Dodaj do ulubionych

Sensacyjne historie Szczecina

IP: *.access.nacamar.de 29.06.01, 19:00
Wspominajac w temacie "Pisarze szczecinscy" o Leszku Szumanie chcialabym
przytoczyc autentyczne zdarzenie ze Szczecina powojennego, ktore opisal w
swojej ksiazce.
Zdarzenie mialo miejsce na poczatku lat 50-tych.
(...)Ktoregos ranka mieszkancy miasta zostali wstrzasnieci makabrycznym
wydarzeniem.
Pewien mieszkaniec Niebuszewa, mieszkajacy naprzeciwko kina, powrocil do domu
wczesniej niz zwykle.Mieszkanie zastal otwarte. Garnki staly na palenisku,
obiad sie gotowal. Plaszcz zony byl na wieszaku, tylko jej nie bylo. Chyba jest
u ktorejs z sasiadek - pomyslal maz - i zastukal do sasiednich drzwi.
- Nie bylo tu mojej zony ? Mieszkanie otwarte, musiala gdzes na chwile wyjsc,
lecz dokad ?
- Widzialam ja jak przed chwila wchodzila do tego ponurego faceta, ktory
mieszka na koncu korytarza.
Zatroskany maz zapukal do niesympatycznego sasiada.
- Nie bylo tu mojej zony ? - spytal.
- Nie - brzmiala krotka odpowiedz antypatycznego draba.
- Przepraszam - odparl maz. Lecz katem oka dostrzegl w kacie pomieszczenia na
podlodze sukienke swojej zony.
Facet byl typem ciezkiej wagi. Posterunek milicji byl w poblizu. Pobiegl tam i
opowiedzial o swoich podejrzeniach. Dwoch posterunkowych poszlo z nim.
- Rece do gory.
Przeszukali mieszkanie. Niestety przybyli za pozno. Trup kobiety wisial w
szafie powieszony za nogi. Glowa byla odcieta, do miski splywala krew. Maz, gdy
to zobaczyl, zemdlal.
Morderce zabrano na przesluchanie. Z zawodu byl rzeznikiem. Kiedy kazano mu sie
rozebrac, pod pacha dostrzezono wytatuowany Hakenkreuz. A wiec nalezal do SS.
Morderca - amator ? Nie tylko. Morderca - handlowiec, jak sie pozniej okazalo.
Morderca wieczorami wywozil trupy ofiar do opuszczonego gmachu magazynow
dzisiejszej Wyzszej Szkoly Rolniczej. Tam w piwnicy, przerabial trupy
pomordowanych na jadalne produkty. Gdze je sprzedawano, chyba nie dowiedziano
sie. Nie ulegalo tylko watpliwosci, ze bigosy sprzedawane na bazarze, ktory
wtedy sie miescil na miejscu obecnego dworca PKS, byly jego wyrobu.
W sledztwie wyspiewal wszystko. Naganiaczka byla kasjerka przeciwleglego do
gmachu kina. Ona to podsylala mu dzieci, ktorym zabraklo kilkadziesiat groszy
do kupna biletu ze slowami: Ten pan co tam mieszka da ci tyle, ile brakuje do
ceny biletu.
Gdy spuszczono wode ze stawu na ul. Slowackiego, znaleziono w nim kilkadziesiat
czaszek ludzkich, przewaznie dzieci. (...)

Czy ktos pamieta rownie sensacyjne historie szczecinskie ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Robert Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.01, 11:09
      Cześć,
      W poście który napisałem do Rekina napisałem że okoliczności sprawy tej
      makabrycznej masarni były inne. Po dokładniejszym przeczytaniu, myślę, że
      piszemy o tym samym. Ja wtedy byłem dzieckiem i juz nie pamiętam skąd czerpałem
      wiadomości. Nie jestem teraz pewien, ale gazety o tym chyba pisały.
      Brrrrrr
      pozdrawiam
      R.
    • Gość: JACEK Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 64.9.159.* 30.06.01, 20:58
      ja tez slyszalem ta historie, cos takiego sie wydarzylo w okolicy Szkoly Rolniczej, jedna wersja byla ze
      jakis niemiec z polakiem robili kielbaski z zamordowanych ludzi , druga wersja ze robili kielbaski ze
      szczurow, kotow i psow...........
    • Gość: Mike Lotniskowiec "Graf Zeppelin" IP: 194.195.43.* 02.07.01, 13:59
      Wiekszosci ludzi nazwa "Graf Zeppelin" kojarzy sie ze slynnym sterowcem. Jednak
      z tym imieniem wiaze sie jedna z najciekawszych i najbardziej tajemniczych
      historii II Wojny Swiatowej.

      W 1938 roku Niemcy podjeli decyzje o rozpoczeciu budowy lotniskowca klasy A.
      Budowe rozpoczeto w Kiel, a nastepnie z przerwami kontynuowano do 1940 roku w
      Szczecinie. Projekt wznowiono w 1942 ale przerwano wiosna 1943 - Rzeszy
      bardziej potrzebne byly u-booty. 300-metrowy kolos byl przycumowany m.in. przy
      Walach Chrobrego. Zdjecia lotnicze potwierdzaja bardzo wysoki stopien
      zaawansowania prac. Statek mial silniki, poklady (lacznie z ladowiskiem) oraz
      wieze. Nie byl uzbrojony - przeznaczone dla "Grafa" dziala zamontowano na
      innych okretach. Do wyposazenia mialy nalezec masliwce Messershmidt-109 oraz
      bombowce nurkujace Junkers-87 "Stuka'sy".

      W chwili wkroczenie Armii Radzieckiej, niemiecka zaloga uszkodzila okret oraz
      wysadzila w powietrze maszynownie. Jednak Rosjnie zdolali go podniesc z dna i
      naprawic. Zostal zamieniony w "barke" i wyladowany po brzegi lupami ze
      Szczecina poplyna do Sojuza. Ostatnie zdjecie "Grafa Zweppelina" pochodza ze
      Swinoujscia z 1947 r. I tu robi sie ciakawie. Jedna z wersji mowi, ze
      lotniskowiec zatonal kolo Rugii w drodze do Leningradu (prawdopodobnie wszedl
      na mine, badz byl przeladowany a uszkodzenia zrobione przez Niemcow naprawiono
      prowizorycznie). Szwedzi nawet podaja date zatoniecia miedzy 27-29 wrzesnia
      1947 r. Inna wersja mowi ze zatonal kolo Helu (mozna sie nawet spotkac z
      okresleniem glebokosci - ok. 105 m). No i ostatnia, wg mnie najbardziej
      prawdopodobna, iz Sowieci doplyneli do domu, jednak nigdy nie zdolali go
      naprawic i uzyc operacyjnie. Ostatecznie (1949 r.) posluzyl jako obiekt
      treningowy dla cwiczen torpedowych.

      Na temat "Grafa Zeppelina" napisano nawet ksiazke szpiegowska. Miala calkiem
      niezle recenzje.
    • Gość: Elaf Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.access.nacamar.de 02.07.01, 23:59
      W latach 70-tych juz chyba byla glosna sprawa pewnego studenta, ktory zabil
      swoja matke, rozpuszczal ja po kawalku w kwasie solnym, a sam przebieral sie w
      jej ciuchy, malowal twarz (byl b. podobny do matki) i drylowal na poczte po jej
      rente. Malo tego, udawalo mu sie to przez pare miesiecy.
      Zostal skazany na smierc i niech nikt nie mowi, ze to nieprawda, bo to wcale
      nie takie stare dzieje i pamietam jeszcze jak z podstawowka poszlismy do muzeum
      MO(?) i tam wisialy jego zdjecia, w przebraniu, ktore mu zrobili po
      aresztowaniu. Do dzis pamietam te groze...brrr. Czy ktos z Was to pamieta ?
      A moze zna wiecej szczegolow ?
      PozdrE
      • Gość: Mike Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 194.195.43.* 03.07.01, 10:16
        Gość portalu: Elaf napisał(a):

        > W latach 70-tych juz chyba byla glosna sprawa pewnego studenta, ktory zabil
        > swoja matke, rozpuszczal ja po kawalku w kwasie solnym, a sam przebieral sie w
        > jej ciuchy, malowal twarz (byl b. podobny do matki) i drylowal na poczte po jej
        > rente. Malo tego, udawalo mu sie to przez pare miesiecy.
        > Zostal skazany na smierc i niech nikt nie mowi, ze to nieprawda, bo to wcale
        > nie takie stare dzieje i pamietam jeszcze jak z podstawowka poszlismy do muzeum
        > MO(?) i tam wisialy jego zdjecia, w przebraniu, ktore mu zrobili po
        > aresztowaniu. Do dzis pamietam te groze...brrr. Czy ktos z Was to pamieta ?
        > A moze zna wiecej szczegolow ?
        > PozdrE

        Slyszalem te historie od mojego ojca w dokladnie takiej samej wersji.
        Apropos, tak jakos pod koniec lat 70-tych tez bylem w muzeum MO. Ale jedyna
        rzecz, ktora zapamietalem to kajdanki, palki i taki opancerzony samochod z
        armatka (wodna), ktory stal na dziedzincu. Wkrotce potem widzialem go w akcji...
      • Gość: Fazer W. Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 09.07.01, 23:58
        To było w czynszowej kamienicy przy ul. Królowej Jadwigi, naprzeciwko szkoły,
        między Boh. Getta i Małkowskiego. Młody człowiek wpadł, gdy mamusią zatkał
        kanalizację.
      • Gość: ania Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 195.216.121.* 11.07.01, 09:52
        Ten zwyrodnialec miał na nazwisko Spilka. Moja mama pracowała z jego ojcem.
      • Gość: Pit Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.dyn.optonline.net 16.07.01, 23:57
        To prawda!Pamietam to wydarzenie,poniewaz niedaleko mieszkalem. Pamietam wizje
        lokalna i znajomego prokuratora ktory byl obecny przy wykonaniu wyroku przez
        powieszenie.
    • Gość: DUDEK Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 213.25.47.* 03.07.01, 00:01
      JA TAKŻE SŁUSZAŁEM O TEJ HISTORI,ALE NIEWIEM ILE W
      NIEJ JEST PRAWDY-JAK WIADOMO PLOTKA JEST POTĘŻNA.
      SWEGO CZASU MÓWIŁO SIĘ O ŻEBRAKU SPOD KOŚCIOŁA NA
      PL.ZWYCIĘSTWA-STARYM ZGARBIONYM STARUSZKU-,ŻE JEST
      MILIONEREM I ŻE ZE SWEGO "ZAWODU "WYBUDOWAŁ KILKA DOMÓW
      I ZABEZPIECZYŁ CAŁĄ RODZINĘ
      • Gość: Elaf Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.access.nacamar.de 03.07.01, 00:19
        Myslisz o tym, ktory mieszkal bodajze w Podjuchach i
        mowilo sie o nim August ?
        Pamietam jak kleczal zawsze przy wyjsciu na schodach
        albo tez przy wlasnej roboty "szopce"
        Bozonarodzeniowej.
        • Gość: Mike Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 194.195.43.* 04.07.01, 16:43
          Gość portalu: Elaf napisał(a):

          > Myslisz o tym, ktory mieszkal bodajze w Podjuchach i
          > mowilo sie o nim August ?
          > Pamietam jak kleczal zawsze przy wyjsciu na schodach
          > albo tez przy wlasnej roboty "szopce"
          > Bozonarodzeniowej.

          Tak, pamietam tego goscia ze schodow kosciola pw.Serca Jezusowego. On chyba
          jezdzil takim wozkiem, w ktorym byl reczny naped - taki rodzaj "pedalow" przy
          kierownicy. O tym ze jest bogaty, albo raczej ze ma bogata rodzine (synowie mieli
          ponoc piekne domy) tez slyszalem.
    • Gość: Mike Zamurowany pokoj IP: 194.195.43.* 04.07.01, 16:31
      Kiedys mi opowiadano historie ze na ul.Pilsudskiego (wtedy Buczka) w latach 60-
      tych w mieszkaniu w kamienicy mieszkala pewna rodzina. Ich sasiedzi z gory i z
      dolu mieli po 3 pokoje a oni tylko 2. Na poczatku sie nie dziwili po takie
      przebudowy nie byly wcale rzadkie (sam znam sytuacje ze mieszkanie jest w jednym
      budynku a lazienka przylaczona z sasiedniego, podobnie - pokoj - mial moj
      sasiad). Az pewnego dnia postanowili wyjasnic sprawe. Wyszli na ulice i policzyli
      okna. Okazalo sie ze jedno jest brudne i czyms zasloniete. Potem w mieszkaniu
      odnalezli zamurowane drzwi. W pokoju bylo zgromadzone pelne wyposazenie
      mieszkanie - szafy, piekne meble, kredensy, srebra i porcelana. Niemcy to ukryli
      majac nadzieje ze wroca. Podobno mieszkancy znaleziska nie zglosili wladzy ale
      plotki niosly sie po podworkach...
      • Gość: Robert Re: Zamurowany pokoj IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 18:13
        Słyszałem o tym. Tyle że dotyczyło to Al.Wojska Polskieggo. Poza tym historia
        jest dokładnie taka, jak opisałeś.
        Po wojnie dużo takich historii można było usłyszeć.
        Była nawet moda na poszukiwania. Znam przypadek, kiedy znajomy mojej matki
        natrafił łopatą na skrzynkę w ogrodzie na Pogodnie. Niestety zawierała tylko
        portret Hitlera.
        Pozdrawiam
        R.
    • Gość: DUDEK O GOŚCIU , KTÓREMU TYŁEK PRZYRÓSŁ DO KRZESŁA. IP: *.iton.pl 05.07.01, 00:13
      A SŁYSZEKIŚCIE HISTORIĘ O FACECIE,KTÓREMU OD SIEDZENIA PRZY KOMPUTERZE TYŁEK
      PRZYRÓSŁ DO KRZESŁA?
      TO O MNIE -SIEDZĘ W SIECI OD 21 A JEST 0;15.
      ZA KILKA LAT I O MNIE BĘDĄ CHODZIŁY PLOTKI .
      • Gość: ElaF Re: O GOŚCIU , KTÓREMU TYŁEK PRZYRÓSŁ DO KRZESŁA. IP: *.access.nacamar.de 05.07.01, 11:00
        Gość portalu: DUDEK napisał(a):

        > A SŁYSZEKIŚCIE HISTORIĘ O FACECIE,KTÓREMU OD SIEDZENIA PRZY KOMPUTERZE TYŁEK
        > PRZYRÓSŁ DO KRZESŁA?
        > TO O MNIE -SIEDZĘ W SIECI OD 21 A JEST 0;15.
        > ZA KILKA LAT I O MNIE BĘDĄ CHODZIŁY PLOTKI .

        A moze juz chodzą ? :))))))
    • Gość: Mike Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 194.195.43.* 09.07.01, 13:08
      Do tego watku to sie nadaje tez caly ten temat o szczecinskich podziemiach.
    • Gość: Jano Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 14.07.01, 10:38
      Pare dni temu widzialem jakis program dokumentalny o prezydencie Zarebie i
      pierwszych dniach w Szczecinie. Bylo to dosc pozno i nie pamietam dokladnie
      jak, ale zaraz po wojnie, granica Polski kolo Szczecina miala przebiegac troche
      bardziej na wschod. Nie pamietam dokladnie jak bardzo na wschod, ale pokazywali
      mapy niemieckie i chyba las arkonski mial byc juz niemiecki. W tej sytuacji
      prezydent Zareba wyslal jakiegos swego giermka z flaszka do radzieckiego
      oficera i w nocy przesuneli troche slupy graniczne.
    • Gość: Kwiku Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 10.2.1.* / 193.41.231.* 17.07.01, 11:00
      W lasach w okolicach Szczecina znajduję się bunkry. W latach 60- tych dwóch
      chłopców opuściło się na linie do podziemi tych bunkrów. Jeden z nich już nie
      wrócił, a drugi miał nogi obgryzione do kości. Okazało się, że w dolnych
      kondygnacjach bunkrów gnieździły się olbrzymie ilości wygłodniałych szczurów.
      Wcześniej żywiły się prowiantem pozostawionym przez żołnierzy niemieckich. Po
      tej tragedii wojsko zagazowało całe podziemia (aby wytępić szczury) a następnie
      zabetonowano wejścia do tych bunkrów. Opowieść znam od mojej rodziny ze
      Szczecina więc nie znam szczegółów gdzie to było dokładnie.
      • Gość: powder Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.160.165.* 31.08.01, 13:31
        o tych szczurach też słyszalem od Kolegi z którym własnie pracuję, Ten dzieciak
        którego zjadły szczury był tylko jeden i na dodatek był bardzo dobrym kolegą
        Mojego kumpla z pracy mieli wtedy po 14 lat
    • Gość: ćma Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.ums.gov.pl 17.07.01, 13:17
      super, tyle lat mieszkam w tym mie?cie , co? mi tam zawsze wpadło w ucho ale żeby aż takie historie
      proszę o więcej

      pa
    • Gość: Mike Cynkciarze w profesorskich domach IP: *.*.*.* 17.07.01, 13:47
      W latch 80-tych znalem jednego cankciarza. Mial swoje stanowisko najczesciej
      przy Pewexie na pl.Lotnikow. Wszyscy mowili na niego Stefek, a pozniej Stefek
      Krzywonos, bo mial wypadek na motocyklu i kierownica mu przestawila nos. A ze
      byl kompletnie pijany - uciekl ze szpitala i tak mu zostalo.

      Otoz Stefek opowiedzial mi kiedys ciekawa historie. Greccy marynarze
      postanowili sprzedac troche twardej waluty. Raz-dwa znalezli "brokerow" (pewnie
      bylo to w Kaskadzie albo w Bajce). Jednak po zlotowki trzeba bylo przejsc sie
      do domu jednego z nich. Mieszkal niedaleko - w domkach profesorskich na
      ul.Korsarzy. Tam marynarze dali mu dolary i czekali pod drzwiami az wyjdzie ze
      zlotowkami a gosc znikl. Wtedy sie zorientowali. Te domki sa tak zbudowane, ze
      mozna wejsc na strych i jest to jeden dlugi korytarz. Z niego prowadza drzwi,
      ktore z pozoru wygladaja na wejsciowe do mieszkanie. Jednak sa to tylko drzwi
      do klatek schodowych. Ten dziwaczny uklad to wynik jakiegos babola
      architektonicznego i niejeden juz tam zostlal orzniety.

      Ale to nie koniec historii. Grecy poskarzyli sie swoim krewniakom mieszkajacym
      w Szczecinie. Ci poinformowali cynkciarzy o zdarzeniu. A oni z kolei przy
      pomocy kolegow z 3miasta odnalezli winnych - byli to jacys zlodziejaszkowie z
      Gdanska. Zostali nacisnieci i... pieniadze wrocily do prawowitych wlascicieli.
      Stefek wyjasnil mi ze taka "gownazeria na goscinnych wytepach" psuje rynek a
      oni nie moga sobie pozwolic na ploszenie klientow.
    • Gość: Robert Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 23:46
      Mój syn opowiadał mi kiedyś, że poznał faceta. Czlowiek ten mówil, że gdzieś w
      okolicach Zdroji w polodowcowych wzgórzach morenowych jest schron, którego
      wejście wysadzili w powietrze w 45 roku Rosjanie, nie mogąc z niego wykurzyć
      Niemców. Człowiek ten odnalażł drugie wejście. Podobno znalazł tam poza
      szkieletami żołnierzy także pojazdy wojskowe. Między innymi czołg "Tygrys" oraz
      paliwo w beczkach. Podobno korzystal z tego oleju napędowego przez długie lata.
      Mój syn później stracił kontakt z tym facetem.

      Słyszalem też o podziemnym szpitalu w okolicach Stoczni Remontowej, którego
      wejscie zostało zasypane.

      Czy ktoś jeszcze slyszal o tym?
      Robert
      • Gość: kasek Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.14.9.* 19.07.01, 13:39
      • Gość: Lou Bert Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 195.205.248.* 31.08.01, 11:43
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Mój syn opowiadał mi kiedyś, że poznał faceta. Czlowiek ten mówil, że gdzieś w
        > okolicach Zdroji w polodowcowych wzgórzach morenowych jest schron, którego
        > wejście wysadzili w powietrze w 45 roku Rosjanie, nie mogąc z niego wykurzyć
        > Niemców. Człowiek ten odnalażł drugie wejście.

        Mial szczescie, ze znalazl to drugie wejscie, bo ci niemieccy zolnierze
        najwyrazniej go nie znalezli, skoro tam jeszcze lezeli ;)))

        Lou Bert
    • Gość: Robert Re: Poniemieckie pamiatki IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.01, 23:53
      Jako dziecko pamiętam wydarzenie. U samej góry ulicy Jagielonskiej, niedaleko
      hali meblowej, w parku był basen przeciw pożarowy. W czasie wojny niemcy
      wybudowali ich wiele. Znaczna część z nich jest już zasypana. Jeden z ostatnich
      jest koło pawilonów handlowych przy ulicy Budziszynskiej i Włościanskiej.
      Pamiętam jak z tego basenu wypompowywano wodę w celu jego oczyszczenia.
      W basenie, oprócz zardzewiałej broni, ludzkich szczątków, było bardzo dużo
      porcelany, matalowych naczyn (pewnie sreber) i tym podobnych. Teren ogrodzono,
      a gapiów pędzono.
      Sam to widziałem
      R.
    • Gość: jaro Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.160.165.* 31.07.01, 09:10
      Historia Stanu Wojennego.
      Jest rok 1992. Przy Placu Hołdu Pruskiego w bezpośrednim sąsiedztwie Komitetu
      Wojewódzkiego PZPR mieści się sklep muzyczny.
      Pewnego dnia mają być sprzedawane pierwsze, polskie wydania płyt zespołu Queen.
      Przed drzwiami sklepu od nocy ustawia się gigantyczna, (standardowa jak na owe
      czasy) kolejka. Im bliżej otwarcia sklepu tym większe napięcie. Ludzie
      napierają na drzwi. Na wysokość Bramy Królewskiej podjeżdza Star z gliniarzami.
      W tłumie kolejki słychać ulgę: "Nareszcie będzie porządek". Kolejka na widok
      milicjantów karnie dyscyplinuje swój ogonek, wydłużając się na kilkaset metrów.
      Ci pierwsi wysiadają z samochodu, stają w rzędzie i też formują swój ogonek.
      Robią w prawo zwrot, gęsiego podchodzą do stojących kolejkowiczów i bez
      ostrzeżenia zaczynają pałować wszystkich! Dochodzi do mordobicia. Ludzie
      jeszcze bardziej napierają na drzwi. Obsługa sklepu stara sie uchylić wejście
      aby ludzie mogli się schronić. Ktoś wybija szybę. Tak zaczyna się w Szczecinie
      sprzedaż pierwszych licencyjnych płyt ze światową muzyką, której wówczas nie
      było tak jak wszystkiego.
      • Gość: Kwiku Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 10.2.1.* / 193.41.231.* 31.07.01, 11:37
        Chyba chodzi Ci o rok 1982 a nie 1992 ?
        • Gość: jaro Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.160.165.* 31.07.01, 11:45
          Gość portalu: Kwiku napisał(a):
          > Chyba chodzi Ci o rok 1982 a nie 1992 ?

          Oczywiscie TAK!
          Dzięki.

    • Gość: Mike Pijany Soviet strzela do ludzi... IP: *.iton.pl 31.07.01, 12:20
      Te historie znam tylko z opowiesci. Wydarzylo sie to na poczatku lat 50-tych -
      gdzies 1952/53. Pijany sowiecki oficer idac przez centrum miasta nagle, bez
      powodu zaczal strzelac do przechodniow. Ranil kilka osob i - wg oficjalnych
      danych - jedna zabil. Jednak swiadkowie twierdza ze zabil co najmniej 4-5 osob.
      Sprawa zostala b. mocno wyciszona. Ale ostanio zdaje sie IPN ja odgrzebal i
      zostanie ponownie przeprowadzone dochodzenie.
      • Gość: Krasiu Re: Pijany Soviet strzela do ludzi... IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 31.07.01, 15:34
        Gość portalu: Mike napisał(a):

        > Te historie znam tylko z opowiesci. Wydarzylo sie to na poczatku lat 50-tych -
        > gdzies 1952/53. Pijany sowiecki oficer idac przez centrum miasta nagle, bez
        > powodu zaczal strzelac do przechodniow. Ranil kilka osob i - wg oficjalnych
        > danych - jedna zabil. Jednak swiadkowie twierdza ze zabil co najmniej 4-5 osob.
        >
        > Sprawa zostala b. mocno wyciszona. Ale ostanio zdaje sie IPN ja odgrzebal i
        > zostanie ponownie przeprowadzone dochodzenie.


        POLECAM WEJSCIE NA STRONE WWW.RP.PL I WYJECIE Z ARCHIWUM
        DUZEGO TESKTU O TEJ SPRAWIE. BYL KILKA DNI TEMU. WYSTARCZY
        WKLEPAC HASLO SZCZECIN 1951 I WSZYSTKO SIE POKAZE.
        ARCHIWUM JEST DARMOWE WIEC NIE MA PROBLEMU.
        pozdrawiam
        Krasiu
        • Gość: Mike Re: Pijany Soviet strzela do ludzi... IP: *.iton.pl 31.07.01, 18:20
          Gość portalu: Krasiu napisał(a):

          > Gość portalu: Mike napisał(a):
          >
          > > Te historie znam tylko z opowiesci. Wydarzylo sie to na poczatku lat 50-ty
          > ch -
          > > gdzies 1952/53. Pijany sowiecki oficer idac przez centrum miasta nagle, be
          > z powodu zaczal strzelac do przechodniow. Ranil kilka osob i - wg oficjalnyc
          > h danych - jedna zabil. Jednak swiadkowie twierdza ze zabil co najmniej 4-5
          > osob.
          > Sprawa zostala b. mocno wyciszona. Ale ostanio zdaje sie IPN ja odgrzebal
          > i zostanie ponownie przeprowadzone dochodzenie.
          >
          >
          > POLECAM WEJSCIE NA STRONE WWW.RP.PL I WYJECIE Z ARCHIWUM
          > DUZEGO TESKTU O TEJ SPRAWIE. BYL KILKA DNI TEMU. WYSTARCZY
          > WKLEPAC HASLO SZCZECIN 1951 I WSZYSTKO SIE POKAZE.
          > ARCHIWUM JEST DARMOWE WIEC NIE MA PROBLEMU.
          > pozdrawiam
          > Krasiu

          Dzienx, znalazlem. Dodaje mala korekte - zdarzylo sie to 9.04.1951.
          Szkoda ze MO uratowalo gnoja przed linczem...
    • Gość: szampix Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 02.08.01, 09:26
      czy ktos jeszcze pamieta goscia ktory chodzil po miescie szybkim krokiem w wyplowialej kurtce zimowej, z plecakiem na plecach i goglami?
      dodam tylko - zima i latem...
      mozna powiedziec, ze to sprawa prywatna , ale skoro chodzil po miejscach publicznych...
      zbieram sie na smialosc i pytam, moze kto wie o co mu chodzilo?
      • Gość: jano Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.160.165.* 02.08.01, 11:18
        Gość portalu: szampix napisał(a):

        > czy ktos jeszcze pamieta goscia ktory chodzil po miescie szybkim krokiem w wypl
        > owialej kurtce zimowej, z plecakiem na plecach i goglami?
        > kto wie o co mu chodzilo?

        Podobno w wypadku stracil zone i swiat mu sie zatrzymal...

        • Gość: A&Z Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: *.monsanto.com 30.08.01, 16:29
          Gość portalu: jano napisał(a):

          > Gość portalu: szampix napisał(a):
          >
          > > czy ktos jeszcze pamieta goscia ktory chodzil po miescie szybkim krokiem w
          > wypl
          > > owialej kurtce zimowej, z plecakiem na plecach i goglami?
          > > kto wie o co mu chodzilo?
          >
          > Podobno w wypadku stracil zone i swiat mu sie zatrzymal...
          >
          Widzialem pare razy tego faceta na osiedlu "Przyjazni".Slyszalem ze stracil zone
          w wypadku w gorach ,tak przynajmniej powiedzial mi moj ojciec .Facet ten chyba
          pracowal w stoczni wtedy im.Adolfa Warskiego.
    • Gość: szampix zabawy z bronia - pamietacie? IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 02.08.01, 09:38
      starsze pokolenie pamieta ile broni mozna bylo znalezc dookola... kiedy bylem w podstawowce (lata 70''te),
      szkola naprzeciwko (bodaj SP 64) byla w zalobie, bo gromadka dzieciarni znalazla granat i go wsadzila do ogniska...

      moj ojciec opowiadal jak uczen lo II odbezpieczyl "zabawke" w postaci granatu recznego i zdetonowal go w szkole - sam podobno ginac...

      w jeziorze bartoszewo podobno jest zatopiona cala masa niemieckich pojazdow wojskowych... jezioro nie jest duze, moze to tylko legenda...

      ale i poszukiwania takowych pamiatek z przeszlosci nie byly przeprowadzane zbyt ochoczo, podaje przyklady:

      w trakcie spaceru dookola jeziora glebokie znalazlem z bratem granat mozdzierzowy na lawce tuz przy jeziorze (polowa lat 70''tych)
      , w sumie niedaleko od poligonu, wiec nie ma dziwne... kolumna WP wracajaca z cwiczen nie chciala sie dac namowic na odzyskanie pocisku...
      zrobili to niechetnie i z oporem, po dlugich namowach

      w czasie spaceru po podszczecinskim lesie znalazlem z rodzina bombe lotnicza (II wojna) ktora wylonila sie po zimie (przemarzanie?) spod ziemi,
      zawiadomilismy wojsko z jednostki za cmentarzem, nie chcieli nic robic, ojciec ktory negocjowal ich interwencje wyszedl siny z wscieklosci :)

      no ale to opczywiscie pestka w porownaniu z bombami z milczanskiej...

    • Gość: szampix czarna wolga IP: 10.25.1.* / 165.21.83.* 02.08.01, 09:40
      bylem wtedydzieckiem i malo pamietam - lata 70, wczesne... o co chodzilo? byla to jedna z "miejskich legend"? czy bylo w tym troche prawdy?
      dzieci ostrzegano przed wsiadaniem do czarnej wolgi z nieznajomymi, jakoby porywczami...
      • Gość: Kwiku Re: czarna wolga IP: 10.2.1.* / 193.41.231.* 02.08.01, 10:44
        Gość portalu: szampix napisał(a):

        > bylem wtedydzieckiem i malo pamietam - lata 70, wczesne... o co chodzilo? byla
        > to jedna z "miejskich legend"? czy bylo w tym troche prawdy?
        > dzieci ostrzegano przed wsiadaniem do czarnej wolgi z nieznajomymi, jakoby pory
        > wczami...

        Sprawa nie jest taka prosta jak by się mogło wydawać. Jestem w podobnym wieku jak
        Ty i też pamiętam opowieści z połowy lat 70 - tych o czarnej wołdze. Skąd się
        wzięły? Oto moja teoria:
        W szczytowym okresie terroru stalinowskiego (lata 30-te) w ZSRR ustalano limity
        ilu "wrogów ludu i kułaków" należy schwytać w poszczególnych republikach.
        Chodziło o setki tysięcy ludzi. Lokalne oddziały NKWD miały problemy skąd łapać
        tylu "wrogów", ponieważ po pewnym czasie społeczeństwo było tak zastraszone, że
        nikt już nie protestował. Wtedy (m.in. na Ukrainie) NKWD wymyśliło jak wykonywać
        plan. Nocą jeździły tzw."czornyje worony" ciężarówki - więźniarki. Nazwa
        pochodziła od koloru więźniarek. Łapano kogo się dało - niewinnych ludzi. Wieści
        o tych okropnościach docierały do przedwojennej Polski. Po zajęciu naszego kraju
        przez armię czerwoną w 1944/45 pojawiła się plotka o tym, że sowieci porywają
        dzieci, aby ich krew używać do transfuzji dla rannych żołnierzy powracających z
        frontu. Służyć miały do tego "czornyje worony". Z czasem w opowieściach pojawiła
        się "czarna wołga". Ostatnio usłyszałem od kuzynki z Płońska, że pojawił się
        tam .... szatan. Jeździł nocą luksusowym samochodem - czarną limuzyną bez klamek.
        Ktokolwiek z nim rozmawiał ten niebawem umierał. Może znacie jakieś inne
        wytłumaczenie legendy o "czarnej wołdze" ?
        Pozdr. Kwiku
    • Gość: jano Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.160.165.* 02.08.01, 11:25
      Właśnie znalazłem coś takiego:
      szczeciński skarb stulecia
      http://www.szczecin.pl/ratusz/skarb.htm
      Ciekawe ile szczecińskich skarbów nie zostało jeszcze odkrytych...
    • Gość: Mike Slynne wypadki, tragedie IP: *.iton.pl 08.08.01, 11:37
      Takie ktore przychodza mi na mysl w pierwszej kolejnosci:
      -wykolejenie sie tramwaju jadacego od Bramy Krolewskiej w kierunku Odry (dzis
      to torowisko juz nie istnieje). Zginelo kilka osob. Bylo to chyba pod koniec
      lat 60-tych
      -pozar Kaskady
      -czolg, ktory wjechal w tlum ludzi podczas parady na al.Piastow (1963?) na
      wysokosci SP 1. Ponoc zerwala mu sie jedna gasienica. Inna wersja mowi ze przez
      jezdnie przebieglo dziecko, kierowca wykonal gwaltowny manewr i stracil
      kontrole nad pojazdem. Tak czy siak 14 osob zabitych.
      -eksplozja armaty na Zamku. Wystrzal mial rozpoczac Dni Morza. Potem opowiadano
      glupoty ze to niemiecki sabotazysta podmienil proch na dynamit (to bylo w
      latach 70-tych po odtwarciu granicy do NRDowka)
      -strzelanina przed KW w 1970
      • Gość: A&Z Re: Slynne wypadki, tragedie IP: *.monsanto.com 30.08.01, 16:42
        Gość portalu: Mike napisał(a):

        > Takie ktore przychodza mi na mysl w pierwszej kolejnosci:
        > -wykolejenie sie tramwaju jadacego od Bramy Krolewskiej w kierunku Odry (dzis
        > to torowisko juz nie istnieje). Zginelo kilka osob. Bylo to chyba pod koniec
        > lat 60-tych
        > -pozar Kaskady
        > -czolg, ktory wjechal w tlum ludzi podczas parady na al.Piastow (1963?) na
        > wysokosci SP 1. Ponoc zerwala mu sie jedna gasienica. Inna wersja mowi ze przez
        >
        > jezdnie przebieglo dziecko, kierowca wykonal gwaltowny manewr i stracil
        > kontrole nad pojazdem. Tak czy siak 14 osob zabitych.
        > -eksplozja armaty na Zamku. Wystrzal mial rozpoczac Dni Morza. Potem opowiadano
        >
        > glupoty ze to niemiecki sabotazysta podmienil proch na dynamit (to bylo w
        > latach 70-tych po odtwarciu granicy do NRDowka)
        > -strzelanina przed KW w 1970
        ********************************************
        O eksplozji armaty na zamku tez slyszalem ale to bylo z okazji balu sylwestrowego
        (prwadopodobnie ,pewny 100%nie jestem)o polnocy mialo byc uroczyste przywitanie
        Nowego Roku,tlum ludzi wyszedl na taras ogladc fajerwerki, wystrzaly z armaty i
        wtedy nastapila eksplozja.Podobno byli ranni.
    • Gość: poeta Re: Sensacyjne historie Szczecina IP: 212.160.165.* 08.08.01, 11:45
      ...kilkutygodniowy pobyt Ildefonsa Gałczyńskiego ...
    • Gość: Mike Czy znamy jeszcze jakies sensacje? IP: *.*.*.* 21.08.01, 18:33
      Temat byl fajny to go wyciagam na top.
      • Gość: Crazy Re: Czy znamy jeszcze jakies sensacje? IP: 172.25.17.* / *.ciech.waw.pl 31.08.01, 13:11
        Same stare historie, a czy pamiętacie, jak się gość podpalił i próbował wbiec
        na terens Stoczni Szczecińskiej, jakieś 5 lat temu pracowałem tam wtedy i z
        okna widziałem jak płonąc potyka się o łańcuch zawieszony na bramie, później
        opowiadał ochroniarz, że chciał wejść do prezesa Pitrowskiego, ale był
        mocno "pod wpływem" więc go nie wpuścili, ochroniarza zastanowiło to, że
        ciągnął się za nim smrodek benzyny, ale nie poszedł za nim i nie sprawdził
        gdzie idzie, w sumie szkoda, bo może facet żyłby, a zmarł w szpitalu (chyba)
        jak policja weszła do niego do domu to ponoć znaleźli list pożegnalny, facet
        nie miał środków do życia i pisał, że nie o taką Polskę walczył w 70 i 80,
        kiedy ponoć był pracownikiem Stoczni.
    • Gość: Mike Szpiedzy IP: *.*.*.* 24.08.01, 18:26
      Te historie znam tylko szczatkowo. Moze ktos uzupelni.
      W latach 30-tach rozegrala sie w miescie historia szpiegowska na miare "Stawki
      wiekszej niz zycie". Otoz jeden z polskich aktorow byl podejrzewany o tym ze
      jest rowniez niemieckim szpiegiem. Gdy przyjechal do Szczecina na jakas
      premiere otrzymal dyskretna "ochrone". Po przyjeciu aktor odlaczyl sie od
      polskiej grupy i powedrowal nocna pora do jednego z mieszkan na ul.Jednosci
      Narodowej. Byla tam tajna siedziba SS. Polscy agenci obserwujacy go, upewnili
      sie w ten sposob ze facet jest zdrajca i przekazuje faszystom tajne materialy.
      Przyszedl rozkaz likwidacji...

      Zdaje sie rowniez ze kilku Polakow nalezacych do pomorskiej Polonii, i
      mieszkajacych w owym czasie w Szczecinie pracowalo dla polskiego wywiadu. Sam
      Golisz chyba takze.
      • Gość: Mike Porwanie "Siwego" IP: *.*.*.* 10.09.01, 17:03
        Ta historia rozegrala sie na moich oczach. Wydarzylo sie to latem 1998 roku.
        Na ul.Niedzialkowskiego, naprzeciw TVP powstawal dom. Wlascicielem gruntu i
        inwestorem byl "biznesmen" znany powszechnie jako Lesio badz Siwy. Codziennie,
        ok. poludnia przyjezdzal on na plac budowy swoja czarna S-ka, ogladal postepy
        robot, rozmawial z brygadzista, opierdzialal robotnikow i odjezdzal.
        Pewnego razu (a znajdowalem sie wowczas ze 100 metrow od tego miejsca) slychac
        jakies upiorne wrzaski. Bylem przekonany, ze na budowie wydarzyl sie wypadek ale
        nie. Patrze a tam 3 bandziorow-dresiarzy, wlecze Lesia i przy tym go okladaja.
        Lesio caly zakrwawiony, krzyczy ale nikt mu nie przychodzi z pomoca. Jest srodek
        dnia. Straznicy z pobliskiej TV wyszli i sie przygladaja. Ktos wreszcie podbiega
        ale rozmowa nic nie dala - los Siwego byl juz przypieczetowany. Na oczach gapiow
        wyladowal w polonezie (niski byl wiec bandziory niesli go prawie cala droge).
        Potem auto odjechalo z piskiem i tyle go widzieli. Policja przyjechala po
        godzinie...

        Lesio byl dawniej zwiazany ze srodowiskiem cynkciarzy (ponoc kumplowal sie z
        Nikosiem). Duze pieniadze zrobil na przemycie spirytu. A duze, nielegalne
        pieniadze to rowniez duze klopoty. To nie bylo pierwsze porwanie. Wczesniej
        biedaka juz porywano dla okupu raz albo dwa - nigdy nie zglaszano tego policji.

        Ta historia ma smutny epilog. Czlowieka nigdy nie odnaleziono. Podobno pobity i
        zwiazany, lezac w bagazniku, zakrztusil sie wlasna krwia i zmarl...
      • Gość: Mike Porwanie "Siwego" IP: *.*.*.* 10.09.01, 17:05
        Ta historia rozegrala sie na moich oczach. Wydarzylo sie to latem 1998 roku.
        Na ul.Niedzialkowskiego, naprzeciw TVP powstawal dom. Wlascicielem gruntu i
        inwestorem byl "biznesmen" znany powszechnie jako Lesio badz Siwy. Codziennie,
        ok. poludnia przyjezdzal on na plac budowy swoja czarna S-ka, ogladal postepy
        robot, rozmawial z brygadzista, opierdzialal robotnikow i odjezdzal.
        Pewnego razu (a znajdowalem sie wowczas ze 100 metrow od tego miejsca) slychac
        jakies upiorne wrzaski. Bylem przekonany, ze na budowie wydarzyl sie wypadek ale
        nie. Patrze a tam 3 bandziorow-dresiarzy, wlecze Lesia i przy tym go okladaja.
        Lesio caly zakrwawiony, krzyczy ale nikt mu nie przychodzi z pomoca. Jest srodek
        dnia. Straznicy z pobliskiej TV wyszli i sie przygladaja. Ktos wreszcie podbiega
        ale rozmowa nic nie dala - los Siwego byl juz przypieczetowany. Na oczach gapiow
        wyladowal w polonezie (niski byl wiec bandziory niesli go prawie cala droge).
        Potem auto odjechalo z piskiem i tyle go widzieli. Policja przyjechala po
        godzinie...

        Lesio byl dawniej zwiazany ze srodowiskiem cynkciarzy (ponoc kumplowal sie z
        Nikosiem). Duze pieniadze zrobil na przemycie spirytu. A duze, nielegalne
        pieniadze to rowniez duze klopoty. To nie bylo pierwsze porwanie. Wczesniej
        biedaka juz porywano dla okupu raz albo dwa - nigdy nie zglaszano tego policji.

        Ta historia ma smutny epilog. Czlowieka nigdy nie odnaleziono. Podobno pobity i
        zwiazany, lezac w bagazniku, zakrztusil sie wlasna krwia i zmarl...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka