Dodaj do ulubionych

Kącik poezji.

15.11.05, 09:33
"Powiedz kim jesteś ? Nimfą czy upiorem?...
Z jakiego świata ty do mnie przychodzisz ?...
Czemu mnie dręczysz ze złośliwym uporem ?...
I jak przed laty uporczywie zwodzisz.

Zaschły już rany, serce już nie boli...
lecz znów się błękit ponad mną chmurzy;
choć wokół cisza niczym nie zmącona-
ja czuję w nozdrzach ostry zapach burzy.

Patrzę na niebo i drżąc ze wzruszenia,
czekam jak żeglarz, przy okrętu sterze...
Lecz to najgorsze, że wciąż nie wiem dokąd
ta nowa burza mnie z sobą zabierze."
Obserwuj wątek
    • Gość: grz Re: Kącik poezji. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 11:56
      w nozdrzach:)))))))ładny kawalek poezji..talent...
      • dyrgosia Re: Kącik poezji. 15.11.05, 12:13
        "Wszystko potrafi,wszedzie był,
        zna różne formy, style,
        A kim oni ?- szkoda słów-
        gamonie i bakcyle.

        Jak oni rządzą ?...(te tłumoki)
        czy nie widzicie moi mili ?...
        Znów sporo czasu upłynęło
        i nic dotychczas nie zrobili.

        Bo trzeba umieć dobrze rządzić-
        wierzcie ludzie - nie żartuję,
        pokazałbym ja tym gamoniom,
        jak trzecia Polskę się buduje.

        Lecz gdy spytacie, gdzie pracujesz ?
        -ty nasz wybawco złoty-
        gdzieś nabył tego doświadczenia ?
        Opowie - ja nie do roboty stworzony-
        tylko do rządzenia"
        • Gość: grz Re: Kącik poezji. IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 15.11.05, 12:24
          arty,wierdze..kraj sie wali:)))))))))0
          • trzecia.zmiana Re: Kącik poezji. 15.11.05, 12:25
            nie dosc, ze w pracy wciaz na necie, to jeszcze czas na poezje Panie znajduja.
            Coraz bardziej przekonuje sie do programu: Tanie Panstwo
            • xyz-xyz Re: Kącik poezji. 15.11.05, 13:10
              Mistrzyni życia, Historio,
              zachciewa ci się psich figlów:
              zza kraty podgląda Orion,
              jak siedzimy razem na kiblu.
              Opowiadasz mi stare kawały
              i uśmiechasz się, na wpół drwiąca,
              i tak kiblujemy pomału -
              ty od wieków, ja od miesiąca.
              O Nieśmiertelna, skądże
              ta skłonność do paradoksów,
              i powiedz mi - czy to mądrze
              całemu światu krew popsuć?
              Bo skoro na całym świecie,
              jak nie wojna, to CUA nadzwyczajny -
              Historio, powiedz mi przecie:
              po diabła tu kiblujemy?
              Demokratyczny poeta
              ma zginąć w tym mamrze nowoSBeckim?!
              Historio, przecież to nietakt,
              ktoś z nas po prostu jest dzieckiem!
              Wiec wstydź się, sędziwa damo,
              i wypuść z Goleniowa...
              (Na kryminał zaraz za bramą
              zasłużymy sobie od nowa).
            • kurde.felek z dedykacją dla 3 th Zmiany 21.11.05, 16:47
              Niech pan czytuje pilnie. Niech pan doskonali
              gietkość swego pióra
              Co jest dzisiaj w cenie,
              co czytelnikom usypia sumienie,
              jutro może sie znudzić.
              Trzeba kuprem ruszyć,
              żeby z ogona piórka nie wyrwali...
              Trzeba odkrywać nowe zakamarki duszy...
              I pędzić,
              gzrebać
              węszyć.
              Wciąż dalej i dalej...

              ***

              Ernest Bryll, "Rzecz listopadowa", AktI., koniec sceny 3-ciej.
              Jakże wciąż aktualne te słowa
    • Gość: XXL Re: Kącik antypoezji. IP: 212.14.58.* 15.11.05, 12:33
      Na podwórzu jest kałuza
      a z kałuzy się wynuża
      hipopotam powiadacie
      nie to starosta po wypłacie
      czego szukasz mój malutki?
      q....a wódki q...a wódki
      weź sobie wypij coca-colę
      coca-colę ja pi.......ę
      wolę wypić dwa jabole :)))))))
      • xyz-xyz Re: Kącik antypoezji. 15.11.05, 12:56
        Kiedy przyjdą zlustrować dom,
        ten, w którym mieszkasz - Polskę,
        kiedy rzucą przed siebie Grom
        kiedy runą CUAwym wojskiem
        i pod drzwiami staną, i nocą
        teczkami w drzwi załomocą -
        ty, ze snu podnosząc skroń,
        stań u drzwi.
        Paszport bierz w dłoń!
        Trzeba wiać!

        Są w kaczyźmie chęci krzywd,
        kacza dłoń ich też nie poskąpi,
        ale lustracji nie powstrzyma nikt:
        wysączą ją z SB-eckiej teczki.
        Cóż, że będzie smakował gorzko
        na tej ziemi więzienny chleb?
        Każdy kto nie z IV Rzeczą Pospolitą Kaczą -
        teczką w łeb!

        Radiomistrzu i serc, i słowa
        Rydzyku, nie w pieśni troska.
        Dzisiaj wiersz - to kajuta promowa,
        okrzyk i rozkaz:
        Paszport bierz w dłoń!

        Paszport bierz w dłoń!
        A gdyby wyjeżdżać przyszło,
        przypomnimy, co rzekł Kaczor,
        i powiemy to samo w Oslo.
        (spieprzaj dziadu)
        • trzecia.zmiana Re: Kącik antypoezji. 15.11.05, 13:15
          Uzadlila misia pszczola
          O ty k...o, mis zawolal
          Za me krzywdy, za me bole
          Rozp... wszystkie ule...
          • xyz-xyz Re: Kącik antypoezji. 15.11.05, 13:17
            Słowo człowiek-to dźwięczy dumnie!"
            powtarzamy za wielkim Maksymem.
            A tu coraz ktoś w pysk cię zasunie
            i powtarza, że jesteś komuszym synem.


            Cóż tu robić takim gagatkom
            w kaczystowskim mrocznym zajeździe?
            Więc pomódlmy się, klnąc w waszą matkę,
            wypłowiałej kaczej płetwie.
            • Gość: XXL Re: Kącik antypoezji. IP: 212.14.58.* 15.11.05, 13:20
              Melodia ze starego serialu pt."Bonaza"
              słowa "ludzie uciekajcie z Polski bo nędza" :)))))
              • dyrgosia Re: Kącik antypoezji. 15.11.05, 13:26
                "Wsza i pluskwa- nawet gnida-
                to się cieszą- gdy jest bida."
                • Gość: XXL Re: Kącik antypoezji. IP: 212.14.58.* 15.11.05, 13:28
                  Dobrała się Bida z Nędzą
                  jeść nie dają a s.....ć pędzą :))))))))))))
                • swarozyc Lokomotywa 15.11.05, 13:29
                  Słuchaj dziewczynko! - Ona nie słucha.
                  Przesunął więc rękę od piersi do brzucha. . .
                  Buch! Jak gorąco!
                  Uff! Jak gorąco!
                  Ty żeś to w nocy? Ty żeś Jasieńku?
                  Jam ci najdroższa! Więc wchodź pomaleńku!. . .
                  I wszedł w nią powoli, jak żółw ociężale
                  Ruszył - dwa razy - wolniutko, ospale.
                  Szarpnęła się trochę, przyciągnął z mozołem,
                  Nogami się zaparł o krzesło za stołem,
                  I teraz przyśpieszył, i gna coraz prędzej,
                  I dudni i stuka, łomoce i pędzi.
                  A dokąd? A dokąd? A dokąd? Na wprost!
                  (klęczała wygięta w pozycji na most)
                  A on w tę szparę, w ten tunel, w ten las,
                  I spieszy się, spieszy by zdążyć na czas.
                  Aż łóżko turkocze, i krzesło też puka,
                  A Jasiu ją puka i puka i puka.
                  Tak gładko, tak lekko, tak calem za cal,
                  Wyjmował i wkładał ten narząd jak stal.
                  A ona spocona, zziajana, zdyszana,
                  Legła na plecach, uniosła kolana,
                  Zdziwiona tym wszystkim, co się z nią dzieje
                  Pyta się Jaśka, pyta i śmieje;
                  A skądże, a jakże, a czemu tak gnasz!?
                  A co to, a co to tak szybko mi pchasz!?
                  Że wali, że pędzi, ze bucha buch buch
                  Ach jakże, ach jakże ja lubię ten ruch!
                  I gna ją, i pcha ją i akcję swą toczy,
                  I tłoczy ją Jasiu uroczy i tłoczy.
                  Nagle - świst!
                  Nagle - gwizd!
                  Buchnęło - Buch!
                  I stanął już ruch.
                  Oj gdzie mi zniknąłeś!
                  Chce jeszcze Jasieńku!
                  Próbuje go znaleźć ręką po ciemku.
                  A on już bez ducha, mały, skulony,
                  Śpi nieboraczek, choć akt nie skończony.
                  Więc strzela biedna wokoło oczyma,
                  Dziwi się temu, co w ręce trzyma.
                  I płacze, narzeka na los swój niewieści,
                  I w końcu się sama ze sobą pieści.
                  A Jasiu? Znał prawdy nieznane dla ludu.
                  Przeczytał Wisłocką, chciał teraz cudu.
                  Sądził, ze starczy ta szybkość, ten ruch,
                  Technika, pozycja i owo buch buch.
                  By żonę rozpalić do ognia białości.
                  A ona pragnęła też innej miłości.
                  Miłości zawartej w spojrzenia iskierce,
                  Więc Jasiu - prócz kuśki - miej także serce
                  • trzecia.zmiana Re: Lokomotywa 15.11.05, 13:32
                    Polna sciezka, przez ogrodek
                    Zap...la Krasnoludek
                    -czego szukasz moj malutki???
                    -wodki k...a, szukam wodki.
                    • xyz-xyz Re: Lokomotywa 15.11.05, 13:41
                      > Polna sciezka, przez ogrodek
                      > Zap...la Krasnoludek
                      > -czego szukasz moj malutki???
                      > -wodki k...a, szukam wodki.

                      Wywalą cię z PiSu za tą wredną propagandę. Makuszyńskiego już w Słupsku z afiszu
                      zdjęli. Ech, gdzie ci studenci? Pewno w ZUW;)
                    • dyrgosia Re: Lokomotywa 15.11.05, 13:43
                      "W pewnym kaczym stadzie,
                      czarny kaczor chodził,
                      ze wszystkimi wciąż był w zwadzie,
                      z nikim sie nie godził.

                      Komo spodkał- o każdej porze-
                      to mu czynił wstręty.
                      On był ciągle w złym humorze-
                      zawsze był nadęty.

                      Choć był wszystkim dobrze znany-
                      jako najzwyklejszy.
                      On był jednak przekonany,
                      że jest najmądrzejszy.

                      Aż sie wreszcie zmówili
                      -kaczory i kaczki-
                      że mądralę precz wygonią,
                      by zaznał tułaczki.

                      Może świat go nauczy-
                      doświadczy, odmieni-
                      może bieda mu dokuczy
                      i na lepsze zmieni.

                      Ale zanim się oddalił,
                      lis już o tym wiedział,
                      w gęstym krzewie się przyczaił
                      i cierpliwie siedział.

                      Idzie kaczor, głosno kwacze-
                      sam z soba się kłóci-
                      tylko nie wie,że do stada
                      nigdy nie powróci.
                      ****************************

                      Z tego morał oto taki:-
                      kogo stado odrzuci,
                      ten nie zawsze do gromady
                      mądrzejszy powroci."
                      • swarozyc Re: Lokomotywa 15.11.05, 13:47
                        dyrgosia napisała:
                        > kogo stado odrzuci,
                        > ten nie zawsze do gromady
                        > mądrzejszy powroci."
                        ''''''''''''''''''''''''''
                        Goska, Ty chyba nie o mnie..?!"
                        • dyrgosia Re: Lokomotywa 15.11.05, 13:49
                          swar czujesz się odrzucony, chcesz o tym porozmawiać ?....
                          • swantevit Re: Lokomotywa 15.11.05, 13:52
                            na forum czy na priva?:-)
                          • Gość: XXL Re: Lokomotywa IP: 212.14.58.* 15.11.05, 13:53
                            dyrgosia napisała:

                            > swar czujesz się odrzucony, chcesz o tym porozmawiać ?....

                            cholerka ja w serialu hamerykańskim:)))
                            Swarku chcesz o tym porozmawiać :)))))
                            • dyrgosia cdn 16.11.05, 12:26
                              "Powracał człowiek z pracy-
                              utudzony srodze-
                              zobaczył gó..
                              leżące na drodze.

                              A że gó.. nie pachnie
                              i z kulturą się kłóci,
                              szukał wokoło gó..arza,
                              co gó.. odrzuci.
                              **********************

                              I tak cząsto jest w zyciu,
                              gdy się problem zdarzy,
                              to zamiast go załatwić-
                              szukamy gó..arzy."
                              • Gość: XXL Re: cdn IP: 212.14.58.* 16.11.05, 14:05
                                Kobiecy narcyzm





                                Zazdroszczą ci wszystkie kobiety
                                darować losowi nie mogą
                                że ciebie- jako swoją wybrankę
                                obdarzył przecudną urodą

                                Dał oczy co kuszą błękitem
                                piękniejszym od koloru nieba
                                a kształtom, choć ktoś by się starał
                                nic dodać, nic ująć nie trzeba

                                Twarz niczym z niebiańskich obrazów
                                podobną do twarzy anioła
                                i skórę- tak gładką jak atłas
                                którego nic pognieść nie zdoła

                                Złociste kosmyki twych włosów
                                wzbudzają ogólne zachwyty
                                a zdjęcia w najlepszych gazetach
                                przynoszą ogromne profity

                                Lecz chyba złośliwe masz lustro
                                do śmieci wyrzuć je zaraz
                                bo zamiast pięknego odbicia
                                wciąż na ciebie spogląda maszkara.

                                "w pizdu z nimi"


                  • eppie Re: Lokomotywa 18.11.05, 21:04
                    Random me (very much)--

                    When all is dead and all is gone
                    What is left becomes friction.
                    Betraying you in your empty room
                    Dry and cold I whisper you name,
                    At the end of a lonely tangle
                    ---
                    (Was it a tear of joy or self-pity?)
                    ---
                    I lie, tomorrow will be happy
                    It will - faceless and empty.
                    -------------------------------

                    Will I ever pray again?
                    Flat-mined, thankful and peaceful.
                    Will I give up control?
                    I know, I should be forgiven
                    For tears of joy just never happen.
                    Bitter and wishful--
        • Gość: Pismak Re: Kącik antypoezji. IP: *.test.plusgsm.pl 22.11.05, 05:33
          "Kiedy przyjdą podpalić dom,
          ten, w którym mieszkasz - Polskę,
          to nie czekaj aż zbudzi cię grom
          bo się z ręką w nocniku obudzisz..."

          Festiwal Piosenki Zakazanej

          Kto pamięta/wie, jak to szło dalej?
          pismak_logowany@gazeta.pl
    • Gość: Fugazi Prawdziwy wieszcz, Jonasz Kofta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.05, 14:30
      Historia to rachunek
      klęsk, zwycięstw, zysków, strat
      dla jednych to szmat czasu
      dla drugich – to czas szmat.

      Wołamy o ratunek
      logiczny dziejów sens.
      Dla jednych – suma zwycięstw
      dla drugich – pasmo klęsk.

      Gdy jutro zda się wczoraj
      przedwczoraj zaś – pojutrze,
      niełatwo tu o morał -
      historia nos ci utrze.

      Dać się uwięzić w codzienny byt
      to przeciw nadziei grzech.
      Wyzwala z tego śmiech przez łzy...
      A może –łzy przez śmiech?
      • Gość: XXL dzięki Fugazi że przypomniałeś Kofte:) IP: *.internet.v.pl 16.11.05, 20:06
      • Gość: XXL dzięki Fugazi że przypomniałeś Kofte:) IP: *.internet.v.pl 16.11.05, 20:07
        uwielbiam jego teksty, a to jeden z nich

        Homo

        Jestem człowiek
        De domo homo
        Jaki ja właściwie jestem?
        Nie wiadomo
        Najpierw mały
        Potem duży
        Potem siwy
        Albo łysy
        Bo przyroda
        Także ma swoje kaprysy

        Jeden problem mamy z głowy
        I ad acta go odłóżmy
        Wniosek z tego prawidłowy:
        Jestem różny

        Jestem człowiek
        De domo homo
        Co najbardziej sobie cenie?
        Nie wiadomo
        Urodzenie
        Powodzenie
        Czy też czyjeś zawodzenie
        Czy najbardziej sobie cenię
        Przyrodzenie

        Może ranię czyjąś duszę
        Po co jasny obraz mazać
        Jestem przecież i jako taki
        Muszę się rozmnażać

        Jestem człowiek
        De domo homo
        Czego mi do szczęścia trzeba?
        Nie wiadomo?
        Wiadomo!

        Nie opuszcza mnie marzenie
        Płynie czas, mijają lata
        Chciałbym powyrywać nóżki
        Wszystkim muszkom świata

        Obraz sprawy nieco krzywy
        Ale po co bić na alarm
        Bardzo chciałbym być szczęśliwy!
        Bzzzzz...
        I się staram...

        • dyrgosia naprawdę nie dzieje się nic 16.11.05, 21:47
          "zwieść cię może ciagnący ulicami tłum
          wódka w parku wypita, albo zachód słońca
          lecz pamiętaj , naprawdę nie dzieje się nic
          i nie stanie się nic aż do konca"
          • Gość: XXL wino samotnych IP: *.internet.v.pl 16.11.05, 22:36


            Jeszcze jeden krok, mała wieczność
            Ta minuta trwać może sto lat
            Obok twoich póz niedorzeczność
            Jest samotność jak lustro i walc
            To twój cień objął cię chłodem szarym
            Szepce ci: jesteś nikt, nie ma cię
            Nie ma prawd, nie ma kłamstw
            Jedno wiesz, jesteś sam
            I tak będzie, zostanie jak jest
            Wypij do dna
            Gorzkie wino samotnych
            Wypij
            I ty i ja
            Potrafimy z tym żyć
            Śmierć oczy ma
            Z wypłowiałych afiszy
            W ciszy
            Gorzkie wino samotnych
            Wypij do dna
            Jeszcze masz jakąś twarz, jakieś ciało
            Celę, w której uwięził cię byt
            Jeszcze się dotąd nic nie udało
            Jedno wiesz, było głupio i wstyd
            W pustych dni gęstą sieć zaplątany
            W węzłach żył słyszysz szum ciemnej krwi
            Nie ma prawd, nie ma kłamstw
            Jedno wiesz, jesteś sam
            Pogodzony z swą klęską ktoś... nikt...

            Wypij do dna
            Gorzkie wino samotnych
            Wypij
            Niech czarny blask
            Zamigoce we szkle
            W świecie ze ścian
            Tylko siebie usłyszysz
            W ciszy
            Gorzkie wino samotnych
            Wypij do dna
          • Gość: XXL Mądrość społeczna IP: 212.14.58.* 17.11.05, 08:14


            Powodów mało mamy do dumy
            Lecz każdy z nas ma ją we krwi
            Dawnośmy zjedli wszystkie rozumy
            Teraz nas mdli
          • Gość: XXL Uogólnienie IP: *.internet.v.pl 17.11.05, 23:52


            Przy stoliku w knajpie, gdzieś o bladym świcie
            Sterany obywatel chciał dociec czym jest życie
            Nękany brakiem sensu powiedział sobie - kurde
            Choć mam poczucie klęski, nie wszystko jest absurdem
            W skupieniu medytował oparłszy się o blat
            Aż ujął w paru słowach pogląd na życie i świat:

            Życie to jest butelka
            Tylko niemożliwie wielka

    • Gość: mamoniowa Re: Kącik poezji. IP: *.internet.v.pl 18.11.05, 00:25
      Znów wędrujemy ciepłym krajem,
      malachitową łąką morza.
      Ptaki powrotne umierają,
      wśród pomarańczy na rozdrożach

      Na fioletowoszarych łąkach
      niebo rozpina płynność arkad.
      Pejzaż w powieki miękko wsiąka,
      zakrzepła sól na nagich wargach.

      A wieczorami w prądach zatok
      noc liże morze słodką grzywą.
      Jak miękkie gruszki brzmieje lato
      wiatrem sparzone jak pokrzywą.

      Przed fontannami perłowymi
      noc winogrona gwiazd rozdaje.
      Znów wędrujemy ciepłą ziemią
      znów wędrujemy ciepłym krajem.

      • Gość: XXL Ździebełko - Ciepełko IP: 212.14.58.* 18.11.05, 10:20



        Wiem, że miłość jest udręką
        Bo się wszystkiego od niej chce
        Ja pragnę mało, malusieńko
        A właściwie jeszcze mniej

        Ździebełko ciepełka
        W codziennych piekiełkach
        W wyblakłym na szaro obłędzie
        Różowa perełka, ździebełko ciepełka
        Znów wiem, że jakoś to będzie

        Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
        I biedne się czuje, niczyje
        Ciepełka ździebełko
        Ździebełko ciepełka
        Wystarczy i wszystko przemija

        Ździebełko ciepełka
        Diamencik ze szkiełka
        Czułości kropelka na listku
        Ciepełka ździebełko
        Tkliwości światełko
        W twych oczach wystarczy za wszystko

        Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
        Uczuć, w których spalę się
        Jesteśmy przecież łatwopalni
        Dla mnie najważniejsze jest:

        Ździebełka ciepełka...
    • Gość: Fugazi Jak zatrzymać tę chwilę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.05, 11:41
      Jak zatrzymać tę chwilę jesienną -
      plamę słońca na słot długim paśmie -
      te ostatnie motyle przede mną
      na tej róży ostatniej, co gaśnie?
      Jak? Jak?
      Jak zatrzymać chwilę tę?
      Jak jej nie dać odejść w mgłę?
      Jak jej nie dać odejść w mgłę?
      Mgłę?

      Jak zatrzymać ten zegar w pół kroku,
      co mu jest cichym świerszcz sekundnikiem?
      Jak zatrzymać ten pośpiech obłoków
      i ten wyraz twych oczu, nim zniknie?
      Jak? Jak?
      Jak zatrzymać wszystko to?
      Nie dać, żeby zaszło mgłą -
      nie dać, żeby zaszło mgłą -
      mgłą?

      Jak zapobiec odejściu tej chwili,
      która z odejść się składa aż tylu?
      Chyba tylko tę furtkę uchylić
      i przez furtkę tę odejść z tą chwilą.
      Tak, tak -
      wraz z jesienną chwilą tą -
      odejść, zasnuć siebie mgłą -
      odejść, zasnuć siebie mgłą -
      mgłą.

      1978\ Jeremi Przybora
      • Gość: JACEK Not a morning person ;-) IP: *.ded.swbell.net 18.11.05, 16:10
        I woke early one morning,
        The earth lay cool and still
        When suddenly a tiny bird
        Perched on my window sill,
        He sang a song so lovely
        So carefree and so gay,
        That slowly all my troubles
        Began to slip away.
        He sang of far off places
        Of laughter and of fun,
        It seemed his very trilling,
        brought up the morning sun.
        I stirred beneath the covers
        Crept slowly out of bed,
        Then gently shut the window
        And crushed his fucking head.


        I'm not a morning person.
    • Gość: XXL Choroba czwartej rano IP: *.internet.v.pl 18.11.05, 23:20
      O czwartej rano,
      jak pożar,
      budzi mnie ból.
      Wstaję.
      Czepiając się ścian wchodzę do łazienki.
      Wątpię w istnienie Boga,
      dobrych ludzi,
      ciebie.
      Dzwonię do zegarynki.
      Jest.
      A.Osiecka
    • Gość: mamoniowa Re: Kącik poezji. IP: *.internet.v.pl 18.11.05, 23:32
      To było wieczorem, w Europie,
      może w Holandii, może w Belgii.
      Gwiazdy lśnią jak lampki na grobie
      i szumiał wiatr taki wielki.

      Bo juz jesień grała coraz szybciej
      na akordeonie złotym
      i leciały nad dachami skrzypce, liście,
      klarnety i fagoty.

      Choć godzina trochę późna;
      jeszcze świecą twoje okna
      więc wołamy: hola wpuść nas, wpuśćże nas, pochmurnooka,

      Nie będziemy spać na dachu,
      otwórz drzwi i wprowadź w nocy
      w twe mieszkanie pełne ptaków, instrumentów,
      świec płonących.

      Przelecimy przez pokoje
      wiatrem, walcem, tłumem szumnym,
      ozłocimy loki twoje
      dźwiękiem gitar siedmiostrunnym...

      To było wieczorem w Europie,
      może w Holandii, może w Belgii...
    • beatrix13 Re: Kącik poezji. 19.11.05, 17:38
      ...
      zaśniemy
      przecież życie jest snem
      tylko snem
      i ten kto żyje śni
      i śni siebie pokąd
      nie przyśni siebie
      ...
      czym jest życie?
      snem szaleńca
      aktem umysłu
      czym jest życie?
      cieniem
      poprzestańmy na sobie
      na tym małym i ciepłym
      życie jest snem
      całe
      i wszystkie nasze sny są snem
      ...
      • beatrix13 Re: Kącik poezji. 19.11.05, 21:30
        beatrix13 napisała:

        > ...
        > zaśniemy
        > przecież życie jest snem
        > tylko snem
        > i ten kto żyje śni
        > i śni siebie
        ...
        autor:Pedro Calderon de la Barca
    • Gość: POEZJA PRECZ POEZJA TO GŁUPOTA IP: 87.207.211.* 19.11.05, 17:44
      • Gość: XXL Epitafium dla frajera IP: *.internet.v.pl 19.11.05, 20:02


        Żył raz frajer
        Wierzył w bajer
        Potem umarł

        Nad grobem cztery
        Inne frajery
        Wbite w gajery
        Wytarte, starte
        W cholernym słońcu
        Stali bez końca
        Jakby po piwo
        Albo ćwiarę

        Aż wreszcie jeden
        Niemłody frajer
        Łzę łyknął gorzką
        Jak zajzajer
        I w taki gorąc
        O suchym gardle
        Na siebie biorąc
        Żałobne parle
        Powiedział:

        Przyjacielu
        Trochę serca nam ubyło
        Ile naprawdę
        Jeszcze nie wiemy
        Pamięć o Tobie
        Poniesiemy
        Zrobimy z nią
        Ile umiemy
        Ci co z urzędu
        Wieńce kładli
        Musieli odejść
        Do swoich spraw
        Nas tak jak Ciebie
        Czas nie nagli
        Frajerzy zawsze
        Mają czas
        Bracie spod jednej anatemy
        Żegnamy się i dziękujemy

        Że Ci się chciało
        Być zakałą
        Gdy wystarczyło
        Głośno klaskać
        Że Ci się chciało
        Widzieć całość
        Gdy wystarczała
        Biała laska

        Że Ci się chciało
        Być tylko sobą
        Zwyczajnie dobro od zła
        Odróżniać
        Kiedy nikogo
        Nie było obok
        Tylko służalcza
        Szepcąca próżnia
        Że Ci się chciało
        Myśleć tak mało
        O swoich własnych
        Nielekkich losach
        Że Ci godności
        Wystarczało
        By nie dorzucać
        Drewna do stosów
        Że Ci się chciało...

        Że Ci się chciało
        Ciężki frajerze
        Przeżyć po ludzku
        Swe całe życie
        Choć w zmartwychwstanie
        Nikt z nas nie wierzył
        Ni w wieczną rzeczy pamięć
        W granicie
        Bracie spod jednej anatemy
        Żegnamy Cię
        I dziękujemy

        Cztery frajery
        Wbite w gajery
        Jeszcze postały
        Chwilkę na słońcu
        Ptaszki ćwierkali
        A oni stali
        Po dobrej chwili
        Poleźli w końcu

        I zapomnieli dać po czerwońcu

        Ja bym takiego klienta
        W życiu nie wpuścił na cmentarz

        Kofta
      • hanka41 Re: POEZJA TO GŁUPOTA 19.11.05, 20:02
        Podbijam ( zamiast pinezki ), z jedna uwaga : zawsze jesli cytujemy czyjes
        mysli,
        zobowiazani jestesmy podac autora. W przeciwnym wypadku sugerujemy , ze to sa
        nasze wlasne wypowiedzi, co w tym watku,czasem mija sie z prawda.
        pozdrawiam poetycko
        • hanka41 Re: POEZJA jak muzyka, lagodzi obyczaje 19.11.05, 21:10
          Dwoje Ludzienkow

          Czesto w duszy mi dzwoni, piesn wylkana w zalobie,
          O tych dwojgu ludzienkach, co kochali sie w sobie.

          Lecz w ogrodzie szept pierwszy milosnego wyznania
          Stal sie dla nich przymusem do naglego rozstania.

          Nie widzieli sie dlugo z czyjejs woli i winy,
          A czas ciagle uplywal- bezpowrotny, jedyny.

          A gdy zeszli sie, dlonie wyciagajac po kwiecie
          Zachorzeli tak bardzo, jak nikt dotad na swiecie!

          Pod jaworem- dwa lozka, pod jaworem- dwa cienie,
          Pod jaworem ostatnie, beznadziejne spojrzenie.

          I pomarli oboje, bez pieszczoty, bez grzechu,
          bez lzy szczescia na oczach, bez jednego usmiechu.

          Ust ich czerwien zagasla w zimnym smierci fiolecie,
          I pobledli tak bardzo, jak nikt dotad na swiecie.

          Chcieli jeszcze sie kochac, poza wlasna mogila,
          Ale milosc umarla, juz milosci nie bylo.

          Poklekali spoznieni u niedoli swej proga,
          by sie modlic o wszystko, lecz nie bylo juz Boga.

          Wiec sil resztka dotrwali az do wiosny, do lata
          By powrocic na ziemie - lecz nie bylo juz swiata.

          Boleslaw Lesmian
      • Gość: XXL DEGRENGOLADA IP: *.internet.v.pl 19.11.05, 21:31


        Degrengolada, degrengolada
        W New-Yorku, Rzymie, Moskwie, Londynie
        Tamta kultura z trzaskiem upada,
        nasza rozkwitnie gdy zamęt minie.
        Słusznie się kończy epoka -
        Arystokraci, dziwki i pedzie!
        Róże i wino to nie jest pokarm,
        O wiele zdrowsza żytnia i śledzie!

        Naszych pradziadów szczątki kopalne
        Zwolna próchnieją w dziejowej trumnie,
        My społeczeństwo postindustrialne
        Jak rzekł Mc Luhan, czy może Szurmiej?
        Trochę secesji, więcej procesji,
        Ogromnie dużo habilitacji,
        Gucio co prawda pierdnął na sesji,
        lecz w politycznie słusznej tonacji!

        Nas także kiedyś ogarnie przesyt,
        Nas także czeka dziejowy schyłek -
        Whisky z Pewexu, ikony z Dessy
        I stewardessy upojny tyłek,
        Światły hedonizm, cynizm rozumny,
        Dyskretny urok i czar salonu....
        Jeśli runiemy - to jak kolumny!
        ... ale kolumny z gazobetonu.


        • Gość: XXL PS IP: *.internet.v.pl 19.11.05, 21:32
          Autor
          Andrzej Waligórski
          sorry
      • Gość: XXL DYLEMAT IP: *.internet.v.pl 19.11.05, 21:43


        Mały Zyzio brzydko klął
        Więc go raz diabełek wziął
        Ten diabełek był przebrzydły
        I Zyzia nadział na widły

        I posadził go w Hadesie
        Na rozpalonym sedesie!
        Diabły się zebrały wokół
        I chciały robić protokół

        A jeden spytał wśród krzyku
        Gadaj jakżeś klął chłopczyku?
        A Zyzio odrzekł w żałości
        Kląłem psze diabła "wciórności"

        Czasem także kląłem tak:
        A żeby cię trafił szlag
        oraz "Niech cię krew zaleje"
        A diabeł jak się zaśmieje!

        Aż przewrócił się na dechy
        Taż to nie są żadne grzechy!
        Krzyknął głośno - miejsce zróbcie!
        I chłopczyka kopnął w pupcię

        Zyzio tylko wrzasnął "jaju"!
        I poleciał wprost do raju
        Gdzie posadkę dostał niezłą
        I prześliczne białe giezło

        taki system jest do bani
        Bośmy zdezorientowani
        Więc pytamy wszystkich chytrze:
        Czyż są klątwy jeszcze brzydsze?

        Andrzej Waligórski
      • Gość: XXL Żeby Polska była Polską IP: *.internet.v.pl 19.11.05, 21:58



        Z głębi dziejów, z krain mrocznych
        Puszcz odwiecznych, pól i stepów.

        Nasz rodowód, nasz początek

        Hen od Piasta, Kraka, Lecha.

        Długi łańcuch ludzkich istnień

        Połączonych myślą prostą:





        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.

        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.





        Wtedy, kiedy los nieznany

        Rozsypywał nas po kątach,

        Kiedy obce wiatry gnały,

        Obce orły na proporcach.

        Przy ogniskach wybuchała

        Niezmożona nuta swojska:





        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.

        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.





        Zrzucał uczeń portret cara,

        Ksiądz Ściegienny wznosił modły,

        Opatrywał wóz Drzymała,

        Dumne wiersze pisał Norwid.

        I kto szable mógł utrzymać,

        Ten formował legion w wojsko:





        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.

        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.





        Matki, żony w mrocznych izbach

        Wyszywały na sztandarach,

        Hasło: honor i Ojczyzna

        I ruszała w pole wiara.

        I ruszała wiara w pole

        Od Chicago do Tobolska:





        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.

        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.

        Żeby Polska, żeby Polska,

        Żeby Polska była Polską.

        Jan Pietrzak
        • hanka41 Re: Poezja lagodzi...... 20.11.05, 02:40

          Ucze sie ciebie czlowieku.

          Ucze sie ciebie czlowieku,
          Powoli sie ucze, powoli.
          Od tego uczenia trudnego
          Raduje sie serce i boli.

          O swicie nadzieja zakwita,
          Pod wieczor niczemu nie wierzy,
          Czy watpi, czy ufa - jednako-
          Do ciebie, czlowieku, nalezy.

          Ucze sie ciebie i ucze,
          I wciaz cie jeszcze nie umiem-
          Ale twe ranne wesele,
          Twa troske wieczorna , rozumiem.

          Autor:
          Jerzy Liebert
    • Gość: تلاوت محمد منشاوي IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 06:52
      محمد منشاوي په منشاه
      ښار کې وزيږيد له همدې
      کبله ورته د پلار په
      شان منشاوي لقب
      ملو شو. د پلار په بلګنې
      او تعليم سره د د قران د
      تلاوت قراني علومو په
      زده کړې
      بوخت شو. ځکه چې پلار يې
      هم د خپلې زمانې له
      مشهورو قاريانو څخه ؤ.
      مرحوم استاد
      منشاوي د هماغه
      وړوکوالي نه د قران په
      حفظ شورو وکړه او د نهه
      کلنۍ نه وروسته به
      د روژې په مياشتې کې د
      شپې د قران محفلونه
      ترسره کول او تر ځوانې
      پورې يې دې کار
      ته دوام ورکړ، تر دې چې
      څه موده پس د مصر د عربۍ
      ژبې ريډيو نه د هغه
      تلاوت په
      خپريدو سره لامشهور
      شو. تر دې چې د يو مشهور
      استاد او قاري په توګه
      وټاکل شو.


      • Gość: XXL limeryk Arab IP: *.internet.v.pl 20.11.05, 11:23
        Pewien Arab w dalekim Sudanie
        Trzy Murzynki raz zaprosił na śniadanie.
        Jak się dobrze przysiadły,
        To Araba też zjadły.
        Na ten temat nic nie ma w Koranie.

        autor nieznany
        • swarozyc Modlitwa do Swarożyca 20.11.05, 18:05
          Na skrzydłach ognia wznieś się, wznieś
          Zwycięzco boju myśli
          Słuchaj, jak łzy tej ziemi
          Niosą pogańską pieśń:

          Za spalone posągi, gontyny zburzone
          Za ręce katów, krwią wróżów zbroczone
          Za kłamstwa na cokole, w piękne strojne szaty
          Zstąpże nam dzisiaj, niczym nowy Julian
          Cesarz-filozof brodaty.

          Daj nam siły, Swaroże, ocal duchy harde
          By zmierzyły się z tymi, co nigdy
          Nie wejrzeli na Prawdę
          Chłoszcz ich wzrokiem Gorgony,
          Stań się wilczym pasterzem
          Lecz miłość Twa niech będzie
          Bankructwa Krzyża probierzem

          Daj nam mądrość Ateny
          Dowcip Muz, wdzięk Charyt
          Wskrześ radość, gdy na ołtarzach
          Znów zapłoną ofiary
          Polska niech Radogoszczą promienną się stanie,
          Przodków prawom Polacy zaś wierni – na bogów wezwanie

          Nad krajem Ojców naszych
          Orzeł niech się wzbije
          Jak nad grobem Platona;
          Niech polskością żyje.


          Lech Brywczynski
          • hanka41 Re: poezja lagodzi 21.11.05, 13:47
            zamiast czerwonej pinezki !
            • Gość: XXL Re: poezja lagodzi IP: *.internet.v.pl 21.11.05, 18:35
              hanka41 napisała:

              > zamiast czerwonej pinezki !

              i pociętych wybiurczo postów !!!
              • hanka41 Re: poezja lagodzi 21.11.05, 22:11
                Prosze Cie XXL, jesli cytujesz moje to nie podlaczaj wlasnych.
                Dzieki, pozdrawiam
                • Gość: XXL Re: poezja lagodzi IP: *.internet.v.pl 21.11.05, 22:27
                  Prosba Twoja jest dla mnie rozkazem:)
                  • hanka41 Re: poezja lagodzi 21.11.05, 22:39
                    Wielka woda.

                    Na wszystkie moje pogody,
                    na niepogody duszy mej-
                    trzeba mi wielkiej wody,
                    trzeba mi wielkiej wody,
                    tej dobrej i tej zlej...

                    Na wszelkie moje zle bogi
                    i na niebogi z moich snow
                    trzeba mi wielkiej drogi
                    wsrod wiecznie mlodych bzow...

                    Na wszystkie moje tesknoty
                    i na ochoty duszy mej-
                    trzeba mi wielkiej psoty,
                    trzeba mi wielkiej psoty,
                    trzeba mi psoty, hej...

                    Taka mnie sciezka poprowadz,
                    gdzie smieja sie smiechy w ciemnosci
                    i gdzie muzyka gra.
                    ... i nie daj mi, Boze, skosztowac
                    tak zwanej zyciowej madrosci,
                    dopoki zycie trwa.

                    Agnieszka Osiecka
                  • hanka41 Re: poezja lagodzi 21.11.05, 22:40
                    No bez przesady, ale dzieki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka