Dodaj do ulubionych

Kłopoty z dzikim lokatorem

IP: 217.96.3.* 15.12.05, 19:33
niech pani zrobi tak: wypieprzy rzeczy tego gościa na korytarz (albo lepiej
gdzieś je zabezpieczy żeby potem nie pozwał pani o ich zniszczenie itd) i
wynajmie ochroniaża do pilnowania żeby gość nie włamał się i nie wniózł znowu
swoich rzeczy. jak gość zawoła prawnika albo policję to proszę mu powiedzieć,
że może panią pozwać, ale go pani nie wpuści, a policja nie będzie wiedziała
co robić i napewno na siłę go nie wprowadzi. zanim się doczeka pierwszej
rozprawy (w szczecinie to przynajmniej pół roku) będzie musiał sobie coś
znaleźć. w międzyczasie proszę wstawić sobie solidne drzwi antywłamaniowe i
ewentualnie alarm połączony z firmą ochroniarską (to tylko na jakiś czas).
gość może się potem poskarżyć w sądzie, że go pani wyrzuciła bez zapewnienia
lokalu, a sąd pewnie żadnej dokuczliwej kary pani nie wymierzy, bo jest pani
samotną matką z dzieckiem i do tego niezamożną, więc nie stać pani było na
zapewnienie mu lokalu, tego miaszkania pani potrzebuje, bo nie ma gdzie
mieszkać (jeśli gość w ogóle pójdzie do sądu).
właściwie to od razu trzeba go było siłą wywalić bez chodzenia do sądu. wtedy
nie miałby żadnego prawa wejść do mieszkania, a teraz ma wyrok sądu, który
nakazuje pani znaleźć mu lokal...
znajomy miał podobną sytuację, wyprowadzał się z wynajmowanego warsztatu, a
właściciel nie chciał mu pozwolić zabrać swoich rzeczy, bo twierdził, że są
zabezpieczeniem rzekomo niezapłaconego czynszu. kolega wezwał policję, ale ta
nie wiedziała co zrobić, spisali tylko protokół, ale kolega dalej rzeczy nie
mógł zabrać. następnego dnia kolega włamał się i zaczął wynosić maszyny.
właściciel zadzwonił po policje, która znowu nie wiedziała co zrobić, ale w
wynoszeniu maszyn nie przeszkadzała, a właścicielowi powiedzieli, że co do
tego czynszu to może iść do sądu, bo na maszyny kolega miał papiery i na
wynajem lokalu też.
krótko mówiąc policja zazwyczaj nie interweniuje, tylko się przygląda, czyli
takie sprawy trzeba załatwiać metodą faktów dokonanych, a policjanci tylko
informują "poszkodowaną" stronę, że może iść do sądu. no i oczywiście spisują
protokół. panuje po prostu prawo dżungli, silniejszy ma rację niestety.
Obserwuj wątek
    • felix_edmundowicz Re: Kłopoty z dzikim lokatorem 15.12.05, 21:05
      ochroniarz a nie ochroniaż ,panie doradco, a poza tym ten człowiek nigdy z
      nikogo się nie śmiał !
      Jest w tragicznej sytuacji życiowej,a dlaczego mama tej pani nie prowadzi tej
      sprawy?
      Przecież mają ślub i z własnej woli dała mu klucze, są przecież po ślubie!
      Są sobie poślubieni!
      Proszę nie wierzyc we wszystko co Pani pisze, a panu Panie Filozof życzę aby
      wszystko sie dobrze ułożyło, najgorzej jak chcą człowieka zaszczuć.
      Niemniej niech Pan nie da się prowokować, bo z pewnością nerwy mogą puścić ,ale
      jak do tej pory Pan nikomu nie ubliżał i nie groził, to proszę nadal
      przywoływać w pamięci Stoików.
      • Gość: gosia do f.e. IP: 217.96.3.* 15.12.05, 22:08
        a ty, kolejny panie doradco, tym razem od siedmiu boleści, może wytłumaczysz
        nam, dlaczego ten żałosny człowiek mieszka tam za totalną darmochę. w nie swoim
        lokalu - ok, skoro uważasz to za normalne, ale nic za to nie płacąc?? tobie,
        panie, też życzę, aby ktoś się tak wkradł do pańskiego lokalu (bo pana matka
        dała mu klucze, żeby się go pozbyć z własnego domu) nie płacił czynszu i
        bezczelnie zabruździł całe życie.
        PS 1) może filozofowi też wierzyć nie warto?
        2) chyba jest dość jasne, że mama tej pani nie prowadzi tej sprawy, bo do niej
        lokal nie jest przypisany?
        3) jaką moc prawną ma ślub kościelny z epoki przedkonkordatowej?
        • Gość: xxxxx Re: do f.e. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.05, 22:35
          a skad ten "biedak" ma na prawnika skoro nie ma na mieszkanie ???
          hmm... jutro chyba pojade od castoramy kupie pozadna siekiere ,wrabie sie komus
          do mieszkania i powiem ,ze jestem biednym studentem i potrzebuje warunkow do
          nauki...
          Facet nie jest tam nawet zameldowany... wiec nie widze problemu wywalic go
          zalozyc pozadne drzwi i tyle
          • Gość: gosia Re: do xxxxx IP: 217.96.3.* 15.12.05, 22:55
            dokładnie! a tu pan felix (dzierżyński? :D) lituje się nad wyzyskiwaczem i
            farbowanym biedakiem.
            • Gość: qb Re: do xxxxx IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.05, 10:02
              widac tu ze prawnicy to sprzedajne dziwki
              • beit Re: do xxxxx 16.12.05, 10:46
                byłem w podobnej sytuacji choć nie do końca bo nie wiem czy mieszkanie jest
                komunalne czy własnościowe i czy żona tego pana też jest właścicielka/najemcą.
                Rodzinne sprzeczki są najgorsze i wcale nie dziwie się policji że stanowczo nie
                ingeruje. Ja zrobiłem właśnie tak że zabezpieczyłem wszystkie rzeczy takiego
                lokatora w jednym pomieszczeniu i przy policji spisałem protokół a sprawa
                trwała blisko 10 (słownie: dziesięć) lat ale przynajmniej miałem gdzie
                mieszkać. Ale fakt bez wymiany zamków się nie obyło.
                • Gość: antypadalec Re: do xxxxx IP: *.szczecin.mm.pl 16.12.05, 18:25
                  Pan Felix Edmundowicz to z pewnością kolega pseudofilozofa i pseudoetyka i
                  pewnie podobnie jak on jest uzależniony albo współuzależniony jak wszyscy którzy
                  się nad nim litują. Ja jestem z kolei znajomym Pani Kingi i sprawe znam dosyć
                  dobrze. Nie wiem na czym miałaby polegać rzekoma tragiczna sytuacja jego kolegi,
                  byc może na tym ze ktos po czterech latach mieszkania za cudze pieniądze pana P.
                  naruszył jego komfort codziennego picia alkoholu. Mowiąc delikatnie artykuł jest
                  nie do końca zgodny z prawdą, a właściwie jest bardzo delikatny w wymowie jeśli
                  chodzi o pana P. - to pewnie dlatego ze zagroził on pani redaktor ze konsultował
                  się ze swoim prawnikiem i pozwie ja do sądu. Po pierwsze nie jest on ojczymem
                  Pani Kingi (dawny slub kościelny nie tworzy żadnych więzow rodzinnych) ,
                  a po drugie nikt nie wynajął żadnych osiłków tylko było to dwóch
                  licencjonowanych agentów od ochrony osobistej którzy mieli za zadanie jedynie
                  chronić Panią Kingę przed atakami ze strony Pana P., ktore wczesniej miały
                  miejsce. Gdyby wynajęła osiłków to Pana P. juz by tam nie było, ale ona z kolei
                  mialaby sprawę karną. PO trzecie Pani Kinga nie wlamała się do mieszkania
                  (cieżko włamać się do wlasnego mieszkania) tylko dwukrotnie uczynił to Pan P.
                  Juz po pierwszym zniszczeniu drzwi zostala wezwana Policja, ktora zastala Pana
                  P. śpiacego na łóżku w kurtce i butach o godz. 12.00 ( w tym czasie powinien
                  prowadzić lekcje etyki w liceum). Po obudzeniu Pan. P. zaczął wykrzykiwac do
                  Pani Kingi ty K..., szmato itd. w obecności policjantow. Po badaniu alkomatem
                  okazało się że Pan P. ma 4,4 promila alkoholu we krwi (dawka śmiertelna wynosi
                  2,5 prom. tyle że dla normalnego czlowieka) Policja zabrała wszystkich na
                  komisariat i posadziła Pana P. naprzeciw Kingi w odległości 1 m, a on bez
                  skrępowania w obecności policjantów wyzywał ją i obrażał (nie warto w tym
                  miejscu przytaczać słów)Po kilku godzinach przesłuchań policjanci zakazali mu
                  się zbliżać do Kingi jak też do mieszkania, a on przyrzekł w obecności
                  policjantów że tak uczyni. Na drugi dzień rano Kinga pojechała z córką aby wejśc
                  do mieszkania miala juz do niego wejśc kiedy zobaczyła Pana P wysiadającego z
                  taksowki z reklamówką w ktorej była butelka wodki i piwo. Przestraszyła sie i
                  zadzwoniła na Policje. Minęła ponad godzina a policja nie przyjeżdżała, a więc
                  musiła ponownie wezwac dwóch ochroniarzy. Po jakimś czasie od wezwania
                  przyjechał jeden policjant, ale wolał poczekać do przyjazdu ochroniarzy (chyba
                  się bał...) . Po przyjezdzie radiowozu i spisaniu protokołu zniszczeń Pan. P.
                  obiecal policjantom, ze juz wszystko zrozumiał, że mieszkanie nie jest jego i
                  sie z niego zaraz wyprowadza. Sam wziął telefon i zadzwonił po taksówkę
                  bagażową. Nikt mu nie groził ani nic nie kazał, faktem natomiast jest że był
                  kompletnie zamroczony. Z resztą co chwilę robil sobie przerwy i popijał wódkę.
                  Po jakimś czasie przyjechał adwokat, ktora jest jego ciotką i kazała mu
                  wszystkie rzeczy spowrotem wnosić, przyjechaly ze cztery radiowozy na jej
                  wezwanie, a ona zaczeła grozić policjantom, że złoży na nich skargę oraz
                  straszyć Kingę ze jeszcze tego pożałuje bo ona jest adwokatem i "zna się na
                  prawie". Policjanci sie przestraszyli i kazali Kindze pozwolić wnieśc rzeczy
                  Pana P. i powiedzieli że może z nim mieszkać - to dosyć zabawne jeśli
                  weźmie sie pod uwagę, że Pan P. jest nałogowym alkoholikiem, jest agresywny i
                  jej grozi. A tak w ogole to nie ma tam miejsca zeby wstawić drugie łóżko i
                  poukładać swoje rzeczy, trudno chyba wymagać żeby spali w jednym...
                  A tak na marginesie to mieszkanie jest komunalne i Kinga musi co miesiąc za nie
                  płacić 300 zł, a Pan P. mieszka w nim od 4 lat nić nie płacąc, a więc jest do
                  przodu jakieś 14.000 zł. Z pewnością jest to postawa godna nauczyciela etyki -
                  dorosły facet pozostaje na utrzymaniu samotnej matki dzieckiem. Dziwie sie tylko
                  dyrektorowi liceum w ktorym on pracuje, bo już na pierwszy rzut oka (i nosa)
                  widać że to menel.
                  • Gość: gosia do antypadalca IP: 217.96.3.* 17.12.05, 00:13
                    to, co piszesz, antypadalcu, przeraza mnie. ja bym albo w wariatkowie
                    skończyła, albo już dawno w desperacji wysłała tego menela na tamten drugi świat
      • Gość: Kinga Re: Kłopoty z dzikim lokatorem IP: *.szczecin.mm.pl 17.12.05, 01:19
        panie felixie, nie sądzę żeby ten człowiek, którego Pan broni mógł przywoływac w
        pamięci stoików, jako że przypuszczam, iż pamięć tego pana nazbyt już
        spustoszona jest alkoholem aby przywoływać cokolwiek. jeżeli istnieje jakaś
        doktryna, usprawiedliwiająca pasożytnictwo społeczne, które uskutecznia Pan P.
        to proszę o jej przedstawienie, może zrozumiem wtedy swoje "niegodne"
        postępownie, przeproszę pana P. za moją chęć mieszkania w mieszkaniu za które
        płacę, i może na kolejne lata udostępnię mu część swoich zarobków, aby bez
        przeszkód, bez zaszczuwania i dyskomfortu mógł oddawać się swoim nałogom w moim
        mieszkaniu? pracuję, jestem młoda, nie piję, chyba podołam? jak podwyższą
        czynsz, wezmę nadgodziny. moja córeczka na pewno to zrozumie.
        a swoją drogą, gdyby jednak nie znalazłby Pan tej brakującej mi doktryny (żeby
        dać panu P. święty spokój) to może bez trudnych- podejrzewam -poszukiwań
        przygarnie Pan pana P.- wtedy stoicka filozofia, której rozumiem Pan hołduje- na
        pewno się przyda. powodzenia, życzę owocnych poszukiwań, i liczę na Pana po
        nieuchronnym fiasku.

      • Gość: Kinga Re: Kłopoty z dzikim lokatorem IP: *.szczecin.mm.pl 17.12.05, 02:06
        jeszcze parę słów, panie felixie. Z tym panem, który nikomu nie ubliżał do tej
        pory i nie groził, miałam nieprzyjemność siedzieć w jednym malutkim
        pomieszczeniu (na komisariacie policji) słyszeć, że jestem szmatą, że nie jestem
        człowiekiem a rzeczą, a nawet- jak się szybko poprawił- gorzej niż rzeczą, tylko
        nikim, że nie mam żadnych praw i mam wypier...aha, i dodał, żebym uważała. i że
        po jego trupie zamieszkam w moim mieszkaniu. nie wiem jak to interpretować, może
        to nie było obraźliwe? jak Pan sądzi?
        i może dodam jeszcze, że ten poślubiony (jak Pan to pięknie podkreśla) mojej
        matce człowiek, w imię świętej przysięgi dopełniał "obowiązków" małżeńskich
        pięścią, wypchnięciem przez zamknięte okno, paleniem książek i innych niezbyt
        wyrafinowanych czynów (i jeszcze bardziej niewybrednych słów)
        mimo wszystko chętnie pozostawiłabym matce zajęcie się losami pana P., niestety
        po gruntownych porządkach, kubeł śmieci mama pozostawiła mnie.
        a tak na zakończenie, nikt chyba nie potrafi tak przejmująco i żałośnie wypłakać
        swojej historii jak pan P., w niejednym nieświadomym oku zakręci się łza, i
        niejedna samarytańska dusza pobudzona zostanie do działania gdy pan P. uderzy w
        swe cierpiętnicze tony, ale fakty pozostają faktami:
        to ja płacę za jego pobyt w moim mieszkaniu, i utrzymuję darmozjada, kosztem
        potrzeb mojej 5-letniej córeczki i moim, to ja wysłuchuję jego obelg pod moim
        adresem, i to ja nie mogę dostać się do własnego mieszkania, które okupuje pan
        nauczyciel etyki-filozofii, z wytrawionym alkoholem mózgiem, i to ja muszę pisać
        to co piszę, żeby ktokolwiek usłyszał moją złośc, żal i bezsilność, ponad
        skowytem pana P.
        a tak na marginesie, może zapyta Pan pana P., dlaczego od 4 czy 5 lat nie łoży
        na utrzymanie własnego syna? mieszkanie ma za friko, ma stałą pracę, wypadało by
        chyba dołożyć się do potrzeb 6-latka? skoro olewa czynsz, bo ja go płacę, to
        jako ojciec mógłby odmówić sobie choćby jednego piwa dziennie, wyszłoby jakieś
        100 zł na misiąc. porównując do wysokości czynszu, i tak byłby do przodu.
        pozostawiam do przemyślenia
    • Gość: antypadalec Re: Kłopoty z dzikim lokatorem IP: *.szczecin.mm.pl 16.12.05, 18:49
      to nie przejdzie bo zaraz przyjedzie jego ciotka adwokat, postraszy Policje, a
      POlicja każe go wpuścić. Z reszta wynajęcie ochroniarza na cała dobę kosztuje
      tyle co miesięczny czynsz, nie mowiąc o monitoringu. Z reszta on i tak by
      wniosł sprawę do sądu o naruszenie posiadania, a sąd na 99 % przywróci to
      posiadanie a te sprawy akurat toczą się dosyć szybko. I jak pójdzie do Komornika
      z wyrokiem to komornik wcale nie będzie wymagal od niego zapewnienia Kindze
      pomieszczenia tymczasowego. Absurd. Wynajęcie mu pokoju w hotelu też nie
      przejdzie bo on na 100 % zloży na to skargę a nasz sąd szczeciński na 99 % ją
      uwzględni stwierdzając że pokój jest wynajęty przez Kinge i tylko ona może z
      niego korzystać. Wynajęcie mieszkania też nie przejdzie bo kto sie zgodzi
      podpisać umowę z zastrzeżeniem prawa podnajmu lub też, że będzie w niej zapisane
      że on czyli niepłacący od 4 lat menel może mieszkac w wynajetym mieszkaniu.
      Wychodzi na to, że trzeba coś dla niego kupić to wtedy łaskawie nasz sąd może
      oddali jego skarge - pod warunkiem że mieszkanie bedzie mu sie podobalo. takie
      są przepisy, a właściwie taka jest ich interpretacja (bo sa kompletnie niejasne)
      przez nasz sąd.
      • Gość: judym Re: Kłopoty z dzikim lokatorem IP: *.szczecin.mm.pl 16.12.05, 21:02
        Prawda jest taka: polskie prawo chroni przestępców, naciagaczy i nierobów.
        Ofiara , właściciel albo zwykły uczciwy człowiek są bez szans. Wszyscy się
        pieszczą i użalają nad takimi "biednymi" bo to rodzina albo społeczeństwo jest
        winne że z kogoś wyrósł bandzior albo naciągacz. Ta sytuacja jest jakaś
        absurdalna, nie dość że ktoś mieszka na czyiś koszt to jeszcze mu potrzeba
        zapewnić mieszkanie, a po co ? Po to aby mogł mieszkać znowu za darmo na czyiś
        koszt i tak w kółko. Bo przecież wyszlo mu już przez cztery lata to po co ma
        płacić za kolejne. PiS na pewno tego nie zmieni bo przecież tacy
        "potrzebujący pomocy" to teraz ich elektorat.
        Wyrazy współczucia.
        • jacek.zienkiewicz Pytanie do xyz-ta 16.12.05, 21:12
          A może "biednego" dzikiego lokatora przygarnie xyz?
          On jako ideolog i piewca socjalistycznej sprawiedliwości społecznej i zasady
          równych żoładków powinien biedaka przygarnąć. A z filozofem to sobie nawet będą
          mogli o marksizmie pogadać.
          Drogi xyz, co Ty na to?
          Pozdrowionka
          JZ
          • xyz-xyz Re: Pytanie do xyz-ta 19.12.05, 14:27
            A może "biednego" dzikiego lokatora przygarnie xyz?

            Nie mam zamiaru. Dziki lokator to typowy kapitalista, który zabiera co mu się
            podoba od słabszych od siebie. Ty go Jacku przygarnij, on wykazał właściwą
            kapitalistom inicjatywę.
            • jacek.zienkiewicz Re: Pytanie do xyz-ta 19.12.05, 16:10
              xyz-xyz napisał:
              > A może "biednego" dzikiego lokatora przygarnie xyz?
              > Nie mam zamiaru. Dziki lokator to typowy kapitalista, który zabiera co mu się
              > podoba od słabszych od siebie. Ty go Jacku przygarnij, on wykazał właściwą
              > kapitalistom inicjatywę.

              Drogi xyz,
              Chyba nie znasz znaczenia słowa kapitalizm i kapitalista. Kapitalista (jak sama
              nazwa wskazuje) ma kapitał, a co ważniejsze reguluje swoje zobowiązania i nie
              żyje na czyjś koszt. Życie na czyjś koszt to domena socjalizmu i socjalistów.
              Wykorzystują do tego biurokrację, niezliczone urzędy w których okupują stołki
              oraz bzdurne uregulowania prawne (tworzone zazwyczaj przez samych socjalistów)
              typu okresy ochronne i inne dziwne przepisy o lokalach zastępczych.
              W kapitalizmie podstawowymi wartościami jest wolność osobista i poszanowanie
              własności. Dlatego w prawdziwie kapitalistycznym kraju taki pasożyt byłby
              wywalony przez właściciela (z ewentualną asystą policji) na zbity pysk na bruk
              niezależnie od pory roku i pogody. I mógłby skorzystać np. z oferty noclegowni.
              A w przypadku stawiania oporu lub próby nachodzenia prawowitego najemcy
              wylądowałby w pierdlu.
              Ale u nas w socjalizmie niestety to ciągle nierealne.
              A co do inicjatywy to wykazał ją tak samo jak np. Full Wypas Pęczak, Kuna z
              Żaglem, Dochnalem i prezydenckim Klubem Krakowskiego Przedmieścia lub GTW
              Millera, Jakubowskiej, Czarzastego i Nikolskiego.
              Co nie znaczy, że to są kapitaliści.
              Pzdr
              JZ
              • xyz-xyz Re: Pytanie do xyz-ta 19.12.05, 16:38

                > Drogi xyz,
                > Chyba nie znasz znaczenia słowa kapitalizm i kapitalista.

                Znam.

                Kapitalista (jak sama
                >
                > nazwa wskazuje) ma kapitał, a co ważniejsze reguluje swoje zobowiązania i nie
                > żyje na czyjś koszt.

                :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                Reguluje zobowiązania:) Koń by się uśmiał.

                Życie na czyjś koszt to domena socjalizmu i socjalistów.

                Nie prawda. Socjaliści żyją na swój koszt. Pracują itp. Natomiast nie wyznają
                zasady, że skoro maszyna u kapitalisty urwała komuś nogę i rękę, to jest jego
                problem. Socjaliści uważają, że ludzie są ważniejsi od zysków.

                Wykorzystują do tego biurokrację, niezliczone urzędy w których okupują stołki
                > oraz bzdurne uregulowania prawne (tworzone zazwyczaj przez samych socjalistów)
                > typu okresy ochronne i inne dziwne przepisy o lokalach zastępczych.

                Te bzdurne uregulowania wprowadziła (po części) Twoja partia, kiedy nazywała się
                AWS.

                > W kapitalizmie podstawowymi wartościami jest wolność osobista i poszanowanie
                > własności.

                Takoż w socjalizmie (nie myl tego ze stalinizmem).

                Dlatego w prawdziwie kapitalistycznym kraju taki pasożyt byłby
                > wywalony przez właściciela (z ewentualną asystą policji) na zbity pysk na bruk
                > niezależnie od pory roku i pogody.

                Podpisuje się pod tym obiema rękami i nogami. Jednak nie wyobrażam sobie by
                wywalić na bruk człowieka, który nie płaci czynszu dlatego, że "regulujący swoje
                zobowiązania kapitalista" od pół roku nie zapłacił pensji albo wywalił z roboty
                i nie dał świadectwa pracy.

                I mógłby skorzystać np. z oferty noclegowni.

                Najlepiej u pana kapitalisty regulującego swoje zobowiązania:). No ale w tym
                konkretnym wypadku, tatuś won!

                A bohaterce artykułu coś zacytuję:

                art. 14 ust. 5. Sąd może orzec o braku uprawnienia do otrzymania lokalu
                socjalnego, w szczególności jeżeli nakazanie opróżnienia następuje z przyczyn, o
                których mowa w art. 13.

                art. 13 Art. 13. 1. Jeżeli lokator wykracza w sposób rażący lub uporczywy
                przeciwko porządkowi domowemu, czyniąc uciążliwym korzystanie z innych lokali w
                budynku, inny lokator lub właściciel innego lokalu w tym budynku może wytoczyć
                powództwo o rozwiązanie przez sąd stosunku prawnego uprawniającego do używania
                lokalu i nakazanie jego opróżnienia.
                2. Współlokator może wytoczyć powództwo o nakazanie przez sąd eksmisji małżonka,
                rozwiedzionego małżonka lub innego współlokatora tego samego lokalu, jeżeli ten
                swoim rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie.

                Porada gratis. Socjalistycznie...

                > Ale u nas w socjalizmie niestety to ciągle nierealne.

                Realne, tylko adwokaci zbyt drodzy. Jak to w kapitalizmie. Nie masz na papugę,
                twój problem.

                A co do inicjatywy to wykazał ją tak samo jak np. Full Wypas Pęczak, Kuna z
                > Żaglem, Dochnalem i prezydenckim Klubem Krakowskiego Przedmieścia lub GTW
                > Millera, Jakubowskiej, Czarzastego i Nikolskiego.

                1. Pęczak jest wciąż jedynie oskarżonym.
                2. Kuna z Żaglem nie bardzo wiem co zrobili, nie słyszałem by ktoś im postawił
                jakieś zarzuty.
                3. Dochnal tez na razie jedynie oskarżony i to nie do końca wiem za co (nie
                doczytałem w gazetach).
                4. Klub Krakowskiego Przedmieścia, to raczej Rokita, Ziobro i Wasserman. Ten
                prezydencki to wymysł jednego byłego członka władz Orlenu. Zadziwiająco
                zbieżnego w opiniach z panem Zbyszkiem Wasserwanną.
                5. GTW to Wanda Rapaczyńska, tak słyszałem...
                6. Mówi ci coś nazwisko Karp? A Lewandowski? A może Schetyna?
                • Gość: Kinga Re: Pytanie do xyz-ta IP: *.szczecin.mm.pl 19.12.05, 18:36
                  Dzieki za poradę, ale jest ona niekatulana. Akurat wobec tego Pana Sąd orzekł
                  (co prawda dopiero w drugiej instancji) o braku uprawnienia do lokalu
                  socjalnego. Tyle że tu chodzi o inny przepis wprowadzony właśnie przez SLD z
                  początkiem lutego 2005 r. który mowi o tym, że każdy wierzyciel wykonując wyrok
                  eksmisyjny (jak jest orzeczony lokal socjalny to w ogóle nie można prowadzić
                  eksmisji dopóki gmina nie zapewni lokalu socjalnego ktorych nie ma) musi
                  przedtem "wskazać pomieszczenie tymczasowe" a nasz sąd uważa, że to
                  pomieszczenie to inaczej lokal socjalny, a własciwie jeszcze lepiej bo musi mieć
                  np. "niezawilgocone ściany" "nadawać się do zamieszkania" itd. (art. 1046 k.p.c)
                  Co gorsza nasz sąd uważa, że wskazać to inaczej zapewnić, a więc tak naprawdę
                  nie można mu nawet wynająć na swoje nazwisko. Pozostaje mu więc kupienie
                  takiego lokalu, bo gmina oczywiście nia ma takich pomieszczeń... Gdybym była
                  "kapitalistką" to być może kupiłabym takie pomieszczenie żeby mieć święty
                  spokój, ale niestety na to mnie nie stać. O ile wiem (pytalam sie u komornika)
                  to w Szczecinie od wejścia w życie nowych przepisow nie zostala wykonana żadna
                  eksmisja, za wyjątkiem tych w których eksmitowani sami się wyprowadzili.
                  • Gość: andrut Re: Pytanie do xyz-ta IP: 217.96.3.* 20.12.05, 00:26
                    to może go pozwij o zwrot części (całości) kosztów utrzymania lokalu skoro tam
                    mieszka. jeśli pracuje to komornik będzie miał skąd ściągnąć.
                    a co do zakazu eksmisji na bruk to wydaje mi się, że był to wymóg unii...
                  • xyz-xyz Re: Pytanie do xyz-ta 20.12.05, 08:13
                    musi
                    > przedtem "wskazać pomieszczenie tymczasowe" a nasz sąd uważa, że to
                    > pomieszczenie to inaczej lokal socjalny, a własciwie jeszcze lepiej bo musi mie
                    > ć
                    > np. "niezawilgocone ściany" "nadawać się do zamieszkania" itd.

                    ROZPORZĄDZENIE
                    MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI
                    z dnia 26 stycznia 2005 r.
                    w sprawie szczegółowego trybu postępowania w sprawach o opróżnienie lokalu lub
                    pomieszczenia albo o wydanie nieruchomości oraz szczegółowych warunków, jakim
                    powinno odpowiadać tymczasowe pomieszczenie
                    (Dz. U. z dnia 31 stycznia 2005 r.)

                    § 3. Tymczasowe pomieszczenie powinno:
                    1)posiadać dostęp do źródła zaopatrzenia w wodę i do ustępu, chociażby te
                    urządzenia znajdowały się poza budynkiem;
                    2)posiadać oświetlenie naturalne i elektryczne;
                    3)posiadać możliwość ogrzewania;
                    4)posiadać niezawilgocone przegrody budowlane;
                    5)zapewniać możliwość zainstalowania urządzenia do gotowania posiłków.


                    Co gorsza nasz sąd uważa, że wskazać to inaczej zapewnić, a więc tak naprawdę
                    > nie można mu nawet wynająć na swoje nazwisko.

                    Moim zdaniem Sąd się myli. Czytaj:

                    "W projekcie rozporządzenia, który był dołączony do projektu ustawy zmieniającej
                    Kodeks postępowania cywilnego, za takie pomieszczenie uważano według § 10 ust. 3
                    także tymczasowe miejsce noclegowe w rozumieniu przepisów o pomocy społecznej.
                    Wydaje się, że obecnie rezygnacja w treści rozporządzenia z tego rozwiązania
                    oznacza, że za tymczasowe pomieszczenie, do którego można przenieść
                    eksmitowanego dłużnika, nie można uznać noclegowni. Wydaje się, że dobrze się
                    stało, że zrezygnowano z tej możliwości, bo wiązało się z nią szereg problemów.
                    Przede wszystkim tymczasowe pomieszczenie ma służyć zaspokojeniu potrzeb
                    mieszkaniowych dłużnika. Dlatego też wskazane np. przez wierzyciela miejsce
                    powinno być takie, by dłużnik mógł w nim pozostać przez jakiś czas (a nie tylko
                    jeden czy dwa dni). W przypadku noclegowni trudno przewidzieć, na jaki czas
                    mogłaby ona służyć dłużnikowi za pomieszczenie mieszkalne. Poza tym do
                    noclegowni nie zostaną przeniesione też rzeczy dłużnika. Wobec powyższego należy
                    przyjąć, że pomieszczenie zastępcze to takie, w którym dłużnik może zamieszkać w
                    warunkach pozwalających mu na normalną egzystencję. Nie oznacza to, że
                    pomieszczenie to ma być wyposażone w różne urządzenia sanitarne czy inne media.
                    Jedynie w zakresie urządzeń do gotowania posiłków wymagane jest, by istniała
                    instalacja umożliwiająca założenie takich urządzeń."

                    Olczyk M. LEX/el. 2005
                    Komentarz do art. 1046 kodeksu postępowania cywilnego (Dz.U.64.43.296), [w:] M.
                    Olczyk, Komentarz do ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o zmianie ustawy - Kodeks
                    postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U.04.172.1804).

                    Samo pojecie „pomieszczenie tymczasowe” wskazuje, że intencja Ustawodawcy było
                    zapewnieni dachu nad głową do czasu, aż dłużnik sam zapewni sobie odpowiednie
                    dla siebie zakwaterowanie. Wyraźnie wskazana jest czasowość takiego rozwiązania.
                    Zatem wynajęcie takiego „pomieszczenia tymczasowego” na pół roku i wskazanie go
                    komornikowi, jest moim zdaniem, jak najbardziej możliwe. Jeżeli Sąd będzie się
                    upierał zwróć się do RPO.

                    • xyz-xyz Re: Pytanie do xyz-ta 20.12.05, 08:14
                      Porada oczywiscie gratis:)

                      To do Ciebie Jacku;)
                    • Gość: Kinga Re: Pytanie do xyz-ta IP: *.szczecin.mm.pl 20.12.05, 18:16
                      Dzieki za kolejna poradę, ale to też juz przerabiałam. Po pierwsze teraz nikt
                      nie chce podpisywać żadnych umów najmu. Nawet jednak gdyby znaleźć chetnego na
                      podpisanie - to najemcą, a więc osobą upoważnioną do korzystania z lokalu mogę
                      być tylko ja, a nie eksmitowany przeze mnie Pan P. Teoretycznie wyjściem byłoby
                      gdyby w takiej umowie zawarte było uprawnienie dla mnie do podnajmu lub wprost,
                      że bedzie korzystał z niego Pan. P. - ale kto się na to zgodzi (może kogoś
                      takiego znasz). Po drugie, gdyby umowa została rozwiązana np. po pół roku, a on
                      dalej by tam mieszkał (co z pewnością miałoby miejsce) to ja będę odpowiedzialna
                      do płacenia za niego odszkodowania "bo po zakończeniu umowy najmu trzeba wydać
                      lokal w stanie wolnym od osób i rzeczy". Na tym polega właśnie paradoks. A co
                      do wymogów Unii to my Polacy jak zwykle nadgorliwie poszliśmy za daleko. Nie
                      wiem jak jest we wszystkich krajach, ale nie sądzę żeby było tak jak u nas.
                      Prawda jest taka , że chociaż nas na to nie stać tworzy się "państwo powszechnej
                      szczęśliwości" gdzie takich naciągaczy nie można eksmitować (którzy NIGDY nie
                      mieli tytułu prawnego do lokalu)a kosztami takiego państwa obciąża się
                      normalnych ludzi, którzy ponoszą wymierną szkodę. Z kolei nie zapewnia się
                      ludziom którzy rzeczywiście nie mają gdzie mieszkać lub nie byli tacy sprytni
                      jak Pan P. choćby podstawowych warunków mieszkaniowych . Nie miałabym
                      zastrzeżeń do takiego "socjalistycznego" działania gdyby to państwo - bo ono
                      tworzy przepisy ograniczające własnośc lub samorządy lokalne (w ramach zadań
                      zleconych)zapewniałoby takie pomieszczenia. Niestety tak nie jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka