas smiercia i zyciem!
                .. ponadto takich ludzi jak bys chciala wybrac po prostu
                nie ma, choc moze bardziej nie ma kryteriow do ich oceny ...
                Do Fugazi :
                .. mysle ze musisz jeszcze dojrzec by rozroznic
                sytuacje kary śmierci od sytuacji gdy wpadasz gdzies ze
                spluwa i zabijasz kogos kto byc moze gdyby Ciebie tam
                nie bylo by kogos z jakis powodow za chwile zabil ..
                .. w takich oklicznosciach to Ty dla mnie jestes
                morderca .. i to dosyc wyrachowanym ... hipotetycznie .. :))
                .. ciekawe czy w rezultacie gdyby prawo uznalo CIE
                jednak absolutnie winnym tego mordu i postawilo przed
                wyborem :
                - sluzyc bez zadnych praw spoleczentwu do konca swoich dni,
                w ciezkim wiezieniu itd .. bez szans na warunkowe zwolnienie
                lub,
                - mozesz SAM skonczyc z swoim zyciem ( powiesic sie, dostac
                tabletke itp ..)
                .. to co bys wybral ...
                Enancjo
                • Gość: Fugazi Re: czas i pytanie bez odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:55
                  > Do Fugazi :
                  > .. mysle ze musisz jeszcze dojrzec by rozroznic
                  > sytuacje kary śmierci od sytuacji gdy wpadasz gdzies ze
                  > spluwa i zabijasz kogos kto byc moze gdyby Ciebie tam
                  > nie bylo by kogos z jakis powodow za chwile zabil ..

                  Co Ty nie powiesz?
                  Ja mam rozterki moralne, a nie umysłowe.

                  Ty ich nie masz, bo nikogo nie zabijesz nawet w obronie niewinnego dziecka, więc nie mogę z Tobą kontynuować mojego ciągu dedukcyjnego.
                  Aby wyjawić sedno musiałbyś mieć podobne zapatrywanie na obronę konieczną.

                  Pozdrawiam
                  Fugazi
                  • enancjo Re: czas i pytanie bez odpowiedzi 06.10.05, 13:03
                    .. nie potrafisz dokonac prostego wyboru .. a twierdzisz
                    ze bez wahania kogos zabijesz .. gdzie tu rozterka moralna ..
                    .. dla mnie to dowod ze mam racje i zrobisz tylko to co
                    uznasz za zgodne, uzasadnione i usprawiedliwione
                    spoleczecznie .. lub broniace Cie przed odpowiedzialnoscia
                    karna .. tu wlasnie sie roznimy co do rozumienia obrony
                    koniecznej .. i to nie wazne czy swojej czy innych ...

                    Enancjo
                    • Gość: Fugazi Re: czas i pytanie bez odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 13:08
                      Tak, w obronie osoby bezbronnej zabiję bez wahania oprawcę o ile będę miał możliwość.
                      Rozterki tyczą wyroku-kary śmierci na pojmanym zbrodniarzu.

                      Pozdrawiam
                      Fugazi
                      • enancjo Re: czas i pytanie bez odpowiedzi 06.10.05, 13:24
                        .. osoba bezbronna moze okazac sie byc wiekszym
                        katem od powiedzmy ze oprawcy ..
                        .. nie wierzysz byc moze w to ze np kazdy
                        czlowiek ktory chce zabic ma uzasadniony powod
                        by to zrobic .. ON MA NIE ZABIJAC, ALE TY MOZESZ
                        ZEBY ON NIE MOGL .. to Twoja rozterka .. zwiazana
                        z cofaniem sie w czasie ..
                        .. a co do ze powiedzmy tych drugich rozterek
                        to sie wypowiedzialem juz dosyc dokladnie ...
                        Panstwo nie moze zabijac, gdyz wowczas moze
                        okazac sie jeszcze gorszym oprawca ( np az
                        po skrajny faszyzm, eksterminacje okreslonych
                        ludzi .. itd ),
                        .. to jednoczesnie wcale nie oznacza, ze jednostka
                        tego nie moze zrobic .. ale tylko w skrajnych
                        sytuacjach i to z bardzo, bardzo uzasadnionego
                        powodu/ow .. ktore osadza Panstwo .. to jego rola
                        Enancjo
                        • Gość: Fugazi Re: czas i pytanie bez odpowiedzi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 13:47
                          > Panstwo nie moze zabijac, gdyz wowczas moze
                          > okazac sie jeszcze gorszym oprawca ( np az
                          > po skrajny faszyzm, eksterminacje okreslonych
                          > ludzi .. itd ),

                          To czy państwo stanie się większym oprawcą od oprawcy nie zależy od samej możliwości zabijani, jak sądzę.
                          Zastanawiam się czy nie wolałbym żyć w państwie które takie możliwości posiada.
                          Zastanawiam się też czy wolałbym aby prawo nie skazywało człowieka na wybór cedując tym samym na niego odpowiedzialność za bezpieczeństwo a zdejmując z organów za to odpowiedzialnych.
                          Zastanawiam się czy przypadki kiedy o życiu winien decydować aparat nie są bezpieczniejsze od tych w których decyzję ma podjąć powiedzmy Enancjo.

                          Pozdrawiam
                          Fugazi

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka